Olik, kosmetyczkę polecam u nas na Kaszubach, zawsze tam chodzę i jestem zadowolona ul. Pomorska 3G, tel. 778-17-17 Super miła babeczka tam jest polecam naprawdę. A do fryzjerek nie mam szczę ścia w zakładach. Ścina mnie koleżanka która uczy się na fryzjerkę ma do tego rękę naprawdę jak co ś mogę da Ś jej namiary nie jest droga, a do włosów ma talent

kasiq, bardzo ładna sukienka (gdzie ś podobn ą widziałam) ale chcesz ja uszy Ś za 60zł razem z materiałem..to raczej nie możliwe...a buty na niskim obcasie nie pasuj ą do takiej sukni naprawdę! Ja także nie jestem zwolenniczk ą obcasów, ale niestety trzeba przyzna Ś , że wygl ądaj ą one elegancko i także miałam ten sam problem na studniówkę Ale w sklepie zobaczyłam śliczne buciki na 8cm obcasie i musiałam je kupi Ś poloneza w nich Świczyłam na próbach (to były moje pierwsze tak wysokie obcasy) i dałam rade na studniówce!!Trzeba się przełama Ś!!A póżnniej w nich na mature poszłam i było już ok Przełam się !!

· 

Ja robiłem zdjęcia na ok 25 studniówkach i tyle samo półmetkach szkolnych. I najpierw uwaga ciekawa na półmetkach bawią się przy zgaszonych światłach zwykle a na studniówkach zapalonych (co oczywiście lepiej ). Przy 1/20 s to przy tańcu za dużo będą poruszeni. Dla nich liczą się zdjęcia i suknie więc dla nich zdjęcia na wprost są do zaakceptowania a sale są duże i nie ma od czego odbić (jak 20 osób to sala może być mniejsza, lepiej się przejść i zobaczyć i pstryknąć kilka fotek jeśli wcześniej tam nie byłeś) Ja zawsze najpierw ogladałem próbę poloneza (nigdy mi się nie zadarzyło żeby studniówka była bez poloneza) wtedy wiedziałem gdzie się ustawić i jakie będą przejścia, zwykle jak był podest dla orkiestry to tam można stanąć ale uważać na ich kable bo czasami się denerwują Przy zdjeciach na wprost starałem się żeby wszystkie osoby były w miarę obok siebie a nie za bo wtedy oczywiście są niedoświetlone. Wiem, wiem wszyscy zaraz krzykną jaki błysk na wprost ale robi się zdjęcia takie jakie klienci chcą a nie jakie ja chce a dla nich ważne jest żeby cała klasa była i sukienki dobrze wyszły a przy takim ustawieniu brakuje mocy na odbicie od ścian, sufitu itp Wyższe ISO to niestety szumy i zabawa w domu Fakt trzeba uważać na wszystkie świecidełka błyskajace światłami bo nieźle mogą zamieszać ale osłonę najpierw sprawdź bo ja miałem taką co zakrywała część światła od lampy. Będziesz miał dużo czasu na zdjęcia bo teraz wszyscy przychodzą z małpkami i z 1 h to jest sesja zdjęciowa:) każdy robi zdjęcie z każdym No i to co też mnie zaskoczyło dziewczyny chcą mieć zdjęcia sukniu z tyłu To tyle co mi przyszło do głowy

Czarna sukienka jakoś kojarzy mi się raczej z pogrzebem, lub jakimś eleganckim balem. W okolicy, z której pochodzę nie na miejscu jest zakładanie sukni w kolorze czarnym na wesele. Bo jak sama nazwa wskazuje to wesele, czas radości i zabawy. Kolory dotęguja wrażenie radości. Jeśli kobiety przychodzą w kolorowych sukniach na wesele to widząc je mam wrażenie, że to radosna impreza. Wyobraź sobie, że kobiety przychodzą w czarnych sukienkach, mi takie wesele bardziej kojarzyłoby się z pogrzebem lub studniówką z dawnych lat.
Groteskowo wyglądałaby panna młoda na tle kobiet w czarnych sukniach, jak łabędź otoczony przez wrony.

A le to tylko moje subiektywne zdanie.

eee noo.. I własnie dlatego pytałam jak to wygladało w poprzednich latach, a nikt nie raczył mi powiedzec.. To nie jest tak powiedzec ze jak na studniowce.. studniowki były rozne i hasło "bal" tez ma w dzisiejszych czasach rozne znaczenia. Oczywiscie wogole nie wspominam o jeansach (a u dziewczyn to juz wogole szczyt!) bo tu nie ma o czym mowic.. Ale jest np roznica pomiedzy jakas sukienka eleganka, wieczorowa a suknia balowa - z gorsetem, do ziemi.. Wiec jak to wyglada na ow balu?

· 

Goniacha gratuluję prawka

Ja wczoraj pojechałam do salonu zaraz po pracy, wcale nie planując specjalnie tej wyprawy. Chciałam po prostu obejrzeć jeden model na żywo. No i poraz pierwszy w życiu przymierzałam suknię ślubną. Jak wyszłam przed lustro i się zobaczyłam to tak się jakoś rozczuliłam (mimo, że suknia za krótka ) Po prostu zawsze to ktoś inny był cały biały i piękny. A teraz to byłam ja . Niesamowite uczucie i totalnie niespodziewane...

Co do cen sukien to jestem totalnie załamana. Ta, która podoba mi się najbardziej kosztuje potwornie dużo (jak dla mnie) i nie chce tyle wydawać. Boje się jej przymierzyć, bo wtedy już żadna inna nie będzie dobra. Z drugiej strony bardzo mi zależy, żeby mieć na prawdę wymarzoną suknię. Na studniówce juz miałam niezaspecjalną kreację i jakoś do tej pory nie mogę sobie tego przebaczyć . Nie chcę żeby było tak samo. Zwłaszcza, że ślub będzie zdecydowanie lepiej uwieczniony i częściej wspominany.

Wiecie co, ja sadze ze sukienka Kingi Rusin była z koronki maszynowej tzn takiej materiałowej cos a'la gipiura usytej normalnie z kawałka materiału i gdzie trzeba motywy powycinali zszyli a co mialo wisiec to wisiało, sama mam podobna ale tylko troszeczke (tzn jest z koronki materiałowej ale nie jest az tak bardzo azurkowa) ze studniowki sama wymyslalam sukienke mam mi tylko uszyła.
A jesli chodzi o zrobienie takiej jak Kinga miala na szydełku to poczekajmy na stronie www.tanieczgwiazdami.onet.pl
wkrotce pojawia sie zdjecia z finału tzn z 10 odcinka i mozna bedzie przyjrzec sie elementom sukni Kingi i cos powymyslac, na pewno cos by sie juz znalazlo tylko dokladnie nie wiem ile ramion mialy te kwiatuszki od Kingi w sukience.

divette, wierzę, że jednak uda Ci się coś znaleźć Jeśli zaś chodzi o gorseciarkę to jest to naprawdę dobry pomysł dla każdej kobiety, ale przede wszystkim dla tej, której trudno jest coś znaleźć w standardowym sklepie. Biustonosze szyte u dobrej gorseciarki są niepowtarzalne i idealnie dopasowane. Wtedy nie ma mowy o obcieraniu, piersiach "wypływających" z miseczek, za luźnym obwodzie biustonosza, itp. Kilka la temu w moim mieście pracowała wspaniała gorseciarka. To właśnie u niej uszyłam sobie biustonosz specjalnie pod sukienkę na studniówkę. Chociaż odpięłam ramiączka, żeby pasował do sukni, to pamiętam, że wspaniale trzymał biust. Żałuje, że już nie ma tej pracowni w naszym mieście, bo na pewno to u niej szyłabym biustonosz do ślubu

