Czytasz wiadomości znalezione dla hasła: sukienki świąteczne dla dziewczynek
·
Tak naprawdę kompletnie nie rozumiem, po co taką lebiodę poprosiłaś o świadkowanie, czy nie masz żadnej bliższej przyjaciółki, która moim zdaniem zdecydowanie bardziej by się do tego nadawała. Dobrze, ze chociaz jej powiedziałaś co o tym myślisz. Nie wiem, czy przypadkiem chęcią dogodzenia swoim rodzicom nie zepsułaś sobie najpiekniejszego dnia w życiu. Podejmujesz dorosłą decyzje o wyjściu za mąż, a zachowujesz sie jak mała dziewczynka, która bez aprobaty rodziców boi sie cokolwiek zrobić. Ponure zemsty typu sos, wino, barszcz są raczej zniżaniem się do jej poziomu... "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie".... To ma być Twój i Twojego narzeczonego dzień, a nie świadkowej, rodziców (no w pewnym stopniu też, bo wydali Cię na ten świat)sąsiadów.... Ona nie tylko sukienką może popsuć Ci dzień. jesłi ją stać na taki nietakt... to na jaki jeszcze może... Uważaj. A tak wogóle to powodzenia na ślubie
|
Witajcie, ciesze sie, ze zdjecia Wam sie podobaly (choc niestaty nie jest to jakosc cyfrowa - ale cyfowa lustrzanke kupie dopiero za dwa latka - tak sobie wymyslilam, bo moj wymarzony model musi troche zleciec z ceny:-). Oczywiscie, ze nie darowalabym sobie, aby bedac w okolicach Krakowa nie zobaczyc sie z Wami - nawet nie ma mowy. Mysle, ze o tym napisze na prywatne Wasze adresy mailowe - ot podam Wam swoja komorka i poprosze Was o jakies namiary, a potem to bedziemy sie szukac :-))))) Z tymi samochodamiu to masz racje Katko - kobiety jakos chyba wola wieksze ...ot jak to niektorzy mezczyzni powiadaja, aby im sie sukienki nie pogniotly:-)))) no i moze cos w tym jest :-))))) A dzisiaj piatek 13 - dla mnie najlepsza data pod sloncem - uwielbiam 13-ego, moze nie uwierzycie, ale w tym dniu, w ktorym moja mama mnie rodzilo (oczywiscie w danym szpitalu), przede mna na swiat przyszlo 12 chlopcow, ja bylam 13 - i to dziewczynką:-)))) no i moze stad to moje umilowanie do 13 i 13 to dla mnie bardzo szczesliwa liczba, na studiach bylam zwykle wyjatkiem, ktory wyznaczal sobie wlasnie na ten dzien ustne egzaminy ...ot mozna mnie bylo przemaglowac, bo nie bylo wielu czekajacych:-)) ale co tam, wiara w magie liczb czynila cuda:-))))))Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i wracam do...pracy...Jola
|
dziękuję Siewonka
Cieszę się że są osoby które czują tak jak ja. i nie to żebym była jakimś obmieńcem który płeć męską spycha na boczny tor ,ale u mnie jest to bardziej na tle emocjonalnym. Wcześnie straciłam mamę i nie miałam rodzeństwa, cały czas będąc dzieckiem marzyłam żeby mieć siostrę, niestety nie było już takiej możliwości.Dlatego zakodowała mi się myśl i kołacze nieustannie że koniecznie muszę mieć córkę. Córka byłaby dla mnie jak rekompensata za stratę mamy i brak siostry, poprostu strasznie potrzebuję tego kontaktu damsko- damskiego który powstaje w rodzinie. Sukienki, spinki, kłutnie, babskie gadanie i plotki , dla mnie to byłoby własnie spełnienie, a tak mam tylko męski świat samochody, piłka bieganie z patykami po płotach. Kocham syna ale widzę jak zaczynam iść w odstawkę. Mąż cieszy się ze bedzie drugi chłopiec. Ja zaczynam przyzwyczajać się juz do tej myśli jednak mam cichutką nadzieję że jednak lekarz się pomylił. Jeśli nie trudno. Bedzie co ma być. Może będzie trzecia szansa jak mówi teściowa tylko żeby mąż tez tak myślał.
Przeraża mnie jeszcze tylko to ze wszędzie widzę dziewczynki ,to niczym psychoza i nie mogę powstrzymać lez patrząc na nie.
Mam nadzieję że mi to minie.
|
lyche1 napisała:
> Już kiedyś o tym tu pisałam. > Jakie pretensje do świata może mieć dziewczyna, która idzie na sama na > dyskotekę poznaje nieznajomego i idzie z nim na „upojną” randkę, w > efekcie > czego zostaje zgwałcona? > Jakie pretensje do życia może mieć kobieta, która zaprasza dopiero poznanego > faceta do domu a następnie zostaje okradziona? > Jakie pretensje może mieć facet do życia, który prześpi się z dopiero poznaną > kobietą a następnie dowiaduje się, że ma HIV? > Czy Wy naprawdę tak ufacie drugiemu człowiekowi, że z mety pozwalacie wejść mu > w swoje życie – nic nie wiedząc o nim?
Nie Lyche, ja nie, bo jestem ostrożna i nie ufam wszystkim ludziom,ale to JA. Żal mi tych dziewczyn, które mają taką ufnośc.I prawo powinno stać po ich stronie. Bo gdy mają ochotę iść w czerwonej krótkiej sukience na imprezę nie oznacza,że ten strój jest "JRDNOZNACZNĄ zachęta dla faceta".
PS.Forma "czy Wy ..."świadczy o tym ,że Ty naprawdę nie zrozumiałaś o czym Ci pisałam.Wątpię czy takie dziewczyny , o których Ci pisałam siedzą teraz na forum GW:)Powtórzę się : wyjście ze swojego środowiska , z netu w innny świat chyba by Cię zaskoczyło i może nie miałabys tak łatwych odpowiedzi na wszystkie pytania.
|
stereotypy płciowe w piosence "Dzieci z Brodą" Może się mylę, bo słyszałam tylko fragment piosenki w "Zagadkowej niedzieli" w "Trójce", ale to co usłyszałam wprawiło mnie w osłupienie. Cytuję z pamięci: "Świat jest tak urządzony, że spodnie to stroje chłopięce a dziewczynka jest najpiękniejsza, kiedy chodzi w sukience...Świat jest tak urządzony, że chłopcy nie muszą być grzeczni, lubią się bawić w błocie i są niegrzeczni". Nie wiem, co było wcześniej, bo dopiero na te spodnie włączyłam aktywne słuchanie a po fragmencie o niegrzecznych chłopcach wyciszono". Może i była jakaś wyjaśniająca zwrotka na końcu, ale według mnie takie hasła w piosence raczej dziecko zapamiętuje i już się puentami nie interesuje. Według mnie takie piosenki w publicznym radio to skandal.
|
atama napisała:
> Można, ale po co?
Mam negatywne doświadczenia z pisaniem do radia, ale Pani Stoparczyk wydaje się rozsądną kobietą i może da się z nią rozmawiać. Tylko szukam pełnego tekstu piosenki, nie będę dyskutować z fragmentem.
> Dla mnie to okazja do rozmowy o różnych poglądach i prawie do ich > wyrażania. > Można promować spodnie dla pań i można mówić, że kobieta najlepiej > wygląda w sukience. Jeśli ktoś tak uważa, to dlaczego nie? Bo to > passe jest?
Problem polega na tym, że tekst nie brzmiał - lubię kobiety w sukience, ale ŚWIAT JEST TAK URZĄDZONY, że chłopcy ... a dziewczynki to... Czyli jakby prawda absolutna. Wracamy do poglądów sprzed 100 lat?
|
========================= Ja tego tekstu nie odczytuję jako prawdy absolutnej, a raczej jako pogląd. =========================
Ty owszem, bo masz lat XX. Dziecko mające lat 4 czy 5 zrozumie to dosłownie, a nie jako pogląd. Czyli świat już taki jest, że dziewczynka najlepiej wygląda w sukience (ergo, skoro nie lubię sukienek, to wyglądam brzydko).
|
[quote]Albowiem co poniektórzy sa pewni swoich pogladów. [/quote]
Wyrażenie poglądu, którego ktoś jest pewien i który nie podlega wg niego polemice, to nie wyrażenie poglądu, tylko wyrażenie dogmatu.
Jeśli jedynym argumentem odpowiadającym na pytanie: dlaczego wg ciebie "dziewczynka najpiekniej wygląda w sukience" jest "bo świat już jest tak urządzony" - to o żadnej polemice na temat sukienki i dziewczynki mowy być nie może. Można dyskutować poziom wyżej - czyli na temat "czy twoja/moja wizja kompozycji świata jest ok" - ale to nie na poziomie 4-5-latka. 4-5-latek uzna sformułowanie "świat jest tak urządzony" za pewnik. Ditto.
|
Najmocniej przepraszam za literówki. Klawiatura mi się chyba stępiła ;) Jeszcze raz:
Świat stworzony jest tak, że chłopcy nie muszą, nie muszą być grzeczni Lubią przygody, błoto i lubią być niebezpieczni
abepe napisała: > ktoś jeszcze może uważać, że zabawy w błocie (tak samo jak noszenie > spodni) nie przystoją dziewczętom (a przynajmniej szkodzą ich > dziewczęcości).
To uważam za nadinterpretację. Tekst, że chłopcy lubią błoto w żaden sposób nie wskazuje, że dziewczynki nie lubią, że im to nie przystoi, czy że błoto szkodzi ich dziewczęcości.
