Czytasz wiadomości znalezione dla hasła: sukienki wieczorowe dla kobiet
·
Gość portalu: Mrufka napisał(a):
> No wiec wchodze do pokoju dzieciakow, a tam oczywiscie bajzel, jak po > trzesieniu ziemi. Robie dwa kroki w przod i padam prosto na pysk. (W locie > probuje jeszcze chwycic sie rekami gornej barierki lozeczka, ale efekt jest > taki, ze malo nie skrecam sobie reki.) No wiec ostatecznie leze na klockach > lego( "Duplo") a pod moim prawym kolanem wykwita sobie sliczny siniak w > kolorze zgnilego jablka. Siniak ma srednice ok. 7,5 cm i wypuklosc 1 cm. Co > tu duzo gadac-pierwszorzedny siniak. Nie byloby problemu gdyby nie nie fakt, > ze za jakies 3 tygodnie jade na slub kuzynki meza, a moja sukienka wieczorowa > siega kolan. > Pomocy! Czy ktos zna jakis sposob na to by ta sliwka szybciej zniknela??? > Czy pomoga jakies oklady etc. ? > > Zdesperowana Mrufka.
Kurde. Kobieta ma meza, dzieci a jeszcze chce zeby faceci patrzyli sie na jej krzywe giry. Nastepna pusta puszczalska baba.
|
matrek napisał:
> ze swojej strony przynajmniej. > > Kazda plec ma swoje specyficzne cechy i role. Tak jak otwieram kobiecie drzwi w > > samochodzie, bo uwazam ze to jest zgodne z pozycja mezczyzny i jego meskoscia, > tak samo uwazam ze kobieta na balu czy weselu powinna byc odziana w suknie. >
rzeczywiscie dyskusja prowadzaca do nikad tak samo jak kobiety nie potrafia sie stosownie do sytuacji ubrac, podobnie mezczyzni nie wiedza co, gdzie i kiedy spodnie na slub lub czarna wieczorowa sukienka do kosciola lub mokasyny do garnituru u mezczyzny (tylko jako przyklad)
|
paputerek napisała:
> nie wiem jakie są zwyczaj na wsi, a w remizie strażackiej nigdy nie byłam więc > daruj sobie takie wywody. > moja sukienka to nie żadna suknia wieczorowa (nic takiego nie napisałam), ślub > jest o 18 a potem jest WESELE a nie popołudniowy obiad- skąd ten pomysł?
ok hrabianko z miasta rodem, podsumuje dyskusje zapytalas - odpowiedzialam w czym pojdziesz, jak pojdziesz mnie osobiscie jest wszystko jedno, mozesz nawet sobie ten zloty bucik zalozyc na czubek glowy ja wiem w czym, na jaka okazje i w jakie sytuacji, nie potrzebuje podpytywac na forum a ty, skoro wiesz lepiej, to nie pytaj i zyj w swoim wlasnym swiecie gdybym napisala, ze bedziesz wygladac na weselu jak wiesniaczkla to ublizyla bym kobietom mieszkajacym na wsi, bo wiem ze czesto maja o wiele lepszy gust jak rowniez wiedza co, gdzie , kiedy a to moj jest? jezeli ktos nie rozumie grzecznie to trzeba mniej grzecznie czyli w jego stylu
|
minerwamcg napisała:
> Lepiej być troszkę "niedoubiueranym" niż przesadnie wystrojonym. Odrobina > dezynwoltury dżentelmenowi nie szkodzi, wystrojenie jak stróż w Boże Ciało - > szkodzi bardzo.
Zgadzam się całkowicie. W filharmonii jestem dość często (co roku kupujemy z mężem abonamenty na koncerty symfoniczne, oprócz tego bywamy na koncertach specjalnych), więc już bezbłędnie rozpoznaję po ubiorze, kto jest w filharmonii pierwszy raz. Zazwyczaj to kobiety w balowych sukniach i panowie pod muchami. Niestety, to już nie te czasy, że w filharmonii i teatrze obowiązywał strój wieczorowy (nawet na premierach i inauguracji sezonu się nie zdarza). Teraz co najwyżej "popoludniowy", czyli dla kobiety elegancka sukienka za kolana lub 3/4, dla mężczyzny - przyzwoity garnitur lub nawet dobrze skrojona tweedowa marynarka i dobrane spodnie. Nie jest również rzadki widok "melomanów" w rozciągniętych swetrach oraz dziewczyn (pewnie ze szkół artystycznych) w paczworkowych spódnicach. Cóż, to jest pewnie ta dezynwoltura w ich wydaniu. Mi osobiście różne dziwactwa w stroju nie przeszkadzają. Jeśli ktoś lubi muzykę i nie przeszkadza innym w jej słuchaniu (np. wysyłając smsy albo ciamkając landrynki), to jak dla mnie może przyjść i w swetrze w tureckie wzory. Pozdrawiam, K.
|
Dzień Spódnicy Dzisiaj po raz pierwszy świętujemy Dzień Spódnicy. Akcja oczywiście skierowana jest tylko do płci pięknej. "Nośmy spódnice" - pod tym hasłem rozpoczyna się akcja medialna agencji Ink&Company. Ma ona przypomnieć kobietom czasy, kiedy noszenie spódnic i sukienek było powszechnym zjawiskiem, a kobiecość czymś zupełnie naturalnym. Na przekór dzisiejszej modzie i zwariowanym czasom organizatorki akcji chcą choć na chwilę wskrzesić ducha lat 50. i 60. Przynajmniej w dziedzinie mody, kiedy to rękawiczki, kapelusze, pończochy i buty na wysokich obcasach były nieodłącznym dopełnieniem wieczorowej sukienki, sukni czy spódnicy. Dlaczego Dzień Spódnicy obchodzimy 30 października ? Założenie spódnicy czy zwiewnej sukienki, kiedy jest ciepło, świeci słońce, nie jest żadnym "poświęceniem" - twierdzą organizatorki. Natomiast zrobienie tego w chłodny, wietrzny i pochmurny jesienny dzień jest w pewnym sensie manifestem. www1.gazeta.pl/bialystok/1,35235,1749944.htmlGorąco popieram i proponuję ogłoszenie od 1 stycznia całego Roku Spódnicy.
|
> matulu, a to dlaczego? dla mnie noszenie mojej sukni to czysta przyjemność i w > życiu jej nie sprzedam - byłoby mi żal tego cuda. a jest na tyle uniwersalna, > że na najważniejsze okazje świetnie się nadaje :)
coz, kazda kobieta ma jakas wizje swojej wymarzonej sukni slubnej; ja chcialam miec wyjatkowa, jedyną w swoim rodzaju, strojna i przeznaczona tylko na taka okazje, suknie, ktora zaloze tylko jeden raz w zyciu w tym wyjatkowwym dniu, dlatego az mnie skreca na mysl, ze moglabym brac slub w sukience, ktora niczym sie nie wyroznia od innych wieczorowych kiecek i ktora moglabym donaszac u cioci na imieninach albo na sylwestra
> wszystko ok, tylko bardzo często tzw. salony wypożyczają suknie bez wiedzy i > zgody ich użytkowniczek (które po prostu oddały je w KOMIS) - nie chciałabym > mimowolnie robić komuś świństwa... były o tym wątki na form.
bez fanatyzmu ;) to ze zdarzaja sie takie sytuacje nie znaczy, ze trzeba rezygnowac z uslug wypozyczalni
|
Melissa, w ostatniej swojej kolekcji Ewa Minge prezentowała sliczna sukienkę dla kobiet w ciązy. To co prawda była suknia wieczorowa, ale łatwo wg tego modelu uszyc ślubną. szukałam zdjęcia tej sukienki w sieci, ale bezskutecznie. Sukienka miała drobno plisowany dół, opleciony pod brzuszkiem tasiemkami - efekt był taki, że brzuch był slicznie wyeksponowany, ale sukienka nie była na nim opieta. Może uda ci sie znaleźć gdzieś zdjęcie tej sukienki. Była na prawdę w dobrym stylu.
|
Uważam, że jak najbardziej masz rację.. Ta sukienka jest niestosowna.. Ja poprosiłabym siostrę o wybranie czegoś innego. Wogóle uważam, że wiele "wpadek ubraniowych" wynika z tego, że większość osób uważa, że na ślub i wesele należy przyjść w jasnych kreacjach. Panie stroją się w letnie sukienki w kwiaty, białe kostiumy itp.. A wg mnie strój wieczorowy powinien być wieczorowy Wesele to przecież bal Na pewno nie obrażę się (wręcz przeciwnie) gdy kobiety przyjdą w ciemnych sukniach (a większość przecież ma stroje sylwestrowe). Chciałabym żeby jasny kolor był zarezerwowany dla mnie..ale na pewno nie uda mi tego zrealizować..
|
Można nieźle się wrobić - u mnie w rodzinie obowiązuje strój bardzo wieczorowy, wręcz sylwestrowy, a byłam kiedyś na weselu gdzie babki były w zwykłych sukienkach letnich bez śladu fryzjera, a faceci typowo weekendowo. Zależy od rodziny i od regionu. Na szczęście kobieta w ciąży może mieć to w nosie. Nawet jakby kazali to w szpilki bym nie weszła z baloniastymi nogami ;)
|
babe007 napisała:
> Zgadzam się z postką. Na wesele nie ubieramy się ani na biało (i pochodne), ani > > na czarno. Tak jest poprostu przyjęte. Nie jestem światowcem i kiedy jechałam > (za granicę) na wesele (takie z "zadęciem" - wszyscy panowie w smokingach) na > wszelki wypadek wzięłam ze sobą dwie sukienki (w tym jedną czarną). Delikatnie > wysondowałam i usłyszałam, że czarna suknia na weselu to faux pas (czy jak to > się tam pisze ;-) ). Zapewne nikt by mnie nie wyrzucił, ale czułabym się > średnio. A dziewczynom, które radę postki traktują, hmmm, jako przytyk pozwolę > sobie napisać, że wszak wszystkie chciałybyśmy uchodzić za światowe i > eleganckie. Nie obruszajmy się więc jeżeli ktoś daje nam dobre rady.
droga koleżanko, kobieta dobrze ubrana to kobieta ubrana zgodnie z konwencją danej sytuacji. jeśli ślub i wesele są "światowe i eleganckie", to ciuchy również powinny być "światowe i eleganckie". jeśli ślub jest w innej konwencji, to nie widzę problemu dla ubrania się właśnie w innej konwencji - wprost przeciwnie, śmiesznie wygląda laska ubrana w wieczorową suknię na weselu w stylu "wiejska chata" czy na weselu pary miłośników np. heavy metalu. ja zawsze chodzę w czarnych ciuchach, więc nie widzę problemu, żeby ubrać się na czarno. nie mam zamiaru przebierać się w "kolorowe ciuszki" tylko dlatego, że to się komuś nie sposdoba. na marginesie - swój własny ślub też brałam w czarnej sukience, hihihihihi :)
|
Gdzie napisałam, że NAJWAŻNIEJSZE to nie odstawać? Napisałam swoją opinię, ponieważ niedawno w lubelskim teatrze Osterwy widziałam kobietę ubtaną w wieczorową sukienkę. Wierzcie mi: nie wyglądała najlepiej i widać było, że w teatrze nie bywa za często. Jeśli komuś chodzi o taki efekt...FAjnie się wyróżniać z tłumu, ale warto stosownie do sytuacji. A musical to nie opera wiedeńska (niestety)...