Wiesz Diviette moja kumpela miała na studniówce naprawdę piękną ecri sukienkę - mnie osobiście nie podoba się ubieranie na takie imprezy sukienek w jasnych kolorach bo od razu nasuwa się stwierdzenie jak panna młoda, ale ona za tą kieckę zapłaciła niecałe 250zł i powiem szczerze, że gdybym zobaczyła pannę młodą w takiej sukni to w doi głowy by mi nie przyszło że to jest suknia wieczorowa, a nie ślubna, ogólnie to są takie ala centra handlowe - ubraniowe typu KDT w Warszawie może poszukaj takiego miejsca w Toruniu- bo faktycznie kupowanie dwukrotnie używanej kiecki to jest już ryzyko, skoro szycie jest takie drogie to chyba ten mój pomysł to będzie najlepsze rozwiązanie

któraś z dziewczyn pisała, chyba w wątku garniturowym, że gdzieś w okolicach Katowic czy Częstochowy jest ogromna hala targowa, nigdy tam nie byłam, ale kiedyś rodzice moi będąc w tamtych stronach kupili za 200zł dla taty garnitur- więc ceny są rozsądne, a nawet powiedziałabym, że pozytywnie zaskakują.

Ja jestem jak najbardziej za zakupem wieczorowej bo założę się, że i tak nikt się nie zorientuje

EWA przeczytałam wszystko i w sumie według mnie to trudny orzech do zgryzienia...Z jednej strony masz szycie sukni i świadomość kontroli nad tym co się dzieje ale tylko poniekąd. Ja troszkę się zraziłam do szycia po studniówce bo kto by sukienki nie uszył to zawsze coś z nią nie tak było. Nie chodziło o kłopoty techniczne (no może poza jedną sukienką za 400 zł miała być bobmbka a wyszło na to, że sukienka nabierała powietrza od dołu i robił się balon więc trzeba było dół rozpruwać w trakcie zabawy...) ale o to, że sukienki nie oddawały oryginału na tyle wiernie aby to było satysfakcjonujące... Jeszcze zależy za co płacisz bo jeśli musisz kupić zamek etc to też wyjdzie drożej. Z drugiej strony jeśli zamówisz to już zupełnie "ryzyk fizyk" i czekasz co przyjdzie no chyba, że masz możliwość zwrotu wtedy to inna sprawa. Trochę scepytcznie podchodziłam do zamawiania ale kilka forumek zamawiało suknie ślubne i były na prawdę ładne i dopasowane więc wychodzi na to, że jednak warto było odrobinę zaryzykować. Sukienka która Ci się podoba jest na prawdę śliczna i ja bym ją osobiście "łyknęła" nawet z tym czarnym materiałem bo przecież nie jest cała czarna - w takiej formie jest bardzo elegancka. Podsumowując na Twoim miejscu jeżeli można sukienke zwrócić a osoba, która wystawia ma dobre komentarze to zamówiłabym.

U mnie dziewczyny sie tak żrą na wuefie, kazda ma wspanialy, jedyny w swoim rodzaju pomysl i kazda chce zeby to jej figury byly w tancu. Takie to smieszne troche. W tamtym roku,tesh toto tanczylam i jakos normalny byl ten układ,a teraz to wszyscy tylko biegaja i krzyczą "za łatwy za łatwy" a juz mam wrazenie ze o niebo trudniejszy od tego ktory juz tanczylam.
To nie macie układów wymyslanych przez wuefistów?

W ogóle krzyczenie, że "za łatwy" to jest bezdenna głupota, bo:

Po pierwsze: Póki tańczą w adidaskach to im łatwo, ale jak przyjdzie co do czego i będą musiały zatańczyć to samo w sukni, w butach na często dość wysokim obcasie (w których niektóre dziewczyny chadzają jak pokractwa, bo nie umieją, co było genialnie widać zarówno na Studniówce jak i maturze ) jedna ręką trzymając partnera za rekę a drugą sukienkę, żeby się o nią nie zabić, to będą płakały

Po drugie: Wy macie tych prób wiele, ale osoby towarzyszące powinny te wymysły opanować w trakcie jednej próby a im bardziej skomplikujecie, tym bardziej zbliżacie się do sytuacji, w której się to nie uda i się polonez wysypie podczas prezentacji.

Po trzecie: Przekombinowane układy są brzydkie i głupio wyglądają.

Ale ja jestem stara i sie nie znam

P.S. Życzę kompromisu i powodzenia

Czesc Uleczko!
Nie wybrałam sie w koncu do tego sklepu dla puszystych bo z tego co sie dowiedziałam sa tam rzeczy raczej dla starszych Pan... czyli zdecydowanie nie dla nas... Ale za to kuiłam sobie fajna marynarke i spodnie w Centralu.. Byłam w szoku jak bardzo zmienił sie ten sklep, nie byłam tam wieki... Sa tam tez suknie, ale chyba nie znajdziesz nic ciekawego. Do marynareczki, a raczej cienkiego zakieciku który ja kupiałm mozna dokupic fajna, długa, bardzo gustowna i elegancka, a zaraz fikusna spódnice... Jesli chcesz suknie, to raczej radziałabym Ci cos uszyc, bo chyba bedzie trudno cos kupic... CHoc mozesz jeszcze zajsc na Legionowa, do handlowca pod tytułem PANORAMA, bo były tam kiedys dwa sklepy gdzie mozna było kupic bardzo piekne suknie na wszelkie okazje w duzych rozmiarach, moja kolezanka kiedys kupiła sobie tam sukienke na studniówke.. była sliczna i nie droga...
Jak tam Twój wypoczynek??

pozdrawiam ciepło

Jezu a wytłumaczy mi ktoś co to jest komers?
Zawsze myślałam że komers to półmetek, ostatnio w tv usłyszałam że komers to dzisiejsza studniówka.
Oświećcie mnie bo w moich stronach nie używa się takiego terminu.
A wtedy powiem Ci jak się masz ubrać :)


w moich stronach też się nie używa, ale to to samo, co bal gimnazjalisty :)

Jakieś balowe suknie odpadają. Myślę, że ta bluzka i spódnica byłaby ok. Chociaż lepsza byłaby jakaś sukienka :)

MOja proppozycja: Jesli chcesz wyglądac tak jak wszyscy załóż ciemną sukienkę. Taka już jest tendencja że na większośc bali kobiety ubierając ciemne kreacje. Ja na swoją studniówke kupiłam suknię wisniową, ale śliczne sa tez np czekoladowe, "kawa z mlekiem" ewentualnie np złota. Ważne żeby się wyróżniać i skupiac na sobie uwage pozostałych Pozdrawiam :)

A mnie wstępnie marzyła się sukienka podobna do tej, którą miała na sobie główna bohaterka filmu "Kate i Leopold", kiedy tańczyła walca na dachu - czarna, długa, obszyta przy dekolcie koronką. Im bliżej było do studniówki, tym bardziej przerabiałam swój projekt. No i skończyło się na długiej, granatowej sukni z tafty, wąskiej i dość obcisłej oraz koronkowej narzutce. Jakoś tak wyszło, mimo że nie kupowałam jej w sklepie (w moim mieście jest mały wybór i z reguły duże rozmiary), tylko szyłam u krawcowej

Ja bym wybrała jakąś czarną sukienkę. Generalnie lubię minimalizm, więc bez gównianych dodatków, w których panienki wyglądają jak choinki albo falbaniaste pampuchy. Co do długości, to dla mnie suknia do kostek to zupełny brak gustu, no chyba, że ma szeroki dół, a kobieta jest bardzo szczupła w talii, albo sukienka jest bardzo obcisła.
A tak w sumie, to co rok obserwuję dziewczyny wybierające się na studniówkę i albo ja jestem strasznie wymagająca, albo większość ma poważne kłopoty z dobieraniem kolorów i dodatków, bo to chyba trzeba się bardzo postarać, żeby przebrać się i przemalować w sposób najbardziej idiotycznyz możliwych.
Co do fryzury, to możesz powiedzieć jaką masz długość włosów? Jak dla mnie najlepszy skromny kok.

moja szkola to wszystkie takie imprezy robi bardzo tak jakby tradycyjnie.
polmetek to u nas taka ministudniowka. dziewczyny zazwyczaj zakladaly sukienki tylko takie do kolan bo to impreza jest mocno alkoholowa w przeciwienstwie do studniowki na ktora wszystkie odwalone w dlugie wystawne suknie :)

w zakieciku na polmetek?? nie, nie, nie, nie.

no ale to wszystko zalezy on tego gdzie bedzie polmetek (wiem ze duzo szkol robi sobie polmetki w klubach) i jakie sa tradycje. popytaj kolezanki jak sie ubieraja. chyba nie zalozysz spodni kiedy wszystkie dziewczyny beda w sukienkach ??

