Dziecko jak najbardziej powinno być na ślubie swojego rodzica!! Przecież to
bardzo ważna uroczystość, rozpoczyna się nowy rozdział w życiu. Nawet, kiedy
dziecko jest małe, pozwala mu to lepiej zrozumieć, że coś zmieniło.
Córce mojej żony nasz ślub podobał się bardzo. Zresztą czekała na niego, kiedy
jej oznajmiliśmy, że zamierzamy się pobrać, stwierdziła: "No nareszcie! Już
nawet chciałam ci powiedzieć, żebyś się wreszcie oświadczył!":) A potem, kiedy
dostała nową sukienkę i mogła posiedzieć na weselu do pierwszej, była już
zupełnie szczęśliwa:)
Pozdrowienia. J.

· 

szukam sukienki na wesele H E L P !!!
nie mam dużo czasu, nie przepadam za chodzeniem po sklepach, szukam czegos
ciekawego, oryginalnego, dla młodej osoby, podpowiedźcie mi proszę gdzie mam
szukać sukienki, w jakich sklepach czy salonach ślubnych? dziekuje za
wszelkie sugestie

Krawcowa w Łodzi?
Szukam krawcowej w Łodzi...zaczynam już teraz chociaż sukienka będzie mi
potrzebna dopiero w październiku(uszyć chciałam ją pod koniec sierpnia lub we
wrześniu)Wiem mniej więcej jaka ma być sukienka...potrzebuję jej na wesele
kuzyna mojego narzeczonego...zależy mi aby ładnie wyglądać Bedzie cała jego
rodzina...egh Zaczynam szukać krawcowej już teraz,bo potem nie chce zostać
na lodzie

Zna ktoś z Was jakąś dobrą i chociaż w miarę niedrogą krawcową?W Łodzi lub
okolicy?

Z góry dziękuję za pomoc

Termin wybrany :)
Wybraliśmy termin ślubu :) Ba! Poczynamy już kroki w kierunku organizacji
ślubi i wesela :) Cieszę się niezmiernie aż sama się sobie dziwię :) Trochę
mnie to też przeraża, bo chciałabym żeby wszystko było zapięte na ostatni
guzik i dlatego też wolę wcześniej pozałatwiać niż na ostatnią chwilę latać z
wywalonym jęzorem.
Tak więc za rok (mniej, więcej) w Burakowie zabrzmi marsz weselny...
Jeszcze tyle czasu do sądnego dnia ;) a ja już mam koszmary. Że goście nie
przyszli, że pana młodego nie ma, że rodzice (czemu oni?) kupili mi paskudną
sukienkę - w duże fioletowe kwiaty i mam wstrętny bukiet...

Kochani (mogę tak do Was się czasem zwrócić?), znacie dobrego,
profesjonalnego fotografa?

I krótka relacja z urlopu. Wróciłam 12.08 ale pogoda była git! Opalonam
niczym po urlopie na Kraibach :) A to tylko nasze polskie morze:0 Kocham
nasze polskie morze :)

· 

hehe ja w 5 tyg nie wiedzialam ze jestem w ciazy...

teraz coreczna ma prawie 5 mies

przez cala ciaze nosilam jedne spodnie, kupione tam gdzie juz dziewczyny pisaly.
W aleii po str Rossnanna jak sie wchodzi na BC. Na wprost. Zaplacilam 150 zl,
wiem ze spodnie ciazowe mozna kupic taniej, ale wszystkie jakie mierzylam mialy
taaaaakie szerokie nogawy i wisialy, poza tym nie dalo sie w nich siadac. W
ciazy chodzilam zima wiec kupilam sztruksowe i nie mam pojecia jakie mozna kupic
na lato, moze lepiej jakas sukienke ogrodniczke... A sukienki takie wieksze to z
powodzeniem mozesz kupic w normalnym sklepie tylko wiekszy rozmiar.
Ja tak kupowalam sukiemke na wesele.

kreacja weselna
Kochani, mam problem. Niebawem bo 20 wrzesnia wybieram sie na wesele, a nie
mam w co sie ubrac. Mowie powaznie. Mimo, ze krazy mit o kobietach, ze one
nigdy nie wiedza co na siebie wlozyc. Wczoraj przewrocilam szafe i nic nie
znalazlam (okazuje sie, ze wyroslam z numeru 36;-(( Jesli znacie fajny sklep
w Katowicach gdzie kupie ciekawa sukienke to prosze pomozcie. Nie sugerujcie
sie cena, to sprawdze na miejscu. A moze macie dobra i sprawdzona krawcowa,
tez chetnie skorzystam. Pozdarwiam )

Ja też 14 sierpnia. I jedyne co czuję to przerazenie. Taki ślub to straszna
rzecz. A same przygotowania to wyłącznie kłótnie pomiędzy wszystkimi
zaangażowanymi. Bo kazdy ma inny wizję i nikt nie bierze pod uwage faktu że to
jest nasz dzień a nie rodziny. Ale mam sale, kościół, orkiestrę i fotografa.
Nie mam nawet sukienki i nie wiem jak ona ma wyglądac. Odnoszę wrażenie że
wynajęcie firmy do organizacji wesela to dobra rzecz. Jakos mi to nie leży.
Trzymajmy się Moniko, jakos to trzeba przezyc.

smutno mi...
za pół roku wychodzę za mąż. Jestem bardzo zakochana i szczęśliwa. Już nie
mogę się doczekać tego wyjątkowego dnia. Zawsze o nim marzyłam i nic nie
poradzę na to, że chciałabym aby był on jak najbliższy moim marzeniom.
Rozmawiałam z mamą na temat sukni. Wymarzyłam sobie i odszukałam w salonie
idealną, cudowną sukienkę. Powiedziałam o tym mamie a ona powiedziała że nie
mam co na tą sukienkę liczyć bo ona mi jej nie kupi. Nakrzyczała na mnie że
jest zbyt droga (2800 zł - ale mogłabym dołożyć z własnej pensji), że już mi
się w głowie poprzewracało, sukienka za 2800, buty za 170, wesele i co
jeszcze?
Jest mi tak strasznie przykro... Moja mama jest raczej spokojną osobą, zawsze
mogłam na nią liczyć, wcześniej gdy rozmawiałyśmy o sukience to nie stawiała
mi warunków co do ceny itd. Nie wiem co jej się stało, ale chce mi się płakać
przez nią. Sama miała duże wesele i sukienkę sprowadzaną ze Stanów a teraz
chce mi to wszystko odebrać, całą radość, moje marzenia...

Nie chciałabym Cie urazić, ale skoro to Twoi rodzice ponoszą koszty Twojego
ślubu i wesela, to nie dziw się, że niektóre Twoje pomysły mogą wydawać im sie
niedorzeczne, i źe mają oni prawo wpływać na to co jest z nim związne. Nie mam
absolutnie nic przeciwko drogim sukienkom, ale pod warunkiem że to JA za nią
płacę. W końcu jesteś dorosła, i skoro decydujesz się rozpocząć samodzielne
życie, to nie miej pretensji ze mama nie chce Ci kupić sukienki za niemal 3000
zł... (sorry, ale to brzmi dziecinnie). Uwazam że skoro tak bardzo Ci na niej
zależy powinnaś ją kupić za swoje pieniądze.

nie czuję się urażona, miło że nie jestem sama z moim problemem. Moja mama
miała duże wesele, suknię sprowadzoną ze Stanów. Jej ślub był wyjątkowy i ja
chciałabym aby mój był taki. Zaproponowałam że dołożę pieniądze na sukienkę a
ona na to cały wykład na temat: po ślubie sukienka pójdzie do szafy a zęby
włożycie w ścianę. Jest mi smutno, bo chce mi odebrać moją radośc, choć jej
ślub był drogi i wystawny. Przykro mi też że jeszcze przed ślubem nastraja mnie
od razu tak pesymistycznie. To co ja mam zrobić? Zacząć już dziś oszczędzać i
odkładać bo może kiedyś po ślubie nie będę miała pieniędzy? Bez przesady.

Z teściową też mamy małe przejścia. Wybraliśmy sobie zaproszenia ślubne (po
3,25 zł za sztukę, więc to jedne z tańszych) i gdy chcieliśmy je zamówić
stwierdziła że trzeba oszczędzać i wystarczy jeśli pójdziemy "do Veritasu i
kupimy najzwyklejsze zaproszenia za złotówkę" - to jej słowa. Rozwaliły mnie.
Nie wiem co się stało tym rodzicom. Czy oni już zapomnieli swój ślub?

Też mi się wydaje, żę robisz sobie żarty. Choć może takie blondi istnieją.
Mamusia nie kupi sukienki za 3 tysiące uuuuuuubeeeeuuuuuu zrezygnuj ze ślubu bo
to przecież najważniejsze. Zaproszenia goscie wyrzucą w kąt czy będa za 10 zł
czy za złotówkę to akurat najmniej ważne. Zrobisz huczne wesele w pięknej sukni
i drogimi zaproszeniami a potem huczny rozwód . Zastanów się dziewczyno jeżeli
nie masz własnych pieniędzy to uszanuj to że rodzicę ci pomagają w każdy
możliwy sposób i nie sukienia i nie zaporoszniea są ważne. Dobrze ktoś
stwierdził, jeżeli chcesz inne wesele to sobie zarób!

Dzięki dziewczyny za wsparcie.
Ja osobiście uważam że warto mieć marzenia i je mam. Jestem bardzo szczęśliwa i
zakochana. Wesele będzie huczne na 140 osób z bardzo prostego powodu - bo mam
bardzo liczną rodzinę (tylko tą najbliższą), rozwodu nie planujemy

Nie zostałam wychowana w kulcie pieniądza i nie jestem rozpuszczona czy co tam
jeszcze. Nie znają mnie Ci, którzy tak uważają. Z resztą nie mam zamiaru się
przejmować. Było mi przykro że własna mama zaczęła ze mną tak rozmawiać. Na
szczęście doszłyśmy już do porozumienia. Razem stwierdziłyśmy że nie
przesądzamy o niczym. Razem wybierzemy się na poszukiwanie sukienki, a jeśli
ona uzna że wybrałam zbyt drogą, ja dopłacę.

Życzę Wam tak kochanych rodziców jak ja mam, mimo że czasem (ostatnio) trochę
wybuchowych.

Buźka!!!

Przeczytałam i... się załamałam
Nie sądziłam że w świecie w którym tyle się mówi o odpowiedzialności,
samodzielności itp itd ktoś napisze że mama jest bebe bo nie chce kupić dziecku
sukienki na jeden wieczór za tyle ile ludzie zarabiają w 3 miesiące
Sponsorują Ci wesele na 140 osób a Ty masz pretensje?
Świat się chyba kończy
My robimy całkowicie sami wesele na 40 osób, szyję sukienkę która jest moją
wymarzoną (obejrzałam przedtem chyba z kilkaset wzorów) bo chcę mieć wyjątkowy
strój ale kosztowac będzie AŻ 1000 zł
A jedyne czego chcemy od rodziców to wsparcia duchowego i dobrej zabawy na
NASZYM weselu Też będzie wspaniałe i wyjątkowe

Rozumiem, że jest Ci smutno i cieszę się, że dogadałaś się z Mamą co do
sukienki.
Ale musisz docenić to, że Twoi Rodzice wyprawiają Ci wesele i za wszystko płacą.
W obecnych czasach jest to rzadkością.

My z Narzeczonym ślub, wesele i koszty z nimi związane ponosimy sami od
początku do końca.
Ja tez miałam wymarzona sukienkę za 2 600zł, ale rozsądek zwyciężył i znalazłam
za 1 850 zł równie piekną i wspaniałą, może nie markową, ale jesyną w swoim
rodzaju.

Zaczynasz nowe życie i musisz nauczyc się, że Twoja pensja nie będzie już tylko
dla Ciebie, tylko trzeba będzie zapłacić rachunki, kupić jedzenie, itp.
Czasami będziesz musiała zarezygnować ze swoich marzeń i na coś innego,
pilniejszego i bardziej potrzebnego wydzasz pieniążki, bo chyba Mamusia nie
będzie Was utrzymywała!

Życzę Ci znalezienia wspaniałej sukni a jeszcze bardziej wspaniałych przeżyć w
Tym Najważniejszym Dniu )))

Pozdrawiam,

Ania

Ja też 19 czerwca o 15.00. w Opolu.
W sumie większość spraw mam załatwioną: nauki zaliczone w zeszłym roku,
większość papierów pozbierana, protokół przedmałżeński spisany, sukienka się
szyje (będzie bardzo prosta, w kolorze, hmmmm... szampana wpadającego w róż z
dodatkiem koronki na górze i koronkowych długich rękawów), dodatki kupione,
obrączki zamówione. Nie robimy wesela, tylko obiad na około 15 osób - kanjpę
dawno zarezerwowałam, muszę tylko ustalić dokładne menu.
To co nam brakuje to jeszcze: pójść do USC po potrzebne papiery, pojść na
spowiedź, załatwić fotografa, przygotować jakieś zawiadomienia o ślubie dla
grupy przyjaciół i znajomych, którzy może chcieliby przyjść nam pokibicować do
kościoła, no i ubrać pana młodego, co będzie największym wyzwaniem, bo mojego
przyszłego małżonka w momencie wejścia do jakiegokolwiek sklepu łapie atak
senności, nie mówiąc już o cierpieniach jakie przechodzi jeśli trzeba coś
przymierzyć...
Mam też do Was gorącą prośbę o pomoc:
1. Jak wygląda taka spowiedź przedmałżeńska ??? Szczególnie ta pierwsza ?????
2. Drugie pytanie do Opolanek: ile wynosi "co łaska" dla księdza za ślub w
Opolu? Ja biorę ślub w Kościele na Górce i nie mam pojęcia ile mam dać, a i
ksiądz wyraził się bardzo enigmatycznie, żeby dać tyle, żeby starczyło na
oświetlenie i takie tam....
Z góry dziękuję za pomoc....

sesja w plenerze
Jesli chodzi o plener to tez mam problem bo upelnie nie wiem jak to zalatwic.
Slub mamy 12 czerwca w Lubartowie (miasto koło Lublina) i chcemy zrobic sobie
sesje zdjeciową w Kozłówce (może któraś z was słyszała o tym przepięknym
miejscu - jest tam pałac i przecudny park - POLECAM!) ale nie wiem jak to
rozegrać. Slub bedzie o 17.10 wiec zdjecia po rozbawieniu gości chyba odpadają
bo mimo że bedzie to czerwiec to chyba juz nie bedzie takiego światła jakie
powinno byc. No i nasz fotograf nam zaproponował żebyśmy pojechali na zdjęcia
jeszcze przed błogosławieństwem u mnie w domu, czyli ok. 15.00 W gruncie rzeczy
nie jest to zły pomysł, ale jakoś nie wyobrażam sobie wychodzić z bloku nie
zauważona, wybrudzić sukienkę, potem wrócić i potem jeszcze raz wychodzić już z
gośćmi, rodziną, przy towarzyszących temu różnych przeszkodach typu "bramy"
itp. Nie wiem sama co robić, bo nie podoba mi sie sytuacja kiedy Państwo młodzi
zostawiają swoich gości na 2-3 godziny w środku wesela.
Poradźcie coś!

W sumie to nie wiem co Ci poradzić, ślub masz dość poźno, sama nie wiem. Jednak
nasz ślub jest godzinę wcześniej i na zdjęcia daleko nie musimy jechać. Nasze
wesele jest w Białymstoku, a sala jest tak blisko Pałacu i Parku Branickich, że
spacerkiem to zajmie nam niecałe 10 min, tak więc i gości na 2 czy 3 godziny
nie zostawimy. W sumie w czerwcu długo jest widno, może po ślubie jeszcze
byście zdążyli zrobić zdjęcia w plenerze. Chyba, że chcecie sesję zdjęciową
zorganizować sobie innego dnia, np. tydzień poźniej, ale to znowu ubieranie
się, malowanie, czesanie i nie wykluczone bramy Ja też bałabym się przed
ślubem gdzieś się wybrudzić przy tych zdjęciach, nie biorąc pod uwagę większych
uszkodzeń sukienki. W dodatku chcę, żeby mój narzeczony zobaczył mnie w tej
sukni dopiero jak przyjedzie do mnie na błogosławieństwo.