|
ide w najblizsza sobote na bal i nie zakladam wymienionych przez ciebie garderobowych przypadlosci bywam na takich i innych balach i balikach i az takiego nawalu problemow nie spotykam mysle ze czesc problemow bierze sie stad ze kobiety maja w domach korygujace lustra, inne ubraly te suknie wieczorowe ale nie wiedza co z nimi i jak bo skoro cale zycie w gumowcach a tu nagle suknia....podobnie z mezczyznami: ubrali mu ten przykrotki garniturek ale jak go nosic to juz nie powiedzieli ...te krawaty rozmemlane z rozpietym guzikiem pod szyja,czesto szanowny pan nie wie jaka dlugosc krawata, te muszki jak u kelnera, te mokasyny do garnituru, ech, szkoda slow wracajac do kobiet - panience wcisnieto rekawiczki do sukinki ale ona nie wie jak sie w nich "jest", moze zdjac do stolu, a moze do tanca nie wypada, a moze kielisza w reka wziac nie mozna w rekawiczce, a moze....garderobiana przebrana w sukienke balowa bedzie zawsze garderobiana
|
Dzięki, jeśli się zdecyduję na coś więcej, to chyba będę mu musiała napisać informację pt. instrukcja używania kobiety (np. jak wychodzisz z nią, a ona jest na szpilkach i sukience wieczorowej, to warto powiedzieć "ładnie wyglądasz", albo np. otworzyć jej drzwi w samochodzie itp.)
|
> nie mam małego biustu ani nie jestem dwudziestolatką - jednak stanowczo > twierdzę, że do pewnych rodzajów bluzek, sukienek stanik wygląda fatalnie > (obcisłe, na cienkich ramiączkach)
Masz racje. Ale to jeszcze zalezy jaki stanik. Moja 16 letnia corka ubiera sie wlasnie tak.."obcisle".. Do glowy by jej nie przyszlo zeby ...nie zalozyc odpowiedniego stanika do odpowiedniego ubioru. W branzy stanikowej ..kobieta znajdzie stanik prawie niewidzialny..o czym sie przekonalam kiedy ostatnio kupowala wlasnie cos takiego do sukienki na cienkich ramiaczkach.
Wystajace...biale ramiaczka ..czy jakiekolwiek ramiaczka wygladaja fatalnie. Moim zdaniem kobieta ubrana w wieczorowa sukienke bez stanika wyglada jak bezguscie.
|
Morrfffinowa Rodzynka w Skarpie 11/06/05 O ludzie drodzy, co to jest za kobieta ta Roisin!!! Zaznaczam, ze z Moloko znam jedna plyte i podoba mi sie, ale daleka byla od upajania sie. Natomiast po koncercie po prostu odpadlam. Roisin zagrala z kilkuoosobowym bandem: trzech trabkarzy, perkusista, basista (bezprogowy) i pan za komputerem dyrygujacy calym przedstawieniem. Pierwszy kostium Roisin to byla kusa lososiowa swiecaca sukienka w stylu Grace Kelly. Jak ta kobieta spiewa i jakie ma poczucie humoru i autoironie, to po prostu niewiarygodne! Miala dwa mikrofon, jeden do samplowania, drugi normalny. Przy pierwszym utworze, kiedy zaspiewala do samplowanego i potem koles przetworzyl i lecial jej spie, kiedy nie spiewala, zrobila mine pt. Patrzcie, jaki komfort, nie spiewam, a brzmie. A potem robila takie zajebiste numery w stylu, ze stepowala i nagrywala stepowanie do samplowania, grala na perkusji w kosmicznym kostiumiku albo wystapila w pokutniczym plaszczu z oblbrzymim drewnianym rozancem na szyi, a pod spodem miala wieczorowa aksamita ciemnozelona sukienke. Aranzacje utworow byly kompletnie odjechane, naprawde swietnie i inteligentne wykorzystanie technicznych mozliwosci w muzyce. Babeczka laczy w sobie niemiecki ekspresonizm z cudownym poczuciem humoru (kiedy tanczyla z pioropuszem na czole i w tej wieczorowej sukience, myslam, ze umre ze smiechu). Jednym slowem, jestem ogromna fanka tej pani, bo rzadko sie zdarzaja na scenie muzycznej kobietki z dystansem do siebie, muzycznej tradycji i w dodatku tworczo wyciagajace z tego najlepsze co mozliwe :)
|
Rozbudowany dół pasuje ci jak najbardziej ) Nie pasuje raczej niskim dziewczyną, bo takie duże wcięcie po środku optycznie skraca sylwetkę... A co do męczeni się... to podobno mordęgą jest już sam gorset, który ściska cię w talii, utrudnia oddychanie i wymusza idealnie prosta sylwetkę... to nie te czasy, kiey kobiety były przyzwyczajone do takich konstrukcji ;PPP Natomiast moim zdaniem tą jedną noc w zyciu można się pomęczyćjeśli rezultat (czyli wygląd) jest tego wart... NA wszelki wypadek można miec na podorędziu zwykłą sukienkę wieczorową i jak będziemy miec dośc się w nia przebrać.. Na przykład moja kolezanka w swoim gorsecie tylko do 2 w nocy wytrzymała ;PPP
|
Ja mam podobnie - raczej mały biust, wąska talia i atrybut kobiety w postaci bioder dobrze rozwiniety do tego jestem szeroka w ramionach i mam szyję sępa ;P pasowały mi kiecki spinane na karku i na cienkich ramiączkach ale dosyć szeroko rostawionych i bez żadnych ramiączek ale sie głupio czułam - jakby mi miała zaraz spaść ;P A poza tym lec przymierzać - to najlepszy sposób )) - juz na normalnych nawet wieczorowych sukienkach będziesz mogła ocenić w czym ci dobrze )) No i najlepiej weź kogoś ze sobą
|
Sukienka ładna, bez bolerka. Na własny ślub cywilny się nie nadaje. Zobacz co propnują salony mody slubnej z sukni wieczorowych albo w galerii co noszą inne dziewczyny np: picasaweb.google.com/fifi.only7/Slubekk#5297436680015906498lub sukienka Cymbeline Creole Weź się teraz postaw obok dziewczyny w tej sukience i pomyśl jak Ty będziesz wyglądała w swojej? Jak uboga krewna u cioci na imieninach. Sorry, ale nawet najskromniejszy ślub cywilny zasługuje, aby panna młoda w tym dniu czuła się pięknie i wyjątkowo. Chyba nie chcesz żeby któraś z kobiet na ceremonii przyćmiła Ciebie?
|
Jeżeli się odwołujesz do dress code, to powinnaś wiedzieć, że wesele należy do imprez, na których obowiązuje kod "black tie" (elegancki strój wieczorowy). Kod ten nie dopuszcza u mężczyzn koszul z krótkimi rękawami (narzuca im smoking + muchę jako jedyne rozwiązanie), za to przyzwala kobietom na zakładanie pantofli z odkrytymi palcami do długich sukni (zabudowane buty obowiązują kobiety w przypadku kostiumów). W PL większość gości jednak na wesela wybiera strój wizytowy, który przedstawia się następująco - sukienki za kolana + zakryte pantofle dla kobiet i ciemne garnitury + koszule z długimi rękawami + krawaty dla panów. Żaden z kodów ubraniowych wieczorowego stroju nie dopuszcza u kobiet sukienek mini i odkrytych brzuchów, za to przyzwala na odkryte palce w bardzo eleganckiej wersji - więc nie, nie jest to kwestia moich odczuć, tylko zapisanych reguł. A wracając do męskiej koszuli - koszuli z krótkim rękawem nie łączy się z krawatem czy muchą, tym samym nie dopuszczona jest ona ani w kodzie black tie, ani w wizytowym. Zastanawiam się nad strojem koktajlowym, który jako jedyny z wieczorowych dopuszcza brak krawata/muchy... ale to już raczej nie jest strój na wesele dla mężczyzny.
|
Juz piatek! Znowu szaro, wilgotno i chlodno, ale co tam, jeszcze sie wygrzejemy az bedziem skwierczec! Taka pogoda ma byc do srody-czwartku, wiec pewnie w weekend nie bedziemy sie kapac w oceanie. Znowu pracuje z domu, dalam znac w pracy, ze wyjezdzamy za Sydney i chce jak najszybciej wyjechac zanim zacznie sie weekendowy ruch. Wczoraj pojechalam na zakupy, kupilam siatke przeciw ptakom, ale krupczatki nie dostalam, bo sklep przeniesli (kolejny zakniety w naszym centrum sklepowym) a w innym nie mieli. Za to poszlam do sklepu z przecenionymi designerskimi ciuchami i ustrzelilam dluga jedwabna powiewna sukienke (bedzie na Christmas parties), przezroczysta mini z bialego jedwabiu (musze do niej uszyc jedwabna halke) - obie projektu George Spyrou. Do tego dwie lniane bluzki do pracy i jedwabna w lamparci wzor (znowu George). Wisza w szafie i sie im przygladam. Tak to jest; poslac mnie po krupczatke a wroce z suknia wieczorowa :o) Kroliki buszuja po zagrodzie, zasypalam im wykopana dziure wlozywszy przedtem do niej kilka grud cementu, ale na razie nie rozpoczely kopania na nowo. Nakarmilam zywine (tzn kroliki i robaki) i przelatuje fora zanim nabiore rozpedu do pracy. W przyszlym tygodniu pewnie dowiem sie kto bedzie moja nowa managerka (podobno jest to kobieta z Sydney). A teraz zaczynam piatek, sam dzwiek tego slowa przynosi przemile dreszcze ...czego i Wam zycze Luiza-w-Ogrodzie .¸¸>< (((º>¸¸.·´¯`·.¸¸>< (((º> Australia-uzyteczne linki
|
Ja z moim Panem Doktorem szłam latem, założyłam sukienkę (letnią, ale może uchodzić za lekko wieczorową, bo parę cekinów ma) i się nie pomyliłam, pannice były wystrojone jak na na bal karnawałowy u królowej angielskiej... Napisz może, co to za uczelnia, łatwiej będzie przewidzieć. Albo dopytaj chłopa, może coś wie, tylko nie zauważył, że to ważne i trzebaby towarzyszącej kobiecie przekazać...
|
kryzys w sklepach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! Szukam wieczorowej sukienki (nie balowej) i odwiedziłam stronę "Avanti" przy oglądaniu ostatniej sukienki nie wytrzymałam i napisałam, co zostało wysłane " w kosmos...", wiec piszę z żalem raz jeszcze i dalej nic nie pojmuję , może piękno wymarło, może nie będzie przyszłego roku, bo nie ma kalendarzy? może nastąpi koniec świata...... Witam, A dlaczgo nie podano np. ceny? i szczegółowego opisu?????? Swoją drogą to jakiś dramat jak chodzi o modę obecną. Czy wszyscy projektanci z prawdziwego zdarzenia wyjechali z kraju czy są zajęci tak bardzo "bywaniem", że zapomnieli co to znaczy MODA. Większość rzeczy, które są uważane za TRENDY or COOL to tandeta niestety. Z przykroscią to stwierdzam. Jeżeli wzór dobry to materiał koszmarny i odwrotnie, a jak coś jest zbliżone do rzeczy, na którą warto zwrócić uwagę to niestety ale zwykły obywatel nawet zarabiający ponad średnią krajową (z rodziną) nie jest w stanie sprostać finansowo. Przepraszam jeżeli kogoś uraziłam, jestem tylko kobietą...
|
Zdarzało mi sie dostać pocztę dla osób z Lublina mieszkających na ulicy o takiej samej nazwie jak my ;-) Generalnie mnie to bardziej śmieszy. Przeczytałam tu: www.kobiety.mea.pl/wieczorowy-dress-code-2008,12,18.html że nie powinnam zakładać sandałów "wieczorowych" do sukienki za kolana, ale taki mam zamiar, w końcu córką prezydenta nie jestem ;-)
|
magdalaena1977: > > - odsłonięte ramiona u dziewczyn, które są zbyt pulchne i mają > trądzik na > > plecach. Jakby nie mogły kupić sukienki z rękawkiem.
kokoszkam napisała: > słonko, co mają zrobić te "zbyt pulchne" dziewczyny w 32 stopniowy > upał? odziac sie w rekawki i dlugie spodnie, zeby nie drażnić > Twojego poczucia estetyki? Cienka przewiewna sukienka z rękawkiem jest IMHO znacznie chłodniejsza niż koszulka na ramiączkach. Ja właśnie jestem z tych grubszych i odkryte ramiona pokazuję najwyżej na plaży albo na działce. Nie widzę powodu eksponowania tego, co jest u mnie niezbyt ładne, tak samo, jak nie ukrywam swoich atutów. I nie wiem, dlaczego inne kobiety nie mogą tak postępować.