Zdecydowanie zgadzam się z Mary Ann miałam bardzo duże problemy z kupieniem cichów, wchodzę "dzień dobry chciałabym przymierzyć tą sukienkę" "przykro mi na 36 się kończą rozmiary" :|

Jedyne zaskoczenie było jak mierzyłam sukienki na studniówkę - nie byłam wtedy szkielecicą, byłam chuda. Poszłam do sklepu proszę sukienkę, babka odmawia mówiąć "Pani nie próbuje nikt w nią nie wszedł". Trochę jej mina zrzedła jak suknia była za luźna...

CHodze do solarium ale tylko ze względu na to, ze 14.01 ide na studniówkę a sukienke mam zokdrytymi ramionami. Opalenizna do takiej sukni wygląda ślicznie i soobiście nie widze nic złego w soalrium. Zima zwłaszcza... bo świątło jest wtedy naszemu organizmowi bardzo potrzebne Pozdrawiam :)

Ktos tu chyba nie potrafi wyposrodkowac To albo wyglada sie elegancko w sukni do podlogi i z gorsetem, albo wyglada sie jak na codzien?
Dla mnie wbijanie sie w takie kreacje w takim wieku to jest przesada. To jak, faceci musieliby wtedy sie wbic zamiast w garnitury, to w smokingi?
Ty uogolniasz misiek :*


Cross co Ty opowiadasz?:> suknia nie jest z gorsetem. gorset zakłada się ze spódnicą. I większość wybiera tę opcję. Inne szyją albo kupują sukienki. A co w tym złego,że sukienka jest dłuuuga? Na studniówkę chyba bardziej wypada założyć dłuższą niż krótszą. Nie sądzisz? bo mnie się akurat tak wydaje. To nie żadno spotkanie koktajlowe tylko bal.

u mnie praca wre.. w sumie 3 osoby na 24 idące na studniówkę z klasy pracują nad dekoracją, ale ciul. mam ich wszystkich daleko, tylko niech mi pozniej powiedza,ze wszystko jak zwykle jest po mojemu to im chyba wyplace, kazdemu po kolei. Inne klasy jakoś potrafią zmotywować większość osób do roboty, a moja klasa to najchętniej by się opieprzała. a co dziwne to na 22 to dziewczyny, a tylko 2 chlopakow.

Nie, dlaczego tylko bryczesy sa dobre do koni? jak dla mnie do koni dobre jest wszystko( dzis rano karmiłamje w sukni studniówkowej )

ja nawet gdybym bardzo chciała i bardzo nie miała się w co ubrać, to bym na to nie wpadła, gdyż w tej samej sukience jeszcze Wredo szla na swoją studniówke potem, potem jeszcze kilka wesel, połowinki jakieś, jak już się kase wydaje, to nie żeby na zmarnowanie poszło (to bardzo ładna sukienka jest )

można coś zakładac na siebie, mozna się przebierać, można się ubierać- kazdy ma wybór
bryczesy świetna sprawa- ma się tyłek od pasa w dół

Martos, Zaynah, wysłane

Licho napisał/a:
Dla pewności radzę (zresztą wszystkim pannom młodym) przećwiczyć pierwszy taniec już w halce... minimalna różnica jest, facet też się musi przyzwyczaić, że nagle pojawia się coś, co zakłóca kontakt z partnerką.
Mojemu wystarczyły dwa walce i stwierdził, że zasadniczo to on sobie poradzi
Zdolniacha z niego
Ja nie będę miała halki czy nic w czym moglibyśmy poćwiczyć, trzeba będzie zrobić jakąś prowizorkę...o już wiem z sukni na studniówkę muszę ją tylko gdzieś wyszperać

iudka, gratuluję doktora!!! Fajna sukienka ale faktycznie jak już tyle trenujecie to mogą być pewne problemy z wykonywaniem w niej bardziej skomplikowanych figur, a na pewno trochę ich znacie Ale goście będą zaskoczeni jak mają Was za nietańczącą parę My to początkujący jesteśmy więc powinniśmy dać sobie radę z moją suknią, tym bardziej, że można tą obcisła halkę-wszytą nieco rozciąć i wtedy dobrze się chodzi i tańczy. Patent pana z salonu, rozmawiałam z dziewczynami, które miały moją suknię i potwierdziły, że nie przeszkadzała w tańcu
iudka, czatuj na okazję na allegro. Trochę czasu masz, na pewno się uda!

umieram...aaa..zasypiam..aaa...czuje sie tak zmeczona, jakbym nie wie gdzie chodzila i co robila a ja tylko bylam po lekcjach, (bo se dzis wczesniej skonczylam ) pochodzic po sklepach obejrzeć suknie na studniówkę i czuje sie taaaaaka zmęczona, ze ja nie wiem jak ja ją kupie. utwierdziłam sie wlasnie w przekonaniu ze nie lubie zakupów które trwaja długo( a dla mnie dlugo to dla normalnych zakupowiczow krótko )!! w ogole to powinien być sklep z artykułami dla niesamej. wszystko pod mój gust, rozmiar i wszytsko w jednym miejscu...ooooo to by było faaaajne bym sie nie meczyla;D heh...o masakara jak pare sukienek na ktore na razie tylko patrzylam może zmęczyć, heh..a jak zacznę przymierzac heh..to dobiero będę wymeczona ..heh..polewem sama z siebie eh...spaaććć !! heh..juz

divette krawcowa u której ja będę szyła suknię potrafi zdziałać cuda mi uszyła pare lat temu sukienkę na studniówkę z kilku kresek jakie narysowałam jej na kartce, więc myślę, że i z Twoją sukienką by sobie pradziła ma talent i.. swoj salon jesli chcesz to podam Ci namiary (Toruń), pokażesz jej zdjęcia i sama Ci powie czy podoła ale myślę, ze tak

no dobra.
figure mam jaką mam ale parę rzeczy mi się w niej podoba i chce to podkreślić.
sukienkę chce skromną ale dwuczęściową.
zacznę od dołu.


miałam na studniówce dół szyty z klinów, ładnie lezący na pupie (to jeden z atutów) i w lini poniżej bioder lekko się rozszeżała.
co do góry mam wątpliwości.
chcę podkreślić ładny dekold i sprawić, żeby szyja wydała się dłuższa, ale jednocześnie sprawić, żeby ramiona nie wydawały sie byc za szerokie.

boję się, że jak wybiorę taką suknię, to zginę w tłumie, bo wiecie jakie wytworne są teraz sukienki wieczorowe, ale z drugiej strony nie chce zbędnych ozdób, bo to sukienka ma być moją ozdobą, a nie na odwrót...

Misqa, ale jakbys miala je lepiej dopasowane to nie byloby mowy o podciaganiu. Bo suknia ma sie w talii trzymac.

