Myślałam, że jestem bardzo nietypowa, ale okazuje się, że nie ja jedna tak
mam :)
Ślub kościelny, a raczej cała otoczka napawały mnie zawsze przerażeniem. Nie
chcę!!!!!! I tez się cieszę, że mam wymówkę :)))) Ale ja taka więcej
niewierząca jestem, więc ślub kościelny to byłby dla mnie tylko cyrk dla
rodziny, czysta hipokryzja.
Miałam okazję poobserwować jak to wszystko wygląda z punktu widzenia panny
młodej przy okazji dwóch ślubów: mojej siostry i mojej przyjaciółki.
Najważniejsze było wynajęcie sali, sukienki, samochody, goscie, fotograf itd.
Para młoda, sam akt przyrzeczenia, czy jak to się nazywa, rozmyło się pośród
całego tego cyrku :(
Moi rodzice tez płaczą, że żyję w grzechu. No, ale nie mają specjalnie wyboru:
mogli przyjąc fakt do wiadomości albo zerwać kontakty z wyrodną córką. Na
szczęście wybrali to pierwsze :) Teraz już chcieliby chociaż ślubu cywilnego ;)
Obawiam się, że to dlatego, iz "ludzie gadają"
Ale ślubu cywilnego tez nie bedzie. W kazdym razie nieprędko. Mój luby zapiera
się wszystkimi czterema kopytami: zadnego ślubu i żadnych dzieci. Szczerze
mówiąc po tym, co się wyprawiało z rozwodem, sprawą o alimenty dla dzieci - nie
dziwię mu się. Póki co tematu nie poruszam, przyjdzie na to pora, jak się u nas
uspokoi i wyjdziemy na prostą. Tym bardziej, ze jeśli chodzi o dzieci - to tez
raczej nie chcę.
A co do ślubu, oczywiście cywilnego.... Tak wam szepnę na uszko, że
chciałbym.... Ale taki mały, cichy, tylko dla nas.....

· 

> idz do H&M w Manufakturze kupisz na pewno ładną sukienkę którą jeszcze nie
> jeden raz założysz, taka z salonu nie dosyć że droga to później wisi w szafie

No rzecz gustu, ale ja nie zalozylabym sukienki slubnej na inna okazje. W koncu
slub to slub, zreszta i tak wszyswcy pamietaliby, ze bylas tak ubrana w dniu,
gdy wychodzilas za maz. A ze za maz nie wychodzi sie codziennie, to moze warto
jednak kupic ladna sukienke na te jedna okazje? Zakladac ja pozniej na jakies
przyjecie? Eee.

Sprzedam suknię ślubną - Poznań
Sukienka jest biała jednoczęściowa z niewielkim trenem bardzo prosta. Uszyta
z klinów góra na naramkach wykończona szyfonowym szalem, dół rozszerza się w
kształcie litery A. Rozmiar 38, wzrost 168 + wysoki obcas (9 cm). Do kompletu
są rękawiczki do łokcia. Ze względu na prosty krój łatwe są ewentualne
przeróbki. Mam też dobrany do niej biały kożuszek (ślub był w grudniu a ja
nie chciałam "włochatej pelerynki") to tak na wypadek gdyby któraś z Was
szykowała się na ślub jesienno-zimowy . Sukienka jest po czyszczeniu, a ja
miałam ją na sobie któtko bo nie było wesela tylko przyjęcie dla
najbliższych, a jestem jej pierwszą właścicielką. Cena: sukienka + rękawiczki
500 zł kożuszek 300 zł. Negocjacje oczywiście możliwe. Zainteresowanym mogę
przesłać zdjecia sukienki, kożuszka i całości.

My robimy sami przyjęcie na 50 osób - i wierz mi to jest bardzo kosztowna
zabawa!!! Dlatego zdecydowaliśmy się na ograniczenie i liczby gości i czasu
trwania...
Jeśli jednak chcesz robić wesele na 100 osób w sensie tradycyjnym to obawaiam
się że musisz mieć 20 tyś. Zależy też ile chcesz przeznaczyć na sukienkę i tnne
rzeczy wchodzące w skład przygotowań slubnych...
A jeśli nie chcecie wydawać pieniędzy bo ich nie macie to ograniczcie się do
uroczystego obiadu dla najbliższych!!!
My płacimy za wszystko sami - rodzicie są naszymi gośćmi i nie przyszło nam do
głowy by wziąć od nich choć złotówkę - w końcu nie jesteśmy już dziećmi... Czas
najwyższy być samodzielnym

· 

Jestem na etapie poszukiwań sukienki, na razie tylko w sieci I od tego
zaczynam. Ma być skromna i nie biała; tyle na razie wiem. Bardzo podoba mi się
model 2410 z kolekcji Sarah Danielle. Ślub bedzie cywilny; mama nie akceptuje
wyboru, więc atmsfera przygotowań słaba. Po ślubie małe przyjęcie dla
najbliższch (ciekawe czy mama jednak przyjdzie...) więc odpada całe szaleńswo z
kościołem, naukami, dużą salą, orkiestrą... a potem wyjeżdżamy cieszyć się
sobą Jutro przejdziemy się na targi, może do czegoś zainspirują

Ilu gości na ślubie cywilnym?
Tak się zastanawiam... ilu gości będziecie mieć na ślubie cywilnym? Bierzemy
cywilny po Nowym Roku, ze względu na wyjazd, a w przeciągu 1-2 lat
chcielibyśmy wziąc także ślub kościelny, i wtedy zaprosić rodzinę i znajomych
i do kościoła, i na przyjęcie, i zadbać o bardziej uroczystą oprawę. Teraz
będzie bardzo skromnie, właściwie kupujemy tylko garnitur , jakaś sukienkę czy
garsonkę dla mnie, obrączki, a po uroczystości jedziemy na obiad do rodziców.
Nie planujemy nawet fotografa - wystarczą nam zdjęcia robione przez rodzinkę.
W USC będzie nas właściwie ok. 10 osób - my, rodzice, rodzeństwo i świadkowie.
Reszta rodziny - babcie, ciocie, wujkowie, kuzynostwo - wszyscy są spoza
Warszawy, więc nie chcemy ich fatygować, skoro teraz nie planujemy żadnej
imprezy, a i tak będziemy brać kościelny.
No i tak się zastanawiam, czy nie będziemy się czuć jakoś tak "łyso"...
zwłaszcza, ze sala USC na warszawskiej Starówce to niemal hangar.
Zastanawialam się, czy nie zaprosić kilku bliskich znajomych osób, ale z
drugiej strony myślę, że to jednak też trochę bez sensu, bo upada cała
koncepcja kameralnej uroczystoći w najbliższym gronie, i wygląda to trochę
tak, jakbym zapraszała kogoś tylko po to, by wypełnić salę w USC...

Macie podobne rozterki? Jak będzie u Was?

my bierzemy ślub 29 kwietnia i będą to jednocześnie chrzciny naszego synka
który będzie miał 8 miesięcy w kościele zajmie się nim matka chrzestna a
potem robimy tylko małe przyjęcie dla najbliższych więc jakoś sobie poradzimy
za to w niedzielę robimy imprezę dla znajomych (wyszło ok 60 osób) w
leśniczówce - ognisko piwko gril itp i tam już nie będzie synka bo zostanie z
babcią
sukienkę będę miała ecry i chyba szal więc bez welonu ale jeszcze nie wiem a
dla małego uszyjemy garniturek taki jak będzie miał na sobie tata tylko nie
wiem czy gdzieś dostanę takie małe "dorosłe" buciki

Pewnie masz rację - ale to "tani" zależy przede wszystkim od tego, ile kto ma
pieniędzy do wydania na ślub. Jeśli kogoś ma odpowiednie środki finansowe nie
szuka fotografa czy muzyki z przymiotnikiem "tani" i zamienia to na "dobry i
sprawdzony". To dotyczy sukienek, kwiatków, przyjęcia itd. Mnie jakoś tani
raczej nie kojarzy się z dobry - bo choćby dobry fotograf robi zdjęcia dobrym
aparatem - nie koniecznie cyfrówką, na dobrych filmach - a to kosztuje, pewnie
też skończył jakieś szkoły lub kursy - i to też kosztuje.

Plener będzie w niedzielę, więc sukience bedzie już wszystko jedno...

A stan juz tak całkiem surowy też nie bedzie.
Bo blok już stoi i kładą na nim dach...
Inwestycja ma byc ukonczona na jesien przyszłego roku a ślub jest w czerwcu...
więc może nawet bedą płytki na klatkach...

Innym pomyśłem było rzucanie wianków ... bo to taki czerwcowy dzień - ale tu
jest ten problem, że trzeba opuscic przyjecie a jakos nie za bardzo chciałabym
zostawiac gości... Fajne zdjecia są tez w nocy w rynku lub Ostrowie Tumskim
(Wrocław). Ale to może poprosimy znajmych i zrobimy w niedziele wieczorem...

czasem warto porzucic idealy
ludzie o czym wy piszecie :) slub koscielny jest dla was czyms wiecej niz tylko biala sukienka i siarczystym kacem po przyjeciu chcecie sie uduchowic to jedzcie do tybetu znam wiele mlodych malzenstw no i co maz w imie chrystusa maparza swoja wybranke tudziez zona wcska meza pod pantofel tak gleboko jak tylko mozna

znam przypadek z polnocy polski cennik koscielny klecha 700 organista 350 koscielny 175 wszystko w zlotych i nic nie utargujesz a ze wies zabita dechami nic nie poradzisz bo tesciowa cisnie :)

sam bralem slub w dzierzy 2,5 roku temu nie powiem sympatyczny ksiadz i w ogole ale teraz wbijam w to rownie dobrze moglbym byc w lachmanach w jakiejs stodole a slubu moglby udzielac jakis pijany obwies

popatrzmy prawdzie w oczy ile rozwodow jest w polsce ile kobiet cierpi w milczeniu kosciol pomaga jak umarlemu kadzidlo

nie chce nikogo obrazic ale zbyt wielu mlodym nie udaje sie przetwac a jesli juz to czasem tkwia w meczarniach :)

Popołudnie.
No ciągle nie moge wyjśc z szoku. Mój ukochany okazał mi wczoraj bezgraniczne
zaufanie i ustanowił wspólnotę majątkową na naszą kryptę i konto.
A dzisiaj dowiedziałam się, że oficjalnie na oczach zgromadzenia weźmiemy
ślub!! Taki z czarna sukienką, welonem i bukietem (Jagoda rzucać w Twoja
stronę?)
Krew będzie sie na naszym przyjęciu strumieniami lała!
Trzeba to uczcić jakimś dobrym rocznikiem, 1987 może? Tak, 15stki są
de best :)))

norma_jean napisała:

> Popołudnie.
> No ciągle nie moge wyjśc z szoku. Mój ukochany okazał mi wczoraj bezgraniczne
> zaufanie i ustanowił wspólnotę majątkową na naszą kryptę i konto.
> A dzisiaj dowiedziałam się, że oficjalnie na oczach zgromadzenia weźmiemy
> ślub!! Taki z czarna sukienką, welonem i bukietem (Jagoda rzucać w Twoja
> stronę?)

rzucać, rzucać !!!!!!!!! :))))))=

> Krew będzie sie na naszym przyjęciu strumieniami lała!
> Trzeba to uczcić jakimś dobrym rocznikiem, 1987 może? Tak, 15stki są
> de best :)))

tak, ale trzeba najpierw przebadać, ta młodzież traka chorowita dzisiaj bywa,
pije, pali, ćpa - a to się dość niekorzystnie na wartości krwi odbija ;)

sukienka na wesele w rozm.+/- 44 -polećcie sklep
...w Gdyni(najlepiej) lub okolicy,wiem -może to wydać się smieszne ale powoli
mam już koszmary że nie kupię, ślub jest w kwietniu a w sklepach widzę tylko
sukienki w rozmiarach do 40-stki,
wiem mogłabym schudnąć ale nie mam juz 20 lat i to nie takie proste( choć się
staram-m.in. nie jem słodyczy,ćwicze -ale to nie jest tematem postu)
chciałabym sukienke elegancką ale nie taką bardzo balową żebym mogła w niej
pójśc na przyjęcie pierwszokominijne-czy to w ogóle możliwe

tylek...
Okazalo sie, ze jestesmy zaproszeni na kilka przedswiatecznych przyjec.
Wiekszosc z nich : "formal attire" i okazuje sie, ze ..... nie mam co na
tylek zalozyc. Na przodek zreszta tez nie. Z moich dawnych polskich sukienek
zadna sie nie nadaje, schudlam w biodrach i mi faluja, jak uszy slonia po
bokach. Mam jedna aksamitna garsonke, ktora ujdzie jako stroj popoludniowo
wieczorowy, bo jest oberzynowa. I jeszcze moja czerwona suknia slubna. I to
wlasciwie wszystko. O moj Boze , i co ja teraz zrobie? I czy do formal attire
(czort wie, czy to ma byc stroj koktailowy czy wieczorowy) pasuja czarne,
eleganckie buty na wysokim obcasie z cholewka pod kolano...?

Moj slub byl bardzo skromny. Przyjecie bylo tylko dla najblizszej rodziny i
swiadkow w restauracji.
Slubu koscielnego nie bralam, bo nie uwazam sie za dobra katoliczke,a poza tym
ten caly cyrk to nie dla mnie. Przynajmniej uniknelam tego wielkiego stresu
przedslubnego. Nie przeszkadza mi to bynajmniej w szczesliwym pozyciu
malzenskim.
No moze ciutke zaluje,ze nie mialam bialej sukienki,ale nie jestem hipokrytka
wiec nie byla ona dla mnie :)

moniorek1 napisała:

> Moj slub byl bardzo skromny. Przyjecie bylo tylko dla najblizszej rodziny i
> swiadkow w restauracji.
> Slubu koscielnego nie bralam, bo nie uwazam sie za dobra katoliczke,a poza
tym
> ten caly cyrk to nie dla mnie. Przynajmniej uniknelam tego wielkiego stresu
> przedslubnego. Nie przeszkadza mi to bynajmniej w szczesliwym pozyciu
> malzenskim.
> No moze ciutke zaluje,ze nie mialam bialej sukienki,ale nie jestem
hipokrytka
> wiec nie byla ona dla mnie :)

Monitorku, miałyśmy całkiem podobne śluby. Cywilny, z paroma osobami w
restauracji, bez białej sukienki.
Kościelny jest jednak u nas w planach, tylko z różnych względów musimy go
przełożyć na później.
Co do przesądów, to mama wcisnęła mi do buta jakieś pieniądze.
Podobała mi się atmosfera naszego ślubu. Bez stresu, bez tabunu gości
zaproszonych z obowiazku. Zdaje się, że to dopiero przed nami:))

po co slub - a jak widac po cos skoro sie okazalo, ze go wcale nie tak latwo
uzyskac :))))
cos jednak musi zmieniac w rozumieniu faceta, skoro nie kazdy z piesnia na
ustach leci do oltarza. no i mam propozycje do tych co wyzej pytaly po co ci
slub - zrob test swojemu milemu....
a tak dla mnie to wydawalo mi sie naturalna konsekwencja tak dlugiego zwiazku.
wiele rzeczy ulatwia - chociazby jak bedziesz w szpitalu to moze taki slubny
podjac decyzje dotyczaca ciebie, latwiej sie tlumaczy ekspedientce, ze jeszcze
zawolam meza zeby zobaczyl czy mi w tej sukience ladnie, pare praktycznych
wzgledow oprocz duchowych tez sie znajdzie.
co do tyrania to tyralismy razem, tyle ze wszystko zostalo u mnie - wot niefart.
faktycznie najlatwiejsza metoda - na dziecko. tylko co to warte?
mnie sie marzyla spontaniczna reakcja, nie jakies tam imprezy z biala suknia i
podobny obciach, tylko proste - zostan moja zona. w koncu to sie rzadziej mowi
niz kocham cie - prawda?
ciekawa jestem czy to sie zdarza dziewczynom - oswiadczyc sie i nie zostac
przyjeta? bo facetom chyba czasem tak.