Zresztą takie nieładne a odkryte ramiona szczególnie rażą mnie w strojach wieczorowych - np. typowy "zestaw weselny" gorset + spódnica na wielu kobietach po prostu nie wygląda dobrze.
|
Troszkę dziwna kolejność, jak dla mnie - najpierw żakiert, a potem sukienka;). A też żakiet jest z jakiego materiału? Zaprezentowany zestaw wygląda dobrze. Musisz zakupić sukienkę, która do żakietu będzie pasowała, bo nie każda dobrze w takim zestawie wygląda. www.saltandpepper.pl/sklep/kobiety,ec/sukienki-30,ec/wieczorowe-4,ec/langner-jedwabna-sukienka;7015,prod.htmlwww.saltandpepper.pl/sklep/kobiety,ec/sukienki-30,ec/wieczorowe-4,ec/imunzi-zlocisty-fiolet;6969,prod.htmlwww.saltandpepper.pl/sklep/kobiety,ec/sukienki-30,ec/wieczorowe-4,ec/imunzi-purpurowa-fuxia;6968,prod.htmlwww.saltandpepper.pl/sklep/kobiety,ec/sukienki-30,ec/wieczorowe-4,ec/langner-sukienka;6741,prod.html
|
W długiej sukience kobieta prawie zawsze wygląda jak ciotka. Oprócz sukienek wieczorowych, na większe wyjście. Jeśli nie trzeba niczego ukrywać, nie ukrywajmy, chociaż latem. A faceci o tak maja rozbiegany wzrok, bez względu na to czy spodnie czy sukienka. Trzeba się do tego przyzwyczaić.
|
mam 3 sukienki wieczorowe - kazda w innym stylu, tego rodzaju wyjscia zdarzaja mi sie pare razy w roku, na szczescie co i raz w innym towarzystwie (a maza nie wliczam). Zmieniam dodatki, kupuje materialy, dorabiam szale itp. Uwazam, ze kazda kobieta powinna miec cos na wieksze wyjscia w szafie, zeby sie nie stresowac kazda impreza. Warto kupic cos co 1. dobrze lezy 2. jest jednoczesnie oryginalne i ponadczasowe 3. dobre jakosciowo 4. nie jest zbytnio strojne, przesadne A dodatkami mozna zmienic zawsze styl stroju w zaleznosci od imprezy.
|
O to to! Popieram! Kobietom się w głowach przewraca... Biała nie, czarna nie, czerwona nie... Kto tak naprawdę będzie patrzył, jakiego koloru ma sukienkę dziewczyna siedząca przy stole PM?! Przecież będą patrzeć na pannę młodą.
Ostatnio byłam na weselu u kuzynki. Świadek i świadkowa byli ubrani na czarno. Świadek miał garnitur, a świadkowa fajną wieczorową kreację. Co z tego, że czarna. Nikt nie pomyślałby, że dziewczyna na pogrzeb przyszła. I świadkowie siedzieli przy stole z młodymi. Dzięki temu, że w czarnych strojach się nie wyróżniali, panna młoda była lepiej "wyeksponowana". Dla mnie to było na plus.
|
> Może zastanów sę (tu niestety jestem nieobiektywna, ale co tam...) czy sukni > typowo ślubnej nie możesz zastapić jakąś inną, wieczorową, super- elegancką. Bo > za slubne się przepłaca, bo są ślubne i wyglądają jak slubne Ale to mało > popularne rozwiązanie jest
Tak sie sklada,ze teraz sa w modzie suknie slubne w formie sukni wieczorowej,przynajmniej tutaj we Wloszech.Podobaja mi sie,ale to nie moj styl,pozatym kosztuja ok 1000-1500euro,wiec rowniez slono.
i za wszelką cenę chcą > spełnić swoje "marzenia o wyjątkowym dniu". Czyli np nadszarpują budżet rodzinn > y > czy się zadłużają.
Ja nigdy o slubie nie marzylam,tymbardziej nie mam zamiaru przeplacac na jeden wieczor.Ale jakas sukienke musze kupic i skoro juz na ten slub sie zdecydowalam to sie do niego przyloze i kupie cos,w czym czuje sie dobrze i co do mnie pasuje(tj.mam taka nadzieje Jestem raczej zdrowo-rozsadkowa kobieta i nie lubie wyrzucac pieniedzy na jeden raz,ale ta nieszczesna sukienka wyjatkowo mi sie spodobala i teraz jestem w kropce. Wy jednak dzielnie mnie wspieracie,dlatego mam nadzieje,ze znajde cos co mnie zauroczy w normalnej cenie.
Pozatym wszystko co sie nazywa SLUBNE,kosztuje podwojnie,potrojnie i jeszcze wiecej
|
panistrusia > Malagracjo, a jak określić Twoja wypowiedź na Forum Moda, gdzie > polecasz kobiecie, która szuka sukni wieczorowej, suknię 'firmy' > Biubiu. Pod artykułem Groszków też taka wcale nienachalna reklama jest czegoś, co w ogóle jeszcze nie istnieje.
A co komentarz na groszkach do mojej wypowiedzi? Ktora z reszta brzmiala:
"A na jaka okazje to jest suknia? Firma BiuBiu ma piekne sukienki szyte od razu z miejscem na biust (mozna kupic z roznej wielkosci miejscem na biust) :-) "
Natomiast dziewczyna milo mi odpowiedziala, ze szuka czegos na wesela. Nie wiem w czym problem.
> Jeśli Biubiu Ci jakoś zleciło 'promocję' to odszczekuję, ale jesli to jakaś spontaniczna inicjatywa, to może jednak nie ma sensu chwalić na wyrost, bo można odnieść odwrotny skutek.
To jest moj pierwszy raz kiedy polecilam BiuBiu. Zawsze mozesz uzyc wyszukiwarki i sprawdzic.
I przestan sie bulwersowac. Zamiast to robic, moglas odpisac na moj post na Forum Moda. I juz :-)
|
Suknia ślubna dla biuściastej - frustracja (z LB) Zgodnie z radą, przeklejam moje pytanie z Lobby Biuściastych:
Ktoś, kto szyłby suknie ślubne i wieczorowe na biuściaste kobiety, zbiłby fortunę.
Szukam ślubnej kiecy, jakiejkolwiek, najlepiej bez fajerwerków- i dochodzę do wniosku, że wszystkie są szyte na mityczne 75B.
Litości, czy naprawdę muszę kupić sukienkę 44 i mocno zwęzić dół, żeby pasowała? Czy alternatywą jest prezentowanie przed zgromadzonymi gośćmi i urzędnikiem tudzież duchownym dwóch rozpłaszczonych suknią naleśników?
Gdzie można kupić suknię na 73/100? Jakieś pomysły, sugestie co do kroju?
|
OT Gdzie sie podzialy codzienne sukienki? W sieciowkach jest pelno sukienek, ale w wiekszosci sa to sukienki eleganckie, wieczorowe albo nadajace sie do pracy gdzie obowiazuje dress code czy na slub kolezanki,jedak malo jest tych codziennych. Troche lepiej jest w sezonie letnim, chociaz wtedy z kolei kroluja sukienki plazowe,z wycietymi plecami itp. Natomiast w sezonie jesien/zima posucha a ja tez bardzo chcialabym miec ze dwie proste, cieple welniane sukienki w milych kolorach...Zastanawiam sie, czy przestano je szyc, bo kobiety juz ich nie nosza i sukienka stala sie dla nich ubraniem "wyjsciowym" czy tez myle przyczyne ze skutkiem?
|
Bylam ostatnio na 'imprezie', gdzie obowiazywalo 'black tie'. Faceci w dinner jackets, muszkach, koszulach z pliskami i spodniach z paskiem ze swiecacego materialu po bokach (calosc mozna wypozyczyc za ok 40 GBP). Kobiety w sukniach typowo wieczorowych. Oczywiscie, na 1500 osob znalazly sie panny w kwiecistyh sukienkach 'koktajlowych' i nie wygladalo to za dobrze.
Przewazaly dlugie suknie (niektore panie mialy rekawiczki), materialy blyszczece (tafty i te sprawy). Kolory rozne, ale raczej jednokolorowe. Przyznam, ze cekinow nie widzialam.
Ja mialam gorset i dluga spodnice do ziemi (komplet).
|
nie wierzę zeby przeciętna kobieta nie miała w > szafie jakiegoś stroju w którym mogłaby pójść na wesele (tudzież na > inny koktail, do opery, filharmonii czy na inną okazję tego typu) i > eleganckich butów oraz wieczorowej torebki....
Cale zycie ten sam zestaw?
Jesli na wesela chadza sie co kilka lat, to trudno miec w szafie sukienke i buty w modnym kroju,a tzw. klasyczne niby zawsze na czasie, nie kazdy lubi.Ja nie- nuda wieje.
|
Piach czy niech ci będzie fachowo żwir to jak go zwał tak go zwał
zakurzony bedziesz nieźle nawet jak bedziesz jechał Quadem transportowym czyli dwuosobowym wioząc zone czy kochanke tak ostroznie jak " kupę gnoju " .
ale nie dajmy sie zwariować ... jazda samodzielnie Quadem czyli takim czterokołowym motorkiem nie każdej lub każdemu może odpowiadać ...
niektórzy wola wsiąść do Toyoty i zdac się na miejscowym kierowców którzy dokonuja czasem cudów by sie turystom nie nudziło ...
do wyboru do koloru ....
kobieta która przyjechała do Egiptu w sukienkach wieczorowych do 5 - cio gwiazdkowca nagle wsiądzie na wyscigowego Quada i hulaj dusza po pustyni aby zakurzyc te wyjściową suknię do imentu ...
hahahahahahahahahaha no żartujesz chyba amir hahahahahahah
pzdr deo ....
wyścigowy czyli pojedynczy Quad to jest to .... i gaz do oporu ...
no ale za duzo to tez znowu nie poszalejesz ...
|
>Tylko jak > zakladam sukienke wieczorowa to wysilam sie na makijaz.
Własnie tak chyba ma duza czesc kobiet. Nie chce im sie! A potem mnostwo takich szarych mysz;/ Nie naskakuje na niekogo i nie mowie ze wszystkie musza sie malowac. Sama nie maluje sie mocno i podklad blyszczyk i tusz to juz jest bardzo ok, ale jest tyle dziewczyn ktore mogly by super wygladac gdyby troche im sie chcialo. Na wielki bal idziemy raz w roku a ludzie spotykaja nas co dzien.
