Czytasz wiadomości znalezione dla hasła: sukienki komunijne w Warszawie
·
... ładniejsza sukienka czy garnitur (tuniki miały być równe .... ), kto ma ładniejszą fryzurę, gadżety ... a wreszcie kto dostał lepsze prezenty, - jestem ateistą, ale takie spojrzenie na komunię strasznie mnie przeraża - to jakiś horror ... to co najważniejsze być powinno dla tych młodych ludzi w tym dniu gdzieś uleciało ...a rodzice (!!) - wielu z nich myśli o "idealnej imprezie" i o wyglądzie dziecka no i swoim oczywiście. Nie chcę nikogo obrażać i nie twierdzę, że wszyscy tak postępują ... ale powiedzcie sami, jak to dziś jest z ta pierwszą komunią ... Od początku kwietnia ponoć sklepy komputerowe odnotowują 30, 40-proc. wzrost sprzedaży W tym roku najpopularniejsze będą notebooki i odtwarzacze MP3 i MP4
- pisze "Życie Warszawy" Dawno do lamusa odszedł komunijny zegarek. Posiadanie dobrego zegarka czy telefonu komórkowego przestało być czymś nadzwyczajnym, rodziców coraz częściej bowiem stać na fundowanie droższych sprzętów - mówi "Życiu Warszawy" Jakub Połeć, dyrektor marketingu firmy Maxdata
|
ten bukiet z konwaliami boski. Co do butów to tak naprawde ciężko jest dobrać ładne buty na niskim obcasie wszystko wysokie szpile . A jeśli chodzi o ceny sukienek w warszawie to jest istna tragedia wiem kilka rzeczy bo niedawno szykowaliśmy komunie i przy okazji rozglądaliśmy sie za sukniami ślubnymi i wszystkimi dodatkami( ja i psiapsióła) patrzyłyśmy na bazarze różyckiego który jest znany z tego ze 90 % to suknie ślubne i komunijne oraz tony dodatków i suknie NA BAZARKU kosztowały od 2000 w góre a komunijne od 700 zł
Za rękawiczki które miały 5 cm z koronki ,wcale nie ładnej jakiejś zapłaciłam 30 zł za wianek 60 ,dobrze ze siostra miała komunie w tych togach bo sie zaoferowałam ze ją ubiore do komunii ,gdyby mi przyszło kupić sukienke to bym z torbami poszła .Teraz już sie tak nie wychylam i siedze cicho
A nasze obączki kupiłam na allegro za 300 zł zwykłe klasyczne grube jestem bardzo zadowolona facet miał mnóstwo wzorów ale postawiliśmy na klasyke
|
11.05.2006 06:49
Pierwsza komunia to ważne wydarzenie w życiu dziecka Dzieciom, które ubiorą się na komunię w dowolne stroje, grozi uczestnictwo w osobnej mszy, a nie razem z kolegami.
- Siostra przygotowująca dzieci do tego sakramentu w jednej ze szkół podstawowych w podwarszawskich Markach narzuca rodzicom swoją wizję uroczystości, nie licząc się z ich zdaniem, oraz dyskryminuje dzieci - skarży się czytelniczka "Metropolu" Agata, której córka w tym roku przystępuje do komunii.
Do komunii dzieci powinny iść w strojach:
jednolitych różnorodnych
- Katechetka zaproponowała jednolite stroje pierwszokomunijne, początkowo wszyscy rodzice zaakceptowali jej pomysł - relacjonuje pani Agata. - Siostra stwierdziła, że w ten sposób rodzice nie będą musieli przepłacać. Przedstawiła nam trzy projekty sukienek, z których wybraliśmy jeden. Następnie bez naszej zgody zmieniła model sukienki. Okazało się, że jest ona brzydsza i droższa - dodaje czytelniczka.
Pani Agata postanowiła sama kupić strój pierwszokomunijny dla swojej córki. Znalazła skromną sukienkę, z której jest zadowolona, dokupiła do niej niezbędne dodatki, wydała mniej, niż kosztowałby strój proponowany przez katechetkę. Podobnie postąpiło pięć innych mam.