Kochana Chiaro:)super to zorganizowałas:)mnie sie to bardzo podoba:)
Moja mama pewnie tez bedzie musiała wziac kredyt aby mi pomoc-albo sama bede
musiala zarobic jak juz bede w Au-innego wyjscia nie ma-o nie.Dlatego tez chce
wyjechac tam w miare wczesnie i zaczac pracowac i zarabiac w koncu normalne
pieniadze!Proza zycia!
Jak wieice beda 2 sluby czyli dwa wydatki- nie chce nawet mowic ile nas na
dzien dobry bedzie kosztowac ten w Au a do tego moja mama ma tam doleciec a
bilety jak wiecie nie sa tanie. Na szczescie rodzice mojego D. obiecali nam
pomoc finansowo i jest to bardzo mile z ich strony. Badzmy szczerzy - ja i moja
mama nie bylybysmy w stanie zaplacic za przeloty i slub w Au i potem za poł
roku powtorka(jak wiecie slub ma byc w lipcu 2005). W PL bedzie kolo 40 gosci w
takim malym miejscu w parku i mysle, ze bedzie sympatycznie. Prawdopodobnie
bede miec ta sama sukienke bo nie bede miec pieniedzy na nowa - ale jakby sie
dalo to chcialabym miec inna. Zreszta w Au jej zbytnio nie zniszcze bo tam
przyjecie slubne bedzie trwalo 4 godziny plus ceremonia zaslubin:))))no tak-
tyle tam trwaja sluby!
ok to ja koncze bo to watek Chiary:)

Wiesz, bardzo duzo tez zalezy od charakteru imprezy i gosci. Mi sie z weselem
letnim raczej kojarzy sukienka, ale nie gorset+suknia do ziemi, tylko cos
letniego, na ramiaczkach albo jeszcze lepiej z eleganckim rekawkiem krotkim
albo 3/4. Jesli wesele bedzie typowe, czyli z tancami, to bardziej zwiewna, a
jesli tylko przyjecie to bardziej koktajlowa. Do tego eleganckie buciki i
dodatki, i masz zestaw ktory jeszcze Ci w przyszlosci posluzy. Bialy gorset z
czarna lamowka prawde mowia nie wydaje mi sie wcale elegancki (chociaz to
oczywiscie kwestka gustu). W ogole zestaw bialo-czarny na slub pasuje moim
zdaniem srednio, raczej przywodzi na mysl szkolne apele. Sama lubie ten zestaw
bardzo, 80% mojej szafy to czern, ale na slub latem naprawde polecalabym raczej
sukienke. Cos dopasowanego (jesli mozesz sobie na to pozwolic), wygodnego
(wesele trwa jednak pare godzin), klasycznego (widze ze lubisz klasyke). Np.
sukienka przed kolano lub lekko za (jesli masz sczuple nogi), z glebszym
dekoltem czy oodslonietymi plecami powinna pasowac do weselnej atmosfery.
Niebanalny moze byc material, lub jakis dodatek (kapelusz, albo bizuteria, albo
bardziej szalone buty, albo fryzura). Najlepiej zigonruj sklepy z ich banalan
oferta i idz od razu do krawcowej albo uzdolnionej krawiecko
znajomej/znajomego.

ślub - pomocy dla matki panny młodej
ślub w połowie września. nie wiem w co sie ubrać . co teraz się nosi
moje dane - jeszcze nie stara, 164 cm, 52 kg wagi choć w biodrach ciut za
wiele (ale to moja opinia) , raczej nie gonie za nowinkami lubię styl
klasyczny. raczej sukienka niż ostium - ślub tylo cywilny z przyjeciem w
lokalu.
KAŻDA RADA MILE WIDZIANA.
Może plecicie jakiś dobry sklep na śląsku.

Bylam na kilku komuniach, ale to sprawa bardzo indywidualna. Raz
byla tylko rodzina i zaraz po kosciele poszlismy nw chwile do domu a
potem do restauracji na pozny lunch/polski obiad, raz tez bylo malo
osob i przyjecie bylo w domu (jedzienie- catering). Moja kuzynka
robila w restaruacji dla 50 osob z tancami (!!!) i tez zaraz po
kosciele sie tam udalismy. To chyba naprawde zalezy tylko i
wylacznie od Ciebie.
Co do kosciola to przypuszczam ze bedziesz miala spotkanie
organizacyjne i wszystko powiedza. Generalnie dzieci siedza razem w
lawkach i same ida do komunii chociaz na Long Island w jednym
kosciele oboje rodzice prowadzili dziecko do komunii - tam tez byla
mala grupa.
Jesli to nie jest polska parafia to dziewczynki sa ubrane skromnie,
nie musza miec dlugich sukienek natomiast w polskich parafiach to
full wypas z kreacjami slubnymi tylko makijazow brakuje.
Penance - pokuta czyli spowiedz.

Właśnie jestem przed ślubem, sukienke zamawiałam w Salonie Ślubnym Arianne na przeciwko kina Polonia, dziewczyny w salonie naprawde super, bardzo miła i profesjonalna obsługa.Co do wesela to nasze przyjęcie będzie w Wójtowie w zajezdzie, byłam tam na kilku imprezach i zawsze było bardzo fajnie, dlatego zdecydowaliśmy sie tam. Koszt od 1 osoby to ok.110 zł. Znajomy ostatnio robił wesele w Apexlandzie w Kromerowie, był bardzo zadowolony ale koszt ok 140 zł. na osobe. Życze powodzenia

U mnie bedzie podobnie...
15.00 slub w kościele
16.00 przyjęcie, ale w knajpie
po obiedzie, torcie i kawie my wyjezdzamy (apartamencik w
hoteliku z basenem ;)), a goscie moga sobie siedziec i
sie bawic :))
Tylko ze caly plan wezmie w łeb, jak nam sie imprezka
spodoba ;))
A sukienki nie uszyję, bo i tak mnie nie stac, ale mam za
to kolezanki, ktore milay piekne suknie slubne, a od
miesiąca czy dwóch sa szczęśliwymi żonami!
I mogę się spokojnie zająć zaproszeniami :))

Rozumien ze jest Ci przykro z powodu braku zainteresowania ze stony Rodzicow,
ale moim zdaniem to odrobine niepowazne. MOj slub byl chyba podobny do tego
jaki Ty planujesz (skromne przyjecie dla rodziny, zadnych fajerwerkow) i
wszystko, od menu do wstazki w bukiecie organizowalam sama z narzeczonym (choc
moja rodzina mieszka w tym samym miescie). Moja mama nie za bardzo sie
interesuje "babskimi" sprawami typu fatalaszki, sama brala slub w prostym
kostiumie i wiem ze przygotowania slubne nie za bardzo by ja ekscytowaly.
Potraktowalam wiec swoja rodzine jako honorowych gosci. Wszysko bylo dla nich
nespodzianka - moja sukienka, kwiaty, restauracja. I wyszlo to bardzo fajnie, a
wspolne przygotowania byly dla mnie i narzeczonego bardzo sympatyczna przygoda.
BYlismy tez dumni ze wszystko organizowalismy i oplacilismy sami. W koncu 24-
25letni ludzie to nie male dzieci zeby oczekiwac od mamusi zeby sie miesiacami
podneicala ich slubem!

świadkowie, drużbowie itp a tradycja ślubna
u nas w rodzinie specjalnej roli nie maja podczas wesela tzn poza ta główna
czyli bycie swiadkiem sakramentu
u mojego meza szereg obowiazków panstwa młodych i ich najblizej rodziny-tzn
organizatorow wesela-spełniaja swiadkowie:swiadek pani młodej kupuje jej
wiazanke ktora potem zostawia sie w kosciele,pomaga ubierac sukienke (co
oczywiscie musi byc w ujeciu na weselnej kasecie), taszczy kwiaty od gosci do
domu lub zajmuje sie nimi w inny sposób (patrz zostawia w kosciele)
swiadek pana mlodego "obsługuje" bramkowiczów czyli daje dyche , cukierki
lub pół litra co nachalniejszym(pol litra z zasobów młodych a reszta z
własnych)
swiadkowie i druchny kolejne jesli takowe sa na przyjeciu robia za cos w
rodzju kelnerów
jak mi maz o tym powiedział myslałam ze zartuje ale potem w czasie
przygotowan do naszego slubu tesciowa wspomniala o tym o mało nie bylo
awantury "no bo jak gosci do roboty zaganiac"-maja mama...
a jak jest u was?

Nie chcę żony ojca na weselu...
Mam nadzieje, że pomożecie mi, jak wybrnąć z sytuacji. Moi rodzice są wiele
lat po rozwodzie, ojciec ma drugą żonę i wszystko byłoby ok, gdyby nie sposób
w jaki mnie ona traktuje. Nie będę opisywać wszystkiego, ale jest ona
wyjątkowo niesympatyczna i protekcjonalna. Teraz zamierzam wyjść za mąż,
będzie to moje drugie małżeństwo. Na pierwsze przyjęcie złamałam się i
zaprosiłam ojca razem z nią, jednak ona ubrana w weselną sukienkę przyszła
tylko na ślub, tak aby część osób myślała, że wybiera się, a jednak nie
przyszła. Teraz nie chce jej zapraszać. Czy mam taki obowiązek? Wiem, że
ojciec nie przyjdzie bez niej, pomimo, że stosunki między nim a mną są w
miarę poprawne. Wielokrotnie jednak przez niego płakałam. Nie chcę jego żony
na weselu również ze względu na moją mamę, tym bardziej, że na wesele mojego
kuzyna mama nie została zaproszona - ze względu na żonę ojca. Jak wybrnąć z
tej sytuacji? Czy ktoś ma jakiś pomysł?

Bardzo proszę.

Biel w tym dniu jest zarezerwowana dla panny młodej. Nikt z gości nie powinien
nosić bieli bez względu na kolor sukni ślubnej. Wesele to szczególne przyjęcie.
Zaprasza się bliskich i dobrych znajomych. Ale przyjęcie. Jeśli nie podano na
zaproszeniu wskazań co do stroju, a zwykle w Polsce się nie podaje, to
obowiązują wtedy stroje wizytowe. Kobiece dopytywanie się o sukienkę panny
młodej ma właśnie ten głęboki sens, że pozwala ubrać się stosownie i nie
przyćmić najważniejszej w tym dniu osoby. Tym, którzy mają problemy z sv
polecam prosty sposób. Pannę młodą należy w tym dniu traktować jak królową
Elżbietę. I tak jak na dworze uznać, że musimy być "mniejsze". Nie trzeba
zresztą pytać samej panny młodej, po to są druhny czy zwykle świetnie
zorientowana mama. Z mężczyznami nie ma tego problemu, jeśli nie podano
black/white tie na zaproszeniu chyba dla wszystkich jasne jest co oznacza
męskie ubranie wizytowe.

Uwaga taka, jak w pierwszym wpisie autorki wątku, że wielki dekolt przykrywamy
w kościele żakietem nieodmiennie mnie śmieszy. Wesele to nie bal karnawałowy
czy dyskoteka. Zawsze obowiązują pończochy i kryte buty. Długie suknie mogą się
pojawić, jeśli suknia panny młodej jest długa.

Oczywiście jak przy zapraszaniu gości i nie wpisywaniu obrzydliwego "osoba
towarzysząca" a wpisaniu imienia i nazwiska, tak przy dowiedzeniu się czegoś o
stroju trzeba trochę wysiłku. Sv nie jest dla leni.

Proponuję uważać na komisy przy salonach sukien ślubnych. Ja też tak swoją
chciałam sprzedać. Po ślubie zostawiłam sukienkę w salonie, oczywiście upraną,
bo innej nie chcieli przyjąć, i za każdym razem kiedy dzwoniłam słyszałam, że
nie ma na nią chętnych. Cierpliwie czekałam jeden miesiąc, drudi, trzei.
Niemożlwiością wydawało mi się, że tak długo nie mogą jej sprzedać. W końcu
zadzwoniłam tak jako zupełnie inna osoba z zapytaniem czy przypadkiem nie mają
takiej sukienki, w takim rozmiarze. Ku mojemu zdumieniu odpowiedź brzmiała, że
nie w tej chwili NIE. To co się stało z moją sukienką ??? Oczywiście
wypożyczali ją bez mojej wiedzy przez ten cały czas. Sukienka w
weekend "pracowała" a na pozostałe dni grzecznie wracała do komisu! Pojechałam
tam, najlepiej w piątek, już jako właścicielka sukienki, z chęcią odebrania jej
z komisu, bo skoro nie ma chętnych....Oczywiście pani powiedziała, że nie może
mi mojej sukienki wydać ( no, jasne! przecież jej tam nie było !), bo...szefowa
z kluczem od magazynu wyszła do domu :-) Nastąpiła to niezbyt przyjemna wymiana
zdań i stanęło na tym, że zażądałam podpisu na rachunku, że pieniądze wydadzą
mi w poniedziałek. Domyślam się, że po tym wypożyczaniu moja sukienka nie była
już w takim stanie, w jakim zostawiłam ją w komisie....
Tak więc - bądźcie czujne. Tym bardziej, że wiem że mój przypadek nie jest
odosobniony.
Cała sprawa miała miejsce w salonie Cymbelin w W-wie na ul. Leszno.

slub! w czym do kosciola i na przyjecie???HELP
prosze o pomoc gdyz nie bywam na takich imprezach - teraz nie mam wyboru ;-)
brata slub na poczatku pazdziernika ;)

rozumiem ze do Kosciola idzie sie inaczej a pozniej sie przebiera wieczorem
ale w czym tu isc?
jest wiele pieknych sukienek z gorsetami ale ja zle sie czuje z odkrytymi
ramionami!!! ;-( nie spotkalam nic ladnego z dlugim rekawem a moze cos trzeba
pokombinowac? moze jakies fotki sa na necie -ja nie znalazlam;(

HELP !!! bo jestem w tym beztalenciem!

no i jakiej pogody sie spodziewac bo nie pamietam jak bywa w 1 tyg pazdzier.

kto brał ślub w ciąży?
My bralismy ślub, jak byłam w 4 mc. Czułam się fatalnie i chyba mi było
wszystko jedno jak wyglądam, nie chiało mi sie nawet latać po sklepachza
sukienką. Ale w sumie nasi rodzice wszystkim się zajęli i było całkiem
znośnie. Dodam, że nie jestem zwolenniczką tradycyjnych przyjęć weselnych.
Jak to było u Was dziewczyny?