A propo pani ktora opisywala jak dba o dlugie wlosy do pasa-bardzo fajnie, to jest jeden z wyjatkow:) Duzo jest dziewczyn, ktore nie dbaja o wlosy, nadal trzymaja warkocze do pasa mimo ze ni jak im to pasuje.
|
1) od kiedy to w rodzinie trzeba chodzis w burkach? 2) jest wieczorowa: wesele jest okazja wieczorowa 3) zielona jest "dzienna"... wiecvzorowa sukienka jest zla, a dzienna dobra? chyba sie juz gubisz 4) kwestia koloru sukienki to nie kwestia savoir vivru ale lokalna zabobony 5) zasady savoir vivru sa takie, ze jak mezczyzni rozmawiaja to kobieta powinna wyjsc do innego pokoju...tez obronisz te zasade?
|
Swietnie wpisuje sie w chinska tradycje, w dawnych czasach lamano kobietom kosci stop, zeby zmiescily sie w miniaturowe buciki, a teraz proponuje sie im taka proteze. Oni chyba lubia jak jest niewygodnie, niech baba za dobrze w zyciu nie ma!
Rozsmieszylo mnei to zdjecie, gdzi emodelka ma na sobie wieczorowa satynowa sukienka na ramiaczkach typu "spaghetii", ze niby pod nia wkladac ten pancerz? Wystajace paski od tej uprzezy wygladaja na pewno oszalamiajaco...
|
moja wymarzona :) www.saltandpepper.pl/sklep/kobiety,ec/sukienki-30,ec/koktailowe,ec/zien-sukienka-z-bezowej-tafty;1458,prod.htmlta nie biale ale tez strasznie mi sie podoba ja www.saltandpepper.pl/sklep/kobiety,ec/sukienki-30,ec/wieczorowe-4,ec/zien-suknia-wieczorowa-z-bezowego-tiulu;2918,prod.html i jeszcze strus www.saltandpepper.pl/sklep/kobiety,ec/sukienki-30,ec/wieczorowe-4,ec/zien-sukienka-jedwabna-z-piorami;1567,prod.html
|
sukienka wieczorowa na przyjęcie Dziewczyny pomocy. Poszukuję eleganckiej sukienki wieczorowej na wesele. Musi być długa,prosta, chętnie z odkrytymi plecami. Oglądałam sukienki wieczorowetu: www.kobieta.pl/moda/trendy/zobacz/artykul/sukienki-wieczorowe/ i na salandpepper.pl, ale to suknie od projektantów nie do zdobycia, albo sporo powyżej 600 pln, którymi dysponuję. Co zrobić żeby nie skończyć w gorsecie i księżniczkowej bombce ;-) albo u krawcowej?
|
co do zasady odpowiadam - tak ! Ramiona ze sporą warstwą tłuszczu nie są atutem żadnej kobiety i poza plażą lepiej je zakrywać. Tak jak nie pasuje mini do krzywych nóg, dekolt w serek do malutkiego biustu itp. Ja ważę zdecydowanie za dużo i wybieram tylko sukienki i bluzki z rękawkiem. I zawsze zastanawiam się dlaczego tak ich tak mało na rynku. Dlaczego większość sukienek wieczorowych (weselnych) nawet w dużych rozmiarach ma odkryte ramiona ? Czy naprawdę nie można uszyć czegoś sensownego z rękawkiem ?
Jest tylko jeden problem - dziewczyna na zdjęciu nie ma otłuszczonych ramion. Ma natomiast zły stanik i nienaturalnie wypchnięty biust.
|
Którą wybrać? Mam wyjście wieczorowo/koktajlowe mam już w domu te dwie sukienki - obie są czekoladowe,ale zdjęcia tylko takie w sieci. Obie świetnie leżą :-) Mam do tego złote buciki i żadnego pomysłu co dalej w temacie dodatki, poza tym co na wierzch, bo się chłodnawo robi wieczorem. Doradźcie? saltandpepper.pl/sklep/kobiety,ec/sukienki-30,ec/koktailowe,ec/femini-efektowna-sukienka-na-wiele-okazji;1593,prod.html saltandpepper.pl/sklep/kobiety,ec/sukienki-30,ec/wieczorowe-4,ec/femini-sukienka-z-satyny;1542,prod.html
|
Oczywiscie, ze jeans nie jest na czarnej liscie - zdecydoanie wolałabym kobiete ubraną w taką sukienkę , niż to co miałam okazję widzieć w postaci kobiet w wieczorowych sukniach i obwieszonych złotymi łańcuchami na chrzcie(SIC!) Cała sprawa polega jednak na tym, ze trzeba by było widzieć jak ta sukienka wygląda - jesli jest stylizowana na szmizjerkę pewnie sie nadaje, jesli jest ogrodniczką - nie nadaje sie na pewno :)
Chrzest to jednak nieco bardziej kameralna impreza niz wszelakie sluby i komunie, wiec nie przesadzałabym z odsztyftowaniem - gupio dla mnie wygląda kiecka wieczorowa czy inna garsona przy beciku z noworodkiem :)
|
patrzylam nawet na nia pod katem wesela znajomych, bo byla na nie duza przecena w weekend z okazji dnia matki, ale material wydal mi sie kiepski, no i ja czulam sie w niej jak mala dziewczynka. A feministka nie moze chciec czuc sie, moze nie jak ksiezniczka, ale jak piekna kobieta? Nie trzeba sie od razu stroic w suknie z trenem i bufkami. Ja bym wybrala cos innego, przede wszystkim lepszego gatunkowo. Tutaj dziewczyna zalinkowala swietna sukienke, inne na tej stronie tez sa calkiem do rzeczy. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=94918569&a=94918569www.suknieparis.pl/wieczorowe.php
|
Hmmm... mi się nic nie wbija nigdzie:) jakoś abstrakcyjnie dla mnie to wbijanie fiszbin w piersi brzmi:P Może po prostu mam farta? :D
Też się zakochałam w moim gorsecie... :D Chodziłam już w nim sporo po domu-żeby wypróbować;) siadam bez problemu, nic się nigdzie nie wżyna-super po prostu;) Zauważyłam tylko, że dość szybko się zaczęły odkształcać fiszbiny te na brzuchu-przy pierwszej przymiarce nie było mowy o schyleniu, a teraz już mogę... Też tak macie? Widziałam reklamę bravissimo i tam kobieta ma swój gorset dziwnie wygięty właśnie w talii i się zastanawiam, czy mój też czeka taki koniec:P Na wszelki wypadek nie będę więcej się w nim schylać:P
Co do stroju, to też się zastanawiałam jak by go nosić;) Obcisłe bluzki raczej odpadają, widać, że pod spodem jest gorset->na uczelnie raczej nie wypada:P Pod żakiet i sukienki OK, do samych dżinsów i spódnic OK i też się zastanawiam, co wtedy na górę:P Jakieś delikatne dzianinki? Będzie niezły kontrast:P Jakieś jedwabne/satynowe bolerka czy coś-to będzie wtedy zbyt wieczorowo... :P No i zonk:P Chyba będzie trzeba do lata poczekać:)
|
A ja się cieszę, że w Polsce nie ma możliwości zwrotu (głównie chodzi mi o ciuchy). Pracowałam kiedyś w sklepie odzieżowym, w którym takie zwrotu przyjmowano. Przynoszono rzeczy, które śmierdziały papierosami, były wymięte, często miały ślady zrywanych metek i widać było, że ktoś kombinował, żeby je dopiąć. Bardzo często takie ciuchy po prostu wyglądały na noszone a nie tylko przymierzone w domowym zaciszu. Przeważnie były to drogie ciuchy, np. sukienki wieczorowe, których sprzedaż znacznie wzrastała w okresie sylwestrowo-karnawałowym, ale rzeczywista sprzedaż już nie była taka wysoka, bo suknie szły do zwrotu. I bynajmniej nie zwracały ich biedne kobiety, które coś nagle potrzebowały extra do ubrania na wyjście, tylko żony lokalnych ważniaków. Koleżanka pracująca w jednej z sieciówek nie raz się skarży na zwroty noszonej bielizny (!). Ciekawe, czy tylko w Polsce jest takie bydło.
|
witam!
Polecam świetna krawcową-bardzo miła kobieta Ewa, uszyła mi suknie z kolekcji Pronovias-ktora w salonie kosztowala 4500 zł a ona uszyla mi za 1600 zl-cała z koronki hiszpańskiej, Ewa ma dostęp do przepieknych materialow, koronek i szyje bardzo piękne suknie. Jeżeli chcesz zobaczyć pare sukni w jej wykonaniu to przejdz sie do jej sklepu/galerii miesci sie w alejach -w drugiej bramie za Seką w stronę pl.Daszynskiego-nazywa sie GALERIA EVA i ma tam pare sukienek wieczorowych i slubnych oraz pare zdjęć sukien ślubnych dziewczyn ktore maja jej sukienki na sobie! Polecam naprawde warto-jest niesamowicie precyzyjna krawcowa i znosi grymasy dziewczy:)
|
OOOOh Viki, największym obciachem są takie osóbki <buahaha>!!! Już widzę Cię, chodzisz po mieście i rzucasz mroczne spojrzenia spode łba na szczęśliwych i uśmiechniętych ludzi, szczególnie kobiety w, cytuję: 1) spodnie bojówki sznurowane > 2) spodnie wyszywane cekinami > 3) białe buty > 4) wystające stringi > 5) masa tandetnych łańcyszków , które noszą wszędzie > 6) sukienki wieczorowe (gorset i spódnica oczywiście atłasowe) które idą z przystojnymi i roześmianymi facetami, nie oglądają się na boki tylko cieszą się swoim szczęściem. Pewnie, jak sama nie potrafisz tak jak one i na Ciebie nikt nie zwraca uwagi to chcesz żeby ktoś upewnił Cię w przekonaniu że takie osoby są gorsze, ale mylisz się. Obciach to komentować cudze ciuchy jeśli nie są to ciuchy z dziurami w miejscach intymnych. P.S. Nie mam niczego z:1) spodnie bojówki sznurowane > 2) spodnie wyszywane cekinami > 3) białe buty > 4) wystające stringi > 5) masa tandetnych łańcyszków , które noszą wszędzie > 6) sukienki wieczorowe (gorset i spódnica oczywiście atłasowe) ale gdybym miała mieć, to chętnie bym przechodziła w tym pod Twoim oknem, żebyś mogła sobie pozrzędzić :D ALE Z CIEBIE ZRZĘDA! ZRZĘDA DO KWADRAAATU :D
|
Czy tylko mnie sie wydaje, ze noszenie garnituru na kazda okazje swiadczy wlasnie o totalnym braku elegancji? No bo jesli garnitur jest strojem codziennym, to w jaki sposob zaznaczyc wyjatkowosc jakiejs specjalnej okazji (jak slub chociazby)? 'Przesadna elegancja' to tak naprawde jej brak. Co powiedzialybyscie o kobiecie chodzacej na co dzien w sukienkach koktajlowych, lub nie daj boże, wieczorowych?
|
Nieee no nie generalizuj. Wszystko zależy od okazji. NIe wyobrażam sobie kobiety w zwiewnej wieczorowej sukience z wielgaśnym worem jak świety mikołaj. Owszem mozesz lubić torby duże, ale aktualne trendy to torby mega-duże - jak bagaż podręczny. NIe wierzę, że nosłaś wcześniej, bo jakiś czas temu wyglądałabyś po prstu śmiesznie.