W czym na wesele?
W najbliższą sobotę wybieram się na ślub i wesele przyjaciól.I mam dylemat co
włożyć-moja najporządniejsza sukienka jest jasna-ecru,krótka-byłam w niej
świadkiem na innym ślubie,ale to nie było całonocne wesele,a teraz tak.Poza
tym ktoś mi powiedział,że taki kolor jest zarezerwowany dla panny młodej i
nie wypada.Druga porządna sukienka jest czarna z białym wykończeniem-też
podobno nie wypada...Poradźcie!

Ja również uważam, że za bardzo się tym przejmujesz. Jest wiosna, pogoda może
być różna w najbliższą sobotę, więc może lepiej nie ryzykować z tak jasną
sukienką. Ja wiosną i jesienią na wesela zawsze zakładam trochę ciemniejszą
kreację, a latem to już na jasno. Ale uważam, że którejkolwiek sukienkę
założysz, to będziesz dobrze wyglądała. Życze dobrej zabawy.

A bez zwycięstwa w konkursie "Echa Dnia" nie możecie się pobrać? Czy naprawdę
musicie pajacować przed znudzonymi czytelnikami opisując, jak żeście się
poznali, aby wygrać to wesele, sukienkę i wiązanke (bodajże)? Jeśli się
kochacie, to będziecie szczęśliwi i bez wygranej. A wasz ślub będzie
najpiękniejszy pod słońcem, bo opromieni go wasze uczucie. Nawet jak nie
bedziecie mieć najdroższych strojów i wesel. Tylko po co całe Kielce mają o tym
czytać? Wszystko na sprzedaż...jak mówi tytuł filmu...

Hej Ja wychodzę za mąż w czerwcu i także bierzemy tylko ślub cywilny.
Właśnie rozpoczęłam poszukiwania ładnej i taniej sukienki Wesela nie będzie
z tego powodu, iż oboje z narzeczonym uważamy to za zbędny wydatek i za tą kasę
wolimy sobie gdzieś pojechać. Ślub jest w czwartek, natomiast w sobotę
planujemy jakąś imprezkę dla przyjaciół (rezerwujemy parę stolików w lokalu i
tańczymy do białego rana - naszym wydatkiem będzie tylko alkohol). Myślę, że
nie musi być typowo żeby było miło )

Kochana, nie martw sie wcale. Ja tez biore slub cywilny we wrzesniu, robimy
tylko uroczysty obiad na 30 osob i mam nadzieje ze bedzie wspaniale. Jutro ide
zamowic sukienke - dluga, prosta spodnica, gladki gorset - wszystko w kolorze
ecru i do tego zloty szal. Narzeczony w bezowym garniturze i zlotym krawacie.
Slub bierzemy w Szczecinie i mamy takie szczescie ze US jest na Zamku Ksiazat
Pomorskich - sceneria naprawde super. Zamiast hucznego wesela, juz na drugi
dzien po slubie lecimy do Lizbony. Serdecznie pozdrawiam i zycze duuuuuuuuzo
szczescia!

wianek z zywych kwiatów
Wychodę za mąż w sierpniu i wymysliłam sobie wiejską oprawę ślubu i weselu.
Wszystko jest w tym stylu: sukienka, sala na wesele, orkiestra. I doszłam do
etapu kwiatów. Chcę mieś bukiet z kwiatów "polnych" no może nie zupełnie ale
udających lub wyglądających jak polne. No i super by było gdybym miała wianek
z tych samych kwiatów, tylko że chcę teżmieć welon (nie tradycyjny, ale z
bardzo delikatnej i zwiewnej tkaniny jak sukienka, długi i cienki). Czy mozna
taki welon połączyć z wiankiem (mam raczej krótkie i błogie włosy więc
rozwiązałoby to problem jak przymocować welon do włosów). Czy to będzie
pasować. A może któraś z was miała wianek albo również planuje. Proszę o
pomoc!!! miletka

sukienka na ślub cywilny
Cześć dziewczyny, mam do was pytanie: 17 czerwca biorę ślub cywilny i jeszcze
nie mam żadnej sukienki. Na jakąś typową "suknię ślubną" za 1000 czy 2000
mnie za bardzo nie stać, poza tym ten wydatek wydaje mi się bezsensowny gdyż
wszystko będzie trwało pół godziny (nie robimy wesela). Czy któraś z was
miała na cywilnym jakąś taką tańszą sukienkę (chodzi mi o długą, prostą
sukienkę białą lub kremową ale bez żadnych falban i innych gadżetów) ? Jestem
ciekawa ile by mnie coś takiego kosztowało. I ewentualnie jeśli jest tu ktoś
z Krakowa to czy mógłby mi podać jakieś adresy sprawdzonych sklepów ? Dzięki
i pozdrawiam

To też moja sobota )
Z przygotowaniami u nas nie najlepiej. Załatwiona sala na obiad (bo nie będzie
tradycyjnego wesela, mamy za sobą 3 spotkania na naukach, zamóiwliśmy
fotografa... i to wszystko. Dzis jade przymierzeyć pierwsza sukienke, ale
nastawiam sie na bieganie w przyszlym tygodniu.
A tu jeszcze zamowic samochod, ustalic menu, kupic garnitur, zrobic zaproszenia
(bo sami robimy, obraczki...
chyba powolutku zaczynam panikowac
Ciesze sie, ze jest ktos jeszcze z 25 wrzesnia My w Warszawie, a Ty?
Serdecznie pozdrawiam

mamy po 32 lata.Ślub bierzemy w Sylwestra.Żadnego wesela.Zaraz po ceremonii
(tylko cywilny)wsiadamy w dżipa i jedziemy na sylwestra do leśniczówki.Tam
powiemy wszystkim przyjaciołom,że właśnie sie pobralismy.Ale im szczęki opadną!
Na razie nikt nic nie wie, a rodzina dowie się w Wigilię.Szyję czerwoną
koronkową sukienkę, albo w stylu moro, jeszcze nie wiem...Jestesmy szaleni i
wiem że zadziwimy wszystkich.Nie mogę się doczekać...Pozdrawiam.

wiecie, to zalezy gdzie sie robi... i do wszystkiego trzeba podejsc z glowa i
duzo wczesniej. Z narzeczonym finansujemy wszystko oprocz samego przyjecia,
wiec musimy sie liczyc z kosztami.. ale jak na razie idzie dobrze:
wesele jest w bialymstoku:
lokal wielokrotnie sprawdzony, takze na weselach: 75 zl/osoba x 80=6 tys.
alkohol 1500
tort ok 200
dj 800
kamera 900
zdjecia robi zona kamerzysty - fotograf - 200 zl
autokar 150 zl
moja sukienka- taka jak chcialam 800 zl wypozyczenie + ok 400 cala reszta
mojego ubioru
ubior pana mlodego -600 zl (razem z nowym garniturem
ksiadz i usc 600 zl (razem z zapowiedziami)
obraczki 250 zl
zaproszenia 100
samochod wlasny i to tyle, jesli czegos nie pominelam.
czyli jakies 12,5 tys., generalnie nie az tak duzo... co moge poradzic to nie
kupowac wszystkiego w Warszawie (mieszkam tam, wiec mam porownanie), tylko w
mniejszych miastach- chociazby obraczki nawet piec razy tyle kosztuja, a
roznica jest w marketingu...wesele w Warszawie to minimum 100 zl od osoby
(znajomi robiliza tyle) + wszystko inne jest drozsze ...

A u nas dwa dni i jescze nie wszytko wiadomo bo ślub za niecałe 2 miesiące, na
pazie ejst tak:
Foto 1000zł
kamera 1000
dekoracja KOŚCIOŁĄ I SALi 250
obraczki 700
usc 150
zapowiedzi 100 (po 50 w dwóch parafiach)
zaproszenia ok.40zł
orkiestra 180zł/ godzine
bedzie chyab ok. 150 zł/osoby
wódka 3000
kokardki, naklejki, paczki na cisto dla gości itp. 100
suknia 1250
sukienka na drugi dzień 280
garnitur 550
buty do sukni 150
dodatki jeszcze nie weim ile....
no to tylko wydatki weselne, a o tych "remontowych" naszego gniazdka nie
wspomne...

tym bardziej, ze chyba coraz bardziej rozpowszechnia sie sprzedaz bezposrednia,
na wszystkich portalach slubnych jest duzo ogloszen z roznych miast. Ja sama
kupilam sukienke od kogos, z ogloszenia z internetu i mam zamiar po slubie tez
ja sprzedac (nie bedzie wesela)oczywiscie po odpowiednio obnizonej cenie.

Mnie to rozbawiło DDDD, ja brałam ślub kościelny i bardzo miło go wspominam ,
bo wszystko dopisało i pogoda i uroczystość ślubna i wesele , a nawet...ksiądz
mnie nie musiał przykrywać wiem ,że obowiązują pewne zasady itp. ale nie
mozna przesadzać ani w jedną ani w drugą stronę , a propo moja suknia była
śnieżnobiała, długa( zakryte kolana, choć na codzień noszę mini sukienki i
spódniczki), ale gorset podkresljący wąską talię i odkrywający do połowy
plecy , a z przodu odkryty dekolt, miałam w miarę wąskie ramiączka, bo przy
takim upale jaki panował w zeszłe lato w zapiętej sukni bym się po prostu
udusiła...aha welon i włosy rozpuszczone zakrywały mi co nieco plecy z tyłu i
ramiona więc moze to wystarczy, by nie być napiętnowaną przez ortodoksyjne i
czasem zbyt nadgorliwe panie...jestem wierząca i praktykująca, jeśli już ktoś
chciałby mi coś zarzucić...pozdrawiam młode męzatki )))

Zgadzam się z Tobą,poniekąd,ale muszę przyznać,że ja sama uległam trochę tej
gorączce związanej z przygotowaniami do wesela(26.06).Zasugerowałam się mocno,
spanikowałam wręcz,kiedy weszłam (przypadkiem) na ślubno-weselne forum
www.gimbla.pl...Tam to się dopiero dzieje-polecam,bo naprawdę oczy wychodża ze
zdziwenia,jakie niektóre dziewczyny mają pomysły na ślub i wesele.
Miesiąc temu odważyłam się umieścić tam swój post móiący o tym,że to chyba
lekka przesada kupować sukienkę rok przed ślubem,a pół roku wcześniej chodzić
na 10 próbnych fryzur i makijaży.Zostałam zakrzyczana,skrytykowana itp. Dla
tamtych forumowiczek ślub i wesele to jedyny priorytet w życiu.Wybór
sukni,dodatkó,oprawy,miejsca,fryzuty i makijażu spędza im sen z powiek już
długo przed ślubem, i nic innego się nie liczy.
Polecam,naprawdę ręce opadają...

Nie sadze i - jak widac po postach Twoich poprzedniczek - nie jestem w tym
przekonaniu osamotniona.
A skoro wedlug Ciebie nazwa "Slub i wesele" to jedynie okreslenie na sukienke,
fryzure i tym podobne kwestie, a nie rowniez na sakrament... Coz, satysfakcji z
wygladu zycze i pozdrawiam.

Nasze przygotowania sa, powiedzialabym w polowie drogi. Mamy orkiestre,
kamerzyste ale wciaz nie moge znalezc fajnego fotografa.
Sukienka dla mnie juz sie szyje ale garnituru jeszcze nawet nie zaczelismy
szukac...
Sala zamowiona wstepnie, ale jeszcze nic nie jest domowione (tzn. konkretnie
ile osob, jakie dania, itp).
Kosciol tez zamowiony ale jeszcze nic nie zalatwilismy.
Tak wiec, powiedzialabym jestesmy w polu...
Ty, z tego co piszesz jestes juz o wiele dalej.
Jeszcze sie nie denerwuje, ale zaczyna mnie wkurzac, ze wiele rzeczy musi byc
tak jak rodzice chca, bo jak mowia wesele (nie slub) jest dla gosci a nie dla
nas...
Tez sie martwie o pogode...
Jedziecie gdzies w podroz poslubna???
Skad jestescie, bo my z Wrocka...

mam to samo/ wszystko zalatwiamy w tajemnicy/ tez tylko cywilny i zadnego
wesela/ nikomu nie mowimy bo nie przezylabym ciekawskich gapiow.. i stres bylby
jeszcze wiekszy/ zapraszamy tylko swiadkow i rodzicow ktorzy przyjada na
rzekomo zupelnie inna impreze/ zadnych kwiatkow laurek i zelazek.. / a zaraz
potem jedziemy w gory/ chce byc zona ale tak jak ty najlepiej wyjechalabym
daleko i wrocila z obraczka/ nie wiem dlaczego to dla mnie takie okropne/ w
ogole nie wyobrazam sobie slubu koscielnego z sukienka a'la beza /
pozdrawiam pokrewna dusze

Gruba kobieta = szczesliwa panna mloda? :-(
Jestem gruba. Zawsze taka bylam i mimo zmudnych treningow oraz zywienia sie
jedynie warzywami - nie udalo mi sie tego zmienic.
Czy uwazacie, ze gruba kobieta moze w tym jednym dniu przeistoczyc sie w
piekna i szczesliwa panne mloda? Ze moze zalozyc suknie slubna i nie wygladac
w niej jak pekaty wieloryb?
Wychodze za maz za 4 miesiace. Nie mam sukni. Wszystko, co maja mi do
zaproponowania salony to paskudne sukienki typu beza - na domiar zlego z
blyszczacych, pogrubiajacych tkanin. Panie krawcowe - oczywiscie - przygladaja
mi sie z taka dezaprobata, ze wychodze zanim zdaze powiedziec, po co przyszlam.

Czy powinnam zamknac sie w domu i pozostawic piekne i wzruszajace sluby
mlodym, szczuplym i urodziwym dziewczetom? Moze nie dla mnie elegancka suknia
i radosne wesele...? Mam 170 cm wzrostu i waze 75 kilogramow. Czy tak moze
wygladac panna mloda...?