Ja te kiece mierzylam i jak szybko zalozylam tak szybko sciagnelam. Nie na moja sylwetke. Na Tobie lezy idealnie.

no właśnie nie do konca, bo kazda z prosta gora, w sensie ze nie np kszatlt serduszka czy czegos tam, tylko taka idelanie prosta bardzo brzydko mi sie ukladala, odstawala i kazda ciagnelam w gore bojac sie ze opadnie.... mam nawet sukienke ze studniowki, wlasnie z taka prosta gora i na ramiaczkach, a ciagle ja ciagalam w gore wiec wiesz.... to nie jest kwestia dopasowania

Ja byłam na weselu przyjaciólki w jednej sukience, potem na swojej studniówce i jeszcze na jednym weselu.
Tutaj zgadzam sie z Toba w 100 procentach Palika Sama mialm takie same kreacje na kilku waznych imprezach.. Ale mowie o weselu gdzie jestem Panna Mloda..To dzien wyjatkowy, chce sie czuc wyjatkowo... Osobiscie nei zalozylabym sukni w ktorej ludziki juz mnei widzialy wczesniej ..

Pelliroja, no to mistrzostwo

mojej Mamie tez suknie slubna szyla jej przyjaciolka, a moja druga zaprzyjazniona krawcowa (niestety jest troche daleko) - i sukienke na studniowke, i jeszcze wiele innych rzeczy... szczerze mowiac, pewniej sie czuje, jak cos sama wymysle, ze bedzie mi sie podobac, i ze bedzie lezalo. a poza tym mase rzeczy (i tu nie ma znaczenia metka) przerabiam, ze wzgledu na rozmiar - takich malych nie robia!

1
och studniówka studniówka.... rok temu miałam i cudownie wspominam. malowałam się sama, czesała fryzjerka, sukienkę wypożyczyłam z teatru Roma. och jaka to była frajda buszować wśród tysięcy strojów!
suknie z XIX w., krynoliny, surduty, kimona, kostiumy z lat 20-stych, buty, kapelusze! :] serdecznie polecam jeśli chcecie odrobinę zaskoczyć i zrobić wrażenie

1
U nas jeszcze są bale maturalne. A jeśli zanikają, to bardzo szkoda, bo to jest rzeczywiście wielkie święto. A nie smętne dywagowanie, że za sto dni matura

Sukienka oczywiście, jeśli ją się da wykorzystać kilka razy, to luz, ale widzałam taaakie suknie, że chyba bardziej pasowąły na bal wiedeński, niż na studnówkę, a tym bardziej inne okazje

No właśnie na studniówce w mojej szkole, to nie MY jako tacy jesteśmy najważniejsi, tylko MY jako uczniowie szkoły. JESZCZE uczniowie.
No ale, polska tradycja - zastaw się, a postaw się

Tak czy owak, życze wam świetnej zabawy

sukienka interesujaca..nie ma co..:) poetycki pierwiastek obecny
moje podejscie do studniowki jest stosunkowo sceptyczne..chodz ogolnie lubie tradycje, to w tym przypadku..odnosze wrazenie, ze to wszystko jest jakies takie..moze to zle wyrazenie, ale odwrócone, nie wiem zasiegniete skad inąd..dla niektorych od poczatku najwazniejszy jest makijaz, paznokcie, kolor butów, kreacja sukienki, no dobra - facet/baba. OK. takze wazne..ale moze jakis glebszy sens..- nie wiem, 100 dni do egzaminu dojrzałości - 100 dni do matury ?! pierwsza i ostatnia taka impreza ?! piekny wieczór, tradycyjny polonez..Osobiscie duzo sie o tym gada, a niekiedy czegos brakuje..i nie jedzenia, nie ladnego makijazu, ale tego czegos..a może ja tak tylko mówie, bo obecnie nie mam z kim iść i po prostu zrzędzę ;) ? nie, chyba nie..bo juz wczesniej, jak myslalam, ze mam z kim isc to podobnie mi sie wydawało. Nie wiem, moze sie myle.
shadowfax - nie odnoszę się bezposrednio do Ciebie, prosze nie potraktuj tego, jako nalot na Twoj post, suknię i w ogole :)
i inni - po prostu..nie wydaje się Wam, ze cos takiego istnieje?

Bosze, Bosze studniówka...

To było... no kilka lat temu wnk , ale nadal wspominam z przyjemnością. Partnera miałam wspaniałego, świetnie tańczącego i bardzo towarzyskiego, po prostu wymarzony na taką okazję.
Sukienka z perspektywy czasu już mnie nie zachwyca, ale wtedy bardzo mi odpowiadała.
No i cały ten klimat balu.
Bo u mnie w liceum to było naprawdę coś, święto. A, że ja trochę taka niedzisiejsza jestem, to takie klimaty, te polonezy, suknie, gala, bardzo mi do gustu przypadły. Bawiliśmy się w naszej kochanej szkole, każda klasa samodzielnie dekorowała salę. My mieliśmy KOSMOS, środkowa lampa została Słońcem. Z sufitu zwisały planety, w oknach podświetlane mgławice, Ach, cud , miód i orzeszki. A wejście było jako rakieta kosmiczna, gdzie po obu stronach były wypisane najciekawsze powiedzonka nauczycieli, spisywane przez 4 lata. Cała szkoła się zleciała czytać!!!
I polonez... Każda klasa własny układ trzymany w tajemnicy. Kto zrobi ciekawszą choreografię, kto jaką wybierze muzykę. Ha! I cały rocznik uznał, że moja klasa pokazała klasę! Tańczyliśmy do Vangelisa "Conquest of Pardaise", choreografia... hmmm... moja
Ech, był człowiek piękny i młody

Cholera... Robili nam dzisiaj ankietę na temat balu gimnazjalnego... I były dwa warianty do wyboru. Pierwszy: sala gimnastyczna szkoły, muzyka we własnym zakresie, firma cateringowa zapewnia plastikowe talerzyki. Matko, przecież to by wyglądało dziwnie: suknie balowe i jednorazowe naczynia... 0.o Wariant drugi: sala balowa gdzieś na mieście albo w hotelu Mercury (ponoć najlepciejsza w Jeleniej Górze xD), wszystko jest tam na miejscu (zespół muzyczny, jedzonko, NORMALNE naczynia xD)... bardziej się wszystkim podoba druga opcja, ale zobaczymy, co nam wybiorą -,-

Osobiście jestem zwolenniczką tego, by szkolne imprezy typu bal gimnazjalny czy studniówka odbywały się w szkole. Ale jak wam dali takie gówniane warunki, to już lepiej wynająć salę ^^". Chociaż to pewnie będzie drogie jak cholera... Aczkolwiek mi się tak wydaje, że skoro szkoła zaproponowała wam takie warunki, to specjalnie chce, byście wybrali tę salę balową xD. Bo i szkoła ma z głowy organizację tego wszystkiego xD".
Moja szkoła od dłuższego czasu już organizuje bale w sali. Co do szkoły, to chcieli 75 zł, a za salę z pełnym serwisem koło 100 zł... bardziej się opłaca sala. ^.^
Yup, zdecydowanie bardziej opłaca się sala ^^. Więc pewnie na niej będzicie mieć xD
Mam nadzieję... bo faktyczni eby trochę dziwnie wyglądało połączenie garniturów i sukien balowych z papierowymi tackami -,-

Na pewno będziesz swietnie wyglądał na studniówce Życzę Ci udanej zabawyi mam nadzieje, że opowiesz jak tam wrażenia Na pewno będzie super

U mnie powoluśku idzie, kilogramek mniej.

A przygotowania do ślubu posuwają się powoli do przodu.