I nie martwiłabym się w tym przypadku o ogół dzieci rzekomo podatnych na treści podawane w tej piosence. Stereotyp dziewczynki w sukience i niegrzecznego chłopca wcale nie musi być jednoznacznie zły. Za taki uznany jest przez większość na tym forum, ale są rodzice, którzy z takim poglądem się zgadzają i w takim duchu chcą wychowywać swoje dzieci. I to jakkolwiek staroświeckie by się miało nie wydawać.
|
Mi też zawsze się wydaje, że dzieci mają już wszystko, ale oni wcale tak nie uważają, i tak samo sie cieszą z siódmej lalki, jak z pierwszej...
U mojej córki w tym wieku sprawdzali się różne zestawy kreatywno-artystyczne (koraliki do nawlekania, złote farby, rama do tkania itp.), tym praktyczniejsze, że się zużywają... Zawsze sie cieszyła też, jak dostała ładną, świąteczną sukienkę (taka z niej kobieta, a ja do dziś dnia najchętniej w dżinsach...) Jak też kolejne akcesoria do lalki (ubrania, mebelki itp.) Oraz książki, takie z poważniejszymi już bajkami do czytania na dobranoc, i takie z obrazkami i krótkim tekstem z dużymi literami, dziewczynki w tym wieku uwielbiają się uczyć czytać (będzie czytała siostrzyczce...)
Pozdrawiam Judyta
|
Chyba nie do końca się zrozumiałyśmy. Sposób postępowania z dzieckiem, to nie to samo co metoda wychowawcza czy edukacyjna. Na sposób postępowania z Twoim dzieckiem masz ograniczony wpływ przed zapisaniem go do przedszkola, bo możesz dać się oszukać: pani miła, uprzejma i zainteresowana dzieckiem w Twojej obecności może zachowywać się inaczej kiedy Ciebie nie ma. Natomiast jestem przeciwniczką tzw. metod. I tak np. Montessori wprowadza zabawki tylko z przedmiotów codziennego użytku, a wiadomo że normalny chłopiec w domu jeździ kupionym samochodzikiem do garażu z pudełka po butach i to jest moim zdaniem naturalne pogodzenie tego co dostaje z tym co sam wykreuje. Dziewczynka będzie karmiła swoją lalkę prawdziwą łyżeczką i zrobi jej domek z pudła po TV, a mamę zaangazuje do uszycia kilku sukienek. I niech to będzie Barbi, świat się nie zawali! Tak samo nienaturalne wydaje mi się izolowanie dzieci (starszych już oczywiście, nie 1,5 rocznych) od TV czy komputera. Jest to w moim odczuciu także łatwizna - łatwej nie dawać niż dawać z umiarem. Łatwiej jest zabronić oglądać bajkę, niz obejrzeć samemu i powiedzieć, tej nie oglądamy bo... Autorka wątku zwróciła uwagę na odciążenie sumień rodziców - i na tym wydaje mi się bazują twórcy kolejnych metod - rodzice uspokojeni, że zapewniają dziecku "to co najlepsze". Miałam koleżankę, która na pytanie czy i kiedy posyła swoje dziecko do przedszkola odpowiadała że nie musi "bo ona sama dużo z nim pracuje", i myślę że to tego rodzaju rodziców skierowana jest oferta wszelkiej maści "metodystów".
|
dziękuję Wam bardzo za wszystkie wpisy, bardzo mi pomogły- po pierwsze uświadomiłam sobie, że nie jestem sama z takimi huśtawkami nastrojów, wątpliwościami, lękami- że to chyba normalne...po drugie jeśli nie zacznę się cieszyć, to być może stracę te wszystkie magiczne chwile z ciąży, które zostają w pamięci na zawsze...nie wiem co będzie za jakiś czas, może będzie lepiej finansowo,może lepsza praca, czy wtedy, gdy się wszystko ułoży nie będę pamiętać tylko o sobie z okresu ciąży zapłakanej i przerażonej ? mam tyle miłych wspomnień z poprzednich ....oglądałam kilka dni temu z synkiem "Kung Fu Pandę" "wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, ale dzisiaj to dar losu...a z darów trzeba się cieszyć" kurcze to tylko ode mnie zależy, i na przekór wszystkiemu- postanowiłam się z tej ciąży cieszyć- nawet kupiłam 2 malusieńkie sukienki po czym po kilku dniach musiałam podejść raz jeszcze na usg i okazało się, ze to jednak nie dziewczynka....nieważne...
pozdrawiam was serdecznie i Świątecznie
|
poszukuję osób odwiedzających Smyka w Poznaniu Witam Mamy z Poznania. Mam gorącą prośbę do tych mam które będą w najbliższym czasie na zakupach w Smyku. Moje dziecko w ramach casingu dostało się na plakaty. Casting był w Warszawie. Poinformowano mnie, że zdjęcia z sesji będą wykorzystane na plakatach i w gazetce o tematyce świątecznej ale nie wspomniano nic o tym, że w całej Polsce. Mam prośbę czy mogłybyście spojrzeć na jakiej wielkości plakatach jest taka mała dziewczynka która trzyma niebieska lalę, sukienka czerwona i biała bluzeczka. W szczególności chodzi mi o ewentualne billboardy ....
|
Witam mamusie, A u mnie było tak. W pierwszej ciąży od początku chciałam i czułam że będzie dziewczynka. Mężowi marzył się syn. Jego słynne w wśród znajomych powiedzenie "wiem co robiłem" Lekarka na USG trzy razy potwierdziła, że będzie chłopczyk. Byłam trochę załamana bo nie miałam pojęcia jak sobie dam radę z chłopcem, a poza tym te sukienki, kucyki ... Jeszcze we wtorek rozmawiałam z mężem "a co będzie jak urodzi się dziewczynka" A tu w piątek, 12.01.2001 przyszła na świat śliczna DZIEWCzYNKA!
Teraz jestem w drugiej ciąży, która przebiega całkiem inaczej niż pierwsza, chociaż wagę z pierwszej już doganiam Wszyscy mówią, że wyglądam na chłopaka! Lekarz na USG tym razem dopatrzył się dziewczynki, a ja od początku czuję,że będzie chłopak (mimo, że jest mi to obojętne). A co wyjdzie to zobaczymy w lutym 2005. Agnieszka
|
Dlaczego Dziewczynko przyczepiłaś się - jak rzep psiego ogona TEJ STAROŚCI?.
Ładny poranek, biało, świątecznie (dla niewierzących wyjaśnienie - niedziela). Obudziłam się wypoczęta, nic mnie w nocy nie budziło, kawka, prysznic (tak-w tej kolejności), śniadanie, jestem pachnąca i pełna wigoru na spędzenie tego dnia. Otwieram na wiadomości żeby dowiedzieć się, czy cieszyć czy smucić mam z powodu opadów śniegu. Uspokojona, że jednak kataklizmu nie przeżywamy - wchodzę na forum EiR, a tam na pierwszym miejscu tytuł postu STAROŚĆ JEST POJĘCIEM WZGLĘDNYM ! *Niby nic, a znaczy wiele* - bo spoglądam w lustro i wiedzę, co widzę. Nie jestem już konkurentką dla młodych w krótkich sukienkach i odkrytych piersiach. Jaguś - pięknie otwierasz swoje posty (obrazki - cycusie!), ale nie truj w taki jak ten świąteczny poranek. Miłego dnia ci życzę - obojętnie czy jesteś małolatą czy emerytką. ))
|
„Zobaczyłem na ulicy zmarzniętą dziewczynkę drżała w lichutkiej sukience, z nikłą nadzieją na przyzwoity posiłek. Z gniewem powiedziałem do Boga: Dlaczego na to zezwoliłeś? Dlaczego nic nie robisz w tej sprawie? Przez moment Bóg nie powiedział nic. Tamtej nocy odpowiedział zupełnie niespodziewanie: Z całą pewnością zrobiłem coś w tej sprawie. Stworzyłem Ciebie
Kochani życzę Wam pogodnych i wesołych świąt.Pamiętajcie o potrzebujących i samotnych
|
Hejoo ) My uwielbiamy kolor różowy )) Ale sukienki żadnej różowej nie mam Wszystkie odcienie fioletu, bordo (jak na fotkach ostatnich) i kolorowe letnie. Jak Olcia była malutka, to ubrałam ją może ze dwa razy w sukienkę latem. Pózniej jeszcze raz na święta i to było wszystko. Pózno zaczęła chodzić, więc większości wogóle nie nosiła, bo do raczkowania to poprostu koszmar! Ale fajniutko wygląda taka mała dziewczynka, siedząca w sukienusi )) Następnego lata może więcej skorzystamy
Idę spać, bo na nos padam! W takim tempie to pewnie świąt nie doczekam!!! Pozdrawiam Papa
|
Grtulacje!!!! Jolu! Przynajmniej poczynicie duże oszczędności! Cz y TY wiesz, ile kosztuje utrzymanie dziewczynki???Te lalki, te sukienki - a Ty juz w szstko w domu masz. ))) Nasz pierniki w ogóle nie stwardniały i są pyszne. Wigilia i ! Święt o u nas w domu. W związku z tym na Wigilię robimy tylko pierogi z pczki, ale zato szykujemy Świąteczny obiad - zraziki, pałeczki itp. Pojutrze pieczemy też piernik,, choć tort i ze 2 kostki kuimy w cukierni. Nie moe ciągle uić dla męża spodni pod choinkę, bo chyba jeszcze nie wyprodukowali takich,, co by mu odpowiadały. Mam jakieś pierdołki, ale ciągle brakuje prezentowego pnia. Kupiłam dziś bombke - bałwanka z dzieckiem. Super, ale były ciekawsze - cóż. moja faworytka - choinka kosztowałą prwie 40 zł. A bałwanek "jedynie" 24 zł. Może w przyszłym roku będzie więcej kasy. Rany! Jak ja współczuję mamom, kt. się jeszcze uczą. To moje pierwsze święta, kiedy mam czyste sumienie. Jak sobie przypomnę zeszły rok, robi mi się niedobrze (( W zeszłym roku nie byłam ani razu z Gosią na sankach i uczyłam się nawet w Sylwestra. Brrrrr.... Gosia sypia już swoim łóżeczku otoczona ura zaawek. Pozdrawiam Monika
|
Artystyczne spotkanie !!! No faktycznie Monika była pierwsza z opisem, ale to dlatego, że u nas teraz bardzo gorący okres - za tydzień wyjeżdżamy z Baśką na Świeta do moivh rodziców, w II dzień Świąt na wesele do Rzeszowa no i masa spraw - prezenty, sukienka itd.