|
o kurcze, weszłam na jego stronę... okropieństwa same. Jedyna sukienka IMO warta uwagi to ta ze strony głównej ze względu na ciekawe plisy, ale i tak bym w nią nie wskoczyła, bo zakładam, że ładnie wygląda na kobietach bez bioder i bez biustu, które nie zaburzą uroku sukienki;) Te gorsety są wstrętne:/ Ciekawsze można znaleźć w pierwszym lepszym butiku z sukniami wizytowymi/wieczorowymi.
|
No i gdzie te sukienki? Ostatnio wzięło mnie na sukienki, chciałabym sobie pokupować kilka, ale nie wieczorowych czy "na imprezę", tylko zwykłe codzienne, w których można pójść do pracy, czy na kawę z przyjaciółką. I wiecie co? Nie ma ładnych sukienek... Albo są mocno wycięte z przodu, z dużym dekoltem (nie lubię, a poza tym jako chudzinka nie mam się czym chwalić hehe), albo bardzo krótkie, w dodatku wszystkie są "szalenie modne", czyli w powtarzające się, obecnie bardzo modne wzory, albo ewidetnie szmaciaste, okropne, w brzydkich kolorach, z okropnych materiałów.. Nie ma ładnych, klasycznych, dopasowanych sukienek, w neutralnych kolorach i wzorach, dobrym, klasycznym kroju. Oczywiście są, ale w sklepach przekraczających moje możliwości finansowe - widziałam parę ślicznych, ale po prostu nie stać mnie na sukienkę za 500 zł... W dodatku mam problem z krojem - jestem wysoka i bardzo szczupła, a żeby było śmieszniej, mam tzw. kobieca figurę - szerokie biodra i bardzo wąską talię (58), więc wszystki kiecki jakie kupuję nadają się do przeróbek u krawca - w pasie materiał odstaje, bo teraz ciuchy szyje się na kobiety o sylwetce sportowej, o wąskich biodrach. I dziwnym trafem źle wyglądam w szmizjerkach i źle się w nich czuję.
Ech, wyżaliłam się ;-))) Może któras ma podobny problem? Jak sobie radzicie? Aaa, np. znalazłam ładne sukienki na stronie Promodu, ale oczywiście francuskiej - w polskim Promodzie tych sukienek rzecz jasna nie ma.
|
Bylam we Wroclawiu na wakacjach i musze powiedziec , ze bylam zachwycona np ub iorem kobiet spacerujacych po parku , karmiacych kaczki na fosie . Zadna nie byla w dzinsach , kobiety chodzily w sukienkach po ulicach (lato) w Belgii dzins az do wyrzygania na kazda okazje i tu dopiero szarosc panuje ! Nie wiem skad pisze autorka postu ale ja jak jade z Belgii do Polski to dopiero widze roznice w ubiorze na TAK dla Polek , ze az przyjemnie popatrzec , ze nie wygladaja szaro a w ogole musze cos wpisac bo az mnie reka trzesie : mianowicie trafilam dzisiaj na party afrykanskie z okazjii chrzcin czy cos takiego - w jednej knajpie byly nagromadzone kobiety w strojach afrykanskich wieczorowych moze bylo ich ze 40 co jedna to piekniejsza suknie jak od Diora lub Oscar gala co za materialy i kreacje etniczne ! Patrzylismy z chlopem jak na zoo z rajskimi ptakami i zostalismy zaproszeni do srodka i poczestowani pyszna jagniecina i jeszcze jestem pod wrazeniem bo czegos piekniejszego w zyciu nie widzialam . To byly Senegalki
|
Wiek ma bardzo duze znaczenie!Np.kobiecie 20-letniej pasuje krotrza sukienka.Garnitur ze spodniami i szerokimi nogawkami.Poza tym kolory bardziej jaskrawe.Osoba kolo 50 juz raczej powinna zwracac na takie rzeczy uwage.Nie twirdze,ze ma sie ubirac jak staruszka,ale tez nie jak 20-latka. Mysle,ze w tym przypadku na poczatku bedzie pasowac fajna garsonka a na wiczor ladna wieczorowa sukienka np."mala czarna" lub cos w tym rodzaju. Lata pracy tez maja znaczenie.Dla poczatkujacego pracownika raczej nie pasuje jakas wyszukana kreacja na ktora beda wszyscy patrzec z podziwem.Tu chodzi o to,aby nie bylo zbednego gadania wsrod ludzi przez pare tygodni.Zyjemy w takim swiecie,ze musimy miec oczy i uszy dookola glowy i nie dawac powodu reszcie do zbednej gadki po katach.Na ten temat mozna wiele mowic,ale tu nie czas i miejsce na to.Poza tym jestes mnie wiecej w tym samym wieku co ja i gwarantuje,ze wiesz co mam na mysli.Dlatego spytalam o staz pracy. ZYCZE CI UDANEJ ZABAWY.
|
Brak toleracji przede wszystkim, gdy o codziennych sytuacjach mówimy. W sprawach zawodowych i podczas specjalnych ceremonii (ślubów, chrzestu,pogrzebu...) obowiązują określone w każdej kulturze konwenanse. Wiochę poznaje się po rażącym nieprzestrzeganiu ogólnie przyjętych zwyczajów. Można to traktować nawet jako lekceważenie. Wczoraj na ceemonii pogrzebu widziałam kobiety w klapkach, w bluzkach odkrywającymi ramiona, letnich sukienkach... Dziwię się, bo długo myślałam, jak się ubrać, by wyrazić swoim ubiorem szacunek i współczucie dla rodziny żegnającej syna. Podobnie z ubiorem na ślub... itp.. Śmieszny jest widok kreacji wieczorowej w kapciach. Nigdy nie pozwoliłabym zepsuć mojego gustu cudzymi kapciami
|
Muszę przyznać, że gościom może być trudno coś wybrać, bo moim zdaniem strój wieczorowy dla kobiety to długa suknia, raczej ciemna, a nie wyobrażam sobie połowy gości w czarnych sukienkach. Więc jako potencjalny gość wolałabym jakieś sugestie co do charakteru imprezy (wesela przecież też są różne)
|
Dokładnie o te szczegóły chodzi. Widziałam też na weselu dziewczynę w eleganckiej, czarnej, typowo wieczorowej sukience (jak dla mnie cud - miód, kiecunia super). Inna natomiast przyszła w sukience koloru jasnego, do tego w zwykłych klapkach (bodajże japonkach), ale wierzcie mi że tą sukienkę to bym na plażę założyła.
Poza tym u mnie na weselu kilka kobiet miało czarne suknie, ewentualnie z jakimiś wstawkami i wcale mnie to nie raziło.
Poza tym co mają powiedzieć osoby "lekko-pulchne", czy one też muszą być w kolorze bo "nie wypada"?
|
Owego czasu rodziła koło mnie kobieta w sukience wieczorowej , złotej opasce na głowie i pełnym makijażu. Przywieźli ją i nie zdązyli rozebrać z tej sukienki ))) urodziła w 15 min, dopiero później ją rozbierali, ale opaska i makijaż został. Leżałyśmy później razem na sali, ja blada i wyczerpana, ona z niebieskimi cieniami )
|
ja tez sie wybieram:) Bylam w operze rowniez w srode. Zwrocilam uwage na osoby ubrane wieczorowo, mezczyzn w ladnych czarnych garniturach i bialych koszulach, a takze mlode piekne kobiety w bialych sukienkach na ramiaczkach (chyba sa modne), dziewczyny w slicznych sandalach. Duzo osob bylo ladnie i elegancko ubranych. Niestosownosci nie rejestrowalam.
|
to calkowicie zmienia postac rzeczy... na ile jetes "zobowiazana" zalezy takze pewnie to jakie stanowisko zajmujesz w firmie... do "dobrego" klubu na jubileuszowa impreze zalozylabym cos ekstra... wybralabym chyba sukienke i naprawde "porzadne" buty... ;) mezczyzni na pewno beda w garniturach i beda wygladali elegancko postaraj sie ubrac tak, zeby nie czuc sie zle w towarzystwie... co zakaldaja Twoje kolezanki z pracy? (o ile mozna im ufac... zwykle kobiety mowia, ze nic soecjalnego nie zakladaja a potem okazuje sie ze same ;) gucci z d&g wieczorowe ;) nie sluchaj kolegi, ktory wysyla Cie boso, ale w "ostrogach" ;)
|
Specjalistka ciazowa nie jestem, ale na logike wydaje mi sie ze powinna to byc albo luzna sukienka "z jednego kawalka" mateiralu, albo z podwyzszanym stanem, cos w tym stylu: saltandpepper.pl/sklep/Designers/kobiety,ec/36,man/femini-delikatna-sukienka-z-koronka;3332,prod.htmlsaltandpepper.pl/sklep/kobiety,ec/sukienki-30,ec/wieczorowe-4,ec/zemelka-pirowska-sukienka-bombka;3175,prod.html
|
Oczywiscie nie ma racji. Jak zoostalo powiedziane sa spodnice i sa spodnice.
Za to moja kolezakna tto na prawde zaczela sie ubierac jak stara baba. Mamy po 19 lat, ona zaczela prace w biurze bo studiuje zaocznie. Zarobila troche kasy ponadto i chciala poszalec na zakupach. No i tragedia. Zaczuna sie upodabniac do babek w starszym wieku z ktorymi pracuje. Grzeczne proste spodniczki, okropne buty na takim szerokum obcasie a'la grzybek, plaszcz w ciemnym zgaszonym kolorze. Wyobrazacie sobie? Przeciez nie mamy po 40 lat. Moja mama sie gustowniej ubiera i z wiekksza fantazja. Chetnie wkleilabym zdjecia, bo tak mnei to rozpiera, tak denerwuje, ale nie wypada, bo to w koncu nie moja ubrania. Ale wkurza mnie jak robi z siebie na prawde podstarzala kobiete. Do tego wszystkiego jej mama tez nie ma gustu ani smaku i przytakuje kazdym jej wyborom. Pomijajac fakt, ze slono przeplacila za te szmatki. A na dodatek tego wszystkiego, na impreze firmowa chciala zalozyc do sukienki wieczorowej te wlasnie zakupione buty. Jak mozna pojsc na wieczor w butach codziennych, ktore mozna porownac do mokasynow? I jest swiecie przekonana, ze pasuje. Tak to jest jak sie ma za duzo pieniedzy i chce sie w koncu pokazac, ze w koncu stac mnei na wiecej. Mysle tez, ze to wynika z faktu, ze ma 3 rodzenstwa i nigdy nie mogla sobie pozwolic na wiecej.
Powyzej przedstawilam ci dziewczyne ktora robi z siebie stara babe, wiec widzisz ze nie masz sie czym martwiec. Pozdrawiam
|
kobieta ubrana w dresy (np, > białe, ze złotymi wstawkami) z mnóstwem biżuterii i malutką torebeczką!!!
to to jest gdzies modne ? :P jeszcze takiego zestawu nie widzialam, i obawiam sie ze nie zobacze aha, zloto od rana jest w wyraznym odwrocie, nikt juz tego nie nosi, a niedobitki zlotych butow sa wyraznie skierowane na uzytek wieczorowy linia ciezarna tez jakby przechodzi, coraz wiecej sukienek ma talie i biodra
|
Sukienka marna. Gdyby nie bombkowy fason to byłaby bardzo przeciętną wersją dziecięcej sukieneczki. A bombka jeszcze ją pogarsza. Nie za bardzo też jest sensowna - krój raczej na plażę, materiał natomiast wieczorowy... no, może na wieczory na plaży się nada, nigdzie indziej.