A u nas (okolice Krakowa) było mnie-więcej tak:
- wesele 150 od osoby bez placków i alkoholu ale z tortem - i to było dużo
(120 to cena średnia za osobę i z plackami)
- orkiestra 1500 (pięć osób) - to było mało
- alkohol nie wiem szczerze mówiąc
- samochód znajomych (pół litra wódki), przybranie było w prezęcie
- kościół: po 100 na zapowiedzi w obu parafiach, 300 za ślub + 50 ekstra dla
księdza żeby na pewno on prowadził
- ubranie kościoła nie wiem bo teściowa zapłaciła jak powiedziała: tyle ile
trzeba żeby było tak jak chciałaś" i nie powiedziała mi.
- organista 120 - taką śmieszną stawkę ma , skrzypek nie chciał nic (znajomy
mamy) ale dostał 100 do kieszeni
- kamry nie mieliśmy bo denerwóją mnie faceci biegający po prezbiterium w
trakcie ślubów - zreszta nie lubie sie oglądac na filmach
- fotograf : 50 za trzy kopie jednego ujęcia studyjnego (wybraliśmy 10 ujęć)+
1400 za fotografie w kościele,życzenia, początek wesela i plener przed
pałacykiem w którym to wesele mieliśmy.
- placki na 90 osób + paczki dla gości 1200
- zaproszenia 50 zlotyczh papier + koperty (chałupnictwo)
- moja sukienka 1100 (nowa)
- buty 180
- welon 100
- fryzjer 50
- kosmetyczka 70 (makijaż + paznokcie)
- garnitur 600
- buty męża 180
- obrączki 600
- bukiet 300(moja fanaberia - zwykle 150)

i jeszcze troche drobnych wydatków

...ale się wyprodukowałam ;o)

życze Wam szczęścia i powodzenia w przygotowaniach

cześć. My również nie robimy wesela na ileś tam par.Moim zdaniem nie da sie
jednak ominąć całkowicie i przemilcześ tegouroczystego dnia. Zapraszamy
rodziców, dziadków (bo jak to by miało być bez dziadków naszych kochanych),
rodzeństwo, oraz rodzeństwo naszych rodziców oraz naszych dobrych
przyjacół.Wyszło około 50-60 osób. Kochani zastanówcie się czy nie spotykacie
się również z najbliższymi chociażby z okazji imienin czy urodzin. Czy żyjecie
wyizolowani od świata zewnętrznego.Co do kosztów to na prawdę jak dobrze
pogłówkuje się to można zorganizować takie przyjęcie za na prawdę nieduże
pieniądze. Obiad, przystawki coś słodkiego i muzyka nie koniecznie na żywo- na
pewno bawiliście się tak nie raz.Za 100zł od osoby można już zamówić
poczęstunek. Nie zawsze musi to być picie do upadłego zależy od zestawu gości.
A czy nie zdarzało się że na spotkaniu towarzyskim przy piwku ktoś przebral
miarę.No trudno. Można to przeżyć. Da się przeżyć. A sukienka- za nie duże
pien. też można zorganizować symatyczną. Jesteśmy parą studencką i z pomocą
rodziców jakoś damy sobie radę.Oczywiście z ołówkiem w ęku. Wyszłiśmy z
zalożenia że nie jesteśmy sami na świecie i chcemy aby najbliźsi przeżyli ten
dzień razem z nami a my z nimi. Rodzina to rodzina i powinna cieszyć się naszym
szczęściem w tym dniu i nie tylko.

Kamerze mówimy stanowcze NIE. Dlatego też na moim ślubie i weselu we erześniu
2004 nie będzie kamery. Będą zdjęcia.
Na decyzję wpłynęly m.in:
- ślub i wesele to wystarczająco dużo stresu
- tego dnie chcę się skupic na czymś innym niż "jak wypadnę na filmie"
- nie cchę aby potem mówiono "ooo, ale jej się sukienka podwinęla", "oooo, ale
tu jej faldka tłuszczyku zwisa"
i tysiąc innych . Pozdrawiam.A.

17 lipca g 17 -raczej dopiete tak mi sie wydaje ,denerwuje sie bardzo za sprawa rodziców i jednych i drugich którzy, wymyslają rózne pomysły np"uatrakcyjniające wesele",starając sie je przeforsowac .Zostały jakies drobne sprawy (cwiczymy walca , mysle o zafarbowaniu odrostów,(których raczej nie bedzie widac,o solarium na ktore zaczne chodzic w tym tyg)-u mnie wszystko prawie załatwiają rodzice my mamy b.daleko do miejsca slubu .(a poza tym organizujemy wszystko juz od stycznia wiec w sumie na wszystko był czas-nasi rodzice sa takiej natury ze wszystko musi byc załatwione dużo wczesniej ,bo inaczej doprowadzą nas do szału pytaniami ))) sukienke mam od stycznia,garnitur od maja ,bukiet zamowiony na początku czerwca ,menu troche pozniej,zaproszenia wysłane w kwietniu-maju itd same rozumiecie ze moge sie denerwowac tylko nadgorliwością

Sprzedam suknię ślubną - Poznań
Sukienka jest biała jednoczęściowa z niewielkim trenem bardzo prosta. Uszyta
z klinów góra na naramkach wykończona szyfonowym szalem, dół rozszerza się w
kształcie litery A. Rozmiar 38, wzrost 168 + wysoki obcas (9 cm). Do kompletu
są rękawiczki do łokcia. Ze względu na prosty krój łatwe są ewentualne
przeróbki. Mam też dobrany do niej biały kożuszek (ślub był w grudniu a ja
nie chciałam "włochatej pelerynki") to tak na wypadek gdyby któraś z Was
szykowała się na ślub jesienno-zimowy . Sukienka jest po czyszczeniu, a ja
miałam ją na sobie któtko bo nie było wesela tylko przyjęcie dla
najbliższych, a jestem jej pierwszą właścicielką. Cena: sukienka + rękawiczki
500 zł kożuszek 300 zł. Negocjacje oczywiście możliwe. Zainteresowanym mogę
przesłać zdjecia sukienki, kożuszka i całości.


Witam,
ja również mam datę na 2.10.2004 a co do wesela to nie chcemy sie bawic w zadne wyglupy, chociaz moja mam juz troche przylozyla swoja reke i coraz mniej zaczyna to przypomina to co mialo byc na początku, ale "wesele" jest na 24 osoby (tylko najbliższa rodzina sic!), sala tylko i wyłącznie dlatego że mamy ja właściwie za grosze, sukienka szyta ale z głową, brak poprawin, i ogólnie minimalizacja wszystkiego (zapowiedziałam już siostrze i bratowej żeby nie wymyślały żadnych prezentów tylko po prostu upiekły coś, zrobiły sałatkę/-i itp). Ja sama nie wybieram się do kosmetyczki bo mnie po prostu nie stać na to a i tak bedę ślczna nawet bez zapłaty iluś tak złotych, jeszcze w sumie nie mamy nic oprócz sali, nr tel do krawcowej i części formalności u księdza ale odezwe sie za jakis czas i dam znac co i jak.
A tak poza tym nie chcemy bawić się w wesele na ponad 100 osób (bo niestety takie musielibyśmy zrobić, żeby rodzina i znajomi wypili, zjedli i pobawili się bo: "rodzinie to się należy" jak od kogoś usłyszłam no cóż. W końcu to ja wychodzę za mąż a nie mój wujek Franek
pozdrawiam

a ja jade na slub mojej kuzynki wlasnie 2 pazdziernika. Mieszka na wsi i robia
wesele na wlasnym podworku za domem. Wujek juz zrobil stoly i lawy, do tego
piec w czyms jakby kuchni kuchni letniej, jeszcze potem zrobi parkiet z desek i
wszystko zrobi pod przykryciem z plandeki. Placa 2 zl od osoby za wypozyczenie
zestawu stolowego (talerze, sztucce i szklaneczi), wesele bedzie na ponad 100
osob. Takie prawdziwe wiejskie. Beda muzykanci jak sie patrzy a nie jakis tam
jeden czlowieczek z kibordem. Oczywiscie wynajmuja kucharke. Rodzinka ktora
przyjedzie ciut wczesniej na wesele pomaga przygotowac potrawy i tp. Do slubu
zawiezie ich kolega "za faszke" bo ma czarne metalizowane audi A3. Kuzynka
sukienke juz ma kupiona, ale nie wiem czy szyta czy ze sklepu. o fotografa nie
jada robic zdjec studyjnych, bo maja rodzinke z aparatami i mnie, osobe ktora
sie w zeszlym roku u fotografa napatrzyla na brata i bratowa i wie jak mozna
ustawic i zrobic fotki w ogrodzie.
Na pewno takie wesele, mimo ze na 100 osob, jest tansze od tych urzadanych w
miescie.

Błagam cię !!! zrezygnuj z tej nabzdyczonej kozy !! Bedziesz miała popsuty cały
dzień ... mi an samą myśl skóra cierpnie .. albo daj mi adres ... ja sie
poijawię z telarzem barszczu w kościele i osobiście z największą przyjemnością
wyleję zupkę na jej białą sukienkę . GŁUPIA KOZA .. jak boga kocham ... takie
kretynki chyba same się sieją ... no pomyśl sobie .. przecież to ona
ma "rozweselać" TWOJE WESELE .... już wiem jak ci bedzie wesoło .. a przeciez
to twój najważniejszy dzień w życiu i NIKT (nawet twoja mama) nie może ci co
popsuć !!!!!

Ja też mam ślub i wesele 25 września ale moje przygotowania jeśli chodzi o
sprawy organizacyjne sa załatwione mam grajka , mam kamerzyste, fotografa
samochód, salę. Ale nie mam jeszcze wybranego tortu, nie mam nawet jeszcze
obrączek, wiazanki to jeszcze czeka w swej kolejności na załatwienie sukienke
odpieram z trzy dni przed ceremonią. tydzień wcześnie jestem umówina na dobór
dodatków wię c niby mało ale jeszcze bardzo dużo. Jeśli chodzi o fryzurę to mam
niby załatwioną fryzjerke ale czekam jeszcze na potwerdzenie a makijaż robi mi
moleżanka która jest kosmetyczką. Zastanawiasz sie gdzie trzymać suknię założ
worek żeby się nie pobrudziła opróżnij jakąś szafe na te kilka dni i tam
zawieś. Pozdrawiam życzę miłych i bezstresowych przygotowań papapapapaap

nie przesadzasz przypadkiem ???????nikt sobie nie bierze swiadka dla jakis jego "obowiązków i pomocy",ale po to by miec kogos bliskiego obok siebie .Byłam w tym roku świadkiem i zadnych obowiązków sobie nie przypominam,byłam również Panną młodą 2 tyg temu a moja siostra -swiadek miala ecru lniany garnitur ,tesciowa ecru sukienkę (A WCZESNIEJ 150000 OPORÓW JAK TU WYJSC W TAKIM KOLORZE),było jeszcze kilkoro gosci w jasnych ubraniach ,jest gorące lato i nikomu nie przyszło do głowy komentować kolorów cudzych ubiorów,a mnie sie obrażać,i wymyślać ze ktos chce ze mną konkurować.Po prostu wydaje mi sie ze jak ludzie sie na weselu nudzą ,badz przychodzą poobgadywac to wymyslają różne głupoty

My robimy sami przyjęcie na 50 osób - i wierz mi to jest bardzo kosztowna
zabawa!!! Dlatego zdecydowaliśmy się na ograniczenie i liczby gości i czasu
trwania...
Jeśli jednak chcesz robić wesele na 100 osób w sensie tradycyjnym to obawaiam
się że musisz mieć 20 tyś. Zależy też ile chcesz przeznaczyć na sukienkę i tnne
rzeczy wchodzące w skład przygotowań slubnych...
A jeśli nie chcecie wydawać pieniędzy bo ich nie macie to ograniczcie się do
uroczystego obiadu dla najbliższych!!!
My płacimy za wszystko sami - rodzicie są naszymi gośćmi i nie przyszło nam do
głowy by wziąć od nich choć złotówkę - w końcu nie jesteśmy już dziećmi... Czas
najwyższy być samodzielnym

Może ON potrzebuje troche czasu ? by realizować
Może jest tak że zaczyna o tym mówić ale nie powinnam oczekiwac wielkiego HOP
SIUP jeśli chodzi o realizjację słów w sumie co nagle to po diable
Może powinniśmy ze soba być jeszcze dłużej i pomalutku dochodzić do takich
decyzji??
NIe uważam aby był aż takim lekkoduchem
Stwierdził tylko że nie ma ręki do kasy i sie go kasa nie trzyma i że ja jestem
w tym dobra i chyba powinien mi ja oddawać zebym ja planowała.
Co do wesela jeszcze nie wiemy dokładnie na ile ale ...on ma dużą rodzine i to
najbliższą
Kwestia czy rodzice się dołożą czy nie ......moi napewno beda chcieli pomóc
jego pewnie nie bardzo inne podejscie i brak finansów...
Nie mam tez pojęcia jak to sie dzieli np całość kosztów na pół czy ja kupuje
sobie sukienke płace za sale itd a on za orkiestre alkohol czy jak to teraz
jest?

kilka pytan...WAZNE!!!!!!!
1. na ile mamy sie nastawiac ze nas bedzie kosztowalo wesele na ok 70 osob?
2. czy jest gdzies na slasku (okolice katowic/rybnika) jakis palacyk do
wynajecia na wesele (jest nocleg?)?
3. ile mam liczyc na sukienke? (+welon, rekawiczki, buty)
4. ile moze kosztowac orkiestra?
5. co mam robic zeby sie tak nie denerwowac??????
bosh...boje sie jak nigdy w zyciu...

Powiem tak:
to o co pytasz bywa względne ponieważ:
- z tego co wiem koszt wesel "od osoby" wynoszą od 70 zł do pewnie około 300
(słyszałam o takich cenach)
- sukienkę z dodatkami(nową) możesz kupić za 10 000 zł możesz też za 1500 ,
ale za używaną lub wypożyczoną zapłacisz już dużo mniej.
- orkiestry też bywają różne - za 1500 - 2000 można znaleźć bardzo przyzwoitą
ale to też względne

i ostatnia rzecz ...

- chyba większość panien młodych się boi przed ślubem (panów młodych tez to
nie mija), albo ma wątpliwości. I prawie każda( - dy) o co innego
Trzeba próbować się wyluzować ale cóż - nie wszystkiem to wychodzi

A jak poszperasz na forum to pewnie znajdziesz jakieś posty o salach na
śląsku
Życzę Ci powodzenia.

Z moich obserwacji dodać mogę tylko tyle byś określiła czy chcesz mieć
tradycyjne wesele do rana czy coś pośredniego między uroczystym obiadem a
weselem czyli taneczne przyjęcie do północy - zyskujesz ok. 30% kosztów...
Przy zamawianiu sali koniecznie dopytaj co jjest w cenie a za co musisz
dodatkowo zapłacić (my np. dokupujemy tylko owoce i alkohol bo napoje i szampan
jest juz w cenie)
Sukienka taniej Ci wyjdzie jeśli znajdziesz sobie jakiś wzór a następnie
zlecisz uszycie dobrej krawcowe - takie na pewno też szyją w Twoim mieście W
moim przypadku oszczędziłam 50% kosztów
A nerwy? Do mojego ślubu zostało 12 dni - brzuch mnie boli, panikuję i wciąż
mam wrażenie że o czymś nie pamiętam... Ale w kościele podobno wszystko
mija
Pozdrawiam i życzę szczęścia i cierpliwości w szukaniu...
Aha! Zanim się na coś zdecydujesz sprawdź 10 innych miejsc - zaskoczą Cię
efekty

ślub od A do Z
Dziewczyny
za jakiś czas stanę na ślubnym kobiercu

zaczęłam więc czytać to forum, w nadziei że pomoże mi się dobrze przygotować

mam do Was parę pyatń
- w jaki sposób wybierałyście gości na wesele. tzw. "młodzież"? czyli
znajomych, nie rodzinę?
- jak się organizuje wieczór panienski/kawalerski? (płacić będziemy my, ale
chyba świadkowie go zorganizują, tylko jak się do tego zabrać)
- na co zwracać uwagę przy wyborze sukienki?

- czy zdarzyło się Wam coś dziwnego, na co nie byłyście przygotowane (jak np.
nie wiedziałyście o jakimś zwyczaju weselnym a goście domagali się jego
spełnienia)

dzięki za wypowiedzi

Moje odpowiedzi na Twoje pytania:
1. Oprócz rodziny zapraszaliśmy najbliższych znajomych.
2. Wieczór panieński organizowały mi moje koleżanki a wszystkim kierowała
świadkowa.
3. Co do sukienki to przede wszystkim musisz wybrać taką w jakiej Ty będziesz
dobrze się czuła i jaka Tobie będzie pasowała do figury i typu urody.
Co do niespodzianek to chyba u nas nie było. Wcześniej byliśmy na bardzo wielu
weselach, więc wiedzieliśmy co i jak.