Ale do rzeczy! Spędziliśmy fantastyczny weekend z naciskiem na sobotę Byli u nas Nitkowie i Archowie. Własnie zdałam sobie sprawę, że nie wszystkie z Was wiedzą o tym, że Dominika jest przesliczną dziewczynka i powiem Wam a sekrecie, że to po rodzicach - z genetycznego punktu widzenia nie miała prawa byc inna! Nitków to znacie Jagodę macie na "zobaczcie" więc się nie musze rozpisywać - na a moja Gozdilla... no cóż może kiedyś będzie wyglądać jak dziewczynka Bawilismy się wspaniale - mam nadziję, że wszuyscy, a jak dobrze bawiły się dziewczyny to widziałyście. Przebieg spotkania w dość zawoalowany sposób -ale bardzo dokładnie opisała Monika - nie będe sie powtarzać dodam tylko w sekrecie, że Utalentowane Trio planuje egzotyczne turne..... ale o tym sza na razie
Joasiu! Szczerze współczuję - a długo planują się remontować?
A! I jeszcze ogłosze na forum, że Basia dziś po raz pierwszy na II śniadanie zjadła całą prawdziwą kanapkę z masłem i pieczonym indykiem!!! Może nic to, ale dla mnie radość!!!!
|
Self-concept czyli tworzymy nowa twarz? To jak sie widze, tak jestem odbierana. Tak jak o sobie mysle,tak jestem odczuwana. Tak jak sie zachowuje,tak mnie oceniaja.
Podam maly przyklad. 5 letnia dziewczynka,w pieknych warkoczykach,sukience w groszki,swiecacych bucikach,ubrana na rozowo.Lubi sie bawic laleczkami i jest taka slodka. Dziecko dorasta ,inaczej patrzy na swiat,troszeczke zmieniaja sie jej poglady.Staje sie taka jak jej rodzice( rodzice sa najzupelniej normalni,wpajaja w dziecko zasade wiary w siebie- i nic zlego nie mozna im zazucic) Dziewczynka z poczwarki zmienia sie w motylka,nosi dlugie wlosy,ma kolegow,bardzo chce sie podobac chlopca.Poznala pierwsza milosc.Jest slicznym dziewczeciem-delikatnym,spontanicznym i milym. Po jakims czasie staje sie lizbijka.Zmienia ubranie i........???? No i calkowicie zmienia sie jej wyglad nie tylko transformacja ubrania ale i wyglad fizyczny. Nabiera zupelnie innego wygladu,rysy twarzy staja sie bardziej meskie. Mozna by powiedziec ze nawet zarasta wlosami. Glos jest nizszy.Rysy meskie.Gdyby nie to ze wiemy ze to dziewczynka nikt by o niej tak juz nie pomyslal.Nie bierze hormonow,poprostu wierzy ze jest facetem. No i zaczyna wygladac jak facet.
Kobieta zaczyna sie odchudzac,spada 15 kilo.Po jakims czasie pojawia sie efekt jojo i znowu przybywa na wadze po 3 miesiacach.Jej wewnetrzny wizerunek sie nie zmienia.Nadal mysli o sobie ze jest gruba.No i jej podswiadomosc szybciudko zapelnia luke w jej osobistym obrazie o sobie.
ALe czy takie wielkie zmiany sa mozliwe? Czy podswiadomosc dziala az z tak wielka sila? Jesli tak.To mozemy byc kim kolwiek tylko chcemy.
|
napoj.chmielowy napisał:
> Nie odzywa się.
Moja stara, wierna, dwucylindrowa a całkowicie odkryta szkapa wywiozła mnie wczoraj była na południe w stronę Alp. Pięciorzędne drogi Bawarii powiodły mnie z aglomeracji prosto w objęcia Woftatshausen przez Bad Tölz i dalej w stronę Tegernsee.
Zapach wsi, zapach pola, czerń lasu, szok termiczny po wjechaniu w góry no i oczywiście zakręty - niekończące się zakręty pustych dróg, wioski w których miejscowi po prostu przegradzają jezdnię, ustawiają na środku ławy i świętują chmielne dożynki ... ależ ta kraina jest piękna.
Błękit nieba zwisającego nad ośnieżonymi szczytami Tyrolu, Lederhosen i erotycznie wycięte dekolty sukienek miejscowych dziewczyn nastroiły mnie zupełnie wyjątkowo. Regularny bulgot i wibracje dochodzące spomiędzy nóg, bolące pośladku, cały ten boży świat żyjący ze sobą w harmonii - czym w obliczu piękna tworu Absolutu są problemy na jakimś internetowym forum, gdzieś tam hen za hotyzontem, we Wrocławiu ?
Napoju: nie martw się o mnie. Nie ma powodu. Zapomnijmy o sprawie. Życie jest zbyt krótkie, żeby boczyć się na siebie z tak marnych powodów.
Smutek ustąpił miejsca zachwytowi. Zamknijmy sprawę. Właśnie przeleciał nad moim domem Ju-52 w barwach konfederacji szwajcarskiej. Trzy gwiaździste silniki BMW dają nieprawdopodobnie bulgoczący koncert.
Smutek jest passe. Jest super !
|
Babcia to dziewczynka, której lat przybyło, poza tym... niewiele więcej się zmieniło: wciąż te same oczy i to samo serce, wzorek ma podobny na sukience...
Babcia to dziewczynka, tylko troszkę siwa... ale nic nie szkodzi... w bajkach też tak bywa! Więc ja podejrzewam – ba! Wiem to na pewno – Że zaczarowaną jest królewną!
Babcia to dziewczynka... z dużym doświadczeniem, co przez całe życie ma jedno marzenie: żeby świat na lepsze zmienić, bo to warto! Uda się? Dziewczynką jest upartą...
Danusiu dla Ciebie, wspaniała Babciu:)
Przytulam mocno i dziękuję że jesteś Ilona
|
dzieki Jagus za drugiego linka, wiele nowych obrazow zobaczylam, malowal przewaznie sceny z zycia rodzinnego i swoich najblizszych, -obraz"dziewczynka z jablkiem" ta w czerwonej sukience ,to jego corka,stala sie motywem swiatecznym na Boze Natrodzenie, -meble,sa w dalszym ciagu sprzedawane z duzym powodzeniem w jego stylu, lubie ogladac jego obrazy,jest w nich tyle ciepla domowego/kolory/wyrazistosc motywow/portretow.
|
Moja córka tez nosi ubrania na ok.134 cm. Sukienki eleganckiej nie znalazłam choć przeszukałam wiele sklepów , wszystko dla mniejszych dziewczynek do 116 . A nie ,przepraszam , były ( wierz mi, paskudne ) ciemnoróżowe w h&m , na halkach , ale naprawdę model jak dla takich panien nie pasujący. Nie kojarzyły mi się świątecznie ani trochę. Kupiłam za to taką spódnicę bombkę , bordową na haleczce( są takie w cubusie i w smyku) z błyszczącej tafty i do tego bardzo elegancką białą bluzeczkę.I muszę Ci powiedzieć że moja córka wygląda w tym o wiele korzystniej i bardziej świątecznie niż w jakiejkolwiek sukience .
|
sukienka na przyjęcie dla dziewczynki chciałabym córci kupić sukienkę (2,5 l.) na przyjecie weselne. Myslałam o tym, zeby ją potem wykorzystać na święta i np. bal w przedszkolu. Nie jestem zwolennikiem tiuli i atłasów. Lubię sukienki świąteczne w Kappahlu ale te pojawiają się przed świętami. Gdzie moge teraz cos ładnego i w miarę wesołego kupić (nie chciałabym kupować supremodnego brązu dla dziecka).
|
Ależ oczywiście,że się z Tobą zgodzę-to jest obłęd i w regularnej cenie tez bym tam nic nie kupiła.Mi się głównie podobaja wzory tych ubrań(na kiepską jakość jescze się nie nacięłam),podobne rzeczy były w sklepie Jacadi w Galerii Mokotów (teraz ten sklep nazywa się inaczej ale ciuchy wciąż piękne)i jest tam niestety równie drogo. Sprzedawca ma prawo dac cenę jaką chce jeśli ma chętnych do kupna. Przy mnie kobitka obcojęzyczna kupiła trzy sukienki dla kilkuletnich dziewczynek i zapłąciła ponad 2700 Ją na to stać i tyle i myślę,że nawet zakupów nie rozpatruje,że moglaby kupić dużo więcej gdzie indziej.Po prostu inny świat
|
ja nie mam problemu :) tak jak w sygnaturce - czekam na niespodzianke - jest mi zupelnie wszystko jedno kto we mnie siedzi... bede kochac taka istotke jaka przyjdzie na swiat - chlopiec dziewczynka, zdrowe czy chore... wszystkie pomylki biore pod uwage a dziecko jest moim dzieckiem - wyczekanym bez wzgledu na wszystko.