Sprzedam suknie ślubną - rozm s/m na 155-160
Suknia biała nie zniszczona ( było samo przyjęcie)
Gorset, spódnica . Przy gorsecie delikatne kwiatuszki kremowo-zielone, tak
samo w jednym miejscu na spógnicy - gratis szal + stroik do głowy z tych
samych kwiatów co na sukience.
Cena 800 zł ( cenma sklepowa wynosiła 1500zł)
tel.
0693-606-593

Witaj. Grunt to się nie denerwować. Te wskazówki w necie są po prostu
przesadzone, a wszystko można załatwić sprawnie i szybko. Mi od wyznaczenia
daty ślubu do uroczystości zostały niecałe dwa miesiace, a startowałam od zera
(tzn. nawet nie miałam pojęcia co robić), a w tym były jeszcze święta i ciężki
okres w pracy. Na dobra sprawę na zorganizowanie ślubu z przyjęciem wystarcza
ok. 5 tygodni. Zaświadczenie z urzędu wazne jest 3 miesiące i zgłosić się
trzeba najpóźniej około 5 tygodni przed ślubem (dokładnie miesiąc i 1 dzień
wcześniej). Ustalić datę ślubu w kościele (wszystko zależy od momentu w kiedy
chcecie brać ślub i jak bardzo oblegany jest wybrany przez was kościół) i też
około miesiąca wcześniej potwierdzić i wypełnić dokumenty. Najdłużej trwają
nauki około 3 tygodni ale wiem też, że są weekendowe kursy przyśpieszone.
Zarezerwować salę na przyjęcie, uzgodnić menu i szczegóły dotyczące imprezy,
kupić i powysyłać (lub porozwozić) zaproszenia i zawiadomienia, zamówić
samochód i kwiaty. Z zadań wspólnych to wszytko. Kupić stroje i tutaj muszę Cię
przestrzec, że kupienie sukienki trochę trwa. Na uszycie potrzeba około 3
tygodni do miesiąca. Finansowo najlepiej wychodzi odkupić sukienkę używaną i
ewentualnie dopasować (zamknie się to w cenie wypożyczenia a wybór większy).
Umówić się z fryzjerką (ja nie robiłam fryzury próbnej bo miałam zaufanie do
fryzjerki) i kosmetyczką. I to właściwie wszystko. Wiele rzeczy załatwisz po
prostu przy okazji. Naprawdę nie ma się czym martwić. Jeśli masz jakieś pytania
t pisz na maila chętnie pomogę.

Pomóżcie - zaczęła się nagonka przed ślubem...
Witajcie:-)
Za pół roku, no już nawet troche miej planujemy ślub... ha! planujemy, ale
nic nie zaplanowane - kilka dni temu smsy i telefony od znajomych i rodziny
zapoczatkowały "przebudzenie" i ... panikę.
1. sukienka? - brak
2. kurs - brak
3. miejsce - brak
Mam wiec mase pytań, a że mieszkam w nowym mieście i nie mam nikogo do
pogadania, postanowaiłam Was poprosić o radę:-)
Mieszkam z narzeczonym i nie wiem jak to ksiądz przyjmie - miałyście takie
doświadczenia? I nie mogę szczerze przyznać, ze żałuję, ze z nim sypiam. Nie
żałuję. Jest on moim jedynym partnerem, w inne związki nie były zbyt
stabilne, aby dojść do takiego etapu;-)jesteśmy siebie pewni, chcemy być
razem, jesteśmy razem, planujemy ślub i rodzinę, ale nie żałuję, ze
zaczeliśmy sypiać ze sobą przed ślubem.
Chcielibyśmy ślub poza naszymi parafiami, jak się da, to w lesie - tam jest
takie miejsce, gdzie są odprawiane msze, zaprzyjaźniona ciocia zna nawet
ksiadza, który nam by odprawił tam ślub. Wiecie moze coś na temat - jak się
to załatwia?
Może wiecie, gdzie w okolicach Chojnic - ewent. Bydgoszczy mozna wyanjąć
namiot na taką okazje?
Co do kursu, to wyczytałam na forach, ze co parafia to inne trochę wymagania.
Sprawdze jak to jest u nas:-)
Z góry serdeczne dzięki za pomoc:-)

slub w sierpniu, więc do wyboru sukienki podchodzę ze spokojem...owszem widzę
wyprzedaże, pilnie śledzę wszystkie nowe okazy, ale nic na siłę... mam kilka
wytypowanych modeli natomiast do marca nie zamierzam wybierac się nawet na
przymiarki! po co niby? przyjęłam kilka założeń dot.wyboru sukni, m.in.to ze
nie moze byc jednoczęściowa, tylko z określonych materiałów, no i cenowo do
pewnego pułapu - i to wystarczy...przynajmniej część nowych kolekcji odrzucam z
góry myślę, ze na wiosnę wszystkie modele będą juz dostępne w salonach i
wtedy wybiorę sie do wybranych salonów przymierzyć wybrane modele...
no chyba ze jakas suknia porazi mnie dosłownie i w przenośni, wtedy cały plan
runie hehe

My też nie będziemy mieli wesela, tylko takie przyjęci. Po ceremonii ślubnej
wszyscy udamy się do mnie do domu (około 25 osób), i jakoś zawsze uczcimy nasz
ślub. Sukienkę będę miała normalną, jak wszystkie dziewczyny. Dla mnie jest to
wydarzenie szczególne i nie wyobrażam sobie ślubu w jakiejś zwykłej sukience. A
nie będziemy mieli wesela z przyczyn ideologicznych.

godzina w kosciele do zaklepania dopiero w pazdzierniku i to pod koniec jak nie
w listopadzie(narazie wybieramy miedzy dwoma kosciolami i nie mozemy sie
zdecydowac-jeden nasz, drugi z naszym kumplem organista i ulubionym ksiedzem
znajomym-chyba przeniesiemy dokumenty,musimy sie zastanowic i zorientowac jakie
z tym problemy i koszty)tak nam powiedzieli w kosciele, lokal wstepnie data
zapisana, jutro idziemy wplacic zaliczke, w sklepie z dekoracjami nie ma lila
koloru na serwetkach i balonach(w tym sezonie modne perla i bordo-odpowiedziala
pani na pytanie mojego Lubego)i stwierdzila ze jak na za dwa tyg to postara sie
cos sprowadzic, a jak za tyg to nic z tego.jak sie dowiedziala ze na kwicien to
stwierdzila ze na glowy upadlismy, ze za wczesnie i wszystko kilka razy sie
zmieni , a najbardziej w sklepie wystroj.w sumie fakt, zaproszen ktore
wybralismy sobie w grudniu juz nie produkuja,po wyczerpaniu nakladu.trzeba
wybrac nowe.fotograf powiedzial ze zapisy w grudniu najwczesniej.sukienki nie
ogladalam,bo mnie jakos nie ciagnie do tego.kolor garnituru mojego W.okreslony
zostal na ciemny(cokolwiek to znaczy) .u nas w miescie jakos wczesniej chyba
nikt nie panikuje.srednio 6-3 m-ce przez ludzie zaczynaja cos kombinowaci
zazwyczaj jest ok.
pozdrawiam

ps.wsrod moich znajomych pomor slubny.tydzien w tydzien i tak sie zapowiada i
na nastepny rok.wiekszosc jednak robi tylko przyjecia -obiad dla rodziny

Porady-o ślubie..zero przygotowań..plany...
A wiec wczoraj dowiedziałam sie ze moj luby chce sie mnie pojac za
zone...Narazie mieszkamy razem juz8mies mamy szkraba 7mies...imusimy sie
spieszyc bo w nastepnym roku slub bierze jego brat..Wczesniej jakos
niechcielismy a tu taki pomysla..przyznam ze zawsze marzylam o takim
weselu,takim uroczystym na 100-120 osob..takim nie oryginalnym.Ale przerazaja
mnie przygotowania no ikasa.Bedziemy chyab brali kredyt okolicznosciowy bo
teraz niestac nas na takie przedsiewziecie.Jeszcze nie jestesmy zareczeni ale
pierscionek juz czeka.dodam ze jeszcze moj ukochany musi zrobic"tzn przyjac
bierzmowanie choc wczesniej uczyli mnie na religii i na przygotowaaniach do
bierzmowania ze nie jest ono wymagane do slubu!!!pzrez ok7lat nauki w
podstawowce i szkole.

no iteraz zaczynam myslec o sukience itp..jak to jest z tymi
zalatwieniami...jak wyglada zaswiadczenie zm parafii do slubu.iczy pytaja o to
bierzmowabnie.wiem ze te zalatwienia papierkowe w kosciele stanowia najwiekszy
problem...prosze o podpowiedzi...

my nie chcemy:
sztucznych dekoracji
kupionych zaproszeń
dzieci na przyjęciu weselnym
przysięgi przez mikrofon
spódnicy z gorsetem
limuzyny
kwiatów w prezencie!!!
zabaw

chcemy
Ślub w małym i skromnym kościele
bliskie nam osoby na imprezie
jakieś rzeczy które mozna podarowac dla domu dziecka,lepiej zeby sie to komuś
przydało,niz mielibysmy sie użerac z tymi kwiatkami a potem je wyrzucac
zespół
kamerzyste(krępuje mnie ale chce miec fajną pamiątke)
zdjęcia w plenerze
skromną ale elegancką sukienke
zmrożoną wódke i piwo
ręcznie robione zaproszenia( różne nie jednakowe)
ogólnie dobrą zabawe,bo w większości mamy super znajomych i rodzine którzy
potrafią dostosowac sie do kazdej sytuacji i zawsze sie swietnie bawią
wiec mam nadzieje ze moje wesele bedzie udane pozdrawiam i życze kazdemu aby
jego impreza była udana jaka kolwiek by ona była czy to bedzie "wiejskie
wesele" czy "garden party" czy poprostu skromne małe przyjecie
pozdrawiam )

Co o tym sadzicie?
Otóż moja siostra chce przyjśc na moj ślub a dokładnie na przyjęcie weselne w
tej o to sukni
www.allegro.pl/item119007878__sliczna_dluga_sukienka_.html
Koloru błękitnego
Według mnie nie powinna sie tak ubrac bo ta sukienka jest trochę podobna do
sukienki slubnej (z kroju) i będzie ze mną konturowa a to przecież ja mam byc
z moim męzem w centrum uwagi.
Napiszcie mi co o tym wszystkim sądzicie bo przez to sie z nią sprzeczam...

oczywiście, że liczy się sakrament (dlatego właśnie chcę ślub kościelny)!
problem polega na tym, że: 1)obecnie nie pracuję i mam problem z pieniędzmi,
rodzice tez mi nie dadzą, bo sami nie mają, 2) na kościelny zjedzie się cała
rodzina narzeczonego (dość duża i z drugiego końca Polski - ok 500 km, więc nie
odprawię ich po ceremonii do domów - trzeba zarezerować noclegi, zrobić choć
skromne przyjęcie - bo tylko takie planujemy, a obiad i alkohol dla 60 osób
trochę kosztuje, itd.), 3) nawet skromna sukienka to wydatek kilkaset zł (patrz
punkt 1), 4) cywilny jest "cichy", bez gości więc kosztuje o wiele mniej. to
tyle. temat wątku był inny więc darujmy sobie słowne przepychanki! Pozdrawiam

Emilko!

Miło odnaleźć bratnią duszę! My mamy ślub u Dominikanów w Krakowie na
Stolarskiej. A na nauki też chodziliśmy już spory czas temu. Zaręczyliśmy się 1
lipca, ale nie ustaliliśmy wtedy terminu. Decyzję o dacie podjęliśmy 10 dni
temu. I mam nieodparte wrażenie, że komuś w górze się podoba to przyspieszenie,
bo wszystko łatwo się załatwia: sala na przyjęcie, fotograf, zaproszenia... A
sukienkę zamówię dopiero jutro, bo obiecałam mamie, że z nią pójdę, a rodzice
dopiero dziś wracają z urlopu i jeszcze o niczym nie wiedzą...

głowa do góry!
zaproś najbliższe najważniejsze osoby twojemu sercu na przyjęcie weselne (tzn.
na obiad, koszt takiego obiadu to ok.30zł. za osobe w tym obiad, deser, napoje)
do tego muzyka z odtwarzcza sukienka z komisu sukien (ok500zł.) a reszte gosci
zapros na ślub do koscioła. takie przujecia tez sa piekne i maja swój klimat!
powodzenia

Hej Tobie Równiez wszyskiego najlepszego
Masz rację ze w sklepach glownie czern i brąz albo tafta i zadnych stonowanych
sukienek...ja przyjęlam zasadę, że nie ubiorę czerni...i zdecydowalam sie na
brąz ...choc brązu nie nosze..Kupilam juz brązową elegancką
spodnicę..poldugą..a do tego koronkową bluzkę - brąz z rózem - kwiaty są
rózowe...wiec jeszcze tylko jakies lososiowe butki...i brązowy biustonosz...mam
tez drugą opcję - kremowa bluzka tj.ecrie...I dzis zaskoczylo mnie pytanie : A
masz juz dobrane kwiaty???W tym wypadku najlepsze bylyby rozowe ....ale w ogóle
nie bralam kwiatow pod uwagę
No i kazdą z tych rzeczy wykorzystam pozniej....w sukniach balowych problem
jest ten, ze glownie są na raz

paulka25 napisała:

> Hej. Ja mam podobny problem. Ślub planowaliśmy konkordatowy ale musimy szybko
> wziąć cywilny. Ciąża też nie jest powodem bo dzieciątko ma 15 miesięcy Też
> zastanawiałam się co ubrać. Tym bardziej, że do urzędu idziemy tylko my i
> świadkowie.Dla nas to tylko formalność i nie wyobrażam sobie strojenia się w
> suknie Schodziłam wszystkie sklepy w poszukiwaniu jakiejś ładnej garsonki
> ale w sklepach króluje czerń i brąz. A jeśli już jest coś jasnego
to "biurowy"
> styl. Kochanie mi zaproponowało żeby iść w dżinsach i jakiś ładnych koszulach
> bądź bluzeczkach i chyba tak właśnie zrobimy Obrączki to kolejny problem.
> Na zamówienie czeka się 3 tygodnie a my mamy 1,5 Tak więc problemy się
> piętrzą ale jakoś sobie musimy poradzić.Wszystkiego naj na nowej drodze życia
> życzę !!!

Nie lepiej 2 w 1 - od razu konkordatowy? Skutki cywilne i kanoniczne połaczone
w jednej uroczystości.

Myślę, ze nie zaoszczedzisz zbyt wiele. Zawsze znajdą się tacy, którzy będą
oczekiwali, ze po cywilnym bedzie jakiekolwiek, ale bedzie przyjęcie. A po
ślubie kościelnym, zwłaszcza po dłuższym czasie - będzie kolejne. A dwie
sukienki (+buty, torebki,biżuteria...), 2 razy wizaż i czesanie, 2 razy
zamawianie fotografa i samochodu ...

Uważam, że każdy powinien brac ślub zgodny z jego przekonaniami, a wesele
urządzać na miarę możliwości. Wtedy i emocjonalne oczekiwania Narzeczonych
zostaną zaspokojone, a budżet - nienadszarpnięty.