Biznes komunijny Rewia mody, prezenty, bankiety - maj to wymarzony miesiąc dla tych wszystkich, którzy na pierwszej komunii robią świetny interes.
- Niestety, siostra nie zgodziła się, aby nasze córki przystępowały do Pierwszej Komunii w zakupionych przez nas sukienkach - żali się czytelniczka "Metropolu". - Początkowo odsyłała nas do innej parafii, potem straszyła oddzielną mszą pierwszokomunijną dla naszych dzieci. Zakończyło się tym, że za karę nasze córki będą siedziały w kościele w ostatnim rzędzie oraz nie będą sprawowały żadnych funkcji podczas mszy. Tu nie chodzi o nas, siostra krzywdzi dzieci - dodaje pani Agata.
Czytelniczka "Metropolu" dzwoniła w tej sprawie do kurii archidiecezjalnej w Warszawie, gdzie dowiedziała się, że nie ma rozporządzenia nakazującego przystępowanie do komunii w jednolitych strojach. Również proboszcz parafii w Markach, z którym rozmawiała pani Agata, nie zabrania własnych stroj Oddolny interes parafialny.
|
SOBOTA 20 czerwca godz. 19.30 film: Biała sukienka
Film fabularny - telewizyjny Produkcja: Polska Czas trwania: 65 min.
Kolejny film z telewizyjnego cyklu "Święta polskie", który zyskał przychylność krytyki i uznanie widzów. "Biała sukienka" - to przypowieść na Boże Ciało. Akcja filmu Michała Kwiecińskiego rozgrywa się właśnie w tym uroczyście obchodzonym i bardzo ważnym dla katolików dniu. Bohaterami są mieszkańcy wsi położonej niedaleko Białegostoku. Jest piękny, słoneczny poranek, wszędzie panuje świąteczna atmosfera, kościół i wierni szykują się do obchodów święta Bożego Ciała. Trwają ostatnie przygotowania - przyozdabianie trasy procesji, prasowanie komunijnych białych sukienek, polerowanie masek samochodów, bo przecież w takim dniu trzeba się pokazać przed sąsiadami. Na tle świątecznej gorączki toczą się równolegle dwa wątki. Maciek, młody dorobiewicz i pozer, konsumpcyjnie nastawiony do życia, podróżuje z Warszawy nowiutkim jeepem. Jedzie do rodzinnego Białegostoku. W drodze zabiera autostopowicza, swego rówieśnika - człowieka skromnego, zrównoważonego i małomównego. Damian jest przeciwieństwem Maćka, ceni inne wartości w życiu. On również wraca w rodzinne strony. Przez cały czas młodzi ludzie prowadzą dyskusję teologiczno-światopoglądową. Rozmawiają na temat święta Bożego Ciała i w ogóle wiary. Maciek wypowiada się z pogardą o katolikach, instytucji Kościoła i "czarnych". Kpi z procesji i wiejskiej ciemnoty. Damian staje w obronie ludzi wierzących, sam wierzy w Boga. Dwaj dyskutujący podróżni zmierzają w kierunku wsi, gdzie wkrótce ma dobyć się procesja i trwają ostatnie przygotowania. Ksiądz proboszcz wydaje polecenia, wokół krząta się kościelny i inni pomocnicy. Miejscowy muzyk, Jacek, organizuje sprzęt nagłaśniający, by uroczyste słowa proboszcza dotarły do wszystkich wiernych. Ale nawet w tak uroczystym dniu nie wszystko odbywa się po bożemu. Nie ustaje spór zwaśnionych rodzin - zamożnych Kowali i znacznie uboższych Suszków. W jednym z domów kłócą się również małżonkowie. Suszek jest wściekły, bo w jego polonezie zepsuły się właśnie hamulce. Żona Zofia wymyśla mu od głupków i obwinia o całe zło. W swej zapalczywości zapomina o białej sukience córki Pameli. W rezultacie na śnieżnobiałej tkaninie odciska się brunatna plama od żelazka. Trzeba się upokorzyć i pożyczyć sukienkę Andżeliki od Kowali, by Pamela mogła sypać kwiatki. W końcu wszyscy ruszają na procesję. Dumny Kowal w nowym, błyszczącym daewoo, a także Suszek z rodziną, który zdecydował się na jazdę mimo uszkodzonych hamulców. Tymczasem zrywa się burza. W ulewnym deszczu dochodzi do poważnej kolizji samochodowej.