co do kolorow i wyprawki - kupuje rzeczy unisex - mi noworodki i tak najbardziej podobaja sie w bialym mam jedna sukienke i jedne meska bluze - w zaleznosci kto sie urodzi to bedzie nosil... ta niepotrzebna rzecz zawsze sie komus da tyle znajomych dzieci rodzi sie wokol
|
Byłam poza domem w celu nowej pracy, wróciłam wczoraj. I tak: Spotkałam się z Arwenką, którą przyszykowała OGROMNĄ ilośc ubrań dla dziewczyn. Wczoraj wieczorem Malwina i Kaśka te ubranka odebrały. Dzieciaki otrzymały od Arwenki: Daria: pikowany płaszczyk zimowy, kurteczka jesienna, 2 komplety czapek + szalik, rękawiczki, skarpetki, spodenki polarkowe, leginsy, sukienka dżinsowa i polarkowa, koszulki, podkoszulki, rajstopki Ola: 2 komplety czapek + szalik, rękawiczki Kasia i Malwina: spodnie, bluzeczki, koszulki, sweterki, spódniczka Dla Pani Ewy tez są ubrania ale się okaże dopiero jakie po porodzie
w kazdym badź razie ogromne wory
dziewczyny prze-szczęśliwe )) Arwenka jest baaardzo ciepła, uczuciowa, widac jak bardzo emocjonalnie podchodzi do pomocy osobom. BARDZO CI DZIĘKUJĘ ARWENKO
MAgdusia- dziewczyny mówiły,ze paczuszka dotarła z całego serca dziekuje !!!! nie wiem czy wyysłałas kołderkę, jeżeli nie, to nie wysyłaj, niedawno przywiozła kołderkę do łózeczka moja kolezanka z forum emama - Moofka. Jezeli wysłałaś to moge odesłac Tobie lub przez Ciebie wyznaczonej osobie
Dzidziuś juz może przychodzic na świat leki odstawione , teraz tylko czekać
Bardzo dziękuję i pozdrawiam ciepło wszystkich lea
|
dziwne uczucia Gryzę to w sobie od jakiegoś czasu, może próba wyartykułowania tych emocji coś pomoże... Mam syna, prawie 5-letniego, który staje się dla mnie coraz bardziej obcy, czuję, że nie mam mu już nic do zaoferowania, moja rola ostatnio polega głównie na strofowaniu go, popędzaniu, upominaniu. Nie mam do niego cierpliwości, nie przyglądam mu się już z zachwytem gdy śpi, nie przytulam. Chyba zaczęło się to (a może raczej nasiliło) gdy dowiedziałam się, że drugie dziecko, które niedawno urodziłam to też chłopiec. Wyszło ze mnie wtedy ogromne rozczarowanie, sama nie byłam świadoma, że tak bardzo zależało mi na córce. I nie chodzi tu o różowe sukienki, warkoczyki itp. Chodzi o to, że chłopiec, nastolatek, dorosły facet, to dla mnie totalnie obcy świat. Myślę, że dla dziewczynki potrafiłabym być lepsza matką, na jej dorastanie chyba wręcz czekałabym w nadziei na relację trochę przyjacielską, taką jakiej ja z własną mamą nie mam. A z chłopcem? Nie znajduję wspólnego języka. Na szczęście Mały ma świetnego tatę, który wspaniale potrafi spędzać z nim czas (ja nigdy nie lubiłam ani specjalnie nie umiałam się z nim bawić), ale koszmarnie się czuję na myśl, że moja rola jako matki ogranicza się do urodzenia i wykarmienia. Nie wiem właściwie po co to piszę na forum, pewnie zaraz na mnie naskoczycie, z resztą może to nawet lepiej, może pomoże mi to jakoś się otrząsnąć, bo z pewnością nie możecie potępiać mnie bardziej niż ja siebie. Zastanawiam się tylko, czy mogę coś z tym zrobić, czy jakaś terapia jest w stanie coś tu zmienić? Szkoda mi tych moich dzieci...
|
To ty jestes jak nasi politycy. Wiesz co jest be, a mimo wszystko i tak to robisz. Oni otwarcie potepiaja korupcje i zlodziejstwo, a jak jest... kazdy wie. Przekluwanie uszu dzieciom naturalne - dobre sobie. I porownanie do zakladania sukienki. Dobre sobie. Przy zakladaniu sukienki dziewczynka nie placze, a przekluwaniu uszu jak najbardziej. Ale rozumiem ze gowniara udaje. Bo przeciez zadawanie jej bolu jest jak najbardziej naturalne. Kazda normalna matka to robi. Tylko takie debilki z "forum okno na swiat" sa przeciw.
|
> Uwage o zabawkach uzupelnie spostrzezeniem ze jesli dziewczynka bawi sie > "chlopiecymi" zabawkami lub ubiera sie jak chlopiec jest to tolerowane a czasem > wrecz stanowi nobilitacje. Chlopiec ktory zaczyna bawic sie lalkami lub wkladac > sukienki jest surowo karcony i czesto prowadzony do psychologa.
Ha ha, i co w tym dziwnego, popatrz na świat dorosłych.....jak ty założysz spodnie to jest OK, jakby twój chłop założył kieckę to sama byś go do lekarza zaprowadziła. To kobiety chciały nosić spodnie, aby "dorównać" mężczyznom. Same stworzyłyście taki świat, w którym nobilitacją jest tylko to co kiedyś było zarezerwowane dla mężczyzn. A teraz dziwi słonia trąba.
|
Ale drozyzna!Moja corka szla w albie.Kto mial po kims bylo ok,a reszcie krawcowa szyla.Pare osob sie wylamalo.Dziewczynki mialy sukienki komunijne i swiat sie nie zawalil.NIC CI KSIADZ NIE ZROBI JAK W DNIU KOMUNI PRZYJDZIE CORKA W SUKNI.CO WYWALI JA Z KOSCIOLA?to udowodni,ze nie chodzi o sakrament,a o stroj.Dla ciebie jako matki wazna jest komunia ale oczywiste jest tez to ze chcesz aby w tak wyjatkowym dniu corka ladnie wygladala.ma byc ladnie,czysto,wygodnie i nie za bardzo strojnie.
|
wiesz,ja tez wyobrazam sobie swiat bez mezczyzn,ale mysle tez,ze tak naprawde wpewnym momencie zatesknilabym za porozrzucanymi po domu skarpewtkami i niedomytym talerzem,ale to tak na marginesie.. ja wiem,ze to nie chodzi tylko o traktory,albo o niemoznosc wyboru miedzy spodniami a sukienka(bo chlopak w sukience raczej nie,choc jakby sie ktora uparla to czemu nie..) ja chce Wam tylko pokazać,ze to naprawde nie ma znacxzenia,czy rodzimy chlopca czy dziewczynke,piszesz Uccellino,ze bylabys w pewnym sensie zawiedziona,ze masz syna,ale widzisz,zawsze mamy jakies wyobrazenie o swoim dziecku,a potem ono sie rodzi i okazuje sie ze prawda jest nieco inna-bo-nie jest blondynem,nie wazy 4kg,nie ma twojego nosa,nie spi po 3 godz miedzy posilkami,a juz na pewno nie w nocy,,,,ale to i tak TWOJE dziecko,na ktore w twoim przypadku czekałaś 17 mieś-i wiesz mi,nie ma to znaczenia,czy to mrowek,czy mrówka,tylko,ze Twoja mrówka i na całe szczęście już w Twoich ramionach)))))))))))
|
sauelios napisał:
> Nie dziwota, że ma zlasowaną mózgownicę. Pewnie jeszcze popiera środowy pogląd: > "jeśli ciężarna nie chce dziecka, to urodzi i zabije niemowlę albo podda się > aborcji, dlatego najlepiej będzie, jeśli umożliwi się jej swobodny dostęp do > aborcji". W ten sposób w roku 2008 w Europie skończyło ponad milion > nienarodzonych, czyli lepsze średnioroczne żniwo z tego wyszło niż z działań > Niemców i Austriaków za czasów Hitlera. Nie, wychowanka (nie córka biologiczna) mądrego mężczyzny. Swiatłego i tolerancyjnego, otwartego i kochajacego a nie sku.wiela, który sobie poszedł w świat - po zapłodnieniu. A zdecydowanie wolę mądrą Panią Srodę niż katolskich internautów, dla których doktryny facetów w sukienkach są wykładnią wiedzy (a sami gwałca bez różnicy; chłopców i dziewczynki - to ci autorytety, dla motłochu). A najwięcej skrobanek było w polskim katolandzie - o dziwo?
|
Trudno, nic mi sie jakos bardzo szczególnie nie podobalo z ostatniej kolekcji, moze poza światecznymi/wyjsciowymi sukienkami - dla mlodszych dziewczynek czerwonymi aksamitnymi lub welurkowymi, a dla starszych takimi zwiewnymi z falbanek. Z ciekawości zapytam - były przecenione?
|
> A jak bedize chlopak, wiadomo, ze zaakceptuje
Czuje, ze chce miec dziewczynke, to moje marzenie. Mam do > tego prawo.