Przyjete jest, ze daje sie ok. 200 PLN na osobe, czyli 400 na pare. Ale
poniewaz jestes swiadkowa, to moze przyjemnie by bylo mlodej parze miec od Was
jakas pamiatke? Moze daj w kopercie mniej, np. 300 PLN, a do tego kup piekna
ramke do zdjecia slubnego? Taka ramka kosztuje kolo 70 PLN. A to jest cos, co
sie przydaje i stanowi mila pamiatke.

Ja na moj slub dostalam koperty, ale wlasnie od chrzestnych i od swiadkow
prezenty rzeczowe (porcelana i wlasnie wielka ramka do zdjecia!! ). I to jest
mila pamiatka. Mozesz tez umowic sie ze swiadkiem, ze skladacie sie na cos (w
moin przypadku ta ramka od zdjecia byla wspolnym prezentem i normalnie na taka
ekstrawagancje jak jej zakup bym sobie nie pozwolila ), a
koperte, "pomniejszona" dasz juz osobno.

Pamietaj tez, ze jako swiadkowa masz sporo innych wydatkow, pewnie kupujesz
sobie nowa sukienke, buty, fryzjer tez kosztuje, a przeciez bedziesz
towarzyszyla caly czas mlodej parze. No i przeciez bedziesz im w wielu rzeczach
pomagala. Mysle, ze nikt od Ciebie nei oczekuje nie wiadomo jakich prezentow.
Swiadkowie, to swiadkowie - i ile dasz w kopercie, to juz Twoja wola, a jak
panstwo mlodzi zle o tobie pomysla, to ich problem. Cenny jest Twoj wklad w
przygotowania.

Powodzenia

My również będziemy mieli tylko cywilny ślub, ale ja postanowiłam uczcić go
prawie tradycyjnie. Tzn, szukam jakiejś efektownej sukienki w jasnym kolorze,
bukiecik, kwiaty we włosach, wypożyczony jaguar i przyjęcie, ale tylko dla
najbliższej rodziny i przyjacół (20 os)
Gdzie można znalźć ładne krótkie sukienki w jasnych pastelach plus delikatne
koronki? Do tej pory wszystko na co trafiłam miala czarne akcenty
Pozdrawiam mysza

Ja także 3 września. Piękna data. Z przygotowaniami jesteśmy w proszku. Mamy
zaklepaną restaurację i kupioną sukienkę.
Myślę, że z resztą spokojnie zdążymy bo robimy tylko przyjęcie na około 5-6
godzin.
Ślub cywilny w małym miasteczku, gdzie ślub w USC to rzadkość więc i
zrezerwacją terminu nam się nie spieszy
Pozdrawiam

sukienka - prosze o porade
Biore slub cywilny w Holandii, planowana jest kameralna uroczystosc w
najblizszym gronie Rodziny i Przyjaciol, bez przyjecia, jedynie wieczorne
wyjscie do restauracji na obiad.
Przyjecie weselne bedzie miesiac pozniej w Polsce.
Nie mam pojecia, w co sie ubrac na obie okazje. Z jednej strony nie chce
przesadzic i "wystroic sie w welon" a z drugiej chcialabym ladnie wygladac.
Pomocy!!!

taaak. to teraz wyobraż sobie że Twoi rodzice robią grilla i informują na nim że
właśnie się rozwiedli...
pomysł sam w sobie nie jest zły, ale wydaje mi się że powinniście poinformować o
tym najbliższych. I wcale nie chodzi o wesele i wielkie przyjęcia tylko o
zaufanie i przywiązanie i wspólną radość. Myslę że najbliższe osoby mają prawo
wiedzieć choćby dzień wcześniej o waszych planach. to boli, gdy własna
córka/siostra/przyjaciółka po prostu olewa cie i w tajemnicy i za plecami
bierze ślub. Nie rozumiem dlaczego uważasz że informowanie innych o swoich
planach ściśle wiąże sie z badziewnymi konkursami i hucznym weseliskiem? To
wyłącznie od Ciebie zależy, czy skupisz sie na duchowym znaczeniu ślubu czy na
wyborze sukienki? Ja odnoszę wrażenie, że teraz właśnie myślisz "rok na przód"
planując szczegółowo jak "to' zorganizować, żeby nic nie organizować )
To nie jest tak że po prostu wyjeżdzasz w gory , wchodzisz do pierwszego
lepszego kościoła i bierzesz ślub. Musisz mieć stertę papierków, pozwolen itp.
No i świadków.
Jeśli chodzi o Twoje pytanie czy ktoś zrobił coś takiego chyba się zdziwisz bo
właśnie ja. Nie wyjeżdzałam co prawda w góry, ale o moim ślubie wiedziało
zaledwie kilkanaście osób i pozostałym było zwyczajnie przykro, że dowiadują sie
po fakcie
Na Waszym miejscu powiedzaiłabym komu trzeba a potem w góry..

Na wiekszej uroczystości (ślub i przyjęcie siostrzenicy) byłam rok temu.
Wygląda, że byłam obciachowo ubrana, bo w krótka sukienke z podwyższanym stanem
w kolorze ciemnego turkusu w czarne gerochy. Wcale sie nie czułam obciachowo,
przeciwnie - jedna jedyna nie miałam sukienki z wdziankiem czy bolerkiem jak
pozostałe panie. I czułam sie świetnie.
A może na tej naszej prowincji - we Wrocławiu, grochy nie sa obciachowe (prawda
Mario??)

Wita Was nowa hashimotka
Hej, mam niedoczynnosc, wyniki niestety mam na tyle "dobre" by endokrynolog
mnie "olała" - tak to niestety odbieram.
Leczyłam sie juz kiedys na nadczynnosc - Letroxem, teraz biore Euth. 50,
ktory dostałam od siostry - ma to samo.
Jak tylko wyzdrowieje to ide do endo, niech cos ze mną zrobi bo ja juz nie
wyrabaim - nerwowo, wieczorem mi juz po prostu odwala ze zmeczenia, stresu i
checi snu. A nie moge bo moje dziecko ma tysiac pomysłow na minute ;) :( .
Mam wszystkie objawy H. - wlasnie stres, chec spania, strasznie sucha skóra
no i niestety - ogromne tycie, nie ukrywam ze jesc lubie bo moje Słonko
gotuje cudnie, nie jem jednak na tyle by tyc jak balon :( , mam 165 i 70 kilo
wagi :/// . Wyniki mam u lekarza, jak tylko mi sie poprawi ze zdrowiem to je
Wam tu napisze.

No i mam takie głowne pytanie - jak tu schudnąć??? teraz niestety mi tak
wypada ze albo jestem chora albo mam okres ;) a wtedy umieram bez czegos
słodkiego. Motywacje mam bardzo duza bowiem w czerwcu mamy slub koscielny i
musze, po prostu musze schudnac, nie wiedzac o chorobie kupiłam juz dawno
temu sukienke do slubu o nr za mała, celem motywacji.

No i co teraz? :(

Byłam kiedys na diecie SB i schudłam, ale tu wyczytałam ze brokuły nie sa za
dobre przy Hash.
Rozpisałam sie, ale tak mi sie tu spodobało, tyle informacji juz widze...

dzieki ze jestescie i mam nadzieje ze mnie przyjmiecie do siebie :) ,
pozdrawiam!

mój narzeczony oszalał
Nakryłam go na przeglądaniu zdjęć starych samochodów do wynajęcia na ślub (do tej pory stało na tym, że tniemy po kosztach i że rodzice nas odwiozą albo od teściów mikrę pożyczymy ;-) a wczoraj - myślał, że śpię ;-) - wyszeptał mi w nocy do ucha, że chciałby ze mną pierwszy taniec zatańczyć! Przeraziło go, że nie spałam, ale już się umawiamy na uczenie go wyczucia rytmu :-/
Szaleje mi chłopak! Wczoraj 7 godzin (!!!) oglądaliśmy garnitury!!!
A miało być szybko, krótko, tanio i skromnie.
A tu wyszło 11-godzinne przyjęcie, wielka biała sukienka i proszę, co się dalej kroi :-D

Jestem niemalze na swiezo z tymi doswiadczeniami,poniewaz slub bralam w
lipcu.Typowo amerykanski.Mialam dwie drozki tzn,maid of honor i bridesmaid,moj
maz mial dwoch druzbow.Mialam flower girl i chlopca ktory niosl obraczki na
poduszczce.Prezenty ,symboliczne,dawalam drozkom,flower girl i chlopcu
niosacemu obraczki oraz osobie ktora mi najwiecej pomogla przy organizacji
slubu i wesela.Maz kupowal symboliczne prezenty dla druzbow i dla dwoch
znajomych ktorzy rozsadzali gosci po kosciele.
Drozki byly ubrane w zolte sukienki,nie takie same ale w tym samym odcieniu
zoltego.Wybralam dwa dominujace kolory(zwykle ludzie maja trzy)zolty i bialy i
dwa kwiaty -zolte roze i biale kalie.
Prezentow dla gosci nie mialam zadnych.
Organizowanie rehearsal dinner to obowiazek tesciowej ,nie twoj,uczestniczy w
nim tylko rodzina i ci ktorzy biora udzial w slubie(druzki,druzbowie,flower
girl,ring bearer itp)moje przyjecie slubne to byl tort ,mints ktore sama
robilam i cos do picia,zero alkoholu,wszystko tak poniewaz slub bralismy
wieczorem.
Pamietaj ze tu sie ma to co sie chce na slubie i weselu ,i przypuszczam nikt
specjalnie nie bedzie ci sie wtracal.Rob jak uwazasz i jak sobie wymarzysz.Nie
denerwuj sie na zapas tak jak ja sie denerwowalam zupelnie nie potrzebnie!
pozdrawiam i jakby co to pytaj smialo

babe007 napisała:

> Zgadzam się z postką. Na wesele nie ubieramy się ani na biało (i pochodne),
ani
>
> na czarno. Tak jest poprostu przyjęte. Nie jestem światowcem i kiedy jechałam
> (za granicę) na wesele (takie z "zadęciem" - wszyscy panowie w smokingach) na
> wszelki wypadek wzięłam ze sobą dwie sukienki (w tym jedną czarną).
Delikatnie
> wysondowałam i usłyszałam, że czarna suknia na weselu to faux pas (czy jak to
> się tam pisze ;-) ). Zapewne nikt by mnie nie wyrzucił, ale czułabym się
> średnio. A dziewczynom, które radę postki traktują, hmmm, jako przytyk
pozwolę
> sobie napisać, że wszak wszystkie chciałybyśmy uchodzić za światowe i
> eleganckie. Nie obruszajmy się więc jeżeli ktoś daje nam dobre rady.

droga koleżanko, kobieta dobrze ubrana to kobieta ubrana zgodnie z konwencją
danej sytuacji. jeśli ślub i wesele są "światowe i eleganckie", to ciuchy
również powinny być "światowe i eleganckie". jeśli ślub jest w innej konwencji,
to nie widzę problemu dla ubrania się właśnie w innej konwencji - wprost
przeciwnie, śmiesznie wygląda laska ubrana w wieczorową suknię na weselu w
stylu "wiejska chata" czy na weselu pary miłośników np. heavy metalu.
ja zawsze chodzę w czarnych ciuchach, więc nie widzę problemu, żeby ubrać się
na czarno. nie mam zamiaru przebierać się w "kolorowe ciuszki" tylko dlatego,
że to się komuś nie sposdoba.
na marginesie - swój własny ślub też brałam w czarnej sukience, hihihihihi :)

Przyjme ubrania rozmiar44-46
witam! Przytyło mi się znacznie i chętnie przyjęłabym ubrania w
rozmiarze 44-46, w zamian mogłabym komuś podarowac mniejsze.
Szcególnie prosiłabym o sukienkę lub jakieś ubranko na ślub. Jestem
z Krakowa . W razie wysyłki pokryję koszt. Może ktoś jest z Krakowa
i mógłby mi pozyczyć?

jak prac satyne z koralikami????
Kupilam sobie sukienke slubna na aukcji ale mam jeden problem sukienka jest
ubrudzona i musze ja wyprac,lecz suknia jest wyszyta recznie duza iloscia
koralikow, cekinow i perelek i z tego powodu nie chca jej przyjac do pralni
chemicznej. Musze ja wyprac sama ale pojecia nie mam jak to zrobic. Poradzcie
cos dziewczyny, licze na was.

Monika

Tak widzę, że nikt tu nie odpisał...
Ja mam znajomą krawcową. To jest mama mojej koleżanki. Kiedyś miała salon z
sukniami ślubnymi na Bogusława. Teraz ma mały zakładzik, adresu nie pamietam.
Wyślę Ci na priv jej numer telefonu, to sie umówisz.
Tylko u niej zawsze kiepsko z terminami. Ma sporo Klientek i na szybko, to nie
wiem czy Cię przyjmie. No i tania też nie jest.
No ale pogadasz to sama zobaczysz.
A materiały w Szczecinie to tylko Merino i Siódemki na Piastów. I oczywiście
Kreator na Bogusława. Polecam Kreatora - w końcu skoro sukienka na specjalną
okazję to pal diabli koszty...:)))

łał, a to pojechałaś
tylko nie do konca dobrze trafiłaś.
jako ze uwaga do mnie i mamylilki to powiem ci ,ze ja nie toleruje
takiej obłudy.
albo sie wierzy i rozumie po co sa sakramenty albo nie. szopka dla
prezentów i spędów rodzinnych jest bez sensu. trzeba byc
konsekwentnym i zyc w zgodzie ze swoim wyborem.
najpierw rodzice chca dla dziecka chrztu, potem na siłe do komunii
(bo prezenty, sukienki i przyjecie). bierzmowanie juz nie bo ksiądz
jakieś spotkania urządza , ślub niepotrzebny ale pogrzeb to juz po
chrześcijańsku. a jesli w przyszłości dziecko zechce jednak slubu
koscielnego (bo druga strona sie uprze) to bedziemy miec wątek
pt "gdzie mozna zorganizować bierzmowanie w tydzień?"
tylko wytłumacz mi po co to wszystko?
ja nie jestem moherem bezkrytycznie zapatrzonym w kosciół ale jest
jakies min, zeby móc ubiegać sie o miano katolika.
a na marginesie to mam znajomą, ktora nie chodzi do koscioła ale w
wielkanoc stawia sobie koszyczek ze swięconką i potem dzieli sie tym
przy niedzielnym sniadaniu(oczywiscie swiecone to nie było) a w boze
narodzenie kupuje opłatek w markecie i robi to samo składając
zyczenia.
te sytuacje niczym sie dla mnie nie róznią. trzeba sie na cos
zdecydować i zyc zgdnie z wyborem. a nie zostawiać sobie jakies
furtki tak na wszelki wypadek. a jeszcze gorzej gdy robi sie to pod
wpływem rodziny.
dlatego szanuje ludzi, ktorzy potrafią sprzeciwic sie opini
publicznej i postepowac tak jak uwazają a nie tak, zeby sie nie
narazac babciom i ciociom.

ślub kameralny jest OK, nie chcecie obrączek Wasza sprawa, dla mnie zamiatanie podłóg welonem i białą kiecką to było prawie traumatyczne przeżycie, woleliśmy ślub skromniutki bez tej całej szopki, ale moja mama nie mogła przeboleć braku białej sukienki, welonu, gości, przyjęcia, właściwie zgodzilismy się dla Niej na ten cały cyrk. Ja pomimo, iż wszyscy dobrze się bawili i impreza się udała nie wspominam tego dnia jako czegoś osobistego, stało się coś bardzo ważnego między mną i mężem i chceliśmy z tym być sami, a nie w tłumie. Jedni wolą tak inni tak, jak mawia mój mąż "jeden woli ogórki drugi ogrodnika córki". Gdybyśmy mogli cofnąć czas napewno ślubu z całym tym rozmachem nie byłoby.