A i tak najgorszy jest biust Milli w niej. Nic do Jovovich nie mam, jest niebrzydką kobietą, ale jej biust tutaj wygląda karykaturalnie.
|
My bedziemy w Riu Palace Punta Cana. Na zdjeciach wyglada na strasznie duzy ale mam nadzieje ze bedzie przyjemny. Czytalam ze trzeba zabrac ze soba srodki przeciwko komarom - sa one naprawde niezbedne? My bedziemy miec jeden wspolny pokoj z dzieciakami i mam nadzieje ze damy rade sie pomiescic. Co do urodzin to zapraszamy na tort 27, mam nadzieje ze jak piszesz da rade cos zorganizowac. Czy za taki tort trzeba dodatkowo placic? I czy trzeba zabrac jakies cieplejsze ubrania na wieczory? Bo w zasadzie nie wiem co zabrac oprocz kapielowek i krotkich spodenek.
I co znaczy odpowiednie ubranie na kolacje? Ze mnie nie wpuszcza w krotkich spodenkach i koszulce, czy musi to byc sukienka? a co dla dzieci?
Bardzo chetnie sie z Toba spotkamy, w jakim wieku sa Twoje dzieciaczki? Pozdrawiam
Hej!Riu Palace wydaje się ogromny,bo jest największy i najwyższy w kompleksie.Ale zgubić się nie można:)))Robi bardzo duże wrażenie,piękne wnętrza,fajny basen,jacuzzi.Na pewno będzie fajnie.Co do komarów to nie widziałam ani jednego.Ale zawsze można coś tam wziąć.Ja nie biorę.Za tort nie trzeba chyba płacić.Wydaje mi się,że to prezent od hotelu. Nowożeńcy np dostają koszt owoców,jakieś wino itp.Nie bierz nic w długim rękawem.Od rana do nocy i w nocy cieplutko:))Ja kiedyś chciałam wziąć polar na wieczór:)))))))) "Stroje wieczorowe".Mężczyzna obowiązkowo musi mieć długie spodnie.Może być ubrany w zwykłą koszulkę polo,ale doł długi.A kobieta-byleby nie w stroju kąpielowym,koszulka ze spodenkami może też nie przejść(kolacja).Ja zawsze nakładałam jakąś sukienkę.Palace jest ..bardziej elegancki,ale suknie z trenem chyba nie będą wymagane:)))W barkach przy plaży można zjeść w byle czym:)))Dzieci to chyba"normalnie":)) Lecimy z 3,5 letnią corcią-własciwie to ma już 3 i 7 mies.,więc pobawiłaby się i z dwu i z szesciolatkiem:))To chyba na tyle.Pomysl jak mogłybyśmy się umówić.Pozdrawiam.Hania
|
Zadbana skóra, sukienka, perfumy - ok! Ale normalny facet, mieszkający od jakiegoś czasu z kobietą, umarłby ze śmiechu, widząc ją w domu wieczorową porą w szpilkach!
|
kohinor napisał:
> Slodki to moze jestem :) ale nie mlokosem, a plastikowej (i ksztuszacej sie > podczas spiewaia) Brytnej nie cierpie. Nie wiem, o co Ci chodzilo z tym > paskiem, niestety. Mnie sie po prostu nie podoba i z plastikiem mocno kojarzy. To zależy. Jeśli to różowy pasek wokół bioder klonu Pameli Anderson w równie różowym kaszkiecie, to masz całkowitą rację. Widziałam ostatnio torebkę z różowej skóry zaopatrzoną w ćwieki. Cymes:-) > Kobito - mam naprzeciwko sklep z glanami, znam ich roznorodnosc i style. Nie > wmowisz mi jednak, ze glan moze byc kobiecy. Oprocz jednego przypadku ktory... > mnie rozczula. Krotka, lekka sukienka (!) i glany, spod ktorych wystaja biale > podkolanowki. Ale to dobre tylko dla malolaty. > Koncerty, wypady za miasto, treking... mozna w glanach, mozna w adidaskach > mozna w innych butach lub... turystycznych. Te sa ladne, praktyczne i wygladaja > > super. Chodzi mi o plytkie lub - jeszcze lepiej - za kostke buty na mniejszym > czy wiekszym wibramie, z oddychajaca aale nieprzemakalna powierzchnia. Sa > uniwersalne, sa caloroczne, sa zimowe, sa w gory, sa do wspinaczki. > Najslawniejsze to chyba Salomony. Mozna je nosic caly rok, noga sie nie poci, > alich lekkosc nie deformuje chodu i sylwetki. Polecam (na szczescie coraz > wiecej ludzi sie do nich przekonuje i wydaje od 300 do 1000 zl, ale buty sa na > dluuuuugo i sa niesamowicie praktyczne). W porownaiu z glanami wyprzedzaja je > pod kazdym wzgledem. A estetycznym o kilka epok i dlugosci. Niech se je nosza > metale i... licealisci. Im pasuja. No popatrz,jakoś do tej pory nie mam zdeformowanego ani chodu, ani tym bardziej sylwetki. Poza tym nóżka się nie poci. Może dlatego, że rodzice nauczyli mnie do czego służy mydło, a i skarpetki często zmieniam:-) Dla mnie sportowe obuwie specjalistyczne jest niedostępne przede wszystkim cenowo (nie należę do targetu klienta, którego stać na buty do trekkingu za 600 zeta tudzież na zaprzątanie sobie głowy takimi bzdetami co jest akurat passe', a co nie). Znalazłam tańsze glany, które sprawdzają się w każdą nieprzychylną pogodę (a w Polsce o to dość łatwo). To, że gardzisz kobietami w glanach, to rzecz gustu, a nie jego brak ze strony właścicielek tego obuwia. Gdy przyodziewam wieczorową kreację na pewno nie zakładam do niej glanów. Przynajmniej nie mam aż takeigo pierdolca;-P Glany to dla mnie wygoda, a nie styl życia. Poza tym nie muszę się wcale Tobie podobać (mimo że nie mam kolczyka, a mój pępek nie ma kształtu leja powybuchowego:-DDD). Już znalazłam moją drugą połowę, a on czasami lubi namówić mnie właśnie na glany, ale to już kwestia gustu, jak wcześniej pisałam.
|
Pozwole sobie przedstawic swoje opinie na temat sklepow, ktore odwiedzilam. Zaznaczam ze odwiedzalam czesc w bluzie, dzinsach i z plecakiem. W kilku bylam ponownie - ubrana w buty na obcasie i elegancki sweter. A dlaczego o tym pisze? Niestety obsluga z tego co zauwazylam zachowuje sie dwulicowo!!! Jak jestes dobrze ubrana to az sa w stanie Tobie " t..." podcierac, a jak podrzednie to maja cie w "d...." 1. Mariees De Paris - obsluga beznadziejna,kobieta nawet nie ruszyla sie za swojej lady, odpowiadala zdawkowo -wiecej informacji dowiedzialam sie ze strony www. Sukienki, ktore ogladalam brudne, ale az tak ze odrazu zniechecilo mnie i wyszlam. 2. Julietta - obsluga OK, ale sklep raczej dla osob z grubym porfelem. Bardzo drogie sukienki wieczorowe, za polowe ceny podobne sukienki mozna znalezc w innych sklepach. 3. Duber skrzyzowanie Glogowska/Sniadeckich - fachowa obsluga,wyczerpujace odpowiedzi na pytania, sukienki w NORMALNYCH CENACH i duzy wybor. 4. MADONNA - zero zainteresowania moja osoba, widocznie w ocenie Pan ekspedietek za wysokie progi na moje nogi (bluza,dzinsy), sukienki drogie bo firmowe.Duzy wybor, ale jak to moja mama stwierdzila ceny nie adekwatne zarowno do jakosci, jak i fasonow. Placi sie poprostu za marke. 5. SPosa Bianca - obsluga Ok, sukienki przecietne i w sumie maly wybor. 6. Madame Zaremba - obsluga srednia-slaby kontakt z klientem, trudnosci w nawiazaniu rozmowy. Wszystkie sukienki ktore chcialam przymierzyc rozmiar tylko 36, wiec przymierzalam tylko to w co udalo mi wejsc czyli gorsety i zakiety. 7. Ich Dwoje. 1 wizyta- zero zainteresowania moja osoba, bylam tam rowne 5 minut nikt sie nie zainteresowal mna (bluza,dzinsy), rownie dobrze moglabym wyniesc sukienke niezauwazona . Jedna ekspedietka obslugiwala kogos innego,druga podpierala sciane!!! 2. wizyta - juz lepsza (obcasy, sweter), ekspedietka ktorej nie byo za 1 razem odrazu podeszla i udzielila wszystkich informacji. 8. Agnes - rog Glogowska/Hetmanska - fachowa obsluga, duza ilosc sukienek jest naprawde w czym wybierac, mozliwosc wypozyczania za polowe ceny sukienki w sprzedazy. 9. GRACJA - fachowa obsluga, wielki ruch, jak nie ma wolnej ekspedietki prosza zeby usiasc i przejrzec katalogi (wygodna kanapa 10. Na ulicy Strzeleckiej kolo Apteki kolejny salon chyba Matuszewska - na dzien dobry dostalam stwierdzeniem prosto w twarz (sukienki dla Pan od 1,75 cm) Wyszlam po prostu zbulwersowana takim podejscie do klienta. 11. Kolejny salon dalej na Strzeleckiej chyba Anny Lachor - tam niestety trzeba sie umawiac zeby moc w ogole porozmawiac. Bo taka informacje dostalam na dzien dobry. Nikt nie byl w stanie poswiecic mi nawet 5 minut 12. Nicole na Matejki - duzy wybor - cenowo roznie, ale obsluga ok. Tylko trzeba wejsc w dialogach z Paniami zeby sie rozgadaly
|
***Co mi dzis rzekła żona /teściowa*** Nie mogłem siepowstrzymac od śmiechu kiedy usłyszałem taki oto tekst z ust mojej lubej (dodam w miare inteligentnej kobiety przeciez):
ona - bylam dzis z anka na zakupach ja - i co kupilas? ona - nie no w sumie to nic nie kupilam ja - a ile wydalas? ona - nie no daj spokoj duzo nie wydalam ja (milcze, jem obiad) ona - khmm zostawisz mi jutro kase to skocze zaplacic rachunki na poczcie ok? ja - zostawilem ci 500 zl malo bylo? ona - taaak? ja - no nie wiedzialas? ja wiecej nie mam - no konta bez dna nie posiadam ona (z glupia minka i tak slodka nagle sie zrobila) - kochanie my musimy koniecznie o czyms porozmawiac.. ja - ta? ona - wiesz ja szlam na te poczte ale spotkalam anke no i wiesz poszlysmy... bo tam sklep otworzyli no i ania chciala zebym jej podpowiedziala co ma sobie kupic... ja - i co podpowiedzilas jej ? ona - tak... no sukienka wiesz.. za mala na nia byla ale mi sie bardzo spodobala - no i pomyslalam sobie ze jak ona mi podkupila torebke przed swietami [przyp. chyba rok czy dwa lata temu] to ja jej teraz sukienke podkupie ja - no ale duzo nie kosztowala? ona - nie no co ty... ale anus sie obrazila ja - ile ona - nie duzo bo to z okazji otwarcia bylo ja - ? ona - 499 zł ja ?!?!?!?!?! Po co ci teraz ta sukienka ona - No co ty!?!?! Na sywlestra sie przyda - tylko musimy isc w jakies malo oficjalne miejsce, do znajomych bo sukienka nie nadaje sie na wyjscia wieczorowe....