No własnie i chyba tu jest pies pogrzebany. Chłopca co najwyżej "zaakceptujesz" a dziewczynka będzie spełnieniem marzenia, do którego masz prawo. I zaręczam, że każde z nich unieszczęśliwisz takim swoim stanem uczuciowym - dziewczynka będzie narzędziem spełnienia Twoich marzeń i byc może zaspokajania Twoich potrzeb (bo już teraz widzisz ja jak subtelną i delikatną, i taka własnie ma być by Tobie było dobrze, potem będzie miała nosić różowe sukienki bo TOBIE sie takie podobaja i będzie miała skończyć studia, o których TY marzyłaś), a synek będzie odczuwał że nie jest wystarczająco kochany (bo nie jest córeczką), nie spełnia "oczekiwań". Wtedy możesz być niemal pewna, że nie uświadczysz ani spokoju, ani delikatności ale własnie rozrabianie - w postaci agresji, narkotyków itd. I to zarówno u dziewczynki, jak i chłopca.
Niestety, dzieci nie są do zaspokajania własnych marzeń, w każdym razie nie do końca. To my jesteśmy dla nich a nie one dla nas bo to my sprowadzamy je na świat i jestesmy za nie odpowiedzialni. Dziecki kocha się bezwarunkowo! Być może Ciebie kochano warunkowo, mówiono Ci, że jesteś kochana gdy jesteś grzeczna albo jesteś fajna bo przyniosłaś 5-tkę z angielskiego. Jak była pała to byłaś niefajna. I może dlatego dziś myślisz takimi kategoriami a nie innymi. Bo te, o których Ci tu wiele napisano, są Ci zwyczajnie obce.
|
Glebokie znaczenie Komunii Sw. dla dziecka to: - ubranie fajnej sukienki i bucikow (dziewczynki), chlopcy chyba sie tak bardzo nie ciesza ze strojow, - prezenty, - impreza.
Co do chrzcin to sie wole nawet nie wypowiadac...
A jesli ktos uwaza, ze tak nie jest to mam inny przyklad. Boze Narodzenie. Dzieciakom niewiele sie mowi o znaczeniu Swiat, co sie dla nas Chrzescijan zmienilo, tylko jest wielka CHOINKA w domu, pod ktora jest mnostwo PREZENTOW. I to dzieciaka rajcuje i kreci. Bo przyjdzie MIKOLAJ.
Kto walczy, może przegrać. Kto nie walczy, już przegrał. (B.B.)
|
Cześć dziewczynki! w ogóle dzisiaj nie zaglądałam, dopiero teraz... miałam zalatany dzień-zakupowy. Najpierw na Zielińskiego (Wrocławianki wiedzą o co cho... ) w poszukiwaniu jakiejś sukienki na sylwka, potem do areny (znów lokalnie) i w końcu skonczyło sie na tym, że mierzyłam niby fajną sukienke, a w efekcie to dokupiłam spódnicę do gorsetu który już miałam potem w domu szybki obiadek i z mężem na zakupy przedswiąteczne - prezenty i te sprawy - jaka jestem ZMĘCZONA! a ile kasy wyadliśmy!!! masakra... a teraz sobie zjadam arbuzowego lizaka i piszę do Was kilka słów jutro biore sie za ostre swiateczne porzadki. dzis 22 dc a ja nic szczegolnego ni czuje. Dziś z mężęm znaleźliśmy pozytywną stronę opóźnienia oddania naszego nowego mieszkania przez dewelopera - mozemy pojechać w styczniu na zimowe wakacje (najlepiej do ciepłych krajów ale cala wakacyjna sprawa to tylko gdybanie ) a potem pytanie - a jesli jestem w ciąży? no i zobaczymy co z tego wyjdzie...
|
Hej, widzę, że wszystkie macie jazdę na dziewczynki To ciekawe, ja w pierwszej ciąży marzyłam o synku. Może dlatego, że nie znosze różowego i nawet dziewczynkę ubierałabym w spodnie, a nie sukienki. Z kolei mojego synka często mylą z dziewczynką i już kilka razy słyszałam, że szkoda, że taki ładny zmarnował się na chłopca...
W ten weekend wyżyłam się w kuchni. Zrobiłam ponad 400 kruchych ciasteczek, które teraz będę rozwozić po znajomych. Oprócz tego 2 makowce i 2 serniki. Jakoś w tym roku nie chce mi się robić tradycyjnych potraw świątecznych, za to mogłabym zastawić cały stół ciastami.
We środę już nie pracuję, więc będę mogła się zabrać za wigilię. A Wy pracujecie tego dnia? Wyjeżdżacie gdzieś na święta? Sylwestra?
|
Ubrania i bajki na zamiane Mam troche rzeczy na wymiane: Bajki na VHS: - Toy Story 1 - Toy Story 2 - Gwiazdka z Kubusiem Puchatkiem - Chip i Dale - Księżniczka Łabędzi - Mała Syrenka - Zuzia i Hultaj - Kopciuszek 1 - Calineczka
Bajki na VCD i DVD z gazet: - Plastusiowy pamiętnik - Śpiąca królewna - Pippi Langstrumpf - Mały miś poznaje świat - Mały miś i jego przyjaciele Baśnie braci Grimm na VCD i DVD: - Śpiąca królewna oraz Żabi król - Jaś i Małgosia oraz O wilku i siedmiu koźlątkach - Kot w butach oraz Sześć łabędzi - Dwie księżniczki oraz Gąsiareczka
Ubrania rozm 38/40 - Bluzka z dł. rękawem, zgniła zieleń - sukienka letnia, długa, różowo- fioletowa - Tunika - spudnica jeans 3/4 - koszula - mundurek pielęgniarski ( biała bluzka i niebieskie spodnie) Ciążowe: - bluzka beżowa firmowa z dł. rękawem - bluzka letnia szara na grube ramiączka
Strój do karate lub innych walk rozm. 140cm
Najchętniej wymienie na ubranka lub ubranko dla chłopca na 134cm lub dla dziewczynki na 114cm, ale jestem otwarta na propozycje. Zdjecia i kontakt prosze pisać na priva.
|
Nie udało mi się wszystkiego przeczytać. Ale po co do tego wszystkiego mieszać ideologie? Wystarczy dziecko wychowywać kierując się miłością, wskazywać na rzeczy ważne i umiec za nim podąrzać. Tzn jeżeli chłopiec chce się bawic lalakami to niech się bawi, a dziewczynka samochodzikami - też, ok. Żeby jednak mogli wybrac należy im to umozliwić. Przecież nigdzie w tekscie nie jest napisane, że należy dziewczynki wychowywac na chłopców i odwrotnie. Danie dziecku szansy rozwijania swoich zainteresowań, zdolności powinno być chyba oczywiste dla każdego z rodziców. Moja córka np. uwielbia wszelkie sporty (łącznie z tym że ogląda piłke nożną z mężem), za lalakami nigdy nie przepadała, ale pieknie rysuje. Chodzi i w sukienkach i w spodniach, zależy od sytuacji, syn natomiast jest mało sportowy (delikatnie próbujemy go w ten świat wprowadzic), czasami bawi się lalakami, przepada za samochodami, zna chyba wszystkie marki, ciągle cos buduje z klocków, ryduje gorzej niż średnio. Jedno i drugie, jak się bawi to całego, co oznacza, że brudzą sie potwornie. No i jak ich określić jako chłopięcy, dziewczęcy, czy jeszcze inaczej?. Są poprostu - jak każdy człowiek - niepowatarzalnymi indywidualnościami.
|
Jakbym czytała własny wpis! Ja też mam synka Kubusia, przesłodkiego malucha. Obecna ciąża zupełnie inna, zapłodnienie przedowulacyjne, byłam święcie przekonana, że urodzę dziewczynkę (wiem, że to głupie, ale już kilkanaście lat temu mama "wywróżyła" mi obrączką 3 dzieci: dziewczynkę, chłopca i dziewczynkę. Pierwsza ciąża obumarła, drugi miał był chłopiec i tak jest, dlatego też byłam tak pewna dziewczynki, że w ciemno zaczęłam kupować sukienki). Mozesz sobie wyobrazić moje zaskoczenia, kiedy zwykłe usg 2d pokazało sterczącego siusiaka? Nawet ja nie miałam wątpliwości. Zawsze pragnęłam mieć dziewczynkę, nie wyobrażałam sobie wychowywania chłopca i chociaż synka kocham bardzo, to jednak cieszyłam się jak głupia na córeczkę. Po usg przez 3 dni ryczałam, wściekałam się, dałabym wszystko, żeby cofnąć czas. I chociaż widziałam tego siusiaczka już dwa razy, to i tak mam nadzieję na dziewczynkę! Nie oznacza to, że nie akceptuję tego dziecka, które noszę, po prostu mam cichą nadzieję, że przy okazji jego przyjścia na świat może spełnić się również moje marzenie. Dlatego doskonale rozumiem Twoje pragnienie i życzę Ci, żeby Twoje dzieciątko okazało się córeczką.
|
Świąteczna sobota....w kościele i wogóle Kilka dni temu był wątek o ubraniach : odświętnych i codziennych; o tym w czym wychodzimy z dzieći na spacery. Przypomniałam soboe dziś o tym, bo wyjście do kościoła to dla mnie każdorazowe poczucie ,że jestem na pokazie.... Dziś jak zwykle większość odstrzelona, dzieci nie moga się ruszyć, bo w garniturkach i koronkowych sukienkach a to tylko sobota ze święconką. Przez środek kościoła biegała malutka dziewczynka,około 12/15 mcy. Tata za nią , jeansy, modne sportowe buty koszulka no normalny strój...czysty i schludny. I nagle pojawiła się gdzieś zza ławek mama.....płaszczyk odcinany pod piersią długość do pół uda (kremowy), legginsy tak cienkie ,że aż prześwitywały-do pół łydki (brązowe) i buty na niebotycznych obcasach czarne, z czerwonymi obcasami, czerwona kokardka, otwarte paluszki. Nie krzyczcie na mnie ale ta mama wyglądała jakby właśnie wróciła z nocnej zmiany i tak poszła do kościoła. Strój był zbyt wyzywający.....Czy ja się starzeję? ehhh
|
Wlasnie bujajac mala w wozku czytalam sobie posty w oczekiwaniu na: maluszki wrzesniowo-pazdziernikowe. Poniewaz pozno dolaczylam do Was, nadrobiam znajomosci z Wami Jeju dziewczyny jak to sie fajnie czyta.... ech.