|
Dziś obejrzałam coś fajnego... sprzed 3 lat, ale nie mialam zielonego pojęcia o istnieniu tego filmu.
"Biała sukienka" - to przypowieść na Boże Ciało. Akcja filmu Michała Kwiecińskiego rozgrywa się właśnie w tym uroczyście obchodzonym i bardzo ważnym dla katolików dniu. Bohaterami są mieszkańcy wsi położonej niedaleko Białegostoku. Jest piękny, słoneczny poranek, wszędzie panuje świąteczna atmosfera, kościół i wierni szykują się do obchodów święta Bożego Ciała. Trwają ostatnie przygotowania - przyozdabianie trasy procesji, prasowanie komunijnych białych sukienek, polerowanie masek samochodów, bo przecież w takim dniu trzeba się pokazać przed sąsiadami. Na tle świątecznej gorączki toczą się równolegle dwa wątki. Maciek, młody dorobkiewicz i pozer, konsumpcyjnie nastawiony do życia, podróżuje z Warszawy nowiutkim jeepem. Jedzie do rodzinnego Białegostoku. W drodze zabiera autostopowicza, swego rówieśnika - człowieka skromnego, zrównoważonego i małomównego. Damian jest przeciwieństwem Maćka, ceni inne wartości w życiu. On również wraca w rodzinne strony. Przez cały czas młodzi ludzie prowadzą dyskusję teologiczno-światopoglądową. Rozmawiają na temat święta Bożego Ciała i w ogóle wiary. Maciek wypowiada się z pogardą o katolikach, instytucji Kościoła i "czarnych". Kpi z procesji i wiejskiej ciemnoty. Damian staje w obronie ludzi wierzących, sam wierzy w Boga. Dwaj dyskutujący podróżni zmierzają w kierunku wsi, gdzie wkrótce ma dobyć się procesja i trwają ostatnie przygotowania. Ksiądz proboszcz wydaje polecenia, wokół krząta się kościelny i inni pomocnicy. Miejscowy muzyk, Jacek, organizuje sprzęt nagłaśniający, by uroczyste słowa proboszcza dotarły do wszystkich wiernych. Ale nawet w tak uroczystym dniu nie wszystko odbywa się po bożemu. Nie ustaje spór zwaśnionych rodzin - zamożnych Kowali i znacznie uboższych Suszków. W jednym z domów kłócą się również małżonkowie. Suszek jest wściekły, bo w jego polonezie zepsuły się właśnie hamulce. Żona Zofia wymyśla mu od głupków i obwinia o całe zło. W swej zapalczywości zapomina o białej sukience córki Pameli. W rezultacie na śnieżnobiałej tkaninie odciska się brunatna plama od żelazka. Trzeba się upokorzyć i pożyczyć sukienkę Andżeliki od Kowali, by Pamela mogła sypać kwiatki. W końcu wszyscy ruszają na procesję. Dumny Kowal w nowym, błyszczącym daewoo, a także Suszek z rodziną, który zdecydował się na jazdę mimo uszkodzonych hamulców. Tymczasem zrywa się burza. W ulewnym deszczu dochodzi do poważnej kolizji samochodowej. (najlepsza scena i choć pod koniec, to kulminacyjna no i jedyna w której jakaś większa akcja jest, po niej już do końca film jest naprawde filmem)
Aktorów sama śmietana: Mieczysław Hryniewicz- Ksiądz (proboszcz) (dla ułatwoenia- Pan Włodek z "Na wspólnej" ) Bartłomiej Topa- Kościelny (Zenek ze "Złotopolskich" ) Elżbieta Okupska- Kowalowa (ktoś ma jakieś wątpliwości ? ) Sambor Czarnota- Maciek (hmmmm ciężka sprawa... ) Paweł Małaszyński- Damian (Piotr od peewnej Magdy ) Izabella Dąbrowska- Suszkowa (kto zainteresowany, to w google i od razu skojarzy )
Może jakbym znala ten film wcześniej to na Pawła Malaszyńskiego patrzyłabym dziś inaczej... Teraz chyba muszę zmienić światopogląd na tegoż Pana, bo naprawdę pod Jego bardzo pozytywnym wrażeniem byłam.