Przede wszystkim musisz się czuć dobrze w swojej kreacji Dlatego skoro
wygladasz ładnie w swojej sukience, to niby czemu miałabyś w niej nie iść
Możesz mieć satysfakcję z tego, że nie kupiłaś jej "na raz", a teraz nie wisi
tylko w szafie Przecież to jest inne wesele i większość gości nie widziała
Cię poprzednim razem A i tak na weselu oczy gości skupione są przede
wszystkim na Młodą Parę i nikt nie bedzie się zastanawiał, czy miałaś już tą
sukienkę czy nie.
Moim zdaniem nie masz się czym przejmować Ale jak już naprawdę się martwisz,
to zawsze możesz przecież inaczej się uczesać, dobrać inną torebkę, buty itp.
Nie poświęcaj się, idź w "starej", bo masz czuć się dobrze i to nie jest
żadna kicha !!!!!!!!!!!!!!!!
Pozdrówki i udanego weselicha zyczę

Kto w Wielkopolsce...? ;-))
Cześć!
Za rok wesele...a my jeszcze mamy ciężkie myslenie nad lokalem...nie mówiąc o
reszczie... ) Będę wdzięczna za wszelkei wskazówki dotyczące lokali,
kościoła, fotografa, filmu, sukienki....hihihi.. właściwie wszystkiego...może
macie kogoś kogo możecie polecić, albo kogoś kogo lepiej sie
wystrzegac...Będę wdzięczna za wszystkie wskazówki!
Dzięki!

Juz po - sukienka świadkowej :-)
No to już po...
I podróż poślubna tez się wczoraj skończyła..

Otóż....
na ślub sie spóżniliśmy 20 min, zapomniałam bukietu..
Ale ksiądz był naprawdę w porządku, poczekał.

Sukienka świadkowej :

Otóż nie zmieniła tej kiecki (przypomnę, że była biała)
Przyszła zadowolona godzinę przed do mnie do domu i stała tak .....
ignorowałam ją w ferworze malowania , ubierania itp...

A potem nie wiem jak się bawiła, bo świadek umiejętnie zabierał mi ja z oczu
za każdym razem jak się nawinęła na moje pole widzenia...(świadek za to
spisał się na medal)

Tak więc stała się pośmiewiskiem wszystkich i każdy pukał się w głowę na jej
widok...
Moja babcia ją opieprzyła za bukiet, którego ja zapomniłam, powiedziała, że
świadkowa powinna o takich rzeczach pamiętac... i to by było na tyle....
Nikt jej nie zwrócił uwagi - i dobrze, ale za to każdy ją ignorował i nie
miała biedna z kim słowa zamienić...
Nie było to przyjemne, ale sama tego chciala...

Niczego nie zrozumiała tak czy siak - przebrała się o 1 w nocy - założyła
kieckę bordową..... zrobiła przy tym minę w stylu : " zmieniłam, widzisz jaka
jestem fajna...."

Ale, najwazniejsze , ze slub był przepiekny, wesele udane, szkoda tylko ze to
raz w życiu

Pozdrawiam serdecznie

ja również szukałam długo sukni, najpierw było ogladanie w necie, potem
jeżdżenie i przymierzanie. i powiem że zdjęcia nie oddają klimatu wielu
sukienek. Spodobały mi się dwie jedna bardzo baroowa a jednocześnie nowoczesna
i trochę ekstrawagancka a drugaa skromna bez jakich kolwiek zdobień,na którą
zakłada się koronkowy płaszczyk. No i nie ogłam się zdecydować. Więc kupiłam 2
ta z płaszczykiem do kościoła i do 24.00 na weselu, a ta barokowa na cywilny i
potem po oczepinach. Suknie kuowałam w Warszawie w salonie tylko ona na
Grochowskiej.

świadkowa w bieli
Moja świadkowa ma zamiar ubrać białą i długą sukienkę (z jej osobistego
wesela, miała sie w nią przebrac po północy, ale w końcu zapomniała).
Trochę mnie to zadziwiło- myślałam, że ten kolor jest zarezerwowany dla panny
młodej. Będzie się myliło, kto ślubuje.
Myślicie, że powinnam ją poprosić oz mianę kreacji?

Gość portalu: Gonz napisał(a):

> Moja świadkowa ma zamiar ubrać białą i długą sukienkę (z jej osobistego
> wesela, miała sie w nią przebrac po północy, ale w końcu zapomniała).
> Trochę mnie to zadziwiło- myślałam, że ten kolor jest zarezerwowany dla panny
> młodej. Będzie się myliło, kto ślubuje.
> Myślicie, że powinnam ją poprosić oz mianę kreacji?

Myślę, że powinno jej to zostać wytłumaczone. Zręczniej byłoby, gdyby jej to
wyperswadowała jakaś osoba trzecia, o ile masz pod ręką kogoś będącego
dostatecznie blisko z Tobą, żeby się tego podjąć, i zarazem z nią, żeby w ogóle
o tym planie wiedzieć nie od Ciebie. W przeciwnym razie jesteś zdana na siebie.
MSZ jeżeli Cię to uwiera (co doskonale rozumiem), to powinnaś jej to
powiedzieć. Osoba na poziomie zrozumie i uszanuje, a osobami nie na poziomie
nie ma się co przejmować.

Fajnie ze sa tu dziewczyny z olsztyna, ja biore ślub 30 lipca w katedrze a
wesele mam w restauracji "pod żaglami", słyszalam, ze dobre jedzonko i sa
tam"inne" nietradycyjne wesela, my mamy dj'a własnie z tego lokalu, a co do
samochodu retro to wciaz sie zastanawim - widzialam te dostepne w olsztynie ale
sa drogie... a moze bryczka pojechac do slubu, co o tym sadzicie? wiekszosc mam
juz zalatwione a sukienke upatrzona w salonie na partyzantow tylko nie mam
nauk przedmałżenskich ...
szukam dobrego fryzjera i makijazystki, macie jakeis namiary?

Swiadkowa
No wiec za 2 miesiace moja kuzynka wychodzi za maz i poprosila mnie zebym
byla jej swiadkiem.W zasadzie bylam tylko raz na weselu(jako osoba
towarzyszaca)i nie mam pojecia jakie sa zadania swiadkowej.Przeczytalam co
nieco tu na forum na temat piknych sukin swiadkowych i ich dziwnego
zachowania No wiec ja nie mam pojecia co powinnam zalozyc i jakie beda moje
zadania.Planowalam isc w zakiecie,spodniach na kant i butach na obcasach-
kolorystyka brazy szarosci.To jak dla mnie szczyt elegancji )Zapytalam
kuzynki czy moge tak isc a ona na to ze pewnie ze moge isc w czym mi sie
podoba tylko zeby eleganckie bylo.Ale czy ja nie powinnam miec sukienki?
Cholera nie stac mnie za bardzo na prezenty i jeszcze sukienke dla
mnie,pewnie tez bym musiala kupic buty pod kolor.Wiec co radzicie?Jakie sa
przyjete zasady?No i jakie beda moje zadania(albo juz sa ?)

Oooooooooooooooooooooo.
Jestem rozczarowana poziomem odpowiedzi.
Dlaczego ludzie nie odpowiadaja na konkretne pytania, tylko wiecznie sie
medrkuja. Szkoda slow!
Moja suknia z kolekcji Cymbeline 2004 kosztowala mnie 2200zl w katowickim
salonie C.
Nie szalalam za markami sukien, bylo mi to obojetne, na codzien ubieram sie
wygodnie, nie szaleje za moda, lubie rzeczy nietuzinkowe, ale takie jakich nie
ma na ulicach naszych miast (dzisiejsza moda mniezadziwia!!!). Pierwsza
przypadkowa przymiarka w warszawskim salonie Cymbeline byla niezapomniana.
Potem mierzylam rozne suknie w Trojmiescie na przyklad, ale roznica byla
ogromna. Zmienily sie tylko moje wymagania co do fasonu. Spedzilam 2 godziny w
przymierzalni, mialam swietnych doradcow i krytykantow, lacznie z pania z
salonu. Bylam zachwycona i naprawde czulam sie na moim slubie i weselu tak, ze
zadne slowa tego nie opisza... Bylo pieknie!!! Mam ogromny sentymentu i
chcialabym to przezyc jeszcze raz.
NISIA!!! Czy polknelas bakcyla Cymbeline? Przymierzalas? Napisz jak
poszukiwania.
Czy Wam sie wydaje, ze to widac, ze dana sukienka jest z danego salonu???
Wedlug mnie to tylko pozory.
A CENY w calej Polsce potrafia byc rozne. Uwierzcie. Obdzwonilam niemal cala
Polske i bylam przygotowana na podroze, byle by tylko miec moja wybrana suknie.
I co sie okazalo? Byla w Katowicach! W innej cenie niz w Warszawie.
Wkurzaja mnie wielkie debaty na temat sukni - kazda z nas tak naprawde jest
inna, szuka innej sukni, ktora do niej pasuje, bo jest inna. Jak kazda z nas
Pozdrowienia dla wszystkich, ktorzy debatuja teraz nad sukniami.
Chyba zapominamy o tym, ze tematem jest slub. Az i po prostu.

No co Ty mówisz? My zaczęliśmy wszystko organizować tak na dobre jakieś 2-3
tygodnie temu. Był moment, że prawie się poddaliśmy ale... daliśmy radę.
Dla mnie największym problemem było znalezienie miejsca na imprezę i spanie.
Zjechaliśmy chyba całe województwo bo w ZG nic nie ma. Ale udało się Sukienkę
kupiłam w tą sobotę w Nowej Soli. Tam są tańsze, buty również. Generalnie
planować i organizować wesele w ZG to koszmar. Nie ma nic. A panie w salonach z
sukienkami powalają na kolana... Wrzesień czy sierpień to wcale nie takie
nierealne miesiące. My w styczniu rezerwowaliśmy pierwsze dni czerwca... Głowa
do góry i wyruszajcie na poszukiwania!!! I cały czas szukam fotografa i
jakiegoś DJ'a czy prowadzącego...Pozdrawiam.

boze nie przejmuj sie moja przyjaciolka rozmiar duzy, piekna, zdrowa, z
oblednymi wlosami i cera cudo... wlasnie ogladam jej film z wesela suknia
uszyta przez krawcowa, puszczona od biustu w dol, taka troche jak nie z tego
stulecia, piekna..., zazdroscilam jej tego dnia i.. sukienki bardzo,...
Uszyj sobie cos niebanalnego i bedziesz i tak niepowtarzalna i
najpiekniejsza...zawsze tak jest.
Ja mialam bardzo skromna sukienke, kwiaty, makijaz etc a pan mlody i tak sie
poplakal przed oltarzem...

wybacz, ale ja zaczełam organizacje wesela jakieś 2 m-ce temu i nadal wiele
przedemną. może i można załatwić ślub i wesele w miesiąc, ale będzie ono byle
jakie i nie podyktowane włsnymi marzeniami (lub jeśli daje się "w łape"
wszystkim). a co do sukienki w 3 tygodnie... może jeśli masz idealne wymiary to
to przejdzie w przeciwnym wypadku to niema mowy.

Zwróć może uwagę, że nie każdy ma marzenie, aby zrobić ze swojego ślubu i wesele
to, co autorka wątku nazwała cyrkiem. I wcale niekoniecznie trzebe dawać w łapę
w urzędach. Rozumiem, że to takie ekscytujące przygotowywać się do TEGO dnia.
Fajnie byłoby jednak z równym zaangażowaniem zastanowić się nad tym, co później.
A co do sukienki... nie ma obowiązku sprowadzania zza granicy, uszycie zajmuje
i 2 tygodnie

Ja mam ślub we wrześniu i jurto też wybieram się na targi do palmiarni.
Sukienkę mam upatrzoną, ale nigdy takiej nie mierzyłam i nie wiem czy będzie
pasowała, więc od marca zaczynam węrówkę po salonach i przymiarki, chyba że coś
ciekawego wpadnie mi w oko na targach. Wesele u mnie się odbędzie, wszystko
jest już zamówione. Ale z tego wszystkiego najważniejsze jest to, że w końcu
będziemy razem Pozdrawiam i życzę Wam powodzenia i dużo szczęścia na nowej
drodze życia.

My z moim narzeczonym zrobiliśmy sobie tatuaż "zaręczynowy" oboje taki sam w
tym samym miejscu. W przyszłym roku planujemy ślub i zastanawiam się nad taką
sukienką, żeby był widoczny, zwłaszcza, że mam go nad kostką Moja koleżanka
ma obrączkę cierniwą na ramieniu i na swoimi weselu miała sukienkę gdzie on był
bardzo widoczny. Dodawało jej to trochę drapieżności ale ogólnie bardzo mi się
podobała.

Ja kupowałam suknię w Pronuptii w Łodzi, tej właśnie firmy model chyba s-23 (tak nazwany w sklepie) inaczej Lisa. Jetsem z sukienki bardzo zadowolona, bardzo ładny materiał, nic sie nie rozprulo, nie oderwalo itp. Tren podwiazany po I tancu nie rozwiazal sie ani nie wymagal poprawek przez cale wesele. Podobna sukienke jek moja mozesz zobaczyc na stronie benjamin roberts, model 602 z tym ze ja mialam jednoczesciowa i bez haftu na dole.
Ladna byla tez jeszcze jedna suknia, z piekna aplikacja na "gorsecie" i trenie, ale strasznie przez to ciezka. Niestety nie pamietam jak sie nazywala.
Ogolnie - moje doswiadczenia z sukienka tej firmy sa bardzo dobre, moge ja polecac.
Pozdrawiam

Witam, data naszego ślubu to również 05.05.2007 ))) A ja już wypatruje
sukienki. Jestem z Warszawy i tu jest dylemat. Bo moj narzeczony z Plocka i nie
wiemy gdzie zrobic wesele. Planujemy na 55 osób. Z tym, że od niego bedzie 3/4
osób. I noclego należałoby zapewnić wszystkim. Co myslicie ??

No prosze.My tez planujemy slub na dzien 11.08.2007r. i rowniez mamy kurs
przedmalzenski za soba.
Sukienke juz mam,bo chcialabym miec mamy slubna sukienke.Wymaga jednak
wybielenia i malych poprawek i nie jestem pewna, czy po 32 latach material
wytrzyma.Jesli nie,to kupie nowa.
Sale mamy upatrzona,ale jeszcze bez rezerwacji.
Wesela nie bedzie.Jedynie obiad dla najblizszej rodziny z klasyczna i jazzowa
muzyka w tle.
No i chyba na razie tyle.

I to Polska właśnie. Wypada, nie wypada. Jestem już starą panna, czy jeszcze
mam czas?

Dziewczyny, na jakim wy świecie żyjecie? Na Zachodzie ludzie już dawno doszli
do wniosku, że branie ślubu przed trzydziestką skraca życie więc
przystępująca do ślubu trzydziestka w białej sukni z welonem nie jest niczym
wyjątkowym, a wręcz normą. Mnie śmieszą raczej dzieczęta dwudziestoletnie,
nierzadko z brzuchami pod ślubną sukienką, które wypowiadają się na tym forum,
co można a co nie, z miną stuletnich matron.

Jannik – życzę Ci wspaniałego wesela, niezapomnianych wrażeń, super humoru i
cudownej sukni (obowiązkowo z welonem)! A ewentualnymi uwagami starych ciotek
się nie przejmuj, na pewno będzie je zżerać zazdrość, obojętnie co byś nie
założyła.

To akurat zależy od tego, czego się oczekuje od sukienki i całego wesela. Ja
oczekiwałm normalności i elegancji. Nie znoszę silenia sie na oryginalność -
zwykle to wyglada komicznie - idiotyczne, koszmarne wyjące bukiety, stare
limuzyny i girlandy w kościele - i ta myśl, czy byłam wystarczająco bardzo
oryginalna, bardziej niż inni. I co z tego, że miałam dosyć popularny model
sukienki i pewnie tragiczny bidermajerowski bukiet - mało oryginalna
kompozycja - dla mnie to było ok. A pronoviasa kupiłam sobie bo akurat ma
całkiem przyzwoita jakość materiałów i zwyczajnie podobał sie mojemu
przeciętnemu gustow, i nie potrzebuje wydumanych kreacji, żeby wiedzieć na
własnym przyjęciu, że akurat w tym dniu jestem najważniejsza. Zreszta i tak
każdy kupi tylko to na co go stać.