Dzis z okazji 6 tygodnia zycia Natalki bylysmy u lekarza, mala wazy juz 5,300 i smialam sie do lekarza ze nie bede juz jej karmic, bioderka jak wskazalo USG w porzadku, obojczyk zlamany przy porodzie juz sie zrosl, no i tylko chyba w zwiazku z tym kladzeniem glowki na jedna strone bedziemy chodzic na cwiczenia do szpitala po nowym roku, a na razie mam jej lewa strone szyjki masowac. Tak plakala przy szczepionkach, ze kupilam jej pare ciuszkow na pocieszenie (68cm! tak juz nieco na zas). Wczoraj od moich dziewczyn z pracy dostala mate edukacyjna bo sobie zazyczylam,ale fajna zabawka, na razie patrzy sie na zabawki wiszace na palaku i jest zdziwiona jak niechcacy raczka czy nozka wlaczy jakas melodyjke, bardzo jej sie to podoba, mi tez bo jest cisza i spokoj jak tam sobie lezy.
Dziewczyny wybaczcie jak cos nie tak bedzie z tym tlumaczeniem, ale : Odważ sie podnies główkę dziecka do góry, i oprzec go na jego ramionach (rękach?),żeby oglądało co sie dzieje dookoła niego. Albo trzymaj dziecko wyprostowane w rękach i powoli obniżaj je, az jego stopy dotkna stołu, łóżka lub Twojego okrycia(okrycia - chyba chodzi o sukienke, spodnice). Ogolnie chodzi o to by pokazywac malucha swiat. No my mamuski przeciez pokazujemy
Ide spac. Dobranoc
|
A ja rozumiem. Kiedy dowiedziałam się w czasie badania USG , że będzie drugi syn , to też poczułam się jakbym poniosła jakąś porażkę. A dobiła mnie teściowa , która nie umiała ukryć zmartwienia tą wiadomością ( sama miała syna jedynaka , a teraz dwóch wnuków , więcej dzieci nie planujemy). Zwłaszcza , że na drugie dziecko zdecydowałam się przede wszystkim dlatego , że zawsze marzyłam o córeczce. Bardzo kocham moich synków , są słodcy. Starszy 5,5 a mały 2 lata. Mądrzy , śliczni i zakochani w mamusi. ALe nie ma co ukrywać , na pewno coś mnie w zyciu ominie. Dziewczynka to jednak inny świat i nie mam tu na myśli tylko sukienek i warkoczyków. Kiedy widzę w sklepie rodziców wioażcych w wózku na zakupoy lalkę , to coś mnie w środku ściska. Podczas , gdy moi chłopcy biegają z wrzaskiem po mieszkaniu, córeczka mojej znajomej rozmawia z nią spokojnie o planowanych na jutro zakupach. Mają więcej ze sobą wspólnego. Dla moich dżentelmenów autorytetem życiowym wkrótce stanie się tata , a najbliższą sercu osobą , za kilka latek ...inna pani. Myslę , że kontakt matki z córką jest bliższy. Staram się jak najmniej o tym myśleć i skupiać na pozytywnych stronach bycia mamą mężczyzn ( byłabym świetnym materiałem na żonę dla jakiegoś króla). Ale czasem kiedy widze mamę z podobną do niej jak dwie krople wody córeczką ... dopada mnie jakaś nostalgia.
|
Czyta jednak, bo chce się dowiedzieć, na czym polega mądrość według pani Eulalii, choć nie wie jeszcze nawet, na czym polega wolność według niej samej. Kiedyś to wymyśli. Książeczka jest cienka, a litery duże, toteż Józia czyta ją szybko i sprawnie, sama. Nie rozumie do końca, co z czego wynika, bo to niedorzeczne – rzecz traktuje o tym, że jeśli jesteś grzeczna i pomocna przez cały dzień, jesz szpinak i wątróbkę, wieczorem możesz mieć jedno, nawet najgłupsze życzenie, które spełnia się następnego dnia. Bohaterką jest dziewczynka – na ilustracjach występuje w różowej sukience z falbanką. Jest trochę podobna do Józi – również ma jasne włosy i niebieskie oczy. Ma jakieś głupie, przynajmniej zdaniem Józi, imię, brata i rybki. Jej świat jest słodki, płaski i pozbawiony zmartwień; zupełnie jak świat pani Eulalii. Pewnego dnia prosi – chyba Boga, to nie jest zupełnie jasno powiedziane – o dar latania, który dostaje jak wszystko inne, mała lizuska.
Następnego dnia Józia oddaje książkę pani Eulalii. „Byłam grzeczna” – owi – „Przez cały dzień” i idzie się bawić.
Staje na parapecie. Okno jest otwarte. Świeci jesienne słońce, wieje lekki wiatr. Porusza fartuszkiem Józi i firanką. Dziewczynka uśmiecha się promiennie, patrzy za siebie – tylko przez chwilę – i skacze. Nie lata. potem wszystko dzieje się szybko. Jej stopy uderzają o ziemię. To niski parter. Nie czeka na nic. Biegnie do drzwi, wpada przez nie jak burza. Pani Eulalia wychyla się na przedszkolne podwórze, jakby wypatrując jej zwłok. Józia klepie ją w tyłek. „Widzisz” – mówi. Już nie sili się na uprzejmość – „Jesteś głupia”. Czuje siłę. Triumfuje.
|
marzenia się spełniają- nam też!!! Kochane, tak sobie pomyślałam, żeby wnieść trochę optymizmu. Doszłam wczoraj do wniosku, że już czasem czekałam na pewne rzeczy (tak jak teraz na ciąże) i one przychodziły w swoim czasie. Wy na pewno też tak macie. Czy to nie brzmi pięknie. No, wczoraj (uwielbiam robić kartkowe podsumowania), postanowiłam napisać sobie co mi się spełniło. A o czym bardzo marzyłam.
:wielka, szczęśliwa miłość. Facet, który czuje podobnie. Ma podobną wrażliwość, marzenia, spojrzenia na świat. Mom Go. kocham nad życie. sposób w jaki pije kawę w sobotni poranek, robi grzanki, czule szepcze "myszko", śmiesznie mruży oczy, kiedy się złości... rozmarzyłam się. : praca, którą będę kochać i w której będę wolna. Mam ją : własne mieszkanie, dwupoziomowe, z poddaszem, z którego będę mogła oglądać drzewa., a leżąc na łóżku będę patrzyła na krople rozspryskujące się na oknie.Mam je. : niezależność finansową. Sklep Promod? Proszę bardzo. Wyjazd na weekend? Proszę bardzo. Mam to. : akceptację siebie. Poczucie, że jestem piękna (no, ładna), mądra, fajna- nawet jeśli nie wyglądam jak modelka i na pewno nie dostanę Nobla. Mam to, : kupę cudownych przyjaciół, na których mogę liczyć. Pić wino w sobotni wieczór i o życiu prowadzić ważne rozmowy. Mam ich. I setki innych drobiazgów i nie-drobiazgów, które sobie wymarzyłam i które są dziś moje. Lub przy mnie. Takie, których czasem nie zauważam, a które są. Dwa psy, ta czarna sukienka na którą kiedyś nie było mnie stać, niedzielna podróż samochodem z moim M za miasto (niech będzie, że to drobnomieszczańskie!), szminka Chanel (wiem, wiem- rozpusta), kilka światnych książek, łazienka do której wchodzę i wiem, że jest "moja". Bo pachnie, jak lubię. I świeczki. I bałagan też czasem. Na niektóre rzeczy czekałam długo, wyboista, czasem opłakana droga. Ale jest. Udało. Jestem szczęśliwa. Dzięki temu, że czekałam umiem docenić. I nigdy nie powiem o swoim szczęściu "to takie normalne". Więc może takie jest niektórych przeznaczenie. Czekać. By potem za kilka lat usiąść i do listy dopisać. : wymarzone dwie kreski na porannym teście, bicie serca, a potem poród (lekki ) i już Ona (On) jest na świecie. Owoc wielkiej (wyczekanej) miłości. Dziewczynki! Warto być cierpliwym. Trzymam kciuki za Was i za siebie.