|
 produkcja: Polska gatunek: Dramat , Komedia obycz. data premiery: 2003-06-19 (Polska) reżyseria Michał Kwieciński scenariusz Doman Nowakowski zdjęcia Bartosz Prokopowicz czas trwania: 65 Obsada Izabella Dąbrowska .... Suszkowa Paweł Małaszyński .... Damian Andrzej Beja-Zaborski .... Kazio Kowal Elżbieta Okupska .... Kowalowa Bartłomiej Topa .... Kościelny Dariusz Toczek .... Akordeonista Darek Majewski Andrzej Andrzejewski .... Gajewski, lider zespołu satanistów Justyna Godlewska .... Bożena Magdalena Smalara .... Bogusia Opis filmu: Bohaterami są mieszkańcy wsi położonej niedaleko Białegostoku. Jest piękny, słoneczny poranek, wszędzie panuje wiąteczna atmosfera, kociół i wierni szykują się do obchodów więta Bożego Ciała. Trwają ostatnie przygotowania - przyozdabianie trasy procesji, prasowanie komunijnych białych sukienek, polerowanie masek samochodów, bo przecież w takim dniu trzeba się pokazać przed sąsiadami. Na tle wiątecznej gorączki toczą się równolegle dwa wątki. Maciek, młody dorobiewicz i pozer, konsumpcyjnie nastawiony do życia, podróżuje z Warszawy nowiutkim jeepem. Jedzie do rodzinnego Białegostoku. W drodze zabiera autostopowicza, swego rówienika - człowieka skromnego, zrównoważonego i małomównego. Damian jest przeciwieństwem Maćka, ceni inne wartoci w życiu. On również wraca w rodzinne strony. Przez cały czas młodzi ludzie prowadzą dyskusję teologiczno-wiatopoglądową. Rozmawiają na temat więta Bożego Ciała i w ogóle wiary. Maciek wypowiada się z pogardą o katolikach, instytucji Kocioła i "czarnych". Kpi z procesji i wiejskiej ciemnoty. Damian staje w obronie ludzi wierzących, sam wierzy w Boga. Dwaj dyskutujący podróżni zmierzają w kierunku wsi, gdzie wkrótce ma dobyć się procesja i trwają ostatnie przygotowania. Ksiądz proboszcz wydaje polecenia, wokół krząta się kocielny i inni pomocnicy. Miejscowy muzyk, Jacek, organizuje sprzęt nagłaniający, by uroczyste słowa proboszcza dotarły do wszystkich wiernych. Ale nawet w tak uroczystym dniu nie wszystko odbywa się po bożemu. Nie ustaje spór zwanionych rodzin - zamożnych Kowali i znacznie uboższych Suszków. W jednym z domów kłócą się również małżonkowie. Suszek jest wciekły, bo w jego polonezie zepsuły się włanie hamulce. Żona Zofia wymyla mu od głupków i obwinia o całe zło. W swej zapalczywoci zapomina o białej sukience córki Pameli. W rezultacie na nieżnobiałej tkaninie odciska się brunatna plama od żelazka. Trzeba się upokorzyć i pożyczyć sukienkę Andżeliki od Kowali, by Pamela mogła sypać kwiatki. W końcu wszyscy ruszają na procesję. Dumny Kowal w nowym, błyszczącym daewoo, a także Suszek z rodziną, który zdecydował się na jazdę mimo uszkodzonych hamulców. Tymczasem zrywa się burza. W ulewnym deszczu dochodzi do poważnej kolizji samochodowej. * * * * * * * * * * * * * * * * Film z serii Święta polskie znany również jako Przypowieść na Boże Ciało. Bardzo przyjemny w odbiorze. Milo jest w ten dzień siąść przed telewizorem z całą rodziną by obejrzeć ten film.