KROPKA
WNIOSEK - odwracanie kota ogonem - ach te kobiety - skad ja teraz wezme kase na rachunki (to mnie na serio martwi) - Jak zobaczylem te sukienke to mnie z nog zwalilo - kawalek szmatki - czy tak ma byc do konca zycia??
A was spotkalo coś takiego?
|
Jest różnica... na przedstawienie na scenie kameralnej małą czarną z ozdobną apaszką czy paskiem... do opery mogę założyć to samo i też będzie dobrze. Ale jeśli mam ochotę podkreślić okazję strojem założędo tej sukienki np ładną biżuterię czy bardziej strojną wieczorową sukienkę. To wszystko co piszecie to wykręty i niezrozumiała lubość do sportowego stroju wszędzie i za wszelką cenę i brak znajomościzasad elegancji - której podstawą nie jest bogatość stroju a znajomość co gdzie wypada ubrać.
Dziwne jest dla mnie że każda z was ma kilka par dżinsów a żadnej klasycznej "małej czarnej" do wysokości kolan z zakrytymi ramionami - która może być w innym eleganckim ulubionym przez was kolorze. Taką sukienkę można kupić za 50 zł, a jak i na to nie stać to znaleźć w lumpeksie. Myślałam że taką uniwersalną sukienkę ma każda kobieta... jak nie może czas pomyśleć by nie mieć takich dziwnych dylematów. Zamiast sukienki może być eleganckie spodnium, lub eleganckie spodnie ze zwykłą biała lub jasną koszulą.
Taka sukienka jest idealnym rozwiązaniem. Możesz ją ubrać na uczelnię, do pracy,zakładając na nią sweterek, żakiet,koszulę, etniczne korale, czy cokolwiek przyjdzie ci do głowy. A wieczorem zdejmujesz sweter, wiążesz apaszkę czy zakładasz bolerko czy zakładasz ładną biżuterię największe wyjście. I masz strój na elegancką kolację, teatr, randkę. Sweter wrzucasz do większej torby. W szatni opery/teatru zmieniasz zimowe antypoślizgowe buty na eleganckie czółenka i dużą torbę zostawiasz w szatni opery. A do rączki mała torebka.
Mi się to zdarza bardzo często gdy mam spotkanie, randkę, idę do opery. Kończę pracę o 16.30 do opery mam około 50 min drogi tramwajem, często przedstawienia są na 18...
To wszystko co piszecie to wykręty i niezrozumiała lubość do sportowego stroju wszędzie i za wszelką cenę i brak znajomościzasad elegancji - której podstawą nie jest bogatość stroju a znajomość co gdzie wypada ubrać.
|
Z tego co mówisz, to masz całkiem fajną bazę, z której można wyczarować mnóstwo fajnych zestawów:) Internet to naprawdę kopalnia pomysłów, skorzystaj z tego! Do linków hazel dorzucam jeszcze zagraniczne blogi typu: karlascloset.blogspot.com/mydailystyle.es/thesartorialist.blogspot.com/ itd itd.. Gwarantuję, że jak przejrzysz chociażby te trzy blogi od deski do deski to nie będziesz nadążać z pomysłami:) Jeśli oczywiście taki styl Ci odpowiada, podałam przykłady najmniej odjechanych moim zdaniem. Poza tym porzuć fałszywe przekonanie, że prosto czy minimalistycznie znaczy nudno (wydaje mi się, że większość kobiet przynajmniej na forum ma takie zdanie)- fajne rurki, plus ciekawy tiszert- do tego najważniejsze dodatki- ciężkie sandały, duża torba, fajne okulary- masz świetny zestaw. Jak Ci nudno, to dorzuć kamizelkę, marynarkę, biżuterię, pasek itd, możliwości jest mnóstwo:) Dla każdego niebanalne jest coś innego, nie ma co na siłę udziwniać stroju, jak można wyglądać świetnie w tym co się lubi. Poza tym jeszcze coś- jak już powiedziałam nie widze nic złego w dzinsach i tiszercie, ale jeśli Tobie to nie odpowiada- postaw na kilka zdecydowanych i wyraźnych spódnic/ sukienek, one same tworza strój- do tego już tylko jakiś basic-koszulka i dodatki. Ja w ogóle nie noszę dzinsów, tylko po domu, jak wychodzę rano biorę właśnie jakąś ciekawą podstawę w łapę (dziwne spodnie/ciekawa spódnica/ sukienka), do tego szybko jakieś tło i gotowe, bez żadnego wysiłku. Ja mam inną dolinę- nakupowałam tyle butów na zimę, że prawie już byłam zadowolona i niczego mi nie brakowało- nie zdążyłam się nacieszyć, a tu nastała wiosna a ja zostałam z kilkoma parami botków, kozaków, wieczorowych szpilek, zabójczych platform, sandałów itd- i ani jednej pary na teraz do biegania poza starymi czarnymi balerinami:/
|
Wiatm Was moje drogie wieczorowa porą!
Nika – też ładnie się uśmiecham o prosiaczkowe malunki na ścianie
Cytruś – gratuluje decyzji! Będę trzymać kciuki…
Pitulac – cieszy mnie ogromnie że beta tak pieknie rośnie. Teraz chyba jestes już spokojniejsza, co?
Fantaisie – głupi progesteron – i pewnie znów zastrzyki… dasz radę do wtorku A Ty skarbie chyba nie z tych głodujących w ciąży, co??? Ty jedz ładnie i regularnie… skoro Cię z głodu aż głowa boli… oj, jo!!!
Zuza – obiema rękoma się podpisuję pod spotkaniem „poznańskim” na wiosnę – Ja coraz bardziej mogę się rozkręcać z chodzeniem to się gdzieś wybierzemy. I cieszy mnie że pielęgniarka tak humanitarnie podeszła do sprawy i znalazła cieniutką igiełkę… Dobra kobieta Ł=
Bebell – okolica w której mieszkam rzeczywiście piękna – niby centrum ale ogrom zieleni dookoła.. A do parku mam 2 minutki wolniutkim spacerkiem – może dlatego też nam tak ciężko nam stad się wyprowadzić. A zestaw kolorw piekny...
Gviazdko – Jak się cieszę że jesteś już w domku możesz do nas zaglądać. No i oszczędzaj się kochanie, bardzo!!!! Leż, odpoczywaj… relaks. No i super dziewczynka… nie powiem „a nie mówiłam” ... normalnie czułam… Szkoda że co do mojej osoby przeczucia mnie opuściły :0 A Ant kurcze w wizjach wannowych się nie objawiła płec mojej dzidzi :0 pozostaje mi czekać cierpliwie na USG.
Althea – świetny ten tekst o roku 2006… niektóre rzeczy takie oczywiste… nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.
Potwors i Zuza – Ja tez chcę zdjęcia. och jak ślicznie się uśmiecham – i obiecuje że się zrewanżuje…
Enterku – a co z porzekadłem ludowym że przyszły Pan Młody nie powinien oglądać sukienki przed ślubem… ? Ja nic nie mówię ale eksiowi pokazałam i jest… eks… Teraz B nie chce nawet słuchać o moich pomysłach o kreacjach nie mówiąc o oglądaniu. No i co z tymi wynikami ze mówisz że są do d… I głowa do góry wszystko będzie dobrze. A co do mężczyzn i ich ocenie odnośnie kobiecych kreacji, to potem w 99,9 % zmieniają zdanie i są oczarowani.
Megi ciesze się że po wizycie u lekarza wszystko ok…
|
Wesele jest w normalnej knajpce. Ale na ostatnim na jakim byłam wszystkie kobiety miały wieczorowe sukienki, typu gorsety, tafta, błyszczące dodatki itd. Stąd obawy, żeby nie wyglądać jak uboga krewna.
|
W dzień casual dress
Po 18-tej strój wieczorowy required
Kobiety obowiązkowo w sukienkach
|
To "mile widziane" to taki zwrot grzecznociowy, czyli ma byc stroj wieczorowy. U kobiet w zaleznosci od tego jaka to okazja (pokaz mody, czy tez moze kolacja u prezydenta etc.) panuje dosyc duza dowolnosc. Sukienka, najlepiej dluga, ale niekoniecznie czarna.
|
wielo-kropek napisał: > Czym sie kierujecie przy kupnie biustonoszy?
To zależy od kobiety i jej biustu, są biusty mniej i bardziej wymagające. Zależy też jaki cel biustonosz ma pełnić. Jeżeli ma to być model "randkowy" to najważniejsza będzie uroda i łatwość rozpinania ;). W przypadku egzemplarza do sukienki wieczorowej wielką rolę odegra to, czy nie będzie spod niej wystawał. Jeszcze inaczej przy staniku sportowym. Etc.
Jeżeli chodzi jednak o standardowy biustonosz codzienny i raczej wymagający biust to przede wszystkim fason, determinowany przez kształt biustu, jego wielkość i upodobania nosicielki. A więc to, czy będzie mieć fiszbiny czy nie, jakie będą w nim cięcia, czy miseczka będzie miękka, usztywniania czy watowana, czy zapięcie ma być z przodu czy z tyłu, jakie mają być ramiączka i kilka innych niuansów. Dalej rozmiar. Jak zapewne Ci wiadomo liczą się przede wszystkim dwie wartości - liczbowa "pod" i literkowa miseczka. Ale znaczenie mieć też może długość ramiączek, ich rozstaw, rozstaw miseczek, uformowanie fiszbinek. Dalej materiał, który musi być przyjemny dla skóry. Wykonanie też jest ważne, żeby fiszbinki nie wypadały (niemiłe dla pralki, tragiczne dla pach), łatwo się zapinał, dobrze regulował, etc. Kolor musi być dostosowany do ubioru, biały stanik pod czarną bluzką szybko zszarzeje, czarny pod białą może prześwitywać, etc. Trzeba mieć wszystkiego po trochu.
> Skad wiecie, jak i czy jest wygodny?
Mierzymy je :).
> I czy czujecie sie czasem zle z racji "zlego" biustonosza?
Źle dobrany biustonosz to katorga :).
Mam nadzieję, że choć częściowo zaspokoiłam Twoją ciekawość.
To teraz opowiedz jak mężczyzna kupuje majtki ;).
|
Witam,
imho kobieta zawsze będzie wstanie wydać wszystko to, co zarabia. A im będzie więcej zarabiać, tym bardziej, wprost proporcjonalnie zwiększy się kwota przeznaczona na zakupy.