|
doris.bytom napisała:
> Nie pamiętam, czy była to książka typowo dla dzieci, ale raczej tak. Otóż naści > e > lat temu przeczytałam fragmenty pewnej książki. Nie wiem nawet czy była to > powieść, czy zbiór opowiadań. Akcja działa się w którymś z krajów anglosaskich > lub w USA (chociaż i Skandynawia jest możliwa). > > Miasto, w którym działa się opisywana historia było położone na pagórkowatym, > górzystym wręcz terenie. Mała dziewczynka została przydzielona do rodziny > zastępczej, do kobiety, która namiętnie grała w bingo. Gdy przychodził ktoś z > opieki społecznej to oczywiście wszystko było cacy - dziewczynkę ubierano w > ładną sukienkę, była umyta, uczesana. Ale tak naprawdę kobieta źle opiekowała > się dziewczynką, wyzywała ją, mała często chodziła głodna, kobieta szła na bing > o > i zamykała dom na 4 spusty i mała musiała wtedy radzić sobie sama. Często > przesiadywała pod cmentarnym murem, miała też jakichś przyjaciół, ale już nie > pamiętam kto to był i bliższych szczegółów. > > Książka nie była super gruba jeśli chodzi o ilość stron - obstawiam, że było ic > h > maksymalnie 150. Do doris.bytom Jest to opowiadanie pt. „Mroczne zaułki na Kepie Kimballa” z książki Joan Aiken „Pokój pełen liści”. Bohaterką jest Emelina, która bardzo lubi czytać, ale jej opiekunka pani Vaugham nie widzi z tego żadnego pożytku i wygania ją na dwór, gdy sama idzie grać w bingo. Emelina chodzi więc na spacery po zapuszczonych zaułkach z kotem Mizerakiem, a książki pożycza jej znajomy starszy pan - Jachimo. Dziewczynka ma mnóstwo czasu na uruchomienie wyobraźni i tworzy sobie fantazyjny świat dobrego i sprawiedliwego króla, do którego często „dzwoni” z nieczynnej budki telefonicznej...
|
> ale nazwanie widzenia swiata w nieprawdziwych barwach-inną konstrukcja, nie > zmienia faktu, ze wystepuje tutaj element samooszukiwania sie:)
fajnie się .. jak to nazwać.. przekomarzasz? :-) nikt nie może być do końca pewnym w jakich barwach widzi świat :), co jest prawdą, a co tylko jej pozorem. Czasem chodzisz po plaży i spotykasz na niej smoki, ale po chwili okazuje się, że to tylko sen.. budzisz się i leżysz w namiocie, chcesz sięgnąć po latarkę, wychylasz się, wychylasz i lądujesz na podłodze w swoim pokoju... :-) Tak też może być z koleżanką i opiętą sukienką - pójdzie w niej na przyjęcie ku przerażeniu Blabony, a tam ludzie, którzy ją lubią taką jaka jest nawet nie zauważą tego, zaczną dowcipkować i się bawić razem z nią - bez przyglądania się i oceniania...
> > :) pokochaj tak, by każda komórka Twojego ciała chciała być z nią... > > Ty chciej być częścią jej :-) i uwierz mi, wybaczysz wszystko...:) > > alez ja juz ci wierze....achhhh...;)
:) wiara cuda podobno czyni
> no jasne, ze tak, tylko, ze nie zawsze ta milosc jest az tak silna aby > wybaczyc, kiedy zna sie prawde;)
więc po co ...... kusić los????? gdy nie znasz tej "prawdy" nie musisz wybaczać.. Przeskakujemy ten fragmencik na skali czasu z wybaczaniem.
> moze inaczej.... skoro juz tak bardzo lubisz mowic o tych roznicach w ludziach, uwazam ze ci ktorzy chca wiedziec (niezaleznie od tego jakby sie zachowali) o tym czy sa puszczani kantem, powinni to wiedziec.... a reszta niech nie wie, .. zreszta tez mi przyjemnosc jakby maz znajomej wiedzial jaka to niegrzeczna dziewczynka z jego zony... no jest tu troche prawdy:)))
Ale..... Ty dopiero po poznaniu "prawdy" stwierdzisz.. po co ja chciałem wiedzieć.. :) Ciekawość to silne pragnienie, ale czasem nie warto go zaspokajać. Zwłaszcza, że czasem chodzi tylko przecież o to ciało :-)... i na dodatek przez chwilę..
|
to się uśmiałam! Odkąd pamiętam byłam jako dziecko szykanowana przez sąsiadów właśnie za to, że moja rodzina nie chodzi do Kościoła. Duże miasto niby... i niby katolicy... Jako pięcioletnia dziewczynka nie bardzo wiedziałam o co chodzi z tym "kici kici", kiedy przechodziłam obok nich (to była jedna z łagodniejszych wersji). Później już zrozumiałam. Chociaż do tej pory nie rozumiem, dlaczego świadków Jehowy nazywa/ło się "kocią wiarą"????? może ktoś wie??? Nikt mi nie powie, że "Akurat sąsiadom tak bardzo zależy na tym co robisz". Bo ja wiem, że zależy. Moja własna babcia potrafiła się odwrócić od mojej rodziny tylko dlatego, że rodzice mają ślub cywilny (taka to niby katoliczka). Po latach jej przeszło, ale pewnych rzeczy naprawić się nie da. Nie wiem, może teraz świat wygląda inaczej, może ludzie stali się bardziej tolerancyjni. Wątpię, ale może... Byłam ochrzczona, byłam u I komuni, byłam bierzmowana. Dlaczego? Bo chciałam tego ja. Sama zadecydowałam. Uważam, że tak powinno być z każdym i wtedy nie było by takiego wątku, bo musiałby brzmieć "dlaczego dziecko niewierzących idzie do ...?" Było by to trochę absurdalne pytanie. Ludzie potrafią być okrutni, nawet w stosunku do małych dzieci i przekonawszy sie o tym na własnej skórze, nie dziwię się nie wierzącym rodzicom, że posyłają dziecko do komuni. Bo gdyby ci właśnie wierzący sąsiedzi ograniczali się w swym szykanowaniu, wyśmiewaniu czy jakkolwiek to nazwać, tylko do dorosłych, to może było by inaczej. Nie dziwię się, że ktoś chce swoje dziecko przed tym uchronić, zwłaszcza, że taki sakrament nie ma na owe dziecko żadnego negatywnego wpływu, a wręcz przeciwnie, może coś dobrago przynieść. Rozumiem też oburzenie katolików (tych prawdziwych). Rozumiem, że sakrament jest czymś ważnym dla nich. Takich katolików podziwiam i szanuję. Ale widzę też, jak ci (niby) katolicy, praktykujący, prawie święci prześcigają się w tym, kogo dziecko ma droższą sukienkę, czy kto dostał droższe prezetny, widzę jak przyjęcia komunijne są bardziej wystawne niż weselne i nie widzę tu miejsca na prawdziwą wiarę i przeżywanie sakramentu. Może po prostu zajmijmy się swoimi sprawami, przeżywajmy wszytsko tak, jak chcemy przeżywać, czcijmy to, co dla nas ważne. I, jak ktoś to już tu fajnie napisał, nie zaglądajmy ludziom w sumienia, bo chyba nie mamy do tego prawa, nasza wiara nas do tego nie uprawnia.
Pozdrawiam serdecznie!