|
Chodzimy wzdłuż ulic pełnych ryczących samochodów, hałas mamy w pracy, a czasem jeszcze wsadzamy słuchawki do uszu i podkręcamy głośność muzyki I to ma nie mieć wpływu na nasz słuch? We wrześniu trwa I Ogólnopolski Miesiąc Walki z Niedosłuchem. Organizuje go Polskie Stowarzyszenie Protetyków Słuchu. – W Warszawie dwa lata temu niedosłyszało już 200 tys. osób – mówi Ewa Wróbel, organizatorka akcji. – Dlatego osoby, które przekroczyły 35. rok życia, powinny badać słuch. Takie badania są dostępne i nie wymagają skierowań – dodaje. Na świecie w tej chwili niedosłyszy już ponad 500 mln ludzi. Według szacunków przytaczanych przez Polskie Stowarzyszenie Protetyków Słuchu, do roku 2025 ubytek słuchu będzie miało już ponad 900 mln ludzi. – To dlatego, że na świecie jest coraz więcej ludzi starszych. Ale też wydaje się, że problemy ze słuchem ma coraz więcej dzieci i młodzieży – ocenia Jacek Bartnik, laryngolog z kliniki krakowskiej, który bierze udział w akcji. Dyskoteka jak samolot Dlaczego tak się dzieje? Między innymi z powodu zbyt długiego słuchania głośnej muzyki. – Czy pan wie, że hałas w dyskotece osiąga 140 decybeli? – pyta doktor Bartnik. – Dla porównania, hałas emitowany przez startujący samolot odrzutowy, mierzony 10 metrów od silnika, to 120 decybeli. Na dyskotekach można uszkodzić sobie słuch – ostrzega. Laryngolodzy nie twierdzą jednak, że rodzice powinni ze względu na słuch całkowicie zabronić dziecku udziału w dyskotekach. Radzą tylko, żeby zachować w tym pewien umiar. Podkreślają, że słuch uszkadza długotrwałe przebywanie w hałasie. – Szczególnie zagrożony jest więc nałogowy bywalec dyskotek, z naciskiem na słowo "nałogowy". Bo są tacy młodzi ludzie, którzy chodzą na dyskoteki niemal co drugi dzień – mówi Jacek Bartnik. A jeśli już jesteśmy na długiej imprezie z bardzo głośną muzyką? Czy można tam jakoś chronić swój słuch? – Tak, po prostu trzeba robić sobie przerwy. I przynajmniej przez 15 minut na godzinę przebywać w ciszy. Dobrze jest wyjść na kwadrans na zewnątrz – radzi doktor Bartnik. Na ulicy spotykamy nieraz sportowe samochody, z których dobiega głośne "umcy-umcy-umcy". Za kierownicą widać ogolonych na łyso chłopców w dresach. Ich słuch prawie na pewno stępi się znacznie szybciej niż rówieśników. Ubytki słuchu, wywołane przez długotrwały ryk potężnych głośników samochodowych, nałożą się u nich na zwyczajny, fizjologiczny ubytek słuchu. Bo po przekroczeniu trzydziestki z każdym rokiem słyszymy coraz gorzej, zwłaszcza niektóre dźwięki. Dolegliwości związane ze słuchem dotykają często znanych muzyków, którzy przez lata grali głośną muzykę. Phil Collins ma tak poważne problemy ze słuchem w lewym uchu, że nie chce już dawać koncertów. Na dzwonienie w uszach skarżą się Sting, Cher, Eric Clapton. Ponieważ słuch stępia się stopniowo, wielu muzyków przez długi czas nie wie, że dzieje się coś niedobrego. Maciej Miecznikowski z zespołu "Leszcze" zauważył