Zacznę może od tego, że nie lubię być w centrum uwagi i w dzieciństwie nigdy nie
bawiłam się w ślub. Jakoś tak nie mogłam wyobrazić sobie siebie w takiej
sytuacji. Nienawidzę być zakłopotana a wesele to jedno wielkie centrum uwagi
brrrr koszmar.

Efekt tego taki, że ślub skromny, tylko cywilny, sukienka uszyta przez naszą
krawcową, pomysłu mojej mamy, i koloru -błękinta, jedynie do zakupu butów mnie
wyciągnęli.

Starsza ściągnięta w ostatniej chwili, bo umówiona musiała zrezygnować.
I co, przyjęcie w restauracji na ok 30 osób.
Acha i teraz najbardziej nieweselna okoliczność mojego wesela:
chajtaliśmy się w ŚRODĘ!!!

Ogólnie niemiły obowiązek, spisek mojego chłopa i naszych rodzin, zaciągnął mnie
do tego urzędu na siłę, mnie tam było dobrze "na kocią łape" , zważywszy, że
nasza córka była już na świecie.

Ale zostawiłam sobie furtkę (kościelny) w razie jakby mi się na starość
odmieniło hi, hi, hi.

Pozdrawiam.

przyjecie OK
rok temu bralismy slub i zrobilismy przyjecie. Glowny powod byl taki, ze ja mam
mala rodzine- tylko rodzicow i brata oraz jego trzodke. moj slodki maz za to ma
miliony ciotek, kuzynow i inn.
przyjecie bylo na ok.25 osob. szampan, obiad, desery, tort, zimne przystawki i
na koniec ciepla kolacja.skonczylo sie okolo 2godziny. Bylo milo i przyjemnie,
przy winie, delikatnej muzyce. nie bylo tancow, goscie sobie rozmawiali,
wychodzili na spacer na zewnatrz, lokalik byl bardzo mily.
powiem szczerze, ze nam sie bardzo takie rozwiazanie podobalo. Obylo sie tez
bez sukni za 3-4 tys- mialam krotka sukienke. bylo dla nas istotne, bo
konczylismy budowe domu.
potem okazalo sie, ze rodzina tez sie nie gniewala-czasy sa ciezkie, ktos
stracil prace, ktos zachorowal i prezent slubny bylby duzym wydatkiem.

Mąż niestety nie miał prawa jazdy....Astygmatyzm ma i zrobił dopiero po 30stce;-
))))Urwał się z łańcucha po prostu i zaszalał w czasie pierwszych Juwenaliów
(jak większość niestety;-)))).Alimenty płaci-dzieciaki żyją
dostatnio,zabezpieczone,ustawione-bajkowo;-)))A dla mnie ślub ważny jak
najbardziej bo cała oprawa,przyjęcie-wyjątkowe;sukienka najpiękniejsza jaką
można było znależć-słowem wszystko to o czym marzyłam od dziecka;-))
Instrumentalnie i materialnie potraktowałam całą uroczystość-fakt;-).Ale
cholera,niestety każdy samiec to samiec.I różne rzeczy moga mu przyjść do
głowy,prędzej czy póżniej a może wcale;-))W co jak co ale w miłość i a już tym
bardziej wierność do grobowej deski nie wierzę!! Nie ma cudów,nawet jak facet
przed ołtarzem i Bogiem przysięga. Przysięgę diabli wezmą tak samo tą jak każdą
inną obietnicę.Smutne ale prawdziwe.Wychodząc z takiego założenia mam
zdecydowanie mniej powodów do zmartwień , zaprzątania sobie głowy oraz
marwtienia się "na zapas";-))Pożyjemy zobaczymy;-)

19.09.09
Odbywa sie nasz slub.
Nie mam jeszcze kupionej ani upatrzonej sukienki. Wiem jedno: bedzie biala:)
Poza tym jestem zielona w temacie. Nie mam pojecia jakie kwiaty i dodatki
wybrac? Jestem brunetka i nie za bardzo chce szalec z kolorami, zastanawialam
sie nawet aby pozostac przy wylacznie bialym klorze...no ale z drugiej strony
wesele odbedzie sie na wsi, slub w wiejskim kosciolku, przyjecie w miejscu ze
staroposkim wystrojem wiec mysle,ze chyba jakies kolorowe dodatki by sie
przydaly...juz sama nie wiem! Doradzcie! Moze znacie jakie przydatne stronki
internetowe gdzie moglabym poprzegladac zdjecia dekoracji oraz dodatkow?

Po dluzszej przerwie...:)
Witam
Dlugo sie nie udzielalam na forum ale mialam tak instensywne dni w pracy, ze
nie mialam zupelnie czasu ( wybaczcie ). Wczoraj mialam dzien urlopu i
zrobilam drugi rajd po salonach slubnych i oto krotka relacja. Polecam Agnes -
bardzo mila obsluga. Znalazlam tam cos bardzo zblizonego do mojej pierwotnej
upatrzonej sukienki ( nie bylo jej na stronie internetowej). Moge ja
wypozyczyc za 1200 zl tylko musza sciagnac moj rozmiar Lisa Ferra na
Krauthofera jest zamknieta do 04.12 bo sie przenosi na Hetmanska. Na
Strzeleckiej jakos nic nie wpadlo mi w oko. Bylam tez na Piekarach i jakos
ani nie znalazlam nic dla siebie ani Pani nie byla jakos szczegolnie
zainteresowana zeby mi pomoc. Potem pojechalam na Szewska, gdzie ku mojejmu
zdziwieniu obslugiwal Pan... Nie bylo nic co wzbudzilo moje zainteresowanie
ale zastanawialam sie jak mialaby wygladac przymiarka;p A na koniec zawitalam
nareszcie do Kostrzyna - bardzo mile i profesjonalne przyjecie, Duzy wybor
materialow i fachowa porada. Wiec ostatecznie moj plan jest taki - albo
bedzie w Agnes moj rozmiar i wypozyczam albo szyje w kostrzynie. I basta;p
Pozdrawiam Was wszystkie

Witam serdecznie,

Kwiaty, kwiaty i jeszcze raz kwiaty !!! Kwiaty są według mnie bardzo istotne,
jeśli chodzi o przyjęcie weselne. Ubierają, upiększają, stylizują i przyciągają
oko. Planując dekorację kwiatową należy zastanowić się nad doborem kwiatów i ich
kolorystyką. Bukiet Panny Młodej dobrałabym do stylu sukienki, dodatków i do
urody Panny Młodej. Dekoracja kościoła musi ściśle współgrać z wnętrzem,
wielkością i kolorystyką świątyni i oczywiście musi być dopasowana do bukietu.
Bardzo stylowo jest jeśli dekoracja sali weselnej współgra z dekoracją kościoła.
Jednym słowem powtarzający się motyw kolorystyczny i kwiatowy w całej dekoracji
ślubnej.

Jeśli chodzi o lipcowe kwiaty to mają Państwo wybór ułatwiony, gdyż miesiące
letnie są miesiącami, kiedy wybór kwiatów jest wręcz bajeczny. Co do eustomy, to
z doświadczenia mogę powiedzieć, że nie zalicza się ona do kwiatów delikatnych.
Gdy zadbamy o jej nawilżenie potrafi swym urokiem zachwycać przez wiele godzin.
Jak najbardziej polecam eustomę - mnie zachwyca ten kwiat zarówno w kolorach
pasteli, jak i w ostrym, intensywnym fiolecie ( ale oczywiście jest to rzecz
gustu ).

Inne moje propozycje to: delikatne frezje, soczyste słoneczniki, miniaturkowe
gerbery - może pomarańcz, zielony pękaty goździk, elegancki storczyk, oryginalny
irys, żółtawy tulipan ( z tulipanami należy uważać, szczególnie w upalne dni )-
mogłabym tak wymieniać bez końca.

Pozdrawiam,

MalinowyMus - Pracownia Ślubna

Wcale Ci sie nie dziwie, ze Ci sie to nie podoba! Coz, moge udzielic Ci tylko
swietnej rady: Porozmawiaj z nia. To jest naprawde przyjety obyczaj, ze nie
przychodzi sie na czyjs slub w czarnej ani w bialej sukience, tak samo jak na
pogrzeb w pastelach, wiec smialo jej mozesz powiedziec, ze nie chcesz jej
narzucac kreacji, ale moze wybierze cokolwiek innego. Jesli sie uprze, moze
zasugerujesz jej chociaz jakies jasne, kolorowe dodatki? Taka "mala czarna" z
bezowymi, albo czerwonymi dodatkami (szalem, butami, torebka) juz nie bedzie
tworzyla wizerunku "kobiety w czerni".

Pytanie o zniszczone suknie slubne...macie?
Mam pytanie o sukienki ślubne których nie możecie sprzedać bo są zniszczone,
albo już za stare nikt ich nie weżmie...
Mam w czerwcu zaproszenie na wesele i nie wiem, czy pójdę, bo to koszta.
mam sukienkę bordową i chcę ją przerobić, ale nie mam pieniędzy, brak mi na
wszystko, pewnie nie pójdę na te wesele, bo niby za co.
Jeżeli macie jakieś stare popsute sukienki, resztki materiału, tiulu...ja z
chęcią przyjmę i będę b. wdzięczna.
Nie kupię sobie, bo nie mam za co, a zresztą na mnie i tak nie znajdę, bo
jestem b. szczupła.
Za to mogę jakoś przerobić.
Będę wdzięczna za cokolwiek.

Witam
Przygotowania trwają (slub 27 sierpnia)
Sala, kościół, fotograf, wideo, DJ - już dawno zarezerwowane
Papierki zbieram , już mamy nauki pezedmałżeńskie, poradnie rodzinną.
Do USC to na początku czerwca dopiero mogę.
Tylko sukienki jeszcze nie szukałam ani żadnych dodatków, po wolnych dniach
w maju zacznę (mam nadzieję) biegać po salonach.
Jeśli ktoś ma namiary na dobrą krawcową, to chętnie przyjmę info .
A TY kiedy ślubujesz? Jak Twoje przygotowania?

Pozdrawiam i życzę przyjemnych przygotowań

ja nie wiem skad wy bierzecie takie ceny, u mnie ksztaluje sie to tak:

przyjecie - 300 zl za osobe, bedzie ok. 90 osob, razem 27 tys zl
fotograf 1850 zl
kamerzysta 1700 zl
samochod 2000 zl
moja sukienka (kupiona w zeszlym roku) 4500 zl
buty 1550 zl
welon 2500 zl
wynajecie pokoi dla kilku gosci ok 1500 zl
zespol 4000 zl
smoking dla mojego ukochanego - eszcze nie kupiony, liczymy ze ok. 2500 zl
buty dla mezusia ok. 600 zl
zaproszenia 800 zl

to tak z grubsza, nie licze dodatkowych rzeczy typu bukiet, fryzjer,
kosmetyczka, oplata za slub w kosciele, oplata za organiste itp.
w sumie liczymy ze calosc wyjdzie nas ok. 40-45 tys zlotych

1.Poszukajcie jakiegoś niedrogiego miejsca typu dom kultury czy szkoła ale nie
w Warszawie lecz w okolicach - może być znacznie taniej niż w mieście.
2.Nie wynajmujcie DJ-ja, kamerzysty,fotografa - może ktoś z gości w ramach
prezentu ślubnego mógłby pełnić ich rolę.
3.Niedrogie kucharki, czy panie do pomocy można wynająć np. ze szkoły i umówić
się z nimi, że wszystkie produkty kupicie i dostarczycie sami(będzie taniej).
4.Aby zaoszczędzić na sukience rozejrzyj się w salonach za przecenionymi
modelami z zeszłorocznych kolekcji; np. w salonie Tylko Ona na Grochowskiej
mają katalog z sukienkami za pareset zł (w tej cenie są już poprawki krawieckie
do figury).
I przede wszystkim nie martw się. Takie skromne przyjęcia mają ogromną zaletę-
mniej stresują gości, którzy w przypadku "wypasionych" wesel mają często
ogromny dylemat: ile dać w prezencie, aby nie urazić młodych (którzy tak się
wykosztowali) a zarazem nie zruinować swojego budżetu na następny kwartał.
Serdeczne pozdrowienia.

ehh ja Cię nei uspokoję..
ja mam ślub w połowie września, sukienkę już mam )
A z szyciem róznie bywa... jest u nas salon, który tylko i wyłącznie szyje
suknie (na kupno i wypożyczenie) i oni by już zamówienia na wrzesień nie
przyjęli.. Za późno..
A w salonach różnie.. zależy, co sobie upatrzysz i jaki salon...
JA jak ,mówiłam sukieneczkę mam,a jej kupno zajęło mi niewiele czasu
Miałam mieć szytą kieckę własnie w tym salonie, gdzie tylko szyją, ale
zajrzałam sobie na allero i zobaczyłam fajną sukieneczkę Wydawała się
zdecydowanie dostojniejsza od tej, którą sobie wybrałam w katalogu itp. I była
3 razy tańsza,a z dodatkami takimi jak rękawiczki czy ozdoby na włosy i szyję.

Ponadto jak poczytałam sobie wątek "moje wrażenia z wizyty w salonie" to
jestem szczęśliwa,ze mnie to ominęło... )
Pozdrawiam i radzę jak najszybciej wziąć się za załątwianie sukni...czasu coraz
mniej... (wbrew pozorom)

Hmm.. Mialam pomysl identyczny.
Jednak troche go zweryfikowalam:
ślub w kościele (bo podobno trudno osobie niewierzacej jak ja i wierzacej, ale
nie znajacej za dobrze lokalnych księzy, jak moj narzeczony przekonac ksiedza do
slubu w plenerze, ale podobno mozna brac w plenerze cywilny)
przyjecie ślubne w ogrodzie (ale koniecznie z namiotem, bo jak zacznie padac, to
klops)
nie bedzie zespolu, tylko kwartet jazzowy oraz dj
nie chcemy zadnych "weselnych tradycji"- zabaw, pierwszego tanca, bram, orszaku
slubnego, oczepin itd..
samochodu, a wlasciwie samochodow (bo jedziemy oddzielnie- wlasnie, to jedyna
"tradycja" narzeczony zobaczy mnie w sukience dopiero, kiedy Tata mnie bedzie mu
"przekazywal" w kosciele) nie przystrajamy.

nie wiem, czy to jakas tradycja, czy tez "wielkie nic", ale nawet sie nie
zastanawialismy nad tym, czy wypada i czego trzeba przestrzegac. od poczatku
wiedzielismy, ze tak ma byc. nikt nie protestowal, nikt nie czul sie urazony. a
my wiemy, ze bedzie tak jak chcemy.

ale jesli tylko Wasi Rodzice nie maja zadnych zastrzezen (tak jak nasi), to
przeciez nie ma "nakazu" trzymac sie czegos, co jest ogolnie przyjete.

my mamy slub 24 wrzesnia i robimy wszystko tak jak chcemy.
po pierwsze bede miala krotka, bardzo prosta sukienke, troche w stylu Jaqueline
Kennedy. Panie w salonie, w ktorym kupowalam buty, troche byly dziwione, ze ni
chce bezy...
slub bierzemy w kosciele, ale tzw. jednostronny- ja jako wierzaca, narzeczony
jako apostata. Do slubu jedziemy swoja 11-letnia ukochana toyotka, bez szofera,
bo prowadzic bedzie narzeczony. Przyjecie bedzie niby tradycyjne, ale...bez
balonow (choc wlascicielka knajpy protestuje), bez serduszek, bez zespolu,
tylko dj + karaoke, no i bez oczepin, tylko tradycyjne rzucanie kwiatami, bo
welonu tez nie bedzie. Z tego co wiem, to sluby w plenerze sa mozliwe, trzeba
tylko znalezc odpowiednio fajnego ksiedza, a najlepiej brata-dominikanina np.
Oni sa bardziej liberalni i ida mlodym na reke ))

widzę pewne podobieństwa
Popatrz anulak jakoś trochę podobnie nam wychodzi.
anulak napisała:

> my mamy slub 24 wrzesnia i robimy wszystko tak jak chcemy.
> po pierwsze bede miala krotka, bardzo prosta sukienke, troche w stylu
Jaqueline
>
> Kennedy. Panie w salonie, w ktorym kupowalam buty, troche byly dziwione, ze ni
>
> chce bezy...
Kiecka również krótka, buty białe dostępne w sklepach w większości nie nadają
się do pełnej prezentacji, więc będą czerwone.
Te Panie w sklepach to najlepszy ślubny motyw. Krótka? na kościelny? bez welonu?
Do slubu jedziemy swoja 11-letnia ukochana toyotka, bez szofera,
>
> bo prowadzic bedzie narzeczony.