Jakiś czas temu zaczęłam podliczać miesięczne wydatki, i oto co mi wyszło:
- ciuchy/dodatki/bizuteria 500 miesięcznie. Sporo schudłam (w sumie to chyba tylko po to schudłam ;) więc wymieniam garderobę. Oczywiscie zdarza sie, ze musze kupic cos ekstra typu sukienka wieczorowa, elegancki zakiet itp wtedy nie oszczedzam - min. 1000 pln, ale jednorazowo. Staram sie jednak nie przesadzac. Lubie zarowno sklepy luksusowe, jak i lumpeksy, wiec to sie jakos wyrownuje na poziomie 500 miesiecznie. - kosmetyki/torebki kupuję wyłącznie na bezcłówkach albo za granicą i staram się je (kosmetyki) kupować w promocjach, zbiorczych opakowaniach itp. W związku z tym, kosmetyki to na razie, jak podliczyłam, 2000 pln rocznie - ale zapas mam do połowy przyszłego roku. Gdybm te same kosmetyki kupowała w sephoropodobnych sklepach w Polsce, to wydałabym ponad 5000.... Torebki kupuję za granicą albo przez internet. - samochod - paliwo/ubezpieczenie/amortyzacja 200 pln miesiecznie. Słuzy mi wylacznie do przejazdow dom-przedszkole-metro albo dom- zakupy - szkla kontaktowe/plyn - 50 pln miesiecznie - buty - 1000 rocznie - ale to zalezy od roku, bo np. w tym roku mam kozaki z zeszlego roku (2 pary) wiec wyjątkowo nic nie kupiłam. - kosmetyczka - na szczescie nie musze chodzic! za to lubie polezec sobie w wannie ;)))) - paznokcie robię sobie sama, nie narzekam - fryzjer - raz w miesiacu, 100 pln - bielizna - 200 pln miesiecznie - wypady na miasto - 200 pln impreza/2 x w miesiacu (taksowka, drinki na miejscu, wjazd na impreze) - uzywki - 300 pln miesiecznie (damski alkohol typu campari, likiery, wino itp) itp. Po podliczeniu, ze az tyle pieniedzy na to idzie, postanowilam ograniczyc uzywki, a kupowac wiecej butow ;) - ksiązki, płyty, gazety - 150 pln miesięcznie, czasem wiecej
btw
sprzatam sama, jestem szczesliwa posiadaczka dziecka i meza, zarabiam troche powyzej sredniej krajowej Dla pocieszenia dodam, ze moje 6-scio letnie dziecko w skali roku kosztuje duuuuuzo więcej, niż ja ;(
pozdrawiam
Aska
|
wg mnie za mało "wyjsciowy" i wieczorowy ten strój. Ostatnio byłam na kliku weselach - nie licząc starszych pań, które były w garsonkach, 100 % kobiet było w sukienkach. Przeważały oczywiście kiczowate wzory i marne materiały, ale ... jednak sukienki.
|
Poczytałam sobie te Wasze posty i muszę stwierdzić że wiekszość ma rację. Faktem jest że jednak w 5* hotelach najczęściej należy nosić odpowiedni strój do kolacji, czasem w bardzo ekskluzywnych nawet wieczorowy. najczęściej piszą o tym w katalogu. jeżdżę dużo po swiecie i w różnych hotelach bywałam. kiedyś gdy jeszcze dysponowałam mniejszym zasobem finansowym były to 3*,dziś najczęściej 5*. Mysle że nie chodzi o to ile hotel ma gwiazdek, ale o nasze podejście do kolacjii poszanowanie osób z którymi do niej siadamy. Są takie hotele gdzie kelner w grzeczny sposób nie wpuści pana w szortach czy kobiety w plażowym stroju. Takie są zasady. nie chodzi też o superelegancję (przynajmniej w większości hoteli 5*). Naprawdę wystarczy założyć jakieś ładne spodnie i bluzkę, czy sukienkę letnią a swojego towarzysza namówić na długie spodnie, koszula moze być w stylu sportowym, polo itp. Racją jest że powinniśmy się czuć swobodnie a nie męczyć w szpilkach, rajstopach czy ubierać panów w garnitury. To są wakacje i każdy nawet w luksusowych hotelach to wie, więc ta elegancja powinna być na pół gwizdka. Ktoś tutaj napisał że to Polacy wchodzą w szortach z lat 80ch i koszulkach brudnych na ramiączkach. Grubo się mylisz albo nie wiem gdzie jeżdzisz. Polacy ogólnie i tak należą do lepiej ubranych turystów. Patrzyłaś na Anglików, opasłe Niemki czy Rosjan. To dopiero szczyt bezguścia i braku wyczucia sytuacji. Najczęściej maja byle jakie tandetne ciuchy i to non stop te same. Polki z reguły wyglądają elegancko, Polacy pomijająć szorty też. Facet nawet w sportowej koszulce, spodniach 3/4 wygląda lepiej niż w szortach. Zawsze jak wyjeżdżamy zabieram 2 pary ładnych letnich spodni, 2-3 ładne letnie sukienki, spódnice i kilka ładnych bluzeczek, poza oczywiscie strojami typowo na plażę czy wycieczkę po mieście. Mąż zabiera 2-3 pary spodni (cienkich, letnich) i kilka koszulek polo lub sportowych rozpinanych z krótkim rękawem. Tym samym zawsze ładnie i wygodnie zarazem wyglądamy na tych kolacjach. te rzeczy dużo miejsca nie zajmują. Nie wymyslajmy więc jakichś małych czarnych, czy marynarek, szpilek, bo będziemy wyglądać śmiesznie wśród innych gości. A więc nie szorty i nie garnitur, coś po środku. Poza tym jak pisałam Polacy i tak się lepiej prezentują niż obcokrajowcy. Pozdrawiam
|
Nie znoszę tatuaży, może poznałam zbyt wiele wytatuowanych prostaczek i prostaków i zbyt bardzo cenię sobie naturalność i klasę, szczególnie u kobiet. Wzory wystające znad biodrówek albo kwiatek na kostce do wieczorowej sukienki to po prostu tandeta.
|
Kobiecy shopping w San Diego. Wyobrazam sobie Twoj jasnozielony kolor sukienki. Neonowosc poruszylem jednoczesnie ale niezaleznie :). Zdecydowalas sie co do koloru butow? Neiman Marcus i Nordstrom to siec najdrozszych sklepow w Stanach. Pierwszy znany jest z bajecznego katalogu swiatecznego a ten drugi w San Diego z olbrzymiego wyboru butow i wspanialej obslugi. Rzeczy niekoniecznie musza sie Tobie tam podobac ale sklepy warto zobaczyc poniewaz sa czescia integralna Ameryki. W eleganckich sklepach w trosce o wygode towarzyszacym kobietom mezczyznom oferuje sie wygodny fotel i kawe/wino. Moze to uspokoi meza. W San Diego powinnas pojechac do najpopularniejszego mall Horton Plaza. Jest tam Nordstrom, znane Tobie Macy`s i mnostwo innych sklepow. Jezeli pojedziesz tam samochodem dokladnie zapamietaj gdzie zaparkowalas auto (poziom avocado, beets, tomatoes etc). Szukanie samochodow zdarza sie tam czesto. Chce zwrocic Twoja uwage na sklepy J.Crew, Banana Republic (wlascicielem sieci jest znany Tobie pewnie Gap), Ann Taylor, Saks Fifth Avenu, Talbot, bielizniane Victoria`s Secret i Frederick`s of Hollywood. Warto zajrzec do Nicole Miller - nowojorskiej projektanki - specjalizujacej sie w sukienkach cocktailowych i wieczorowych. Maz moze tam sobie kupic jedwabny krawat. Nicole M. ma sklep w San Diego. Jezeli bedziesz chciala markowe rzeczy kupic taniej zajrzyj do Marshalls. Wiekszosc tych sklepow ma swoje strony i mozesz zaczac juz teraz "window shopping". Znajdziesz je w googlu. Nie znam sklepu harleyowego w San Diego. Potrzebujesz kurtke, jeansy, T-shirt i ewentualnie buty. Sugeruje wejscie na www.harley-davidson.comklikniecie na Motorclothes Merchandise i dalej women i zobaczenie co maja. Wysylaja poczta natychmiast i mozesz zamowic na adres przyjaciolki. Ceny sa lepsze niz w sklepach. Ich sklep widzialem w Chicago. Zapytalem znajoma o te cholerne zaglowki w San Diego. Powiedziala, ze sa. I podala link www.classicsailingadventures.comZobacz moze sie Wam spodoba. Wyprawa jednodniowa. Mozna zobaczyc wieloryby. Koszt 50 na twarz. Zwrocilas moja uwage na bezinteresownosc. Zaniepokoilem sie tym troche. Sadze, ze jest to chwilowa przypadlosc spowodowana przebywaniem przez dlugie godziny w toksycznych pomieszczeniach. Gdy to minie wszystko wroci do normy. Bede domagal sie pieniedzy, podam celowo zle informacje i obrzuce Ciebie inwektywami :). You are very welcome.
|
wieczorowa sukienka powiedzcie gdzie można ubrać się w taką śliczna sukienke?? bo wesela żadnego nie mam a i takich super restauracji nie ma w okolicy, a chciałabym poczuć się jak księżniczka (chyba jak każda kobieta nie?? )
|
Jak się z tego wyplątać? Muszę się z kimś podzielić sprawą ktora od dawna spędza mi sen z powiek. Wiem, źle zrobiłam, ale chciałabym już wyplątać się z chorego układu tak, żeby nikogo nie zranić. Może mi ktoś pomoże znaleźć sensowne wyjście? Tuż po nowym roku wyszłam za mąż za wspaniałego faceta. Kochamy się i planujemy w przyszłym roku rozpocząć starania o dziecko. Mój mąż bardzo chałaby syna. Niestety mąż mimo mlodego wieku 25 lat miał dość skomplikowane życie. Wychowywała go tylko matka, która wyjechała za granicę gdy on był nastolatkiem i po kilku latach założyła tam nową rodzinę. Początkowo wychowywała go babcia, ale po jej śmierci mąż zamieszkał ze swoim ojcem i jego rodziną. Panowie jakoś nie byli ze sobą bardzo związani i tu może tkwił problem. Jeszcze przed ślubem wdałam się w bezsensowny romans z jego ojcem. Facet jest dobrze ustawiony, ma świetnie działającą własną firmę, jest przystojny, bardzo męski i wysportowany, mimo że jest już po 50-tce. Niestety podobno zawsze był starsznym kobieciarzem. Na nieszczęście zamieszkaliśmy razem w ich wielkim domu, póki nie zostanie ukończone osiedle gdzie Andrzej (ojciec mojego męża)kupił nam 70 m2 mieszkanie. Jakoś tak wyszło że jeszcze przed ślubem Andrzej pomagał nam w organizowaniu różnych ślubnych spraw, a także pomógł mi wybrać sukienkę ślubną. To znaczy sama wybrałam kilka ale nie mogłam sie na żadną zdecydować. Mój mąż studiuje wieczorowo więc nie bardzo miał możliwość żeby za tym wszytskim chodzić no i tak jakoś bardzo zbliżyliśmy się do siebie.No sami pewnie wiecie jak to się dalej potoczyło, ale nigdy nie uprawialiśmy sexu w naszym domu. Zawsze to był jakiś hotel za miastem. Andrzej nie chce skończyć tego romansu, mówi żebym nei była dzieckiem, że to jest dorosłe życie, w któym takie rzeczy się zdazają. W tym wszytskim jego żona wiecznie zajeta kobieta, chyba albo przymyka na to oko i udaje że nic się nei dzieje, albo jest niczego nieświadoma. Mają razem 14 letnią córkę. Mąż nic nei wie, nie wiem co zrobić żeby romans skończyć a nikogo nie skrzywdzić. Dla męża takie info byłoby szokiem. Andrzej mnie nie szantażuje, nic z tych rzeczy, on się po prostu ze mnie śmieje że życia nie znam i że jak nie ja to będzie inna, ale nie wygląda żeby robił z naszego związku-nie związku jakąś sprawę. Oczywiście żone kocha jak to podły facet. Zaplątałam się już i we włąsnych uczuciach i w ogóle. Co robić? Jak to skończyć? Na razie nie mamy gdzie się wyprowadzić, poza tym byłoby to podejrzane. Poradźcie coś bo oszaleje. To trwa stanowczo za długo.
|
|