to, gdy kupował słuchawki. "Wydawało mi się, że jedna z nich nie działa, poprosiłem o drugą parę, a tam to samo. Dalsze obserwacje nieuchronnie potwierdzały, że niedosłyszę na lewe ucho" – powiedział dziennikarce pisma "Dobrze słyszeć". Pomogła mu dopiero operacja ucha. Ostrożnie ze słuchawkami Na stronie internetowej www.slyszymy.pl można znaleźć apel, żeby nie kupować dzieciom w prezencie komunijnym odtwarzaczy mp3. To dziś bardzo popularny prezent. "Odtwarzacze mp3 podarowane dziewięciolatkom mogą stanowić zagrożenie dla ich zdrowia. Zazwyczaj rodzice nie mają kontroli nad ilością decybeli, jaką dziecko emituje do własnego ucha" – czytamy. Badania na podobny temat prowadzili naukowcy w Australii. Zatrzymali na ulicach Melbourne i Sydney 55 przypadkowych przechodniów, którzy słuchali muzyki przez odtwarzacze mp3. Zmierzyli poziom głośności. I okazało się, że co czwarty z przechodniów słuchał muzyki tak głośno, że mogło mu grozić uszkodzenie słuchu. Średni poziom zmierzonej głośności wynosił prawie 80 decybeli. To tak, jakby ktoś krzyczał nam do ucha. – Im szczelniejsza słuchawka, tym gorzej, bo ukierunkowuje dźwięk wprost do ucha. Hałas dobiegający z wolnego pola mniej szkodzi niż ze słuchawki – mówi Jacek Bartnik. – W sprawie ograniczania słuchania mp3 ze słuchawek też trzeba jednak zachować zdrowy rozsądek. Nie chodzi o to, żeby nie zakładać słuchawek w ogóle, tylko żeby nie słuchać przez nie zbyt długo i zbyt głośno. Tymczasem niektórzy ludzie chodzą ze słuchawkami całymi dniami. Nieraz w tramwaju widać młodych ludzi ze słuchawkami w uszach, i, o zgrozo, słychać, czego słuchają! – dodaje. Miesiąc Walki z Niedosłuchem jest organizowany w ramach szerszej kampanii "Usłyszeć świat – usłysz wszystkie odcienie dźwięków". Organizatorzy chcą przekonać Polaków, że korzystanie z aparatów słuchowych to nie wstyd. W niczym nie przypominają one męczących w użyciu aparatów sprzed kilkunastu lat. Najmniejsze z nich mają 22 milimetry długości i ważą 1,5 grama. Kobiety mogą wymieniać w nich obudowy pod kolor sukienki, a nawet zamówić ozdobienie aparatu słuchowego... cyrkoniami. Przede wszystkim jednak organizatorzy zachęcają ludzi do przebadania się. – Na hałas narażeni są nie tylko górnicy i hutnicy, ale też nauczyciele, a nawet informatycy pracujący w wielkich serwerowniach – mówi doktor Bartnik. – Może się też okazać, że ze słuchem jest wszystko w porządku. Czasem, zwłaszcza u starszych ludzi, zdarza się, że ucho zatyka woskowina, jeśli wydziela się obficiej. Po dokładnym przemyciu ucha płukanką wszystko wraca do normy, a pacjent woła: "Cud! A ja od kilku miesięcy myślałem, że niedosłyszę!". *** Jak chronić słuch? • Na imprezie z bardzo głośną muzyką rób sobie przerwy: wychodź na zewnątrz lub do pomieszczenia, gdzie jest cicho. • Nie słuchaj głośnej muzyki ze słuchawek. • Każdą godzinę narażenia na hałas przerywaj kwadransem przebywania w ciszy. Źródło: Gość Niedzielny
|
|