My jedziemy kilkuletnim oplem astrą, prowadzi narzeczony. Pomysł z moim jeszcze
starszym maluchem chwilowo padł jako za mały na kwiaty.

Przyjecie bedzie niby tradycyjne, ale...bez
> balonow (choc wlascicielka knajpy protestuje), bez serduszek, bez zespolu,
> tylko dj + karaoke, no i bez oczepin, tylko tradycyjne rzucanie kwiatami, bo
> welonu tez nie bedzie.
Jak już gdzieś pisałam zamiast wesela czy przyjęcia - grill, oczepin, balonów,
rzucania również brak, jako wystrój świece antykomarowe.
>
>

Odwolac slub???
Mam pytanie. Za 6 tygodni mamy slub - do tej pory sama wszystko zalatwialam
(sala, menu, fotograf itp) bo moj narzeczony ma taka prace ze jest daleko i
nie mogl wrocic. Mial wrocic na poczatku czerwca, dzis napisal ze jednak
wroci okolo 20 czerwca (to moze byc 20, ale rownie dobrze i pozniej) - wtedy
do slubu bedzie raptem miesiac. Niestety to kiedy wroci nie zalezy od niego,
tylko do jego pracodawcy.
Szczerze mowiac to nie mam czasu (pracuje oczywiscie), zamiaru ani tym
bardziej ochoty sama ciagnac wszystkich przygotowan i najchetniej odwolalabym
to wszystko... Tyle jeszcze spraw zostalo - jak na osoby pobierajace sie za 6
tygodni, jestesmy niesamowicie "opoznieni" w przygotowaniach, a jak jeszcze
jest takie opoznienie, to juz w ogole watpie czy cokolwiek uda sie zalatwic.
Nie chce sie denerwowac i miec byle jakiego slubu i przyjecia...
Zalatwiony mamy tylko termin w kosciele, zaklepana wstepnie sale, fotografa
(wstepnie), sukienke i buty (na szczescie za grosze wiec nie bedzie zal jak
przepadnie). Zaproszenia niewyslane (choc goscie wstepnie powiadomieni),
ubrania dla narzeczonego nie ma, nie ma samochodu, alkoholu i mnostwa innych
rzeczy...

Odwolac???

Wygląda, że my w lesie.

Mamy: nauki, poradnie, skupienie. Spowiedzi brak. (Narzeczonego- bo ja
niewierzaca, slub mieszany)
Zaświadczenie o chrzcie i skrocony odpis aktu urodzenia narzeczonego, moich
brak. Zaswiadczen z USC tez brak.
Na zapowiedzi nie dalismy.
Sukienka sie szyje, butow brak.
Ubrania i butow narzeczonego brak.
Zaproszenie juz w zasadzie porozdawane, zawiadomienia o slubie- brak.
Sala- w polowie (przyjecie wogrodzie, ale nie zamowilismy jeszcze kzesel i stolow)
Cateringu brak.
Obraczki zamowione.
Muzyki brak.

Hmmm... A ja jestem dziwnie spokojna...

Bez przesady. To nie savoire-vivre tylko jakieś zabobony. Czarna sukienka jest
zawsze elegancka i wszędzie pasuje. Mogła by wyglądać dziwnie na letnim gardem-
party, ale na wieczorne przyjęcie będzie naprawdę ok.
Ja ślub mam we wrześniu i zupełnie obojetnym jest mi czy panie będą ubrane na
biało, czarno czy czerwono
Pozdrawiam
Emi

Przesada, przesada...
Dziewczyny! Troche przesadzacie. Rozumiem, ze to ważny dzień, itp., ale
tysięczne wątki typu "co zrbić gdy zaplamię sukienkę", "kogo najpierw
pocałować", "którym okiem mrugnąć do księdza", "jak siadac w sukni z trenem"
są trochę przesadzone... To nie farsa tylko ślub. Czytając te posty mam
wrażenie, że ślub to dla was tylko przyjęcie i suknia z trenem, a nie
przeżycie i nowa droga.
Wiem, ze zaraz pojawią się krytyczne głosy, że to najważniejszy dzień i w
ogóle... Ale te śmieszne wątki są czasem żenujące. Albo jesteście tak
niedojrzałe albo wzajemnie się popisujecie przed sobą.
Mam nadzieję, ze ktoś ma jeszcze podobne do moich obserwacje.
Pozdrawiam.

No to podobnie jak u nas, z tym że my bez orkiestry, ponieważ urządzamy małe
przyjęcie dla najbliższej rodziny. Mam sukienkę, salę, księdza, intensywnie
poszukujemy fotografa.Nie mamy natomiast kursu i to zaczyna mnie coraz bardziej
przerażać..A ślub w Zielonej Górze. Ślub nad morzem to musi być to
Miłego dnia, pozdrawiam

My płacimy sami. Narzeczony ma oszczędności, a ja chyba skończę z kredytem -
ale akurat pospłacam wszystkie inne (obecnie spłacam trzy , więc kolejny
kredyt mnie nie przeraża. Ale nie robimy dużego wesela.
Brat mojego narzeczonego niedawno brał ślub i z powodu oszczędności zrobili
wesele w domu - byli oczywiście tylko najbliźsi. I wiecie co? Było naprawdę
bardzo fajnie. Nawet tańce były. Może to jest jakiś pomysł? Na inny pomysł
wpadli moi znajomi - znaleźli pub, w którym zrobili wesele - menu było jak na
wesele - obiad dwudaniowy, zimna płyta plus dwie kolacje na ciepło - i takie
menu kosztowało 60zł od osoby. I jedzenie było bardzo dobre. A że było to
pierwsze wesele w tym miejscu (nikt wcześniej nie wpadł na taki pomysł) to było
tak tanio.
Byłam ostatnio w salonach i widziałam sukienkę przecenioną nawet na 300zł
(nowa, lecz z poprzedniej kolekcji i z salonu tzn. była do mierzenia).
Tak więc myślę, że całość da się zrobic sporo taniej - oczywiście rezygnując z
wielu rzeczy, ale są przecież bardziej racjonalne wydatki niż jednonocne
przyjęcie. Może więc nie warto od razu rezygnować ze ślubu lecz zastanowić się
nad jakąś tańszą alternatywą dla wesela.

My podobnie jak wiekszosc forumowiczow finansujemy sami nasze wesele, a
wlasciwie finansuje je w calosci moj narzeczony, bo ja jeszcze studiuje. Nasi
rodzice chocby chcieli, nie bardzo moga nam pomoc. Mielismy sie juz pobrac 3
lata temu, ale stac nas bylo jedynie na male przyjecie dla najblizszej rodziny
w domu. Szczerze mowiac nie mialam nic przeciwko wlasnie takiemu rozwiazaniu
sprawy, ale moj narzeczony mial wizje wspanialego wesela z piekna biala
sukienka dla mnie. Wowczas szczesliwym biegiem wypadkow otrzymal legalna prace
w Stanach, wiec poczekalismy no i obecnie nic juz nie stoi na przeszkodzie aby
spelnic nasze marzenia ) Wesele organizujemy na 100 osob w osrodku w samym
sercu Bieszczad. Jednakze gdyby nie bylo nas na to stac lub gdybysmy musieli
brac na to kredyt zdecydowalabym sie na skromny slub i jestem pewna ze bylabym
rownie szczesliwa. Moim zdaniem nie ma wiekszego znaczenia to czy sie ma
wielkie wesele czy tez malutkie przyjecie, wazne jest to z jakimi uczuciami w
sercu laczycie sie z druga ukochana osoba - wowczas cala reszta jest malo
wazna!!!

jak mam się ubrać?
Witam! mam małe pytanie. Mianowicie jestem zaproszona na obiad weselny. Ślub
jest w południe i zaraz potem to przyjęcie. Szczerze mówiąc to nie wiem jak
ma się ubrać? Założyć sukienkę wieczorową, czy może kostium, czy spódnicę
(spodnie) z żakietem?Naprawde nie wiem. Będę zwyczajnym gościem - co radzicie
i co lepiej wypada?

Witaj!
Widzę że u Ciebie pzrygotowania zaawansowane!
Mam już sukienkę, kupiłam pod koniec roku na wypzredazy pod koniec roku. Kupiłam
we Wrocławiu i powiem Ci że jak chodziłam za sukienką w zg, to byłam bardzo
rozczarowana. Nie dość że tak naprawdę nioc szczególnego u nas nie ma, a poza
tym jak chodziłam pood koniec roku, to panie odsyłały mnie z kwitkiem, twierdząc
że to za wczesnie! Chyba nie zależało im na zarobieniu pieniędzy..
Fotografa nie mamy, byc może jutro się sprawa wyjaśnie, ale w związku z tym że
mieszkamy obecnie we wrocku, to tutaj załatwiamy zdjęcia. Co do filmowania to
właśnie nie wiem. Nie chciałam kamery, jednak zamężna koleżanka mnie namawia;
ona nie miała na ślubie kamery i teraz żałuje. Samochodu tez nie mamy, ale
chcemy załatwić sobie jakiś "starodawny", być może uda się nam załatwić wołgę,
bo jest jedna w zielonej.
Noclegi załatwiliśmy w Zielonej, rodzina mojego przyszłego męża jest spod Kielc
więc też będziemy mieli sporo gości przyjezdnych
Teraz zastanawiam się nad kwiatami, truuuuuudno mi się zdecydować!
Słyszłam że na Zaciszu jest fajna kwiaciarnia i babka super układa kwiaty. Będę
w przyszłym tygodniu w ZG i chyba się tam przejdę. Słyszałaś gdzie jeszcze robią
fajne bukiety?
Ślub mamy w kościele na zaciszu, obok tej kawiarni gdzie robimy przyjęcie. W
pzryszłym tygodniu idziemy do księdza, no i właśnie nie wiem ile się zostawia
pieniędzy w kosciele..
Eh... jeszcze tylko 3 miesiące
Kasia

I ja jestem z Wrocławia. Ślub 3 czerwca w kościele na Karłowicach. Przyjęcie
weselne w centrum kultury Agora też na Karłowicach. Sala jest, nauki są,
sukienka wybrana i zamówiona, DJ jest, fotograf w trakcie załatwiania. Pozostały
jeszcze takie szczegóły jak: zaproszenia, buty do sukienki, obrączki, ale to nie
wcześniej niż w kwietniu. Pozdrawiam. Trzymajcie kciuki za pogodę. Pozdrawiam.

Jaka sukienka na ślub cywilny?
Witam Mam ogromną prośbę, we wrześniu bierzemy z narzeczonym ślub cywilny,
potem urządzamy małe przyjędzie dla bliskich. Przyjęcie będzie na ok. 40-50
osób. Mam ogromny dylemat jaką sukienkę założyć i w jakim kolorze? Nie
chciałabym żeby to była "typowo" ślubna sukienka, dodam że mam 29 lat i nosze
rozm. 36/38. Nigdy nie byłam na tego typu ślubie, dlatego sama nie wiem w co
się ubrać. Może coś doradzicie??? Jakieś linki stron na których coś mogłabym
znaleźć??? Z góry dziękujęi pozdrawiam, Kamila

Ja miałam ślub bez "ceregieli".Tydzień temu.Co prawda był to ślub cywilny,z
przyjeciem w domu tylko dla najbliższych...A nastepnego dnia rano wyjazd w
podróż poślubną!Poradziliśmy sobie świetnie bez biegania za
sukienką,załatwiania orkiestr,kamer i tego wszystkiego(mniej lub bardziej
potrzebnego!)...Formalności w USC też nie zajmują zbyt wiele czasu.Obawiam się
jednak,jeśli o naukach przedślubnych mowa,że nie ma rady i trzeba
przejść.Najważniejsze to nie dać się zwariować.Ten dzień ma być najpiękniejszym
wspomnieniem przede wszystkim dla Was!Życzę powodzenia!

Przykro mi, ale pomyliłaś się właściwie w każdym domyśle. Opinia forumowiczek
nie ma wpływu na moją ocenę sukienki, bo nadal podoba mi się tak samo jak w
momencie zakupu, a opinie były różne. A co zależy od tego, za ile ją kupiłam?
To, czy mi się podoba? Co do linka, który podałaś - nie, nie kupiłam jej na
ebay.com z Chin, a już na pewno nie za kosmiczne kwoty jakie tam podają. Żeby
ukrócić Twoje domysły - w przeliczeniu na złotówki kosztowała 1300 zł.
Faktycznie niedrogo, ale po co przepłacać, skoro suknia leży jak ulał i jest
jak marzenie? Trzeba umieć kupować. A tak jak napisała, jeszcze wczoraj po
rozmowie z rodzicami, wydawało mi się, że zrezygnuję z wesela na rzecz
niedużego przyjęcia, stąd fason sukni jest zbyt mało skromny. Dziś już wszystko
gra i pozostaję przy weselu . Tobie zaś życzę mniej zgryźliwości, zupełnie
bezinteresownej. Nie wiem, czy chłopak jeszcze Ci się nie oświadczył, czy może
masz słabą figurę, ale leczenie kompleksów na przypadkwoych osobach to chyba
trochę chore rozwiązanie?
A do wiadomości wszystkich: sukienka jednak pozostanie w mojej szafie i
wezmę z niej ślub w piękny czerwcowy dzień.

fuczka napisała:

> My też 30.09. Ślub w Wilanowie, przyjęcie w Powsinie. Mamy też orkiestrę,
> kamerzystę i fotografa. Wszystko to załatwiliśmy jeszcze w zeszłym roku, od
> listopada mamy przerwę w przygotowaniach, ale myślę, że za miesiąc zacznę
> powoli rozglądać się za sukienką.

proba

do autorki
> Kiedy szłyszę ceny od 2,500 w górę to mi się słabo robi. Jest to czysta
> głupota

czy Ty pracowałaś na moja sukienke za 2,5 tyś.? zapłaciłas za nią?