Cennik na wsiach nie jest makabryczny tylko normalny - wiekszość par wydaje na
wesele conajmniej 20-30 tyś. a na ślub za dużo jest 1tyś.? Dla mnie ważniejszy
jest ślub niż wesele więc nie zamierzam się oburzać gdyby nawet ksiądz zażądał
2-3tyś. Bo przecież wesele, sukienka itp "duperele" są tylko dodatkiem do ślubu.

lorna.doone napisała:

> ja mialam suknie z trenem i dokladnie te same obawy. balam sie tak, ze na wesel
> e
> kupilam suknie wieczorowa aby sie przebrac. W rzeczywistosci jednak okazalo sie
> ze tren tak nie przeszkadzal, w wieczorowa sie nie przebralam a zdjecia wyszly
> z
> trenem przeslicznie.

Wiesz, dla mnie tren w długiej sukni to taka stara, dobra elegancja. Poza tym mam przesliczna biżuterię po Prababci i chce ją włożyć właśnie w ten wielki dzień. Chyba pójdę do sklepu, przymierzę kilka sukienek z trenami i spróbuję na środku salonu zatańczyć walca. Jeśli sie uda - zamówię suknię z trenem. Jeśli nie, to nie

Mi tez sie wydaje, ze goscie juz i tak sporo inwestuja w wesele. Moje kolezanki
pokupowaly nowe sukienki, do tego fryzjer, pewnie prezent. Zbiera sie tego
calkiem duzo, a w moim przypadku wielu gosci to studenci.
My zapewniamy dojazd na wesele i z powrotem, bo swietujemy jakies 40 km za
miastem. Z reszta bardzo mi sie podobalo, ze tak wszyscy bedziemy mogli jechac
razem (takze my). Tak impreza przedluzy sie np. o ten powrot do domu
Ale autobus zjedzie tylko do centrum i tam sie rozstaniemy, co oznacza ze czesc
i tak bedzie musiala wziac taksowke na te krotka trase do domu. Po reakcji gosci
wnioskuje, ze takie rozwiazanie im bardzo odpowiada.
Te pare metrow albo przejda na piechote (nocny spacer dla odswiezenia - sama tak
bardzo czesto wracalam z moim przyszlym albo podjada taxi. To juz zupelnie
co innego nich dojezdzac 40 km.

Dziękuję Ci ! Wiesz, też brałam to wyjście pod uwagę. Jednak boję się uwag
otoczenia, szczególnie sąsiadów, których wszystko zawsze interesuje. Oni
roznoszą ploty po całym osiedlu. Boje się, że zrobią ze mnie
jakiegoś „podlotka”- ciężarną panienkę..buuu. Wiem, że może nie powinnam się
przejmować obcymi, ale taką mam już naturę. Z drugiej strony, gdybym wzięła
ślub parę miesięcy po urodzeniu, zaraz bałabym się o co zrobić z brzdącem w
trakcie wesela, co z karmieniem buuu.Inna kwestią, jest to, że wszystkie
marzenia związane z tym pięknym dniem runą- już nie będzie ta wymarzona jedyna
sukienka, bo nie sądzę, iż szybko stracę kilogramy. Sama widzisz, najlepszym
wyjściem w moim wypadku jest przesunięcie ślubu -ale zima mi nie odpowiada.
Myślałam o lutym, marcu. Jednak przeraża mnie myśl, że ten dzień może być
nieudany ze względu na warunki pogodowe, plucha po śniegu, a może i zaspy
śnieżne (jeżeli zima będzie ostra)! Spać dziś nie mogłam. Myślałam o tym
wszystkim. Ale dziś będę wiedzieć na 100%, czy mam się cieszyć ciążą, czy
planować spokojnie ślub wg harmonogramu na 12.08.06 r. Pozdrawiam ciepło i
dziękuję raz jeszcze: )

wspołczuje Ci, ja jednak zdecydowalabym sie na slub wczesniej. W mojej
miejscowosci tez byla kiedys taka sytuacja, Pani Mloda nie chciala przesuwac
terminu wesela bo co ludzie powiedza, liczyla, ze ciaza z pierwszym dzieckiem
nie bedzie tak widoczna i postanowila ukryc brzuch pod sukienka. Silne
zdenerwowanie doprowadzilo do tego, ze z kosciola pojechala do szpitala, dziecko
chcialo wydostac sie na swiat w 5 miesiacu ciazy.

Witaj kami !!!
Wyobraź sobie ze ja bylam (jestem nadal) w podobnej sytuacji. Slub planowalismy
na 22 kwietnia, wszystko bylo juz zaklepane orkiestra, sala, kosciol,
fotograf,a co najgorsze mam juz suknie slubna !!! I tu dowiaduje sie ze jestem
w ciazy Wczoraj bylam na USG, dzidzia jest jeszcze bardzo malutka, bo ma
dopiero 4 tygodnie, ale do kwietnia bylabym wielka baba !!! Postanowilismy
wszystko przesunac. Na szczescie udalo sie bez problemu, slub bedzie 4 lutego
2006 roku. To juz tak niewiele...
Tez nie chcialam brac slubu zima, ale mowi sie trudno. A moze tego dnia bedzie
piekny snieg, sloneczko, a ja bede w swej sukni wygladala jak krolewna
Brzuszka jeszcze nie bedzie widac (mam nadzieje) no i w sukienke sie zmieszcze.
Bajka, co?
Wierze ze to bedzie piekny dzien, ja bede czula sie z moja dzidzia na tyle
dobrze zeby potanczyc na wlasnym weselu, a urodze juz jak bede zona swojego
krolewicza
Pozdrawiam !!!

tylko ze moje Kochanie jest tez tak potwornie tradycyjne... tzn nie chce mu sie walczyc z reszta rodzinki i najchetniej zrobilby to wszystko "tak jak powinno byc" tylko po to zeby nie walczyc....
powiedzial mi ze "platki roz to amerykanskie..." "no dobrze to zeby bylo po Polsku to zamiast ryzu powinna byc przenica" "to sie golebie zleca..." "a dp ryzu nie?"
uuuuhhhhh... przeciez to dopiero poczatek organizowania tego wesela a ja juz mam dosc... chc zeby to wesele bylo nasze! jedyne w swoim rodzaju... a nie takie jak wszystkie... nawet sukienke bede szyc sama... zeby byla jedyna...

WYPOŻYCZALNIE SUKIEN
Hej moje załatwianie spraw weselnych coraz bardziej się zacieśnia i doszło
już do rozglądania się za sukniami ) a jako że nie chcę kupować, bo to trochę
kosztowne jest,a potem i tak problem ze sprzedaniem takiej sukienki więc
pomyślałam o wypożyczalni. Dlatego mam prośbę. Jak któraś z was ma namiary na
dobrą wypożyczalnie z Tychów czy Katowic to bardzo proszę o jakieś info
Pozdrawiam cieplutko

to niestety nie moje wesele juz )
ja miałam swoje w czerwcu tego roku...

teraz moja druhna wychodzi za mąż )

a na jakim etapie... no myślę, ze całkiem zaawansowanym
sala, kościół, świadkowie, fotograf, zespół... praktycznie sukienka (jeszcze
nie zamówiona, ale już praktycznie wybrana)
szukaja tortu i zaproszeń

Ręcznie szyję właśnie w takich sytuacjach jak ka_thy, czasem coś naprawiam
ręcznie, gdy puści nitka, którą widać na wierzchu ubrania, wtedy delikatnie od
lewej strony załapuje nitką z wierzchu, i naprawiam stębnówkę.
A kiedyś, ciocia uszyła mojej kuzynce sukienkę na wesele, i trochę jej nie
wyszło. Sukienka wogóle była super, tylko gorset wyszedł mało sztywny. Więc
kuzynka ubrała pod niego stanik bez rękawów i ja na niej, ubranej w sukienke
przyszywałam sukienkę do stanika, żeby jej nie spadała! Śmiesznie było, gdy nad
ranem mnie budziła, żeby ją rozpruc, bo chciała iść spać!

Zakupy :)
Witam :),
piszę bo chciałam się pochwalić :). Wczoraj byłam na zakupach, bo za dwa
tygodnie mam wesele przyjaciółki i zadnej kreacji. No i wczoraj kupiłam
sukienkę przepiękną, właściwie to spodnicę z gorsetem :), ahhh przepraszam,
że się tak chwalę, ale jestem tak zachwycona, że muszę się z kimś
podzielić ;).
W jeszcze bardziej ucieszył mnie fakt, że rozmiar sukienki to 38/40, może
jeszczę nie mam typowego 38, ale jak już zobaczylam tą magiczną ;) cyfrę na
metce to poczułam się bosko :).
Dzisiaj też przyszła zamówiona na allegro waga łazienkowa :) i od zeszłego
wtroku 1 kg mniej :). Wiem, że to nie imponujący wynik, ale aż tak ostro nie
dietowałam ;). A w sumie to dało mi to już okrągłą 10 czyli 10 kg mniej od 12
lutego.
Ajajaj jestem szczęśliwa :))
Buziaczki dziewuszki :)

Niektore typy tak maja... Moj ukochany zawsze ma cos przeciwko mojemu
uczesaniu. Jak mnie poznal mialam krociutkie wloski. Poprosil zebym zapuscila,
a ze dawno (a nawet bardzo dawno) nie mialam dlugich to sie zgodzilam. Teraz
mi "doradza" jaki powinnam miec kolor. Najpierw mialy byc pasemka - to byly. Na
jesien/zime chce ciemne... Troche mnie to meczy bo sama wiem w jakich kolorach
jest mi dobrze a w jakich nie. Do tego dochodzi uczesanie ("Dlaczego nie
czeszesz sie jak inne dziewczyny, tak z fantazja?") - bo nie mam ochoty? - bo
nie mam czasu przed wyjsciem do pracy? Jemu sie zdaje ze bez problemu moge
zrobic sobie loki jak aktorki czy piosenkarki ale nie rozumie, ze ci ludzie
maja tyle pieniedzy, ze nie musza czesac wlosow sami... Ostatnio doszedl
problem z wyborem sukienki na wesele (nie nasze, znajomych) - ma byc taka i nie
inna. Czasami wydaje mi sie ze jestem "na pokaz", lubi pokazywac sie ze mna na
reku, lubi dostawac komplementy na moj temat. A mnie to meczy. Ja chce sie
wygodnie czuc... Wspominalam mu juz o tym i byl spokoj przez jakis czas a jak
przyszlo do wyjscia zaczelo sie od nowa... Musze postawic na swoim... I
dziewczyny - nie dajcie sie...

aariel napisała:

> chcialam Cie zapytac jak to bylo u Ciebie, CHiaro?
> Czy byl duzy stres i na ile dni przed slubem? I np co robilas dzien przed
> slubem?

JAk już kiedyś pisałam, jak się przejmuję czymś, to chudnę, bo nie mogę jeść.
Przed Ślubem schudłam ponad 5 kilo, aż się bałam , jak sukienka będzie leżeć na
mnie po takim spadku wagi, ale było ok na szczęście

Dal mnie, ale to jest na pewno indywidualna sprawa, stres zaczął się dość
wcześnie. To znaczy dwutorowy, bo najpierw dotarło do mnie, że rodzice P się
nie cieszą i że to dla nich będzie problem, a także dotarł zwykły stres. Ten
zwykły, przed takim wydarzeniem pojawił się może miesiąc przed, oczywiście było
to bardziej przejęcie się, ale w połączeniu z troską o te kontakty z przyszłą
rodzinką zaowocowało schudnięciem...

Sam Dzień Ślubu wspominam baaardzo fajnie i miło. My oboje po prostu
cieszyliśmy się, że jesteśmy razem i będziemy teraz już małżeństwem. I to było
ważne.
Nie mieliśmy wystawnego ani Ślubu ani Wesela, była kolacja, wszystko raczej
skromne, ale ja nie żałuję. Żałuję tylko jednej rzeczy, że nie mieliśmy
PROFESJONALNEGO kamerzysty!!!

A co ja robiłam dzień przed ?? Nie pamiętam...może coś załatwialiśmy jeszcze?
nie wiem, naprawdę...

No wlasnie,Verbeno - ale to ludzie sami napedzaja te mody.Jak w parafii ksiadz
zarzadzil uszycie takich samych sukienek tzwn. liturgicznych ,to matki dostaly
spazmow - bo ktoras juz miala sukienke od babci z USA ,a inna szyta i na
drucie.Stanelo wiec na tym,ze na jedna godzine byly te "liturgiczne" na inna te
elegantki. W koncu dano sobie spokoj! A prosby z ambony ,zeby dorosli nie
przychodzili pijani na popoludniowe nabozenstwo swiadcza najlepiej o poziomie
zrozumienia tej uroczystosci. Fatalnie to brzmi - ale za moich czasow bylo
wspolne sniadanie na pieknym dziedzincu klasztoru Narbertanek w Krakowie z
kakaem i ciastem dla wszystkich dzieci. I chwatit ! Chyba ,ze jak na weselu,
rodzice chca sobie wycofac koszty imprezy - bo tylko tak mozna to tlumaczyc!

TAAAAAAAAAAAK!! Zgadzam się całkowicie.
Od dłuższego czasu oglądam Fakty i Wiadomości po kolei.
Fakty to koncert z partyturą. Wiadomości - przygrywanie na weselu po siódmej
juz bani z wódeczki. Gdzieżeś kolego widział rzetelność w Wiadomościach? Choćby
casus sukienki pani premierowej w czasi wizyty cesarza Japonii. W fakltach
żartobliwy, wykazujący SLDowską głupote materiał. Pisza o tym wszystkie gazety.
W Wiadomościach... sprawy nie było. Temat nie istnieje. Rzetelność?
Albo papież w Krakowie. W Faktach GENIALNE - nie waham sie i nie nadużywam tego
słowa - materiały Pawłowskiego i innych. W Wiadomosciach sztampa, religijna
piana na ustach, szał papieski w oczach wyżeraczy g... Millera, który na
codzień chyba nie jest przykładem katolickiej wiary?
Fakty górą.

suzy2000 napisała:

> Wyszłam za mąż, ale chiałam mieć wesela. Wię ubraną miałam na uroczystości w
> Kościele oraz na obiedzie. 4 godzinki. Kupiłam, bo cena zakupu i wypożyczenia
w
>
> tym przypadku była identyczna, za to stres, zeby nie zniszczyć mniejszy. Poza
> tym chciałam mieć suknię o oryginalnym fasonie.
> Dawałąm już ogłoszenia do prasy, pół bydgoszczy obwiesiłąm ogłoszeniami,
> sprzedawałm na allegro... mam stronke www.suknia.moniki.prv.pl , ale
> faktycznie jest cieżko. Po ilości ogłoszeń widzę, ze coraz wiecej osób kupuje
> nowe suknie.

szczerze? nie chce cie urazic ale mi sie nie podoba ta sukienka....

windyga napisała:

> Ewuniu! Prosze, dopóki Państwo Młodzi tańcuja na weselu opowiedzieć w
> szczegółach, jaką Panna Młoda miała sukienke, co miała na główce itepeitede.
A
> Pan Młody? I czy była Ave Maria?
Tej Ave Maria najbardziej mi szkoda. Że nie zagrałam u nich.