Mamy już ustaloną z księdzem godzine- 14 kwietnia 2007 o godz. 16.00

W sobotę jedziemy po zaproszenia i wybierzemy obrączki, no i pewnie wstapimy do salonów sukien ślubnych, bo jak narazie to oglądałam kiecki tylko w internecie.
Ale kupno sukni odłożę sobie jeszcze z miesiąc, 1,5 miesiąca.

Narazie chyba tyle, w lutym będziemy zapraszać gości i musimy dowieźć księdzu metryki chrztu i mamy z nim resztę ustalać.

Nom i muszę się zapisać do kosmetyczki i fryzjera.

Buziaczki i jeszcze raz życzę Ci superowej zabawy na studniówce

dziewczyny....

czy zestaw spódnica ołówkowa plus bluzka koszulowa to obciach?

bo na pierwszy rzut oka bardzo mi się spodobało.. jednak poczytałam trochę opinii w necie i niektórzy sądzą, że jest w porządku, natomiast inni
że to wiocha, bo na wesele trzeba się ubrać wystawnie - tzn. w jakąś suknie balową w sukni balowej byłam na studniówce.

dodam, że mój facet jest świadkiem, a ja będę obok.. nie chce nikomu zrobić siary, ale wydaje mi się, że lepiej będę wyglądać w takim zestawie niż w jakiejkolwiek sukience.

już sama nie wiem......

dziewczyny....

czy zestaw spódnica ołówkowa plus bluzka koszulowa to obciach?

bo na pierwszy rzut oka bardzo mi się spodobało.. jednak poczytałam trochę opinii w necie i niektórzy sądzą, że jest w porządku, natomiast inni
że to wiocha, bo na wesele trzeba się ubrać wystawnie - tzn. w jakąś suknie balową w sukni balowej byłam na studniówce.

dodam, że mój facet jest świadkiem, a ja będę obok.. nie chce nikomu zrobić siary, ale wydaje mi się, że lepiej będę wyglądać w takim zestawie niż w jakiejkolwiek sukience.

już sama nie wiem......


siara jest pojscie na wesele w kiecy z gorsetem.
nie rozumiem jak mozna robic z siebie taka stara malutka...

ja raz bylam na weselu w spodniach:)))

uwazam, ze jesli nie masz ochoty na sukienki, spodnica plus dobrze lezaca koszula to zestaw dobry na kazda okazje.

u mnie też leje

Żyrafa, sukienkę na studniówkę, ale nic dla mnie nie było ładnego xD albo jestem wybredna ale widzialam cudne suknie ślubne <3

Ja tez oglądam Taniec (oglądałam bo póki co się skończył) tylko ze względu na suknie i fryzury - cudo!!
A co do sukienki na Sylwestra to u mnie kiepsko... Sylwester w stylu lat 80-tych, muszę się jakoś przebrać i umalować. Wiec o wspaniałej sukni mogę pomarzyć. Odbiję to sobie na ślubie

PS. Ewentualnie gdyby co to mam długą sukienkę ze Studniówki (która IMO była 8 lat temu), która nadal mi się podoba, szyłam ją samodzielnie i w nią wchodzę bez problemu. Teraz pożyczyłam ja koleżance ale może kiedyś zdjęcia wrzucę. Nie pozbędę się jej bo ja cenię - tyle pracy mnie kosztowała

Dzięki za uznanie, ale szkoda, że rzadko mam okazję szyć takie kreacje. Przy szyciu takich sukien mógłbym siedzieć całymi dniami i potem ta satysfakcja, kiedy kiecka jest gotowa i pięknie prezentuje się na właścicielce.
Thrud, czy miałabyś możliwość zaprezentować nam tą swoją suknię na studniówkę ?

Kurcze .. a ja za studia dokladnie za pol roku i bardzo sie z tego powodu ciesze, no bo w koncu to juz calkiem inne zycie, u mnie to bedzie sie wiazalo z wyjazdem z domu...
a ten opis rekawiczek piekny wogole ja mam za tydzien satudniowke i niewiem w czym isc!! nie chce w takiej baloiwej sukni z gosretem bo one mi sie ywdaja juz takei pospolite wszyscy tak chodza :/ a w dodatku to nie moja studniowka tylko jestemosoba towarzyszaca. Niby kupilam juz sukienke ale doszlam do wniosku ze jednak nie chce w niej .. a Co mysliscie o tak izestawie - spodnica satynowa albo jakas koronkowa parowarstwowa czarna, do tego jakis sliczny tez czarny albo czarnoizloty koronkowy top, z ramiaczkami lub nie , torewbka czarna z satyny taka kopertowa, czarno zloty szal i proste wlosy wyprostowane i duzo lakieru nablyszczajacego ? bo tak sobie wymyslilam ;P Wy , kolezanki z doswiadczeniem napewno bedziecie wiedziec czy mozna isc tak mnie elegancko , a spodniczke do kolan

Łojezu. Studniówki powinny być zakazane. W środę przelatałam sześć godzin za sukienką po Tychach. Nie kupiłam. Dzisiaj przeleciałam całą Silesię. Też nie kupiłam. Po Silesii zwiedziłam Mikołów. Nie kupiłam. Zdesperowana pojechałam jeszcze raz do Tychów, w miejsce, które nigdy by mi do głowy nie przyszło. Kupiłam! Jedyna taka, która jednocześnie ładna i pasująca. Albo ja jestem niewymiarowa, albo sukienki źle szyją, bo każda poprzednia albo była za kótka, albo za szeroka. Mam za swoje, skoro uparłam się na długą balową suknię

Przez to wszystko przestałam o szkole myśleć i napisałam mój najlepszy sprawdzian od września. A teraz uwaga, czeka mnie takie samo latanie za butami Już się cieeeszę...

Ja miałam białą w takie coś a'la kwiatki, ciężko opisać Ale koleżanka na ślub siostry miała śliczną sukienkę, którą póżniej na studniówkę miała taka kremowa z delikatnym akcentem różu na dole sukni i na jej górnej części (tak na piersiach...) wyglądało to jakby góra była gorsetowa, ale to dzięki dokładnemu dopasowaniu

hej dziewczynki:) a czy to jest jakis zly przesad ze suknia nie moze byc albo nie wypada zeby wisala u mnie w domu pare miesiecy przed slubem? czy moze zle zrozumialam. no bo u mlodego to ja w sumie nie chcialabym zeby byla, napewno mu nie pokaze nic, ani slowa nie powiem jaka bede miala i w ogole a co. niech se mysli i wyobaza jak bede wyladac:)
ja bede miala szyta sukienke. pod koniec listopada umowilam sie z krawcowa i naprawde mysle ze bedzie ok. ona juz mi szyla suknie na studniowke swego czasu i byla rewelacyjna, nikt takiej nie mial. i mysle ze z suknia slubna bedzie to samo. wiec pwoli na spokojnie yuszyje mi mysle. do wrzesnia ho ho tyle czasu jeszcze. tylko czy jak mi uszyje np do marca to czy moge ja zabrac do domu czy to jakis przesad jest ze nie powinna wisiec w domu tyle. niewiem doradzcie:)pozdrawiam was.

Szczerze mówiąc to miałam tylko studniówkę. A o komersie i półmetku nawet nie słyszałam... Jeśli chodzi o emocje jakie towarzyszą konkretnie przy studniówce to myślę, że każdy przeżywa to inaczej. Ja byłam naprawdę stremowana tańcząc poloneza z moim dzisiejszym mężem, ale było przepięknie. Ślicznie ustrojona sala, bajeczne suknie dziewcząt... Naprawdę wielkie wydarzenie, które ja osobiście zapamiętam na całe życie. Szukając sukienek podobnych do moich w tym dniu znalazłam jedną, najbardziej adekwatną tamtej:



Podoba wam się?