Uwazam,ze jestes bezczelna.Uwazam równiez ,ze nie Tobie dane jest oceniac jak
powinien wyglądać kosztorys slubu.
Przyjełam to tak jakbys pisała do mnie.
Wydaje mi sie,ze masz jakis kompleks w zwiazku ze swoim slubem.
Ja wydam tyle bo LUBIE i do tego wyjade "tam gdziesz ,nie wiadomo gdzie".
Ja na swoj slub wydam 15-17 tyś.też zaraz napiszesz,ze jestem głupia?
Wydam na orkiestre łacznie 2250 i uznasz ,ze moge miec "człowieka orkiestre" za
600 bo przecierz liczy sie rodzinnosc a nie szczegóły....
ktos wydaje 1000 na auto zaworzace ich do slubu...co powiesz na to?
zreszta nic nie pisz bo wyprowadzasz ludzi z równowagi.
zgadzam sie z kazda wypowiedzia w tym poscie,ktora jest przeciwstawna twojej
wypowiedzi.

misiaczyca1 napisała:

> > Kiedy szłyszę ceny od 2,500 w górę to mi się słabo robi. Jest to czysta
> > głupota
>
> czy Ty pracowałaś na moja sukienke za 2,5 tyś.? zapłaciłas za nią?
>
> Uwazam,ze jestes bezczelna.Uwazam równiez ,ze nie Tobie dane jest oceniac jak
> powinien wyglądać kosztorys slubu.
> Przyjełam to tak jakbys pisała do mnie.
> Wydaje mi sie,ze masz jakis kompleks w zwiazku ze swoim slubem.
> Ja wydam tyle bo LUBIE i do tego wyjade "tam gdziesz ,nie wiadomo gdzie".
> Ja na swoj slub wydam 15-17 tyś.też zaraz napiszesz,ze jestem głupia?
> Wydam na orkiestre łacznie 2250 i uznasz ,ze moge miec "człowieka orkiestre"
za
>
> 600 bo przecierz liczy sie rodzinnosc a nie szczegóły....
> ktos wydaje 1000 na auto zaworzace ich do slubu...co powiesz na to?
> zreszta nic nie pisz bo wyprowadzasz ludzi z równowagi.
> zgadzam sie z kazda wypowiedzia w tym poscie,ktora jest przeciwstawna twojej
> wypowiedzi.

Też się bardzo mylisz!Pisałam tylko odnośnie kiecki! A na weselu postawiliśmy
przede wszystkim na muzykę. Zespół jest boski, wiem bo byliśmy na koncercie! i
wcale nie są tacy tani, czy 4000 tyś to wg ciebie mało! jak widzisz wg mnie sa
rzeczy ważne i ważniejsze.

U nas jak widze niety[powy podział kosztów. Tzn:
za przyjęcie płacą moi Rodzice, nie ma podziału na gości "moich" i "jego". To
są NASI goscie. Oni również finansują kamerzystę i fotografa.
Sama kupuje sukienke, dodatki, zaproszenia, płace za dekorację koscioła.
Mój Narzeczony ntomiast kupuje alkohol, obrączki, płaci za auto, którym
pojedziemy do ślubu, równiez opłaty w kościele to "jego" głowa, oczywscie
ubranie tez kupuje sobie sam. Acha, jeszce orkietstra i wiązanki ślubne.
Widac bardziej zaradny ode mnie i nie muszą go sponosrować rodzice.

Dziś się zorientowałam, że czerwcowy ślub znajomych, na który się wybieramy,
jest już w następnym tygodniu! Ten czas biegnie jak oszalały. Chyba nie zdążę
sobie uszyć stosownej kiecki (tzn. dać do krawcowej . Martwi mnie to trochę,
bo miałam misterny plan, by sprawić sobie sukienkę, w której mogłabym być na
weselu czerwcowym (1 znajomi), lipcowym (2 znajomi) i potem ewentualnie na
swoich poprawinach (w małym gronie na działce). Zastanawiam się, czy jest sens
kupować coś na chybcika i znowu wydawać pieniądze? Głupio jednak iść w
garsonce - ma to być przyjęcie, ale z DJ, więc tańce będą...

maya28, wiesz mam ten sam problem. Fakt, moj wina, bo wiedziałam kogo wybieram -
zresztą nie była to kwestia mojego wyboru, tylko zostało tak postanowione
przez nią kilka lat wstecz, kiedy nawet jeszcze nie miałam kandydata na męża, a
ja to niezupełnie świadomie przyjęłam za ustalone )))
Jest tak, że ona siedzi agranica, jest w Polsce średnio raz na kilka m-cy.
Sukienkę wybierałam z mamą, a myamy nieco inny gust, bardzo mi zależało żeby
świadkowa mi pomogła, ale jej nie było. Żadne pytanie nie padło do tej pory -
czy cos pomóc, doradzić, nawet nie zapyta co mam a czego nie mam już
przyggotowanego, załatwionego. Zapytała do tej pory 2 razy: czy pamiętam że
muszę ją zaprosić z jej facetem i drugi raz: czy może już sobie kupować
sukienkę, bo buty włąsnie na mój ślub kupiła - brązowo-złote. Zero
zainteresowania np. moją sukienką - napisałam, że zamówiłam - odpisała,
że "fajnie"... Po prostu nasze drogi się rozeszły, ona daleko i tak głupio
teraz tkwić z jakimś dziwnym zobowiazaniu sprzed kilku lat, a do ślubu zostały
3 m-ce. Ciekawe kiedy przyjedzie. Pewnie w noc przed ślubem No ale cóż,
wiedziałam co brałam (no, nie do końca) - ale chyba ponarzekać sobie mogę
troszke?

SONDA-ile czasu potrzebowaliscie do zorganizowania
...ślubu. Czyli zaproszenie gosci, wybranie sukienki i dodatkow,
przyjecia,samochodow ,kwiatow itd.

Jesli chodzi o mnie to nam to zajeło niecałe 2 mc od chwili uzgodnienia ze
bierzemy slub koscielny i załatwilismy wszystko szybko i sprawnie bez zadnych
stresow

A jak to u Was wyglada(ło)???

tesciowa chce decydowac o dacie
Moja tesciowa chce za nas decydowac o dacie slubu! przynajmniej takie
wrazenie odnosze.Zareczylismy sie w wrzesniu rok temu!!!!!a do teraz nie mamy
daty ustalonej!
Poczatkowo mówilismy ze chcielibysmy w czewcu,a dokladnie pod koniec,bo ja
wolała bym zeby sie nie zbiegło to z moja sesja.
zaczekismy szukac sali...i nawet znalezlismy!na 24czerwca2006 ale jak
poinformowalismy w styczniu otym tesciowa to powiedziala"ze synku nie tak
szybko!" ZRÓBCIE w przyszłym bo wtey(milion argumentów.) NO WIEC
zaczelismy szukac sali na czerwiec 2007, ale sie okazalo ze wszystkie terminy
juz pozajmowane,tak wiec zarezerwowalismy wstepnie na 14lipiec2007
Boze jak na tA DATE zareagowLA TESCIOWA
-"ABSOLUTNIE WYBIJCIE TO SOBIE Z GLOWY!
-KTO POZWOLIL ZMIENIC WAM DATE BEZ KONSULTACJI(????!????)
-MOJA RODZINA W TYM TERMINIE NAPEWNO NIE PRZYJEDZIE(bo maja prace w polu i
mieszkaja 600km od nas)
Itd
Dotego zaproponowala termin podczas sesji!(a ja nie chce w sesji bo to
dlamnie duzy stres)
-"slub moze byc podczas sesji bo ty tylko ubierasz sukienke i to wszystko, a
ja musze przyjac gosci zrobic remont, pozalatwiac sprawy!
co uwazacie co mam zrobic?

kuzynki-tupeciary?
chcialam Was zapytać co sądzicie o takiej sytuacji... Moja koleżanka brała
ślub w sobotę. Po ślubie przyjęcie. Od dawna zapowiedziała rodzinie, jak
będzie wyglądała - prosta, skromna sukienka w kolorze bieli, u góry delikatny
haft, bez welonu, stroików i innych ozdób. Zapowiedziała, bochciała uniknąć
sytuacji, że ktoś ubierze się podobnie do niej. I wiecie, co się okazało? Że
jej 2 kuzynki wybrały sukienki podchodzące pod ślubne. Jedna długą białą!!!
(fakt, że do tego łososiowy szal, ale częściej go na sobie nie miała niż
miała) + powpinane biało - łososiowe szctuczne różyczki we włosach, druga
wystąpiła w sukience ecru z gorsetem (niektóre z was wybierają skromniejsze na
swój ślub). No szok. Obie panny bawiły się super i nawet do głowy im nie
przyszło, że są nieodpowiednio ubrane. Za to cała rodzina może gadać, że to
wina panny młodej, bo kto normalny wybiera taką skromną sukienkę. A moim
zdaniem panna młoda wyglądała prześlicznie, gdyby nie te 2 małpiszony... Ech...

Temat po raz kolejny wałkowany, ale powtórzę swoje doświadczenie:
Slub miałam 15. października o 16. Właściwie to fotograf namówił nas na sesję
innego dnia, i nie żałuję. Nie było pośpiechu przed ślubem ani wychodzenia z
przyjęcia po. A bardzo się cieszyłam, że w poniedziałek mogłam jeszcze raz
założyć sukienkę, bo wesele minęło jak 5 minut! A że sukienka była trochę
brudna - fotograf zretuszował, fryzura jakoś (chyba nawet nieźle) przetrzymała,
a malowałam się i tak sama. Polecam gorąco innego dnia!

Wiesz, ja myślę, że trzeba się od teściów "uniezależnić".Tzn. odiwedzać ich
grzecznościowo i tyle,a nie dać absolutnie się wtrącać w wasze sprawy,nawet
przez to,aby wynajmować od nich mieszkanie.Skoro tacy są,będą zawsze wprowadzać
niemiłą atmosferę,i jeszcze was skłócą.Co to za bzdura,aby narzucać komuś ślub
w sierpniu,a nie w maju!Maj to piękny miesiąc obfitujący w śluby!Proponuję
zrezygnować (niestety) z wesela na rzecz skromnego przyjęcia,resztę pieniędzy
przeznaczyć na mieszkanie - wynajem.A po przyjęciu,zrobić poprawiny z popitką
dla znajomych.Jeśli teściowie będą finansować wesele bowiem,to kłótni o różne
rzeczy, pewnie nawet o twoją sukienkę,będzie co nie miara.Trzymaj się!

Widzę, że wszystkie już przygotowane parę miesięcy wcześniej
My zabraliśmy się do przygotowań w styczniu, wtedy też ustaliliśmy datę ślubu.
Musimy jeszcze:
Podpisać umowę na salę,
Kupić alkohol,
Obrączki.
Samochód dla nas i dla gości,
Czekamy na odebranie zaproszeń,
Garnitur + buty,
Buty dla mnie.

Dla mnie najważniejsze było znalezienie sukienki, fotografa oraz zarezerwowanie
hotelu dla gości oraz znalezienie sali. A, wizażysktę już też mam

Trcohę już mi się śni ten ślub. Same koszmary
Mam nadzieję, że będzie fajnie. Chociaz najbardziej ciesze się, że będzimey
małżeństwem i będziemy mieli obrączki Całego przyjęcia mogłoby nie być
A jak się nam uda, to na wakacje bierzemy Kościelny we Włoszech.

Chorwacja-pytanie
Cześć,
możesz podac jakieś szczegóły? Gdzie w Chorwacji, jak załatwiałaś itp. To moje marzenie ale boję się kosztów itp...Bo jeszcze ślub to wierzę że się da zrobić ale organizujesz jakieś przyjęcie dla przyjacioł/rodziny? A sukienka -REWELACJA- właśnie czegoś w takim guście szukam ))

Mój ślub
Jestem po ślubie 20 lat, ponad 20 Bardzo żaluję, że nie było wtedy
internetu i nie towarzyszyla nam ta cała gorączka przygotowań. Moja żona szla
do slubu w sukience po mojej starszej siostrze. Jechaliśmy do ślubu białym
fiatem 125p, tzw. "dużym fiatem" ) przyjęcie było w sali gimnastycznej
pobliskiej szkoły, a sama sala ustrojona była bibułą i wytłoczkami z mleczarni
(pamięta ktoś jeszcze co to było?) ) Jako pierwsi wśród naszych znajomych i
pierwsi w rodzinie mielismy na ślubie i na weselu kamerzyste!!! I fotografa
tez - ale tylko w kosciele i studio. Ale za to obłędny, odjazdowy zespół, do
którego co jakiś czas dołączał się sam Tadeusz Nalepa, który byl naszym
gościem. Wszyscy się świetnie bawili - od soboty do późnego poniedziałku - ze
wszystkich wesel wśród znajomych do dziś wpominamy właśnie nasze. I było
super. I tego wszystkiego Wam życzę - mniej gorączki, więcej luzu i udanego
weselicha oraz miłości aż po grób!!!

Amen

Ślub mojej siostry - rok 1988 ;-)
A to i ja powspominam:
- jechali do ślubu białym polonezem
- przyjęcie w kasynie wojskowym, dekoracja oczywiście balonowo-bibułowa
- co do menu weselnego, największym powodzeniem cieszyła się PEPSI!!! i to nie
tylko u dzieci
- kłopoty z dostarczeniem owoców - tata chyba pół Polski poruszył, ale
pomarańcze były!
- siostra akurat miała prostą sukienkę, ale kreacje innych pań w takim
najbardziej kiczowatym stylu lat'80
- fryzury - wściekłe afro, natapirowane do granic absurdu
- zdjęcia u fotografa w studio na jakims koszmarnie żółtym tle (taka moda była
chyba, kilka tygodni później miałam zdjęcia od I Komunii robione w tym samym
studiu, tym razem na wściekle czerwonym tle)

Jak mi się coś więcej przypomni - dopiszę

Dlaczego pozwalasz,aby mama cię szantażowała?Czy ślub bierzecie dla mamy,czy
dla siebie?Nie dopuściłabym do czegoś takiego.Odłożyłabym decyzję o ślubie do
ustabilizowania się sytuacji mojej i nareczonego w sensie materialnym,a potem
wzięła ślub-zrobiłabym przyjęcie.Tu nie chodzi o sukienkę,tylko o zastanowienie
się czyj to ślub i czy tak chcecie go na zawsze wspominać?Że mama go wam
urządziła wg sowjego tere-fere?Chyba decyduje o wszystkim?To bardzo przykre dla
ciebie,ale brzmi to śmiesznie,aby tak mogło być.Szczerze ci wpółczuję i życzę
powodzenia.