|
agaya81 - znajdziesz swoje szczęście, wierz mi świat jest pełen wartościowych mężczyzn, tylko trzeba na takiego w odpowiednim czasie trafić :) Wiesz, ja sądzę, że nie trzeba mieć figury modelki żeby być atrakcyjną kobietą. Napewno hirsutyzm nie jest estetyczną sprawą, ale nie oszukujmy się, w dzisiejszych czasach jest tyle sposobów walki z nim, że trzeba tylko chcieć. Co do sukienek i spódnic, hmm... nie twierdzę, że nie mam żalu do (no właśnie kogo?), że czasem nie mogę się wystroić w fajną spódniczkę. Ale odpowiednie spodnie, czy latem fajne rybaczki potrafią o wiele lepiej podkreślić twoje atrybuty i możesz wyglądać o wiele lepiej niż niejedna kobieta w spódnicy. To kwestia chyba przekonania samej siebie. I wierz mi, teraz po tym jak przytyłam miałam chwile załamania, ale zamiast płakać, wymieniłam garderobę i jest ok. I jeszcze apropo łydek, mój mążc ałe życie ubolewa, że nie może się ze mną zamienić na nogi, hehehe (bo on straszny chudzielec jest a gra w piłkę nożną). Trochę mnie zdziwiła Twoja informacja odnośnie konieczności odstawienia dexamethasonu w ciąży. Ja mam informacje wręcz odwrotne. Jak uda mi się zajść w ciążę to napewno do 12-14 tyg. będę brała zwiększone dawki dexa, aż do określenia płci płodu. Jeżeli będzie chłopiec, to można odstawić dexa, jeżeli dziewczynka to niestety leki do końca ciąży. Chodzi o zminimalizowanie wystąpienia wad związanych z wpn u płodu. Podobno skuteczność takiego postępowania wynosi ok. 85%. A możliwość zajścia w ciążę jest faktycznie mała, bardzo żałuję, że nie wiedziałam o chorobie wcześniej, tyle lat straconych bez starań... Pozdrawiam serdecznie :)
|
DZiewczynki,
taki mam dobry humor dzisiaj, piątek i tyle świąt chcociaż za oknem deszcz leje. Miłego dnia Wam życzę
Codo sukienki to mi się bardziej ta 2 podoba a jedynka bez tego colerka, fryzurka i kwiatki do dwóch świetnie pasują
|
Moja tesciowa jest mistrzynia robienia "pieknych" i nikomu nie potrzebnych prezencikow lubi nimi obdarowywac nie jest skapa wiec w mojej kolekcji znajduja sie przeliczne eksopnaty oto kila z nich: 1. odziez zawsze za duza i kupowana na jej rozmiar i gust:( dla uszczesliwienia mnie:( -futro 3 rozmiary za duze szt.1 -bluzeczki na lato z wielkim dekoldem:( szt.4 -bluzeczka na lato z broszka nie w moim typie nigdy tego paskustwa nie zalozylam wisi w szafie z metka -sukienka piekna blekitna, reakcja meza gdy ja zalozylam-zdejmuj to natychmiast -rajstopki nawet fajne ale czemu 3 rozmiary za duze? -sweterek dla mnie na okres ciazy azurkowy z duzym dekoldem? teraz jest zima:( -sweter dla meza w serek koloru starej myszy o rozmiarze nie wspomne nawet na tescia za duzy:( nigdy nie zalozyl:( Jaka przy tym pomyslowa ta moja tesciowa jeszcze nie mamy dziecka kupila komplet do chrztu w swoim guscie koronkowy wsam raz na dziewczynke my mamy miec chlopca -kapcioszki chyba dla siebe kupila potem sie rozmyslila i dala mi:( 2. rzeczy praktyczne wg.mojej tesciowej: -Koszyk ze sztucznymi owocami -Obraz kiczowaty ze sztucznymi kwiatkami i ptaszkiem za szklana szybka ups zbil sie:) -komplet poscieli koloru - stary worek lub szmatka do podlogi 3. pamiatki z Polski -maly domek goralski drewniany szt.1 pamiatka z gor -mis swieczka woskowa szt.1 -ciupaga dla meza szt.1 -maz nie pije mamusia kupila mu wodke w Polsce:) -3 kremy dla kobiet w jaj wieku -typ.Pani Walewska -3 mydelka arco:( nie cierpe -4 sciereczki kuchenne -komplet porcelanowy do kawy w jej stylu
I wiele wiele... innych "pieknych" drobiazgow od mojej tesciowej ktore kryja sie naszych domowych zakamarkach Zastanawia mnie co wymyslila pod choinke w tym roku na pewno cos egzotycznego nie spotykanego, za razem orginalnego:) Wiem z pewnych zrodel ze juz byla na zakupach w swoich saniach:)-czekamy wiec z niecierpliwoscia na wigilie by zachwycac sie jej pomyslowoscia:)
Tymczasem Zyczymy Wszystkim Wesolych Swiat i Pieknych Prezentow pod choinka od Sw. Mikolaja a nie od Tesciowej:)
|
Ja i mąż pochodzimy z tradycyjnych rodzin, jesteśmy ochrzczeni, nasze dzieci (roczny synek, czteroletnia córka) - nie. Oboje świadomie i niezależnie w pewnym momencie życia zrezygnowaliśmy z uczestnictwa w kościele, nie braliśmy ślubu kościelnego i nie ochrzciliśmy dzieci. Jestem pewna swojej decyzji i nie mogę sobie wyobrazić siebie w kościele"wyrzekającej się szatana", byłby to gwałt na mojej wolności i, jak myślę, obraza uczuć ludzi prawdziwie wierzących, których szanuję. Ale jestem pełna obaw. Córka idzie teraz do przedszkola, publicznego, gdzie akurat nie ma religii (może dlatego że mieszkam w stolicy Czerwonego Zagłębia ),ale najbardziej obawiam się szkoły i komunii - w tym wieku identyfikacja z grupą jest dla dziecka bardzo ważna, a biała sukienka dla dziewczynki - to chyba coś wymarzonego. Choć muszę powiedzieć, że kiedy uczyłam w szkole, choć trochę starwsze klasy, dzieci niechodzące na religię, nie były odrzucane. Ale pozostaje jeszcze problem świąt - swoją drogą, ciekawa jestem, jak Wy go rozwiązujecie? Ja w naszym kraju odczuwam wręcz przymus obchodzenia świąt, zwłaszcza gwiazdki i nie mam serca odmawiać dziecku choinki i prezentów. Na razie staram się to wytłumaczyć tradycją, ale tradycję też by trzeba jakoś sensownie uzasadnić. Poza tym mam świadomość, że swięta w naszym wykonaniu wyglądają dość dziwacznie i nieprzekonująco. Natomiast jeśli chodzi o pytania egzystencjalne, które już zaczęła zadawać nasza córka, staram się (zresztą jak na wszystkie inne pytania) odpowiadać szczerze, zgodnie ze swoimi przekonaniami i najlepiej jak umiem. Kiedy pyta - co to ? tłumaczę, że jest to kościół, w kościele jest ksiądz, ktróry mówi do ludzi, ldzie go słuchają i razem się modlą, to znaczy wyrażają swoje pragnienia i myśli. I mówię, że niektórzy ludzie chodzą do kościoła, a niektórzy nie. Dzięki za wątek. Mogłabym długo na ten temat, bo myślę o swojej decyzji, która na pewno nie ułatwi życia moim dziecim, ale może przynajmniej od zawsze będą wiedziały, że rodzice są wobec nich uczciwi.
|
;-)))) bardzo zabawne, jestes dzis w niezlej formie ))
niestety dla lusi - to jest bardzo niehonorowo przyjmowac pieniadze od kobiet nie nalezacych do rodziny
no a analogia doprawdy trafna - tak ludzie jak i papier nie traca wartosci wskutek zmiecia tylko wskutek nierzetelnosci... i dlatego zmiety czlowiek jest w istocie bardziej wiarygodny niz niezmiety - a zmiete 50 dolarow budzi wiekszy szcunek niz 50-tak prosto z prasy drukarskiej
odwdziecze sie za opowiesc inna historia... przypadkiem o lusi. historia z dluga broda... stara jak swiat.
otoz lusia byla corka lokalnego bonzy w niewielkim miasteczku. lubila sie dobrze zabawic w niezlym towarzystwie i lubila luksusowe ciuchy. tato byl - owszem - zamozny - ale do pewnych granic. no ale trzasl calym miasteczkiem... wiec nikt nigdy nie odmawial lusi kredytu: lokalny zlotnik restaurator i wlaciciel sklepu z sukienkami i bielizna. lusia beztrosko wypisywala weksel za wekslem. po kilku latach takiej zabawy - weksle lusi zaczely byc wymieniane miedzy lokalnymi przedsiebiorcami a nawet miedzy zwyklymi obywatelami miasteczka. z biegiem czasu ilosc ich wzrosla jedank tak zancznie ze ludzie nie chcieli ich juz przyjmowac. wartosci weksli nie pomoglo niestety to ze interesy taty zaczely isc coraz gorzej... w dodatku starzal sie a jego lysonie wyjechali do uk... niektorzy sklepikarze ciagle przyjmowali weksle od samej lusi zeby nie stracic klienta... a restaurator bo bal sie lysoni
co ciekawe - tylko zlotnik b. nie grymasil i bral z usmiechem. ba! skupywal nawet weksle lusi od innych. fakt - za 30% nominalnej wartosci - ale jednak skupywal
pewnego dnia tato lusi znekany kolejnym dniem rozmow z uciazliwie natretnymi restauratorem i wlascicielem butiku - poczul sie bardzo zle... pogotowie i szybka reanimacja... happy end ale... musial wycofac sie z interesu ktory objela lusia
coz. nie musze chyba pisac co bylo dalej. lusia - trzeba przyznac - wciaz byla atrakcyjna mloda kobieta - i odziedziczyla piekna posiadlosc w dobrym punkcie miasta. interes - choc podupadajacy i zadluzony - dobrze zarzadzany i splacony mial przyzwoite perspektywy rozwoju
i wszystko skonczylo sie dobrze. ze szczesliwego zwiazku lusi i zlotnika urodzilo sie mnostwo slicznych chlopcow i dziewczynek. zwlaszcza dziewuszki zapowiadaly sie slicznie - uroku dodawaly im tajemnicze lekko skosne oczy i ciemne proste wlosy odziedziczone po ojcu...
|
Piewrsz Komunia w Warszawie po nowemu... Czołem Swiat sie zmienia, oczywista oczywistość, jak to powiadają. Pamietam swoja pierwszą Komunie sprzed wielu lat, rzecz działa sie w czasach prehistorycznych. Mały, skromny, ale sliczny garniturek, przyjecie w gronie rodzinnym w domu, a prezent - niesmiertelny zegarek produkcji ZSRR marki Zaria (mam go do dziś). Zegarek marki Zaria był wtedy popularnym prezentem. Po komunii pół klasy chwaliło sie radzieckimi cudami techniki. Ważne, by Zaria miała jak najwiecej tak zwanych "kamieni" (do dzis dnia nie wiem co to te kamienie A jak sprawa wygląda dzis: "Obiad obowiązkowo w restauracji. W prezencie – koperta z pieniędzmi, bo rower, zegarek i laptopa dziecko już ma. – Ostrożnie, bo zamiast święta będzie majówka – ostrzegają kapłani. Na zmianę komunijnych obyczajów najbardziej narzekają kupcy na Bazarze Różyckiego. To tam zawsze było zagłębie sukienekkomunijnych, wianuszków, garniturów. – To nie to samo, co kiedyś – wspominają z rozrzewnieniem handlarki. – Najgorzej sprzedają się sukienki. W parafiach szyją takie same dla wszystkich dziewczynek. Lepiej jest z garniturami. Te pod komżę czy albę, które królują w parafiach, też będą potrzebne. W tym roku modny prążek. – Ale podobno w niektórych kościołach już i garnitury takie same proponują. Po 500 zł komplet – mówi kupiec... I całośc: www.zw.com.pl/artykul/2,355394_Komunia_party.htmlPozdro Krzysztof
|
|