A ja bardzo polecam zakład na przeciw fontanny na ul. Mickiewicza. Panie są
świetne! Zawsze tylko tam zanoszę ubrania do przeróbek. Nigdy nic tam nie
szyłam, ale nie raz widziałam jak te panie szyły całkiem sporo głównie sukienek
chyba na wesela.
Na ul. Podwalną też kiedyś coś nosiłam do przeróbki i byłam zadowolona, ale na
Mickiewicza jakoś mi bardziej po drodze, więc jestem tam stałą klientką i nigdy
się nie zawiodłam :D

tylko jedno dodam - po urodzeniu własnego dziecka poglądy ona pewne sprawy
zmieniają się diametralnie ))

karmiłam Grubego wszędzie, karmiłam go nawet w restauracji, jednocześnie sama
jedząc swój obiad nigdy specjalnie się z tym nei ukrywałam, wystarczyło mi,
że miałam na sobie ubranie, z którego nie musiałam się zupełnie rozebrać, żeby
Gruby pocyckał, nigdy nie spotkałam się z jakimkolwiek negatywnym odbiorem, a
pozytywnych reakcji była cała masa

raz się schowałam ze względu na rozbieractwo - kiedy wystrojona na weselu
przyjaciółki musiałam ściągnąć z siebie sukienkę, żeby dostać się do
biustu )) w innych przypadkach chowałam się raczej, żeby ucieć od hałasu,
rażącego światła i tak dalej

rozumiem, że są pewne granice estetyki, nigdy na przykład nie przewinęłam
zakupkowanego pampersa w knajpie, ale karmienie piersią w tych granicach się
dla mnie mieści doskonale...

czesc jestem w 22 tyg i mam +6, mamy które musza ubierac sie do pracy elegancko
pewnie maja z ubraniem sie wiekszy problem. Ja pracuje w mediach wiec stroje
obowiazuja mocno nieoficjalne i moge wydziwiac. kupilam kilka par spodni
bojówek niskich z guma w pasie i ciagle pasuja, zainwestowalam tez w jeansy
rozmiar wieksze z niskim pasem i tez super leza a mysle ze jakis czas po
porodzie sie przydadza, do tego nosze swoje stare elastyczne koszulki i
sweterki które super opinaja i podkreslaja brzuch. Dla mam elaganckich polecam
rezygnacje z garniturów a przynajmniej ze spodni i noszenie pod marynarki
sukienek typu princeska - jedna kupilam w zarze biala troche elastyczna a druga
w H&M specjalnie dla kobiet w ciazy czarna z paskiem pod brzuchem. Nie moge sie
juz doczekac lata bede wtedy mogla wystawic brzuszek na powietrze - bardzo mi
sie podobaja takie odwazne mamy z pepkiem na wierzchu. Mozna tez sobie uszyc u
krawcowej kilka rzeczy - ja teraz szylam dwie sukienki na wesela, podkreslajace
brzuch i eksponujace pokazny biuscik. W jednej juz bylam wygladalam i czulam
sie super.

Dziękuję serdecznie! Tobie również życzę wspaniałego ślubu i udanego wesela i
żeby Fasolka była spokojniutka i pozwoliła się mamusi cieszyć tym wspanialym
dniem
Zizi, a powiedz, jak sukienka? Już masz dopasowaną? Bo ja dopiero dzisiaj idę
na przymiarkę i pewnie przed samym ślubem będę odbierać. Jestem ciekawa
efektu
A w ogóle - jak się czujesz? I czy się nie denerwujesz? Juz wszystko
załątwione? Bo ja czuję się super, ale strasznie denerwuję, czy aby wszystko
będie OK

Pozdrawiam serdecznie
Marzka i 25-cio tygodniowe Słoneczko

Witaj,

Ja mam ten sam problem, obecnie jestem w 15tc i również mam wesele pod koniec
czerwca jednak z przykrością stwierdzam, że bez zakupu sukienki sie nie
obejdzie. Biust jak narazie jest w normie i w biustonosz się mieszczę, jednak w
żadne ciuszki już nie. Brzuszek zaczoł być widoczny po 13tc i cały czas
rośnie. Więc zamierzam udać sie do sklepu po sukienkę na parę dni przez
weselem. Jednak pamiętaj, że każda ciąza jest troszeczkę inna i może Tobie na
pierwsze wesele uda się włożyć coś z szafy.

Pozdrawiam,
Beata

cześć

a ja mam taką fajną elegancką sukienkę
szyłam ją sobie na wesele siostry jak byłam w ciąży

miałam ją na sobie może ze dwa razy
w sumie chyba nie zanosi się u nas na drugie dziecko

jak byście chciały mam chyba gdzieś zdjęcia z wesela może komuś by się jeszcze
przydała...
pozdr
Aga mama Oleńki

Ja tez bralam slub cywilny na poczatku 6 m-ca (w grudniu 2004. Kupilam sukienke
w salonie sukien slubnych, ale nie biala. Moja byla koloru miedzy ekri a jasnym
capuccino (tak najlepiej moge to okreslic), miala gorset i spodnica (ponoc te z
goresetami najlepiej kryja brzuszek). Pani tydzien przed slubem dopasowala mi
obie czesci do brzuszka, ale z pewna rezerwa, gdyby brzuszek troche jeszcze
urosl. Po weselu wszyscy goscie wspominali moja sukienke i mowili ze byla
piekna. Dodam, ze mialam jeszcze do tego krociutki welon- a co, skoro to moj
jedyny slub w zyciu dlaczego mialam nie wygladac jak panna mloda. Nawet moje
starsze babcie i ciotki mowily ze pieknie wygladam i jakos nie byly oburzone,
ze do cywilnego w sukni i w welonie. Moze dla tego ze bylo to wszystko
wywazone. Kostium teraz to stroj do biura, a do slubu to sukienka, przeciez
musisz wygladac wyjatkowo!
Pozdrawiam

Targi Ślubne w pałacu Poznańskiego
Byłam jedną z uczestniczek Targów. Szczerze mówiąc za 15 zł oczekiwałam czegoś
więcej niż pare wystawionych sukienek i dużej ilości fografów i specjalistów od
zaproszeń. A gdzie Catering i sale weselne, gdzie pokazy fryzur i makijażu
ślubnego?? Jednym z nielicznych plusów jest to, że dzisiaj wygrałam jedną z
nagród :)

Czy taka tregedia ??? Ja nie miałam żadnych problemów ze znalezieniem sukienki
na wesele, wystarczy troszkę pochodzić po sklepach i na 100% coś się znajdzie.
Wszystko zależy od twojego gustu :))). Ja polecam sklep na przeciwko kwadratów -
mają bardzo nietypowe sukienki (ale niestety drogie).

Najlepiej jak młodzi soboie płaca sami za wesele tak jak było w naszym
przypadku i kosztowało to nas w 2003 w Black Jack na 50 osób z wszystkim
sala,jedzenie,wódka,ciasta,napoje,fotograf,kamera,samochód,sukienka,garnitur i
1000 innych drobiazgów 23400.00 dokładnie
Powodzenia

Szukam bardzo dobrej i niedrogiej krawcowej.
Poszukuję jakiejś wspaniałej krawcowej, która uszyje mi sukienkę na wesele
(będę jako gośc) a za parę miesięcy na mój własny ślub. Upatrzyłam sobie
cudną suknię, nigdzie takiej nie widziałam, zaprojetkował ją chiszpański
projektant i jak można się było spodziewać kosztuje majątek (jakieś trzy moje
pensje) Własnie dlatego szukam kogos kto mi ja uszyje, zaznaczam że jest
bardzo specyficzna. Prosze o konkretne i sprawdzone namiary.

Witaj Sihaja.
Nie wiem czy czytałaś to co napisałam wcześniej ale u mnie 3 kg mniej niz w
zeszła niedziele ;) pewnie byłoby więcej ale podobnie jak Ty imprezowałam i
podejrzewam że 1 kg mi przybył ;(. Przez ten alkohol nie poszłam wczoraj na
rowerki!!!!!!! Chyba przestane lubić weekendy!!!Za 2 tygodnie ide na wesele i
chciałbym zrzucić jeszcze 2-3 kg, bo sukienkę mam dość opiętą.
Kurcze ja jadłospis umieszczam w 2 wątkach ;0, hyyymmmmm musze sie zdecydować
na 1. Nie dość że mam opinię gaduły to jeszcze teraz dużo pisze!!!! ;)
Manu
6-jajecznica (2 jajka, cebuka, pomidorek, 3 plasterki polędwicy z indyka, zioła
prowansalskie)
10.30-serek wiejski
14-pomidor i 2 plasterki sera Hochland light
17-gotowana pierś z kurczaka
W tym tygodniu musze sie ostro za siebie wziąść!!!!3 razy ide na rowerki!!!
Najgorsze że we czwartek mam konferencje w pracy, wiec będą pyszności a moi
chłopcy z pracy nie uznają "Ani na diecie" ;)
Kasiu, to super że inni widzą że chudniesz!!!!
Nowy facet napewno będzie zachwycony ;*

Oj, ja tego progu chyba nigdy nie przekroczę...
Co ja tu robię z Wami, laseczki? ;)))

Rety, czy ja już zawsze będę tu opisywać tylko moje porażki???
Wszystko przez to, że „rozleniwiły mnie” pierwsze efekty!!!
(siostra, która nie widziała mnie 2 tyg. stwierdziła, że widać, że
schudłam!!! :)
A ja...
Przez cały weekend „przekonywałam mój organizm, że wcale się nie odchudzam,
żeby podkręcić metabolizm”, co oznacza, że jadłam co popadnie, łącznie z
krakersikami, ciastami i francuskimi rogalikami! (2!!!)

A wieczorem przyszedł kolega, poprosić żebym poszła z nim na wesele.
I to kiedy?????
Za 6 dni!!!
I jak ja się mam teraz wbić w sukienkę?
:o(

Od jutra znów ostro zaczynam! :)

hej dziewczyny, mimo tego ze nie odzywam sie, codzien zagladam tu i ciesze sie
z waszycch sukcesow, a porazki... coz wszyscy je mamy... niestety
ale, ale ostatnio odwazylam sie wejsc na wage. no i schudlam, co tam ze to
tylko 3 kilo ale zawsze cos nie wiem czy zaraz nie nadrobie tego;) a wogole to
od razu polecialam zalozyc sukienke ktora mialam na weselu mojej siostry 2 lata
temu i normalnie znow jest na mnie dobra;) a jeszcze we wrzesniu jak ja
zakladalam na jakies wesele to siedzielem i ryczalam, bo wczesniej nie
sprawdzilam czy pasuje na mnie. no troche jakby (troche mocno) nie pasowala;)
taaaaa, wieczory sa najgorsze... no, mialam chudnac do slub a tu zonk... w
poniedzialek ide do krawcowej na dopasowanie sukni, do poniedzialku to juz nie
mam szans zeby schudnac, a do wesela no coz... 30 sierpnia juz tuz tuz... to
tez nie bardzo. ale co tam chudne dla siebie, zeby lepiej sie czuc a nie kurna
na wesele jeszcze bede miala full czasu na walke z moim tluszczem:))))
ale i tak musze cos zrobic z tymi wieczorami i tak jak ktos juz mowil
wczesniej, to ze sie napcham owocami czy warzywami to i tak nie jest za fajnie,
staram sie od 18 nic nie jesc ale chyba jeszcze ani razu mi sie nie zdazylo
zebym kompletnie nic nie zjadla, zawsze cos tam podskubie
no troche mi sie napisalo;)
pozdrawiam i piszcie cos bo fajnie sie was czyta;)

DZIEWCZYNY!
Zobaczcie co znalazłam .Umieszcze ogłoszenie kogoś, mam nadzieję ze
mnie nie "zastrzeli"

Towarzyskie

dziewczyna na wesele, 19 września 2009,okoliceW-wy
Autor: wesele19-09-2009 07.09.09, 14:39

Cześć,

Kilka konkretnych słów o mnie i sytuacji.

Sytuacja:

Mam zaproszenie na eleganckie wesele w okolicach Warszawy, wesele w
bliskiej rodzinie, muszę pójść. Wesele 19 września.
Właśnie rozstałem się z dziewczyną. Ponieważ zostały niecałe 2
tygodnie, a ja nie mam czasu na poszukiwania "standardową" drogą -
umieszam to ogłosznie.

Ja:

27 lat, zdecydowanie na tzw. poziomie, przystojny (szczupły,
wysportowany, ładna, młodo wyglądająca buźka) - do ideału
przystojności brakuje mi chyba tylko czarnych oczu i kilku cm
wzrostu - w butach od garnituru mam 178 cm i zero kompleksów na
tym punkcie, wygadany i kultularny - przedstawiciel ginącego gatunku
gentlemenów...

Ty:
ok 20-25 lat, również na poziomie, ładna, potrafiąca choć trochę
tańczyć - jednym słowem pasująca do mnie

Nie liczę na "coś więcej", chcę tylko miło spędzić wieczór i mieć
satysfakcję z tego, że Ty również będziesz się dobrze bawić.

1) Proszę o krótki opis siebie i zdjęcie na mail wesele19-09-
2009@tlen.pl
2) Odeślę swoje zdjęcie i numer telefonu.
3) Ew., jeśli będzie czas i ochota umówimy się na niezobowiązującą
kawę żeby wszystko omówić

Pozdrawiam
R.

PS. Liczy się tylko to, co sobą samą reprezentujesz. Dlatego np.
brak sukienki nie jest problemem...

Na razie kupiłam sobie sukienke letnią typowo ciążową w sklepie takim jakby indyjskim pod przejściem na Jana Pawła. Mają tam kilka, ale praktycznie tylko sukienkii tuniki. Jak bedzie ciepło to chyba pójdę w tej jest całkiem całkiem choć nie typowo elegancka, ale w końcu w ciąży jestem, więc może nikt nie będzie aż tak bardzo zwracał uwagi? Widziałam fajny komplecik w DH Podwale, ale za 170 zł, trochę dużo jak na wesele, choć nadaje się także na niedziele.

jak tu wieczorem o 11-tej zagladalam, to nikogo nie bylo, wiec sobie poszlam:((
I ja nosze rozmiar 42 i to przy 156 cm wzrostu! Po latach noszenia spodni -
ktörych mi sie cala szafa nazbierala, przeszlam znowu na sukienki. Najlepiej
kupuje mi sie we Wloszech, gdzie panie sa tez takie male. W zeszlym roku
zapoczatkowalam to sukienkowanie szmizjerka z jeansu, ladnie "udekorowana"
hafcikiem i aplikacjami od pasa w göre. Wygodna, luzna, rozpinana cala, dluga
do pöl lydki. I nagle przekonalam sie, ze w upaly w sukience jest o wiele
przyjemniej jak w spodniach. No wiec zaczelam sie od czasu do czasu ubierac w
sukienki. W Rzymie teraz kupilam dwie inne tego typu, tym razem elegancko-
sportowe z lnu czystego. Starsza pani, urocza wlascicielka tego bouziku przy
Campo di Fiori, namöwila mnie na mnöstwo "ornamenti" i tak oto znowu czuje sie
bardziej kobieca:)))) Mam akurat wloskie dni: wczoraj bylam z dwoma
przyjaciölkami we wloskim lokalu, naturalnie w sukience i w ornamenti:))))
dzisiaj inna znajoma zaprosila mnie i jeszcze inna z klubu wedrowniczköw - na
wloska kolacje - robila kursy tu w Niemczech i we Wloszech. Oczywiscie pöjde we
wloskiej sukience. Tak sobie mysle, ze wlasnie cos w tym rodzaju ubralabym na
wesele: luzne dostatecznie aby sie möc poruszac, a röwnoczesnie kobiece. Ale
to kwestia zapatrywan. Na ostatnim weselu pare lat temu, bylam w...spodniach,
naturalnie!
PS przepraszam za gadulstwo:))))

makijaż weselny - nie dla panny młodej
Wybieram sie na wesele i chciałabym dobrze wyglądać....
Będę malować się sama, bez pomocy makijażystki, ale mam kilka pytań...

Sukienka długa na gorsecie - ognisto czerwony dół, a góra ecru.... jestem
wysoką blondynką, zielone oczy, długie włosy, teraz jak na blondynkę bardzo
opaloną....

Pytanie.... chciałabym podkreślić jedno... albo oczy, albo usta...
Wiemy, ze podczas wesela ciągle się je i pije... więc skłonna jestem
podkreslić bardziej oczy... jaka kolorystyka pasuje, by na zdjeciach nie
wyjść blado, ale z kolei by na żywo nie wyglądac jak lalka....?