Bardzo ladna ta sukienka Twojej mamy, Inkageo. Tylko kolor nie dla mojej. Moja
najprawdopodobniej wystapi w sukni albo komplecie top plus spodnica i do tego
zakiet. Szukamy jakiegos takiego kompletu. Spodnica raczej dluga bo slub o 19 a
potem kolacja. Ja bym chciala moja mame widziec w kolorze moze malinowym, moze
wisnia. Cos takiego. To jej kolory. Moze bez. zrobilam dla niej album ze
zdjeciami
(album.aufeminin.com/album/seeall_224335/la-maman-de-la-mariee.html)
modeli, zeby szukala inspiracji. Co do kapeluszy... ja chcialam. Ale moja
siostra- swiadek nie chce bo jest mala (tak mowi) a poza tym to przyjecie jest
wieczorne wiec nie bardzo.

Jeju wy już tak do przodu??

My mamy ślub 28 kwietnia, a jak na razie:
- sala wstępnie zarezerwowana
Pod koniec grudnia idziemy dodgadywać szczegóły, menu i zaliczke.
- narzeczony ma już garnitur/koszulę/buty
- ja mam prawie kupioną sukienkę - ma przyjść w przyszłym tygodniu, welon od
mamy, muszę sprawdzić czy mi wogóle pasuje ,butów brak - za to mam białe
pończochy- prezent od babci
- samochodem jedziemy swoim
- świadkowie wybrani i poinformowani

Brak:
- rezerwacji w kościele - wybieramy się pod koniec grudnia- bo ślub będzie w
moim mieście rodzinnym, a mieszkamy gdzie indziej
- nauk
- moich butów
- fotografa
- obrączek
- zaproszeń

Planowane jest przyjęcie weselne więc myślę, ze spokojnie damy radę...

Oddam Suknię ŚLubną ...
Oddam suknię ślubną wraz z dodatkami. Nie udało mi się jej sprzedać,
a zajmuje niepotrzebnie miejsce w szafie. Suknia skromna, biała w
rozmiarze 38 ewentualnie małe 40. Nie zniszczona jednak nieprana po
weselu więc trzebaby ją oddać do pralni i odświerzyć.
Suknia do odebrania w Pruszkowie. Za sukienke chętnie przyjmę
zabawkę dla 1,5 rocznego chłopca
Wszelkie informacje pod numerem tel. 792-727-466.
Zdjęcia sukienki mogę wysłać na meila.
Zainteresowanych proszę o kontakt.

eps to uważaj bo sie okaże że na komunię bedziesz musiała kupić
sukienkę/garniturek i przygotowac przyjęcie..aż strach się bać czego zażyczą
sobie na ślub ;)
a na poważnie
chrzestna może kupić szatkę o ile rodzice już takiej nie mają
i tyle
i parę zł do koperty ...jeśli chce

To jest zgodne z prawem: podczas chrztu rodzice przysięgają wychowywać dziecko w
wierze. Brak ślubu kościelnego świadczy najlepiej o tym, że rodzice wybiórczo
traktują sakramenty, co świadczy o ich niekompetencji jako katolickich rodziców.
O tym, że zbyt wierzący nie są, ani Ty przy okazji świadczy też Wasze
przekonanie, że ślub jest kosztowny. Ślub to nie jest sukienka, ślub to nie są
kwiaty, ślub to nie jest kamerzysta, ślub to nie jest wesele.
Dziecko, jeśli będzie chciało, zawsze może przyjąć chrzest.
W przypadku znajomych raczej bardziej prawdopodobne jest, że dziecko będzie tak
wychowywane, że nawet nie będzie w coniedzielnych Eucharystiach uczestniczyć.
Dla Kościoła chrzczenie "kogo popadnie" mija się z celem: zawyżone statystyki,
rozmywanie się zasad, bo mnóstwo ludzi, którzy czują się zobowiązani do
chrzczenia dzieci w żadnym punkcie nie żyje wg nauczania KK. Do tego muszą
podatki płacić od każdej zarejestrowanej jako parafianin osoby.
Liczy się jakość a nie ilość.

panisiusia napisała:

> To jest zgodne z prawem: podczas chrztu rodzice przysięgają wychowywać
dziecko
> w
> wierze. Brak ślubu kościelnego świadczy najlepiej o tym, że rodzice wybiórczo
> traktują sakramenty, co świadczy o ich niekompetencji jako katolickich
rodziców
> .
> O tym, że zbyt wierzący nie są, ani Ty przy okazji świadczy też Wasze
> przekonanie, że ślub jest kosztowny. Ślub to nie jest sukienka, ślub to nie są
> kwiaty, ślub to nie jest kamerzysta, ślub to nie jest wesele.
> Dziecko, jeśli będzie chciało, zawsze może przyjąć chrzest.
> W przypadku znajomych raczej bardziej prawdopodobne jest, że dziecko będzie
tak
> wychowywane, że nawet nie będzie w coniedzielnych Eucharystiach uczestniczyć.
> Dla Kościoła chrzczenie "kogo popadnie" mija się z celem: zawyżone statystyki,
> rozmywanie się zasad, bo mnóstwo ludzi, którzy czują się zobowiązani do
> chrzczenia dzieci w żadnym punkcie nie żyje wg nauczania KK. Do tego muszą
> podatki płacić od każdej zarejestrowanej jako parafianin osoby.
> Liczy się jakość a nie ilość.

Tak własnie

Ja staram się, żeby mały był ubrany odpowiednio do okazji. Jego pierwsze urodzinki były organizowane w gorący dzień, w ogrodzie, wszyscy byli na to przygotowani i przyszli ubrani na luzie, ale na imprezę w knajpie zakładamy Mu koszulę i spodnie. Nie jestem zwolenniczką trzyczęściowych garniturków czy sukienek do kostki. Ale są okazje: urodziny, czyjś ślub, czy chrzciny, kolacja wigilijna gdzie nie wypada przyjść w dresach, niech się mały uczy, że strojem można podkreślić wagę jakiegoś wydarzenia, okazać szacunek. Tak więc urodzinki w sali zabaw - bluza i spodnie, a rodzinno-przyjacielskie przyjęcie w domu - koszula.

Moim zdaniem ich przeznaczenie jest zgoła nie na ślub:)
Z urody najbardziej ok. są trzy ostatnie ale poważnie zastanowiłabym się, czy
nadają się na ślub.
Ktoś tu pisał o pewnej symbolice ślubu...przesądy nie przesądy ale moim zdaniem
zarówno na ślub kościelny jak i cywilny pewne golizny są po prostu nie do
przejścia (nie mówiąc o tym,że uważam,że niektóre z tych sukien do kościoła nie
nadają się w ogóle ze względu na charakter tego miejsca).
Ale jako sukienki wieczorowe,na przyjęcie-jak najbardziej:)

Misiu
ja na cywilny i przyjęcie weselne w formie dłuższego obiadu miałam sukienkę
typowo slubną tyle, że nie białą, ale wiem, że duzo dziewczyn na cywilny chodzi
w białych, ecru - w tej kwestii ne ma czy wypada tylko co się podoba. Moja
koleżanka na cywilu miala beze i też było slicznie (a wesele miala na 10 osób w
restauracji, która normalnie w tym czasie funkcjonowała. To po prostu zalezy od
czego, w czym Ty się będziesz najlepiej czuła.

czarny na ślub, nigdy w życiu, nie żebym była przesądna, ale nie:)))
Czerwonego się trochę boję, a ślub ma być latem, więc o kostiumie też myślę
sceptycznie:))) Najchętnie prosta sukienka, taka, która jeszcze potem można
ubrać np. na czyjeś wesele, przyjęcie, itp.
Co do fioletu, to ja np. nie lubię tzw. "biskupiego" odcienia:))) Natomiast
lawendy, śliwki, lila, lekko przydymione, w kierunku bordo - ekstra:)

Na sam ślub do kościoła czy urzędu chyba wypada (jeśli będzie zimno), ale na
przyjęcie/tańce to już bym przebrała na jakieś nawet sandałki.
Zresztą łatwiej będzie doradzić, jeśli wkleisz zdjęcie sukienki, bo po opisie to
ja również mam 'mieszane' odczucia co tego gorsetu w szczególności...

A propos wesela i ciuchów. Parę ładnych lat temu, gdy mój eks mąż nie był
jeszcze moim mężem, kupił mi sukienkę w kolorze czerwonym w czarne cętki.
Bardziej obcisłej i z dłuższymi rozporkami chyba w sklepie nie było. Prawie
siłą zmusił mnie do założenia tej sukienki na przyjęcie weselne swojego kolegi
(na sam ślub pozwolił mi założyć coś bardziej klasycznego). Byłam głupia i w
końcu się zgodziłam. Czułam się jak eksponat wystawiony na widok publiczny. A
jego rozpierała duma.
Mężczyźni są jednak próżni (oczywiście nie wszyscy).

idasierpniowa28 11.11.09, 14:58
" Biedna" Marta... Dobrze jej tak za Szymona ;)

W ogóle co ta kobieta wyprawia najlepszego.. Ja wiem, że brak
mężczyzny przy boku, życie w celibacie, itd.. Ale najpierw gdy
Budzyński dzwoni, ta wariatka wysiada nie wiadomo po co i zostawia
autostopowicza w samochodzie z torebką i kluczykami, potem pozwala
sobie płacić za sukienkę ( notabene brzydką, a zresztą kryguje się w
tej sunkience jak pensjonarka ) a na koniec rzuca przyjęcie weselne
swojej młodszej siostry, na którym zresztą świadkuje, bo pan i
władca kiwnął paluszkiem. Za grosz honoru! Zamiast powiedziec
facetowi: mam ślub siostry, nie mogę dzisiaj, mogę jutro i zobaczyć
czy się facet dostosuje, zrobić mu sprawdzian, to ona mruży oczy,
kwęka, stęka, chrząka do tej słuchawki.. Wyjątkowo denerwująca
postać. Ja też się cieszę że ma nauczkę.

Cóż, mam dwóch kuzynów. Obaj byli nie ochrzczeni jako dzieci. jeden z nich jako
czlowiek dorosły przyjął sakramenty aby wziąć ślub. Zresztą już jest po
rozwodzie, od czasu slubu nie przestąpił progu kościoła, jest bardzo niechętny.
Natomiast drugi z braci nie przyjął żadnego sakramentu, nigdy. Jakoś nie
pzreszkdoziło mu to w ukończeniu szkół, studiów. Dwa lata temu wziął ślub. jego
dziewczyna była ochrzczona, wierząca ale mieli slub cywiliny ponieważ kuzyn
jasno powiedział, że nie będzie odstawiał szopki jeśli jest ateistą. No i
wszystko było świetnie. Dziewczyna miała śliczną białą sukienkę, ślub w USC,
uroczyste wesele z zabawą do rana. I cóz niby traci taka osoba? Trudno aby
niewierzący nagle brał sakramenty tylko po to by wziąć ślub i jeszcze
przysięgał, że dzieci wychowa po katolicku!
Z kolei najmłodsza kuzynka z własnej woli zrezygnowała z bierzmowania - jakoś
piorun w nią nie trzasnął.
Zaznaczę, że obie rodziny obchodzą święta ale wyłącznie jako spotkanie rodziny,
chwilę aby być razem. I cóż w tym dziwnego
Blanka

Konsekwencje jednakowe dla wszystkich " proszę iść do innego kościoła jak się
nie podoba ".
Ja i mój mąż mamy języki w gębie w przeciwieństwie do niektórych i potrafimy
powiedzieć że nam sie coś nie podoba . Ksiądz nie może traktować kościoła jako
swojego pałacu gdzie ma władzę absolutną . Jaki sens ma kupno przez niezamożne
dzieci nowych ubrań skoro mają po rodzeństwie? Tylko dlatego że ksiądz ma jakiś
udział w tym interesie? Ja się go nie boje, żadnej łachy mi nie robi ,moje
dziecko chodzi na religię ,chce przyjąć sakrament w towarzystwie dzieci ze
swojej klasy . I tylko z powodu nieszczęsnej sukienki ma być wydalone do innego
kościoła ?
Dodam że w żadnym razie nie miałam zamiaru kupować suknii ślubnej, moja córa
jest ładna sama w sobie )

panno, co takiego sie stalo? weselisko mozna miec wydajac niewiele kasy,
samochod-teraz bardzo medne sa stare smochody typu-warszawa albo przedstawienie
przyjaz na wozie konnym, sukienka-uszyj ja sama, ile w tym radosci, co prawda
ryzyko poewne tez jest ale co tam, zespol-za niewielkie pieniadze mozna wynajac
i jednego grajka, dekoracja-w specjalistycznych sklepach za grosze mozna kupic
wszystko do udekorowania sali-sami zrobicie i bedzie pelny wypas,przyjecie-po
co na tyle ludzi-my zaprosilismy na wesele 27 osob!
odczep sie od siostry i przestan jej robic wstrety, ty samolubna pannico,
pamiettac mozna i slub ktory kosztowal 500 stow (plus USC), tak jak bylo u
mojej chcesnicy-lampka wina po slubie w USC, maly obiad dla najblizszych po
slubie koscielnyn (ksiadz nie wymagal wielkiej kasy), foto robil kupel za free
i co slub byl ponad piec lat temu i ono ciagle pamietaja te romantyczne
chwile

Kolor sukienki świadkowej nie ma żadnego znaczenia dla ciebie. to raczej
świadczy o niej, bo ja jako świadek tak bym się nie ubrała. Dlaczego? Bo mówi o
poczuciu elegancji kobiety. Na ślub i na chrzest chodzi się na jasno. Tak się
przyjęło. I jak ktoś się wyłamuje, to albo awangarda (ale na to trzeba mieć
styl) albo brak wychowania.

Czesć wszystkim! Ja jako ze jestem płcią brzydką nie moge zawiele sie
wypowiedziec na temat sukienek czy na takie tam kobiece sprawy -ale moge
stwierdzic- poniewaz bylem tam kilka razy - ze obsluge maja przesympatyczna. Z
tego co sie zorientowalem to wlascicielem jest mlode malżenstwo- chyba w moim
wieku ktore naprawde ale to naprawde jest w porzadku. Mozna sie z nimi dogadac a
i ponegocjowac tez mozna. Moja przyszla zonka kupila u nich sukieneczke- ale czy
ladna czy brzydka?- tego nie wiem bo mi nie pokazała- (och te baby):)- ale cena
jaka dala to chyba 2100. Wiec naprawde mozna powiedziec ze jest to tanio- bo jak
slyszalem ile kiecki slubne kosztują teraz obecnie to glowa boli. Poza tym
kupilismy zaproszenia i inne pierdołki dekoracyjne- bylo w czym wybierac-
asortymentu maja duzo- ceny przyzwoite. Wiec ja jako ta plec brzydka- naprawde
polecam odwiedziny w tej firmie.
A dodam jeszcze jedna uwagę- wypowiadam sie ponieważ dla mnie najważniejsza w
sklepie jest atmosfera i obsługa- czasami wole kupić coś droższego w sklepie
gdzie naprawdę milo mnie przyjęli niż coś taniego gdzie pani ekspedientka nie
zawsze tryska uśmiechem, a nie dość ze w mwdecoration kawki sie napije to
jeszcze ceny uśmiechają sie do mnie. Wiem ze trochę tu nabruździłem- no ale cóż
- moja przyszła żonka nie rwie sie do komputera- wiec nic by nie napisała- a
widzę ze tu Panie problemy maja- wiec pomagam. Dobra- dosyć wypocin. :)
Pozdrawiam przyszłe żonki! :)