Macie z soba problemy, piszcie sobie PW ...
kolezanka poprostu chciala sie dowiedziec, jak sobie sprawic suknie na studniowke...
i pisanie , ze " za 3 lata MUSISZ sobie kupic sukienke " jest NIE ZROZUMIENIEM TRESCI JEJ POSTU... ZAWSZE MOZE ISC JAKO OSOBA TOWARZYSZACA i tez to sugeruje w swojej wypowiedzi.
btw: to jest dobre pytanie, czy mozna wypozyczyc taka kiecke...
niektore osoby powinny dostac ostrzezenie...
widac glupota stoi nasze forum...

Witaj, ja mam dwa obiekty dla Ciebie, w których jest z pewnością coś interesującego:

1. Gliwice-Łabędy, ul. Przyszowska (tuż za solarium) jest krawcowa, która ma do zaoferowania przede wszystkim suknie ślubne, ale wystarczy, że przyjdziesz do niej ze zdjęciem wymarzonej sukni (np. tej, którą miała ulubiona aktorka czy piosenkarka), oczywiście o wiele, wiele taniej.

2. Gliwice Centrum na ulicy Dubois, gdzie dawniej była księgarnia AGAT, znajduje się obecnie sklep z modą męską o nazwie "Karolina", ale jest oferowana tam ogromna liczba sukien wieczorowych oraz takich na studniówkę. Widziałem dzisiaj np. taką w kolorze wina (czerwonego) - stoi przy samym wejściu i nie jest droga (trochę powyżej 200 zł) - przede wszystkim jest baaardzo ładna.

Mam nadzieję, że pomogą Tobie moje informacje...

Aaaaaaaaaaah, jak ja bym chętnie wybrał się jeszcze na taka studniówkę. Szkoda, że tu już minęło...

Ja jestem jakoś zrażona do gorsetu i spodnicy,na studniowce mialam takie coś i wiem że bylo mi nie wygodnie.Gorset mialam taki jak w suknie slubnej-z fiszbinami i tymi drutami,wiązany z tyłu.Wtedy sobie powiedzialam ze nigdy wiecej takiej sukienki i teraz niestety nadal jestem na nie A poza tym to moja bratowa w zeszlym roku na swoim ślubie miala gorset ze spodnicą,ona była dosyć bardzo przy kości i tak fatalnie wyglądała ze aż mi jej bylo szkoda.
Ja co prawda cała schudlam,wszystko w brzuszek idzie,a brzusio mam mały jak narazie.

Rei :!:

Dziękuję za tą mnogość komplementów!! Chyba Cię muszę rozczarować, ale optymistką to ja raczej nie jestem :confused3: A z sukienką to było tak: zobaczyłam ją w sklepie i już wiedziałam, że ta i żadna inna! A wcześniej zarzekałam się, że nie ubiorę nic w kolorze bordo.... Też mnie zdziwiły te krótkie sukienki...Na studniówkę to tylko długa suknia Nie wiedziałam, że znasz Kroka?! :shock: Ale mu się dostanie za lenistwo i niepoznanie nas! Cały Kroku....!

Mowa jest o salonie sukien na ulicy szkolnej u Pani Małgorzaty Król. Szyją drogo i bardzo ładnie. Terminy również mają napięte - pamiętam moją studniówkę - pare przymiarek - wszysko na tip top chociąz trzeba się było nachodzić, upominąć bo sukienka miała być na środe w rzeczywistości była na sobote - pół godziny przed studniówką - ubieranie - a tu guzika nie ma w sukience przy suwaku - stres! Mama szybko przyszywa guzik - ubieram się i lecę. Doszyty guzik zielony - różowa suknia

Myślę, że za sukienkami do ślubu cywilnego najlepiej rozglądać się właśnie teraz, kiedy wszystkie eleganckie suknie są poprzeceniane - już po sylwestrze, połowa karnawału w sumie, raczej też już po studniówkach... Większość sklepów zarówno oddzielnych butików, jak i tych w galeriach handlowych ma teraz naprawdę bardzo atrakcyjne ceny!

Dzis wlazłam i bylo 75 C! Ale ja mam nawyk zawsze przymierzac i cholera za male!!!! Zly Zly Zly Zly Zly Zly Zly Zly Zly


ej no cos maja nie tak! ja mierzylam swoj rozmiar i tez za maly byl! dzis sie wkurzylam tak ze zbluzgalam pania ekspedientke bo kurcze co to ma byc zeby sobie tzreba bylo rozmiar zamawiac, skoro niby maja miec wszystkie dostepne!

a co do studniowki jeszcze - niegdy mi sie nie podobaly ani nie podobaja dalej takie suknie balowe z gorsetem, takie wielkie, obszerne, na kolach albo cos. Ja jestem drobna i jakos zawsze sadzilam ze sie w takiej utopie, ale w ogole jakos mi sie nie widza, a Wam? poza tym to taka typowa sukienka na jeden raz. Ja moja ze studniowki z innymi dodatami wykorzystalam w zeszlym roku na Sylwestra.

czapka to nie suknia ślubna, dasz radę.

A propos - kiedyś była na studniówce dziewczyna w szydełkowej sukience, piękna była - i sukienka i dziewczyna.
Ja się nauczyłam robić ze schematów, chociaż nie każdy potrafię rozgryźć. Jak dobre zdjęcie, to łatwiej, poza tym nie musi byc identycznie. Babcia R. "odrabiała" wzory szydełkowe - jak znalazła coś fajnego, robiła sobie próbke patrząc na ten wzór. Miałą tego cały worek, niestety kto inny dostał w spadku.

Ja jak zobaczyłam jak wyglądam to już wiedziałam jaki krój chcę i wiedziałam ze to jest to o co mi chodziło.Dla mnie z wyborem sukni slubnej to nie to samo co z wyborem sukienki na studniówkę czy jeansów, ze przymierzam i wybieram tę która mi się podobała najbardziej dla mnie to musi byc to COŚ,coś co sprawi ze bede czuła się wyjątkowo i najpiękniej w życiu, a nie po prostu ładnie

izulka suknia poprostu piękna jak najbardziej korzystna dla okrąglejszych brzuszków - już Ci pomysł podkradłam
wiesz ja mam jeszcze większy rozmiar od Ciebie raczej 44-46 i właśnie rozmyślam nad czymś takim co zaprezentowałaś - literka A i napewno w całości a nie gorset+spódnica, właśnie taki krój miałam na studniówce własnej i sukienka była właśnie przerobioną odrobinę suknią ślubną (obcięty tren) ale właśnie o trenie na ślubie mrzę poprostu dniami i nocami

bardzo Was prosze o pomoc jak wiecie co poniektóre to będę szyć sukienkę i chcę w niej zaliczyć ślub kuzyna pod koniec sierpnia i moją studniówkę w styczniu za rok ale najlepiej jakbym do soboty miała pomysł (tej lub za tydzień) bo muszę u krawcowej wybrać materiał na suknię i ogólnie powiedzieć mój zamysł na nią i właśnie tu pojawia się pytanie czy na ramiączkach czy bez czy czarna czy kolorowa czy np jeszcze inaczej czarna z elementem kolorowym np z fioletem no i czy do ziemi czy za kolanko(krótszych nie lubię)

poradźcie mi coś bardzo proszę bo mam już mętlik w głowie na całego

mile widziane zdjęcia

i przepraszam z góry jesli już jest coś takiego jak ten temat lub że zaśmiecam forum

Hm. Ja na studniówkę wybrałam bordową, ale wtedy prawie wszystkie dziewczyny przyszły w czarnych sukienkach, więc się stosunkowo wyróżniałam i byłam z tego zadowolona

Na moim ślubie, koleżanka miała swoją suknię ślubną (z cywilnego) w kolorze ecru i generalnie cała wyglądała jak panna młoda - mnie to specjalnie nie przeszkadzało, ale niektórzy goście byli lekko oburzeni...