Poradzicie coś?

odstreczanie od kosciola (Kosciola)
Ostatnio bylem na slubie. Ksiadz zyczyl mlodej parze udanego i dlugiego
pozycia. Potem zdawalo mi sie, ze spoglada na kuse sukienki niektorych 'pan tu
obecnych'. Jakby jeszcze popieprzyl arbuza zamiast pomidora to juz na amen
odstreczyl by mnie od kosciola (Kosciola) - tak go nogi rozpraszaja, ze.... Na
szczescie, nie zostal zaproszony na wesele. Uff...
Na innym weselu dzieci dostaly do picia 'wino' - byla to nalewka na soku
malinowym rozcienczona woda do umiarkowanego procentu. Ksiadz bawil sie
swietnie z dziecmi popijajac 'wino' malinowe. Okolo polnocy wrzucono go na
kupke innych gosci, ktora to kupka dla pewnosci narastala w kurniku -
rozrabianie malo szkodliwe i ile skobelek wytrzyma! Wytrzymal.
Na szkoleniu przedmalzenskim inny ksiadz, starszy juz wiekiem przypominal o
tym, ze siedzi w nas i diabel. Tak w kobiecie jak i w mezczyznie z tym, ze
mezczyzni powinni strzec sie pokus tego diabla w kobietach siedzacego. O
odwrotnej stronie medalu nie wspomniano. Prawdopodobnie ksiadz nie czytal Kingi.
Kobieta-pastor na slubie ucalowala najpierw pana mlodego a potem panne mloda -
tfu!
Gdyby nie perspektywa wlasnego pogrzebu to te 4 wesela odstreczyly by mnie od
kosciola (Kosciola) na dobre.

pzdrw

soso

hmmm
ja przez dwa tygodnie, montignacuje i nielacze i sie udalo.. juz dopielam celu
najwazniejszego i weszlam w sukienke, dla ktorej sie odchudzalam. Weszlam w
sobote, dzis nie wiem czy bym weszla, bo w niedziele poszalalam - wizyta u
babci;-)
Problem pojawil sie jednak inny, bo mam jeszcze 3 tygodnie do dnia, w ktorym
wystapie w tej sukience ( wesele kolezanki), ale zbliza sie okres wielkimi
krokami. chcecie wiedziec jak wielkimi? to ja wam powiem, dzis zjadlam marsa i
dalej mam na cos ochote.
macie jakies sposoby na oszukanie samych siebie i nieobjadanie sie przd
okresem?? Kurcze nie chce zaprzepascic tego co juz osiagnelam, a i tak do pelni
szczescia brakuje jeszcze 2 cm w talii

Oczywiscie ze mozna po tym nie przytyc,i miec sie dobrze (tego gratuluje) ale
wiekszosc z nas ktore stosowalo drakonskie diety niestety wrocilo do swojej
wagi. Znam takie osoby co nawet przez dwa lata odzywiajac sie normalnie po
zastosowaniu diety nie przytyly,ale po 2 latach znowu zaczely sie obzerac.
Takze takie diety maja swoje konsekwencje dlugoterminowe. A co powoduja?
Jak chcesz schudnac to wez zrezygnuj z kolacji i ogranicz slodycze.
po co tak szybko ? i po co kopenchadzkie i inne bzdety? Jest racja ze to zalezy
od kazdego indywidualnie ,ale jak normalny czlowiek jest w stanie wytrzymac
2 tygodnie glodujac?? bo kopenchadzka i cambridge to meczarnia/ to pusty
zoladek i ciagla walka zeby sie nie skusic.To musi pozostawic swoje konsekwencje
takie diety uwlaczaja czlowieczenstwu. Masz w lipcu wesele chcesz sie zmiescic
w obcisla sukienke zacznij planowac to juz dzis a nie odmierzaj 13 dni przed
sobota przed wielkim wyjsciem.
Napisalam tego posta zeby was ostrzec ze Takie rzeczy maja miejsce,mi nikt tego
nie powiedzial i jest jak jest. A czasami jest zle. Przed dietami bylam
normalna.Teraz mam dziwny stosunek do jedzenia jeszcze gorzej bylo w
przeszlosci.Nikomu nie zyczyc.

Kolberg przywalił rzeczywiście zbyt mocno, ale poniekąd znajduję dla niego
odrobinę usprawiedliwienia. Geneza przyśpiewek weselnych związana jest bowiem z
tradycją ludową, a ta - jak wiemy - nacechowana jest dużą dawką spontaniczności
i bezpośredniego opisywania rzeczywistości. Na Podbeskidziu i Podhalu, gdzie
przyśpiewki weselne są bardzo ważną, niemal integralną częścią większości
przyjęć, tekst w stylu ...teściowo, teściowo w (i tu pada kolor sukienki
np.zielonej) spódnicy , wyciągnij tę wódkę co ją masz w piwnicy...
będzie tekstem zaledwie frywolnym. Natomiast tekst w stylu "Hej łobiecoł mi
teściu chałpe i stodołe, a jo to wszystko pier...." będzie - i jest - jak
najbardziej tekstem dosadnym i - co więcej - powszechnym. Wiem, bo byłem na
niejednym góralskim weselu.

Sierpień miesiącem trzeźwości!!!!
czarne sukienki jak co roku wybierają sobie sierpień na miesiac trzeźwości i
pewnikiem jutro obok zakazu zakupów w niedzielę usłysze zakaz ...

a u mnie jak co roku przez cały rok nic (no albo prawie nic) a w sierpniu
jest zaduzo okazji i cóż nigdy nie wychodzi ta trzeźwość hehehehe

począwszy od uczczenia rocznicy powstania warszawskiego czyli mojej godziny W
poprzez wesela i wszelkie inne urodziny dopełniając grilami i posiadówami

suknia ślubna
Zakupiona w salonie mody ślubnej "Madam Zaręba" suknia ślubna w trakcie
uroczystości ślubnej uległa uszkodzeniu na skuteknieprawidłowego
zabezpieczenia fiżbin.W miejscach w których były one wprowadzone nastąpiło
przebicie materiału przez co już po 2 godzinach moja żona była przez nie
poranoniona. Jedna z fiżbin uszkodziła również stanik.Salon sukien wykonał
naprawę, jednak negatywnie ustosunkował się do naszego żądania
zadośćuczyniena w wysokości 500 zł tłumacząc sie faktem, że sukience po
naprawie została przywrócona wartość użytkowa oraz estetyczna.
Według mnie być może jest to zgodne z duchem obowiązującego prawa, gdyż
sukienkę można użytkowac tylko gdzie i kiedy. Przecież wiadomo że jej
przeznaczeniem był tylko jeden wieczór i tylko na tę jednaokazje została
przygotowana. to nie jest zimowa kurtka którą po naprawie mozna dalej nosić.
faktycznie w dniu wesela po 2 godzinach była ona już nie do użytku z powodu
bólku jaki zadawało noszenie jej.
nie przejeliśmy w ramach zadoścuczynienia darmowego wyczyszczenia sukni gdyż
wydawało nam sie iż jest to forma nie wystarczajaca do zrekompensowania
krzywdy.Dodatkowo w dokumencie jaki wystawił nam salon stwierdzxono, że
gratisowo usunięto uszkodzenia sukienki spowodowane przez klientkę co jest
oczywistą nieprawdą.
Gdzie szukać pomocy i czy mamy szansę na zaspokojenie swoich roszczeń. za
okazaną pomoc z góry dziękuję

problem z krawcową
zamówiłam u krawcowej uszycie sukienki na wesele ( nie slubnej) - na
ta okolicznosc została podpisana umowa i wpłacony zadatek 150
złotych. Suknia miala byc na dwa wesela - w ta sobote i na 20
wrzesnia ( na wesele siostry) o czym za kazdym razem krawcowa
informowalam. Takze na pierwszym spotkaniu ustalilysmy ze suknia
bedzie przez 6 wrzesnia wiec miala pelna swiadomosc tego ze sukienke
chce teraz a biue na 20 wrzesnia. Suknia miała byc do odbioru w tym
tygodniu, jednak w umowie nie ma zadnej daty odbioru a tylko
pierwszej przymiarki - 29 sierpnia ( przymiarki nie było)...
krawcowa w poneidzialek poinformowała mnie telefonicznie ze jedzie
odebrac sukienke, we wtorek przyznala sie ze nie ma materiału, a
dzisiaj nie odbiera ode mnie telefonu... poniewaz moja siostra szyje
u niej sukienke slubna ( tez z problemami z czego głowny to
nietrzymanie sie terminow) udało jej sie za któryms razem do
krawcowej dodzwonic przy czym krawcowa stwierdzila ze nie ma nadal
materialu i ze na 20stego sukienka bedzie... to mnie nie zadawala bo
nie mam w czym isc na sobotnie wesele ( poza tym druga suekinka to
koeljny wydatek)... czy w zwiazku z powyzszym moge oczekiwac zwrotu
zadatku w podwojnej wysokosci?

Stara piosenka fr.na pierwszy taniec
Moi Drodzy,
Piszę do Was z prośbą o pomoc: niedługo będę miała wesele i szukam piosenki
odpowiedniej na pierwszy taniec. Chciałabym wybrać jakąś starą piosenkę
francuską, myślałam o "Formidable" Aznavoura, ale do niej chyba trudno byłoby
zatańczyć walca... A foxtrot czy inny szybki taniec raczej nie wchodzi w grę,
nie pasowałby zupełnie do mojej sukienki (oto ona:
www.suknie-slubne.pl/pl/whiteone.php?s=44.414 ).
Co proponujecie? Będę wdzięczna za każdą sugestię.

Sukienka
Sprzedam sukienkę-łososiowa,najnowszy model-plisowana...z częścią
nieplisowana zawiązywaną na szyi-byłam w niej tylko raz(na weselu mojego
brata)wyglądałam ślicznie,ale źle mi się kojarzy. Jestem blondynką o
brązowych oczach-1,73wzrostu i 59kg-i naprawdę wyglądalam w niej ślicznie-
prześle zdjęcia oczywiście w sukience:)na podany adres osób zainteresowanych

sukienka na wesele w rozm.+/- 44 -polećcie sklep
...w Gdyni(najlepiej) lub okolicy,wiem -może to wydać się smieszne ale powoli
mam już koszmary że nie kupię, ślub jest w kwietniu a w sklepach widzę tylko
sukienki w rozmiarach do 40-stki,
wiem mogłabym schudnąć ale nie mam juz 20 lat i to nie takie proste( choć się
staram-m.in. nie jem słodyczy,ćwicze -ale to nie jest tematem postu)
chciałabym sukienke elegancką ale nie taką bardzo balową żebym mogła w niej
pójśc na przyjęcie pierwszokominijne-czy to w ogóle możliwe

Cześć dziewczyny! Dzięki za słowa pocieszenia! Tym bardziej że wczoraj
zaliczyłam doła. Po prostu nie mogłam na siebie patrzeć :( okropne uczucie. Tym
bardziej że niedługo idę na wesele i trochę mi żal że nie mogę ubrać jak inne
dziewczyny sukienki z odkrytymi plecami. Aco do tych dołów to nie mam ich
strasznie dużo tyle tylko że nie ma dnia w którym bym nie myślała o tych
włoskach , zwłaszcza gdy z kimś rozmawiam staram się stanąć chociaż dwa metry
dalej :) Może by to nawet nie było takie straszne gdyby nie strona psychiczna,
po prostu blokada. A najgorsze to z facetami. Jeśli już był jakiś odważny
któremu się spodobałam to oczywiście go odrzucałam bo co by to było gdyby mnie
zobaczył bardziej odkrytą niż zwykle... Ale jest dobrze, postanowiłam żyć
dalej. W sobotę idę do ginek.-endokr. to Wam opowiem co mi powiedziała. Aha
jeszcze jedno piszecie o poziomie testosteronu ok 5,7. Ja mam ok 0,4. Nie wiem
czy są jakieś inne normy czy jak? Pozdrawiam. Papa!

proszę pomóżcie! co zrobić z ramionami i rękami
Cześć dziewczyny. Mam taki problem, że pozwoliłam sobie na solarium trzy
razy - wczoraj byłam trzeci raz. A nie wydepilowałam sobie wcześniej rąk i
teraz nie wiem czym to zrobić. Boję się że tak jak ostatnio okropnie mnie
wysypie, miałam takie straszne ropne krosty. Może znacie jakieś plastry dla
wrażliwej skóry. Poradźcie mi bo w sobotę mam wesele i nie mam pojęcia jak
się pokazać z tymi 2 cm kudłami na rękack (od dłoni aż po kark). Masakra. A
jaki miałam problem ze znalezieeniem sukienki... Zazdroszczę innym
dziewczynom,że mogą wybierać co chcą i pokazywać co chcą. Jeszcze raz proszę
Was o jakieś rady. I jeszcze zastanawiałam się czy moze mogłabym ewentualnie
użyć rozjaśniacza na tą opaloną w solarium skórę? Pozdrawiam coraz
cieplej ;)) Chociaż pewnie nie wszystkim nam to na rękę ;)

staniki a karmienie...
Drogie Mamy... no i rowniez Kobiety Pragne pofolgowac swojej
proznosci i mam kobiecy problem!

Jak dobieracie rozmiar stanikow? wymierzylam sie w dniu, kiedy
regularnie karmię i wyszlo 75A... jednak jak wracam po dniu pracy,
to dochodzi mi kilka centymetrow.. staniki nosze z okresu
niemowlectwa corki, zdecydowanie za duze.. idzie wiosna, marzy mi
sie dekoldzik, zatesknilam tez za usztywnianymi miseczkami. no i
szykuje sie wesele, a ja znow wypatrzylam sobie sukienke bez
ramiączek, wiec i stanik bardotka by sie przydał... tylko taki,zeby
dalo sie cycusia gorą wyjąć.. Macie jakies swoje patenty na jakies
sprawy? jakies firmy konkretne polecacie? przy okazji - znow
zauwazylam, ze mama karmiaca=miseczki C, czasem B sie znajdzie..a co
z "A" ?

Factory
Czy któraś z Was orientuje się, czy w Factory kupię jakąś ciekawą sukienkę
wieczorową? Interesuje mnie również, jaki jest tam przedział cenowy. Przyznam
się, że szukam sukienki na wesele, ale koniecznie musi być elegancka i tania.
Najchętniej w granicach 300 zł. (o ile to możliwe). Jeżeli widziałyście coś
ciekawego, zdradźcie adres. Z góry dziękuję.

chętnie się zamienię, ja mam ślub we wrześniu i totalnie nie mam ochoty
załatwiania wszystkigo. owszem cieszę się na sam dzień slubu ale przeraża mnie
załatwianie wesela, sukienki, samochodu i nnych rzeczy. chciałabym żeby ktoś to
zrobił za mnie, a ja pojawię dopiero w TYM DNIU.

Gość portalu: uasiczka napisał(a):

> chętnie się zamienię, ja mam ślub we wrześniu i totalnie nie mam ochoty
> załatwiania wszystkigo. owszem cieszę się na sam dzień slubu ale przeraża
mnie
> załatwianie wesela, sukienki, samochodu i nnych rzeczy. chciałabym żeby ktoś
to
>
> zrobił za mnie, a ja pojawię dopiero w TYM DNIU.

No to strasznie Ci współczuje, ale powiem Ci że to jest bardzo miłe
zamiesznaie :)))
A załatwianie samej sukni to jest dopero frajda jak przymierzasz już 10 a lbo
którąś tam z kolei a i tak wybierasz tą pierwszą...

Gość portalu: Jadwiga napisał(a):

> A Andżelika zamiast
> wydawać tyle pieniędzy na suknie ślubną powinna je włożyć na książeczkę
> oszczędnościową bo przydadzą Jej się jak urodzi dziecko i straci pracę !