Kasiu, a w jakich kolorach poza czernią np. czujesz się dobrze?

co do czerni na ślub, to juz gdzieś pisałam, że na Południu jest zwyczaj, że wszystkie kobiety z wyjątkiem Panny Młodej ubierają się na ślub i wesele na czarno... wygląda to genialnie... byłam kiedyś na takim weselu, i było przepięknie - nie cały ten kolorowy kicz w który się ludzie niestety najczęściej na wesela stroją (żeby nie wyglądać żałobnie?), tylko piękne kobiety w pięknych czarnych sukniach... bajka.

tak wiec jestem bardzo za czernią, kocham ją i uważam, że najdaje się na wesele też. Tylko że sukienka na studniówkę a sukienka na wesele to dwa różne typy ubrania - na studniówke raczej kiecka wieczorowa, na wesele koktajlowa... no ale moze jakos sie to da połączyć

Ja tam szylam swoja sukienke na studniowke, co prawda bylo to juz ponad 4 lata temu, ale bylam bardzo zadowolona.Ta pracownie polecila mi kolezanka, ktora wczesniej szyla sobie tam sukienke jak byla swiadkiem na slubie u siostry. Panie naprawde pieknie szyja, maja mnostwo bodajze wloskich katalogow z ktorych mozna wybrac sobie dowolna sukienke. Co prawda ceny maja dosc wygorowane bo ja wtedy za zwykla sukienke studniowkowa zaplacilam prawie 500 zl wiec nie wiem ile biora za suknie slubne. Ja swojej sukni nie zdecydowalabym sie szyc w pracowni, wolalabym ja wczesniej zobaczyc i przymierzyc.
Bo tak to troche szyje sie w ciemno, nagle okazac sie moze ze w takim fasonie wyglada sie niezbyt korzystnie i co wtedy? Duzo jest sukni ktore na wieszaku czy na zdjeciu wygladaja pieknie a jak sie przymierzy to juz tak pieknie nie jest. Ale jesli ktos ma zamiar szyc w takiej pracowni to moge z czystym sumieniem polecic Livie.

Oczywiście wystąpienie na studniówce w krótkiej sukience nie jest zabronione ani nie taktowne (pod warunkiem, że nie jest wyzywająca), ale przeważnie jednak większość dziewczyn wybiera długie suknie, bo to swego rodzaju bal. No i również ze wzgledu na nauczycieli, żeby się krzywo nie patrzyli. Ale Ty idziesz jako osoba towarzysząca, więc uważam, że możesz iść w tej co kupiłaś. No chyba, że sama będziesz się w niej źle czuła. Łatwiej by było mi wyrazić opinię, gdybyś wrzuciła fotkę tej sukienki.

Prawda jest taka że lepiej wyglądać ładnie niż brzydko (chcociaż makijaż, fryzura i droga sukienka nie zawsze oznacza pięknp, bo są osoby które przez swój brak gustu i złe dobieranie dodatków, wyglądają śmiesznie).
Głupotą jest malowanie i strojenie małych dziewczynek, bo robi się z nie słodkie panienki. Dosyć dawno leciał jakiś program, zagraniczny. Opowadano tam o organizowanych w ameryce konkursach na mis. Niby ok. Ale te mis miały tak po 5 lat:) w sumie były różne kategorie wiekowe, były dziewczynki jeszcze młodsze lub odrobinę strsze (czyt. 8 lat). Więc mamusie szyły/kupowały drogie, piękne suknie, robiły wymyślne fryzurki, no i oczywiście makijaż, dosyć mocny. Dziewczynki wychodziły na scenę, robiły różne pozy, uśmiechały się zalotnie (uczta dla pedofilów). No i co najbardziej mi się "podobało" reakcja niektórych dziewczynek na to że nie zajęły pierwszego miejsca. Jedna zapytana o to, jak myśli dlaczego nie wygrała, odpowiedziała "może byłam za słabo umalowana". Słowa wypowiedziane przez 5-letnią dziewczynkę. Chyba nie muszę tego komentować.

A co do starszych dziewczyn strojących się na studniówki, półmetki: każda dziewczyna chce wyglądać wtedy ładnie. I nie ma tu mowy o żadnej niesprawiedliwości względem biedniejszych dziewczyn. Nie trzeba tracić kasy na fryzjera, kosmetyczkę, drogą suknię. Makijaż, fryzura, to można zrobić samemu, nie jest to takie trudne. Sukienka nawet tania może być ładna. Co prawda, czasami dziewczyny przesadzają z szykowaniem się na takie wyjścia.

Co do sukni M.Studio, rozmawiałem z panienką która sama szyła sobie sukienkę na studniówkę, a na pewno nie chodziła do techinkum krawieckiego tylko liceum i to na mat-infe

Zachęcona opinią Agni wybrałam się z mamą do Tomaszowa. Obsługa dość miła, choć nie znalazłam z panią wspólnego języka w sprawie odkrytych ramion do kościoła. Bo dla mnie jakoś nie załatwiają sprawy ramiączka szerokości sznurówki, a temperatura powietrza w czerwcu nie ma tu absolutnie nic do rzeczy. A suknie w większości z odkrytymi gorsetami.
Rzecz absolutnie subiektywna, ale nie znalazłam nic dla siebie, zobaczyłam tylko, że we wszystkim, co białe jest mi dobrze :tonguegirl:

Dużo lepsze wrażenie odniosłam po wizycie w sklapie w Pabianicach (nazwy nie pomnę, ul. 20-go Stycznia). Suknie stąd http://www.sarah.com.pl/ z tym, że niestety w tej chwili mało, na tyle, żeby się zorientować, w czym dobrze, a w czym lepiej. To był mój pierwszy krok w kierunku sukni i całokwicie zaburzył moją koncepcją Miła pani, obiecujco opowiadała o możliwościach wprowadzania własnych poprawek do sukni, aż do całkowicie własnego pomysłu włącznie.

Ciąg dalszy nastąpi. Pocieszam się że mam jeszcze nawet do 3 miesięcy na przebieranie


Ale czemu az do tomaszowa, jesli można w Łodzi na Politechniki, na przeciwko akwarium
Maja tez stanowisko w Ptaku albo w Pol-Rosie nie pamietam dokładnie

Co do Tomaszowa, po 6 latch studiów bede tam miała jeszcze tylko wycieczke zeby oddac prace mgr do diekanatu i bardzo sie ciesze bo mam dosc jezenia

W starym pol-rosie jest salon w którym sa kreacje i suknie od plastyków z czestochowy, proste i wytworne, zadnych udziwnien, miałam tam kupowac sukienke na studniówke ale był tylko 36 rozmiar, a ja nosze 38

co do salonów
pracuje w branzy internetowej, niektore salony w ogole nie sa zainteresowane posiadaniem stron, A te które juz maja np Belissima czy Isabel aktualizacjach i przebudowie nie mysla sadza ze samo posiadanie to juz wystarczy

jest bardzo fajny salon na kosciuszki przy struga w bramie, przesympatyczna pani szyje suknie marzen, co wiecej dobieta fasony do sylwetki i DO PANA MŁODEGO !!
otóż powiedziała ze jezle pan młody nie jest "duzym mezczyzna" to suknia slubna nie powinna byc zbyt rozłozysta i udrapowana, ponieaz zginie w jej "falbanach", lepsza bedzie spodnica w kształcie trapezu, podpowiada takze jaki fason stanika zeby podkreslic walory, lub zamaskowac niedoskonałosci, a ceny konkurencyjne !!