To co powinna zrobic Andzelika to jej sprawa. Jezeli chcesz dysponowac jej
pieniedzmi to daj naprawde jakis dobry pomysl a nie ksiazeczke oszczednosciowa,
bo zaczynam podejrzewac ze pracujesz w dziale promocji jakiegos banku. Masz
lepszy pomysl na pieniadze?

A nie pomyslalas o tym ze ona chce miec taka suknie? Ze nikt tej sukni nie
wciska na nia na sile?

Jest mi bardzo przykro ze w dniu twojego slubu twoje ciotki byly wazniejsze od
ciebie. Tradycyjnie to jest nowe zycie dla mlodej kobiety i to jest wlasnie
dzien na zamanifestowanie jej pogladow. Jezeli ktos zaklada biala sukienke z
wyboru to znaczy ze manifestuje przywiazanie do tradycji. Jezeli wbrew sobie,
to znaczy ze nie jest asertywny, boi sie starszego pokolenia i poddaje sie
zyciu w zaklamaniu. Bylam na paru weselach. Np. na takim, gdzie wbrew
przyzwyczajeniom nie bylo alkoholu, albo potrawy byly tylko wegetarianskie.
Rodzina mlodych najpierw sie buntowala a potem USZANOWALA zdanie mlodych. Moze
wlasnie to jest twoj problem? Pomysl o tym, ze zmuszanie cie do ceremonii, w
ktorej nie chcialas brac udzialu bylo wlasnie brakiem szacunku dla ciebie.
Rozumiem, ze jest ci z tego powodu przykro, ale zeby kazdego sadzic wlasna
miarka? To tez okazywanie braku szacunku dla cudzych wyborow.

> Trzeba zacząć myśleć samemu i nie
> pozwalać żeby ktoś myślał za nas !

Zacznij od siebie, a nie od innych!

jakasik napisała:

> Myslę, że w większości wypadków ślub kościelny jest brany dla "białej
> sukienki".

Hmmm.. ciekawa teoria. Twoja własna? ;)
Gdyby nie biała sukienka i wesele, nie czekalibyśmy półtora roku z
zalegalizowaniem naszego związku. Te dwie rzeczy jakoś mnie tak zniechęcały -
ale były nieodłącznym towarzystwem do ślubu kościelnego, który chcieliśmy
wziąć. W ogóle nie lubię sukienek (chyba że takie sportowe;)), a wesele było
konieczne, bo duzo przyjezdnych i zabawowych ludzi.
Jesli cokolwiek zrobiłabym dla białej sukienki, to zakazałabym jej ;)
Upał był 33 stopnie, a ja w tym "więzieniu" z gorsetem - z wierzchu bardzo
ładna była. A mój mąż - koszula, kamizelka, marynarka. Ufff! Na szczęście to
już za mani - i głównie o to chodziło. :) Nie o białą sukienkę :)))))
Co za teoria!! ;) :)))))) Śmiałam się.

czy można w spodniach na wesele?
Powiedzcie mi czy na wesele koniecznie trzeba załozyć sukienkę czy mogę mieć
na sobie spodnie? Co myślicie o ubiorze na wesele? Bo ja mam dylemat co
założyć bo cholernie nie lubię kiecek :(((((((
No i jakie kolory na to wesele? Czy czerń czy jakieś pogodniejsze?
Pomóżcie

Czarny kolor jest elegancki, ale na wesele miloby bylo, gdybys wdziala cos
radosniejszego, choc niemniej eleganckiego. Poza tym jednak dluga sukienka to
jest dluga sukienka, bywaja takie piekne... Garnitury, spodnie tez sa fajne,
ale przeciez wesele to wesele, bądz weselna i odswietna, to jedyny taki dzien
w zyciu tych, na czesc ktorych masz sie weselic. JA zawsze na takie
uroczystosci chodze wsukienkach, od paru lat wylacznie dlugich, minimum do
polowy lydki. Na codzien niestety rzadko ubieram sie w sukienki.

Gość portalu: renia napisał(a):

> Czarny kolor jest elegancki, ale na wesele miloby bylo, gdybys wdziala cos
> radosniejszego, choc niemniej eleganckiego. Poza tym jednak dluga sukienka to
> jest dluga sukienka, bywaja takie piekne... Garnitury, spodnie tez sa fajne,
> ale przeciez wesele to wesele, bądz weselna i odswietna, to jedyny taki dzien
> w zyciu tych, na czesc ktorych masz sie weselic.

To spodnie nie mogą być odświętne?? ;)
Ja ostatnio na weselu byłam w spodniach i świat się nie zawalił - młodzi
małżonkowie nie pzerwali ze mną kontaktów :o)

doroszka napisała:

>
> To spodnie nie mogą być odświętne?? ;)

Jasne ze moga. W moim odczuciu jednak elegancka sukienka zawsze bedzie
bardziej odswietna niz eleganckie spodnie. Ale przeciez napisalam, ze spodnie
tes sa ok. Ja wole sukienki.

> Ja ostatnio na weselu byłam w spodniach i świat się nie zawalił - młodzi
> małżonkowie nie pzerwali ze mną kontaktów :o)

Nie wiem co w tym dziwnego i dlaczego mi o tym piszesz, ale rozumiem, ze to
radosna nowina. :) Pozdrawiam.

Gość portalu: Mrówka napisał(a):

> Powiedzcie mi czy na wesele koniecznie trzeba załozyć sukienkę czy mogę mieć
> na sobie spodnie? Co myślicie o ubiorze na wesele? Bo ja mam dylemat co
> założyć bo cholernie nie lubię kiecek :(((((((
> No i jakie kolory na to wesele? Czy czerń czy jakieś pogodniejsze?
> Pomóżcie

A ja 10 lat temu na weselu byłam w ..dzinsach, glanach i pieknej haftowanej
bluzce. Za skarby swiata nie załozyłabym wtedu kiecki i nawet widmo wesela
mnie do tego nie skłoniło. A co mi tam!Bawiłam sie przednie, czułam sie na
luzie, nie skrepowana garsonka i wytanczyłąm sie z wszystkimi facetami tam
obecnymi za wszystkie czasy, miałam najwieksze powodzenie, a komentarze ciotek
doprawdy mnie nie obchodziły. Dzis wbiłabym sie w jakies ekstrawaganckie
spodnie, albo i sukienke nawet, zadnych garsonek, majac 20 lat byłam bardzo
przekorna.

matrek napisał:

> ze swojej strony przynajmniej.
>
> Kazda plec ma swoje specyficzne cechy i role. Tak jak otwieram kobiecie
drzwi w
>
> samochodzie, bo uwazam ze to jest zgodne z pozycja mezczyzny i jego
meskoscia,
> tak samo uwazam ze kobieta na balu czy weselu powinna byc odziana w suknie.
>

rzeczywiscie dyskusja prowadzaca do nikad
tak samo jak kobiety nie potrafia sie stosownie do sytuacji ubrac, podobnie
mezczyzni nie wiedza co, gdzie i kiedy
spodnie na slub lub czarna wieczorowa sukienka do kosciola lub mokasyny do
garnituru u mezczyzny
(tylko jako przyklad)

Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

> Jeśli kobieta dużo gorzej wygląda w sukni niż w spodniach to właśnie w
> spodniach jest bardziej kobieca bo zadowolona z siebie, z własnych wdzięków,
> bo zasłoniła spodniami to co uwypukla suknia.

Pichelieu, czy mozesz mi powiedziec co takiego nie da sie zatuszowac suknia, a
zatuszuja to spodnie? Grube uda, wielki tylek krzywe łydki, niewyprofilowane
kostki, wszystko to mozna zatuszowac sukienka, moim zdaniem zwlaszcza
niedoskonaly tylek i uda mozna lepiej ukryc pod sukienka niz pod spodniami.
Inna kwestia jest samopoczucie i to, ze ktos nie umie siedzec w sukience, bo
cale zycie chodzi w spodniach.

> pomijają oczywiście wielkie gale, do których wesele przeciętnego Polaka nie
> zalicza się

Nie zalicza sie, bo wlasnie zaproszeni Polacy przychodza na te wesela w
nieodpowiedniej do okazji odziezy, zachowuja sie nie jak na balu tylko jak na
popijawie z darmowa wyzerą, oczywiscie nie mowie o wszystkich. Ale to co pisze
to mniej wiecej takie samo uogolnienie jak Twoje, wiec prosze wybaczyc. Jacy
goscie takie i wesele.

Ja od dawna zastanawiam sie dlaczego wlasciwie ja wole zyc
w malzenstwie, niz w konkubinacie. Wiem, ze papierek nie
zapewnia milosci po grob. Ale mi (jestem od 10 lat mezatka,
ammy 2 dzieci) zdecydowanie bardziej odpowiada malzenstwo.
Daje mi ono jakas psychiczny komfort i spokoj. Ja nie potrafie
tego wytlumaczyc. Pobieralam sie nie dla sukienki i wesela
(tego drugiego zreszta nie bylo) - to zreszta bylo dawno i
nie ma znaczenia. Mam wrazenie, ze jednak malzenstwo nadal
mentalnie laczone jest z czyms nieskonczonym, natomiast
konkubinat ma nadal jakies znamiona tymczasowosci, niezaleznie
od tego jakie sa historie naszego i naszych znajomych zwiazkow.
A! Ja nie mieszkalam z mezem przed slubem. Ba! Przez dwa lata
mieszkalismy nawet na innych kontynentach! Ale wczesniej
poznalismy sie sie juz na tyle dobrze, zeby wiedziec, ze
sobie odpowiadamy. Ale i nasz zwiazek mial kryzys, bo
rozstalismy sie na jakis czas, bo On zareczylismy sie i on
zmienil zdanie, bo bal sie ozenic.

I jeszcze jedno. Na wesele poszlo 10.000
Reszta to fotogrAf, video, samochod retro, sukienka, diadem, garnitur,
bukiety, makijaz, fryzury, oplaty koscielne, zaproszenia. Plener byl w
poniedzialek, wiec fryz i makijaz, razy dwa.
To wszystko tez cieszylo moja siostre, a tym samym i mnie. Mimo iz
przygotowanie byly zmudne i ciezkie.
Nawet gdyby nie bylo wesela, a tylko wystawny obiad dla najlblizszych, to i
tak poszloby z 15 tysiecy...

To nie jest tylko kryzys wieku średniego, to jakieś poddanie się
wszechogarniającej reklamie. W TV słyszę /bo przecież nie patrzę/ jak w
reklamie telefonów komórkowych mówią, że możesz flirtować z dwoma albo trzema
na raz. No i flirtują ... Czują się trendy, cool ... Właśnie dzisiaj
popołudniem przyszła do mnie córka sąsiadów, fajna, rozsądna 22-latka. Pożyczam
jej czasem jakiś wystrzałowe kiecki które sama kupuję i zakładam raz, czasem
ani raz /bo lubię spodnie.../ a ona akurat w przyszłym tygodniu ma wesele w
rodzinie. Przyszła, usiadła i rozpłakała się. Zerwał z nią chłopak z którym są
od dwóch lat. Powód ... do tej mojej sąsiadeczki jakiś nieznajomy napisał
dowcipny SMS, ona odpisała i przez kilka dni SMS-owali. Chłopak wreszcie
poprosił o spotkanie o ona odpisała mu, że muszą się dłużej poznawać bo ona z
nieznajomymi się nie umawia i ... pomyłkowo wysłała SMS-a do swojego chłopaka.
Chłopak zareagował zdecydowanie i zerwał, nawet nie chciał słuchać jej
tłumaczeń. Próbowały pomóc wspólne koleżanki ale bezskutecznie. Nie potrafiłam
jej nic poradzić. Dałam jej tylko wybraną sukienkę w prezencie.

Gratuluje obiektywnego ogladu rzeczywistosci...
Lena pisze skromny ślub. Szlag mnie trafia, jak słyszę cos takiego.Bardzo
chetnie wzięlabym takowy,mielismy zreszta nawet juz taki zaplanowany... Nie
dbam o ta cała oprawe typu wesele dla całej rodziny, superstroje etc. etc.
Jednak taki skromny ślub, na ktory zlożą sie jedynie koszty obraczek,
garnituru, skromnej sukienki, obiadu w domu dla rodziny, tej najbliższej
(powiedzmy 8-12 osob)plus oplata koscielna, to i tak koszt ok. 3000 - 4000
zlotych. A tak sie smiesznie sklada, ze przez ponad pol roku bylam bez pracy, i
wszystkie nasze oszczednosci poszly na zwykle codzienne wydatki. I co - w
związku z tym, ze na ten "skromny ślub" pozwolic sobie bede mogla powiedzmy za
6-8 miesiecy, to nie mam prawa zyc juz teraz z czlowiekiem, z ktorym i tak chce
spedzic zycie, niezaleznie od wszystkich przysieg koscielnych czy papierow z
USC? Fanie się ocenia zycie innych, szkoda tylko, ze ze swojego "zadowolonego"
punktu widzenia, ktory nijak ma sie do realiow cudzej egzystencji:(

Slub koscielny nie rowna sie cywilny automatycznie. Ja przez cztery lata
mialam tylko koscielny, a w obliczu prawa bylam panna z dzieckiem i... haha,
konkubina swojego koscielnego meza. I gdyby nie to, ze do czegos mi tam byl
potrzebny, cos mi tam ulatwial, to do dzis by tak bylo, bo akurat dla mnie
cywilny slub to naprawde formalnosc i gdybym byla niewierzaca to na pewno nie
wychodzilabym za maz tylko dla wesela, slicznej sukienki i prezentow. Z wygody
pewnie tak, bo tak wlasnie zrobilam. Wygody w urzedach mam na mysli, a nie
jakiegos łapania faceta. To dla jasnosci. :)

Kochalam i kocham go ponad wszystko. on mi obiecal ze wszystko bedzie juz ok
ale w ta sobote mamy wesele i pojechalismy w poniedzilek na zakupy. I on zaczał
mi wymyslac jakies garsonki za 400 pare złotych sukienek nie mogłam włozyc nic
mu sie nie podobalo i powiedzialm w koncu ze z nim nie ide. mam pytanie
dlaczego oni nam to robia po takim dlugim okresie chodzenia

Wydaje mi się, że problem leży raczej w fasonie i ogólnym charakterze sukni, a
mniej w kolorze. No i w dodatkach. Z tym że na pewno na sam ślub, zwłaszcza
jeśli odbywa się w godzinach przed- lub wczesnopopołudniowych lepiej włożyć
coś mniej wieczorowego (np. letni, jasny kostiumik), a potem na wesele
spokojnie włożyć czarną (ale nie żałobną) sukienkę. Kwestia fasonu. Wiele
czarnych sukienek, mimo swego koloru wywołałoby skandal na pogrzebie, czyż nie?

a dlaczego nie chcesz ubrać się w elegancką sukienkę? ja byłam na weselu w
spódnicy z gorsetem i dużo dziewczyn było tak ubrane...za tydzień mam kolejne
wesele i też mam mały dylemacik bo w tej samej sukience nie pójde ale
pożyczyłam sobie od kumpeli czarną spódnice z białym gorset, tylko nie wiem czy
wypada iść w czymś czarnym na wesele, jak myślicie?

W sumie to wątki ślubno weselne stanowią większość... Obawiam się,
że jeżeli zostaną wrzucone do jednego wątku to znajdzie się tam
kilkaset postów i wtedy będzie baaardzo trudno cokolwiek znaleźć...
więc może jednak niech tak zostanie jak jest... Właściwie
zagadnienia ślubno-weselne mam już za sobą, ale jeżeli widzę, że
ktoś szuka krawcowej żeby uszyć sukienkę to odpisuję na ten post,
natomiast jeżeli będzie to w jednym wątku "śluby-wesela" to raczej
nie będzie mi się chciało przedzierać przez kilkaset wcześniejszych
postów żeby zobaczyć o co chodzi....