Jedź na Załęże :P Moja mama kupiła tam sukienkę na sylwestra ;P Baardzo fajna, nie taka droga ;) a teraz, przed sylwestrem i studniówkami będzie takich sukienek multum ;P a w Silesi tezs a takie sklepy z Sukniami itp. (ale trzeba liczyć sie z wysokimi cenami)

Czesc kochane!

No nie bylo mnie troszke bo mialam wolne od kompa
Takie dobrowolne hehehe.
W piatek bylismy z mezem na studniowce i bylo ekstra. naprawde baardzo fajnie sie wybawilam. Ale mowie wam dziewczyny niektore to sukienki mialay z salonu sukni slubnych...szok!!! Prawdziwe panny mlode bez welonow - lekka przesada , nie???
No ale tak ogolnie to wiekszosc sie bardzo ladnie prezentowala. Pieknie tanczyli poloneza. Jedzonko bylo smaczne, muzyka rewelacja

Potem przez caly weekend maly siedzial u moich rodzicow, bo w niedziele mielismy z moim B. uczelnie. No ale uczelnia byl;a w niedziele a sobote mialam caaaaaaala dla siebie! Bylo bosko bo pol dnia spedzilam na zabiegach upiekszajacych, potem czytalam w spokoju ksiazke, a na koniec jak moj maz wrocil wieczorkiem po pracy bylo baaardzo milutko

Maminko, chlopcy sliczni...i mnie sie tez wydaje ze wszyscy do siebie podobni!
Bob - pierwsza klasa!!!

Agnietko, to masz problem, przyjezdni goscie........
Ja polecam Mustanga. Co prawda jesli chodzi o wesele to absolutnie nie w moim stylu, bo jak na mnie zbyt malo reprezentacyjny jak na taka uroczystosc...wole inne klimaty, ale na przyjecie roczkowe czy tez komunie, bardzo fajny.
Bylam na weselu tam i jedzenie bylo bardzo zroznicowane i naprawde dobre! Tosiu, moze gospodarze zle wybrali menu i mialas pecha, bo ja naprawde dobrze, jesli chodzi o strone zywieniowa, wspominam tamto weselicho

Tosiu, a jak u ciebie z nauka??

Maminko, ja tam chyba nie bede robic roczku z msza.
No wiecie, my generalnie wcale do kosciola nie chodzimy, wiec nie bede sie wyglupiac. wystarczyly chrzciny w kosciele.......

Fajnie ze Filipo tak ladnie zaczyna chodzic Agnietko a jak u was z chodzeniem??
Igor nadal na etapie stania przy meblach i chodzenia przy nich no i zapieprzania na czworakach (sorki za slowko ale inaczej tego nie da sie opisac, bo ja na czworakach tak szybko nie umiem zapylac jak on heheh)

Witam wszystkich. Mam 19 lat, stoję przed trudnymi wyborami życiowymi. Jeszcze nie wiem, co spotka mnie w życiu, kim będę i co będę robić. Mam na razie tylko marzenia i pragnienia, jednym z nich jest własny zakład krawiecki.

Od dziecka bardzo chętnie zabierałam się do robót krawieckich, jednak było to tylko marne wyszywanie wzroków lub przyszywanie guzików. Nikt z mojej rodziny nie zajmuje się szyciem, dlatego nie miałam możliwości rozwoju swoich zainteresowań. Komunia, połowinki i studniówka to imprezy, które były dla mnie okazją do kontaktu z krawcową szyjącą świetne suknie i sukienki. Za każdym razem, kiedy odbierałam kreację (z resztą szytą w zgodzie z moim 'pomysłem') odradzało się we mnie pragnienie posiadania umiejętności do szycia na takim właśnie poziomie, posiadania takich możliwości 'tworzenia', które umożliwiłyby mi uszycie kreacji podobnej, a może nawet... lepszej.

Mam mnóstwo pomysłów, bardzo chętnie rysuję, jestem wręcz nieprzeciętnie ambitna. Marzę o własnej pracowni krawieckiej, w której szyłabym suknie i sukienki ślubne i wieczorowe, projektowane przeze mnie w konsultacji z klientem. W dalszej perspektywie chciałabym zostać projektantem mody, jednak bałabym się, że trudno byłoby o zatrudnienie w tej branży. Projektowanie i szycie razem wydaje się 'bezpieczniejszym' rozwiązaniem, przynajmniej na początek.

Trzeba od czegoś zacząć. Czy możecie mi podać jakiś kontakt do kogoś z rejonu Trójmiasta (najlepiej w Gdańsku), kto przyjąłby uczennicę na poziomie ... cóż... zerowym? Prosiłabym także o wszelkiego typu rady - co robić, żeby osiągnąć cel, może jakie szkoły krawieckie czy projektowania ubioru moglibyście mi polecić?

Pozdrawiam

Eni może studniówkę miałam chwilę temu , ale wydaje mi się, że ta sukienka to duży ,duży bal może coś bardziej klasycznego młoda dziewczyna w takiej sukni na studniówce ? sama nie wiem chociaż kieca śliczna :)

ja na bank bede szyla ... niestety ale wiem to z autopsji ze nie ma dla mnie sukienek ... wiem to po poszukiwaniach wymarzonej sukni na wszelkie studniowki, wesela, bale sportowcow itp

Ja sprzedalam moja suknie ze studniowki, dolozylam troche, kupilam ladny material i krawcowa mi uszyla sukienke na wesele

Mam do sprzedania zestaw na studniówke. Suknia, gorset i bolerko. Za 100 zł. Zdjęcia są zamieszczone tutaj :
http://www.zicha.cba.pl/sukienka

Pozdrawiam

Chciałem się podzielić studniówką, którą przeżyłem dzisiejszej nocy z Anią, Gosią i Przemkiem. To był BAL Ani i Gosi (uczennice V LO), które w tym roku będą zdawały maturę . No więc wszystko odbyło się w Folwarku Zalesie ( http://www.folwarkzalesie.pl/ ) Cudnie tam jest niesamowicie i każdy Wam to potwierdzi. Jedzenia jak na weselichu :p co chwile dostawiali nam jakieś pyszne przekąski aż zrobiło się to nudne :P Sukienka (suknia?) Gosi sprawiła, że czułem się jak księciuniu z bajki <zawstydzony> A Ania miała takie czerwone buciki :D (zobaczcie na zdjęciu hehe) Wodzirejowie 1 klasa. Było ich dwóch w takich wysokich czarnych kapeluszach. Muzyka taka jak u nas na Sylwestrze (POWAŻNIE!) Tylko jedna różnica była taka, że mieli trochę lepszy sprzęt. Wytwornice dymu też mieli jak my, ale za to mieli też wytwornice do baniek i ciut lepsze światełka. Generalnie wszyscy z pełną kulturką bez picia jak to niekiedy bywa na takich studniówkach. Jakiś minusów nie odczułem, no może jak się tańczyło, to było BARDZO gorąco <uff> a po całej imprezie jak zobaczyłem na nasze buty, to ... masakrejszyn, takich zakurzonych nigdy nie widziałem, nawet po roku nieużywania! Filmik będzie można zobaczyć za kilka godzin bo się ładuje (coś tam na nim widać :P )

Napisanie tego tematu skłoniło mnie również do wspomnień ze swojej własnej studniówki. Pamiętam do dzisiaj nasz artystyczny występ. Ogólnie to mogę powiedzieć, że ludzie nie mają poczucia humoru :D Prawda Gajoszku? No i to by było na tyle ;)

Zapraszam do Albumu: http://picasaweb.google.pl/caracunis/StudniWkaVLO

Mam wielki problem!
kupiłam sobie sukienkie na studniowke, nie jest to moja studniowka ide z chłopakiem.
Kupiłam sobie krotka sukienke, a teraz nie wiem czy dobrze zrobiłam, bo wszedzie widze ze sa długie suknie!
poradzcie mi czy moze byc ta krotka czy mam kupic druga.